Jak walczę z wypadaniem włosów


Od kilku miesięcy staram się powstrzymać wielkie wypadanie moich włosów i powoli zaczynam widzieć światełko w tunelu. Zdecydowałam się na ten post, aby przybliżyć Wam kilka używanych przeze mnie produktów, nie tylko azjatyckich. Stosowałam różne kuracje, ale tylko jeden produkt okazał się prawdziwym hitem!




Zacznę od tego, że moje włosy od zawsze są cienkie, ale puszące się i z tendencją do falowania, dzięki czemu nie widać, jak bardzo jest ich mało. Czytając bloga Anwen zazdrościłam dziewczynom, które w komentarzach podawały obwód swoich związanych włosów i było to np. 9-10cm, a mój kucyk miał liche 6cm. Oznacza to, że już moja sytuacja wyjściowa nie była dobra, a na dodatek od kilu miesięcy moje włosy wypadają jak szalone. Przyczyną może być dość uboga w świeże warzywa i owoce dieta oraz kiepska jakość wody w Seulu (dużo dziewczyn z innych krajów narzeka na pogorszenie stanu włosów po przeprowadzce tutaj). Co znaczy u mnie duże wypadanie? Podłoga w łazience pokryta jest moimi włosami, a po każdym myciu zbieram z odpływu wanny wielki ich kłąb (na odpływ mam naklejoną specjalną naklejkę z Daiso wyłapującą włosy, inaczej już dawno byłby zatkany). Pokusiłam się kiedyś o przeliczenie tych włosów z wanny, ale kiedy doszłam do 100 i ciągle było to mniej niż połowa, załamałam się i przestałam liczyć.

Co więc robię, aby to wypadanie ograniczyć? Staram się działać nie tylko na zewnątrz, ale też i od wewnątrz, co oznacza przyjmowanie suplementów oraz stosowanie odpowiednich kosmetyków.


Kuracje wewnętrzne

Podczas wakacji w Polsce kupiłam 3-miesięczny zapas Biotebalu (dzięki Agata za polecenie!) oraz ziołowych herbatek. Biotebal od innych preparatów na włosy, cerę i paznokcie wyróżnia się składem, bo zawiera jedynie 5mg biotyny plus substancje pomocnicze. Niech Was to jednak nie zmyli, bo te 5mg to kilkudziesięciokrotnie więcej niż zawartość biotyny we "włosowych" suplementach. Niedobór biotyny, czyli witaminy B7, może być przyczyną nadmiernego wypadania włosów, więc Biotebal może dać tutaj świetne rezultaty. Ja chyba niedoborów nie mam, bo u mnie ten lek nie wpływa na wypadanie, za to przyspiesza porost włosów. Teraz jestem w trakcie drugiej kuracji (przyjmuję po 1 tabletce przez 3 m-ce z rzędu) i moje włosy rosną zdecydowanie szybciej oraz po ok. 2 tygodniach od rozpoczęcia kuracji pojawiło się wiele nowych włosków.

Z Polski przywiozłam też herbatki Herbapolu: skrzypową i pokrzywową, które popijałam sobie na początku jesieni, zawsze zaparzając obie razem. Kupiłam jedynie po 1 opakowaniu, więc moja kuracja trwała trochę ponad miesiąc (nie zawsze pamiętałam o codziennym piciu), co okazało się niewystarczające, bo moje włosy nadal leciały jak szalone. Mam jeszcze herbatkę pokrzywową z Biedronki, ale ją popijam raczej dla smaku.






Kuracje zewnętrzne

Pierwszą wcierkę do włosów skończyłam wiosną tego roku, kiedy włosy wypadały mi jeszcze w mniejszych ilościach. Była to Joanna Power Kuracja wzmacniająca, która nie dała wielkich efektów w kwestii wypadania, ale za to spowodowała wysyp nowych włosków. Niestety, może się zdarzyć, że ta seria przyniesie wręcz odwrotne rezultaty, o czym świadczy smutna historia Doroty.

Do zakupu wcierki Rosemary Root Enhancer koreańskiej firmy Aromatica skusiła mnie zawartość rozmarynu w jej składzie. Wiecie, że olejek rozmarynowy jest znany z właściwości zapobiegającym wypadaniu włosów? Wpływa na mieszki włosowe, stymuluje je do lepszej pracy i zapobiega ich starzeniu. Kiedyś nawet robiłam własne wcierki z zawartością tego olejku (tutaj znajdziecie post z przepisem). Aromatica to firma produkująca naturalne kosmetyki (w tym do pielęgnacji cery), a ich wcierka zawiera 23,9% ekstraktu z rozmarynu, różne ekstrakty, w tym z żeń-szenia, igieł sosny, nasion soi, ryżu, sezamu, oraz olejki eteryczne i biotynę*. Wcierka zadziałała u mnie świetnie na porost nowych włosków - mam po niej wielki wysyp baby hair - ale nic a nic nie pomogła na wypadanie! Na dodatek podejrzewam ją o przyspieszenie przetłuszczania się mojej skóry głowy, co mogła spowodować duża ilość alkoholu we wcierce. Na razie ją odstawiłam i widzę lekką poprawę - przetłuszczanie trochę zwolniło.

Najnowszy nabytek to szampon Ryo przeciw wypadaniu włosów, przeznaczony do włosów przetłuszczających się. Ryo to znana marka produkująca całą gamę produktów do włosów (używam też ich farby z żeń-szeniem) należąca do kosmetycznego giganta Amore Pacific. O ich szamponie czytałam już wiele razy, zawsze w samych superlatywach, ale że ja wciąż mam duży zapas szamponów z Polski, jakoś nigdy wcześniej go nie kupiłam. I to był błąd! Mocno pachnący (śmierdzący?) żeń-szeniem i ziołami szampon zdziałał cuda! Po 3-4 użyciu kłębek włosów po myciu zmniejszył się o połowę, a po 2-3 tygodniach używania mogę mówić o wygraniu z wypadaniem - włosów z wanny zbieram ok. 30! Ten szampon jest bardzo bogaty w tradycyjne koreańskie składniki naturalne (z czego zresztą słynie marka Ryo), ale zawiera też kwas salicylowy, pirotynian cynku, ekstrakty, olejki, wyciągi ze składników sfermentowanych, itd (przetłumaczyłam skład z butelki i wkleiłam na dole i dodałam do COSDNA)** Moja wersja - do włosów przetłuszczających się - opiera się na Ammonium Lauryl Sulphate i Ammonium Laureth Sulfate, czyli nie jest to szampon łagodny i jego użytkownicy skarżą się na mocne przesuszanie włosów po myciu. Dlatego planuję stosować go na zmianę z szamponem dla dzieci Babydream, oraz przed każdym użyciem szamponu Ryo staram się naolejować włosy. Wersja dla wrażliwego skalpu również zawiera oba ALS-y, różni się jedynie zestawem ekstraktów. W Korei ten szampon kosztuje w przeliczeniu 51zł za 400ml, ale można znaleźć go na promocji i kupić o połowę taniej.




Dalsze plany

W internetowej aptece kupiłam już 3-miesięczny zapas tabletek Hairvity, którymi  w nowym roku planuję zastąpić Biotebal, bo koniecznie muszę zagęścić przerzedzone wypadaniem włosy. Myślę też o jakiejś polskiej wcierce - możecie coś polecić? A może wrócę do starego, dobrego Jantara?

Bardzo chcę też wypróbować inne produkty Ryo z linii fioletowej, czyli przeznaczonej dla włosów wypadających - na pewno kupię maskę (treatment), bo miałam 2 próbki i byłam bardzo zadowolona z wygładzenia włosów i zastanawiam się też nad esencją (ta z numerkiem 1-6).





Jeśli macie własne sprawdzone sposoby na walkę z wypadaniem włosów - dajcie znać w komentarzach! Przydadzą się nie tylko mi, ale również czytelnikom!


Pozdrowienia,
Magda





*) Skład wcierki Aromatica Rosemary Root Enhancer:

Alcohol, Rosmarinus officinalis leaf extract, Zingiber officinale root extract, Pinus densiflora leaf extract, Glycine soja seed extract, Oryza sativa extract, Sesamum indicum seed extract, Morus alba fruit extract, Solanum melongena fruit extract, Piper nigrum seed extract, Polysorbate80, *Rosmarinus officinalis leaf oil, *Lavandula angustifolia oil, *Citrus aurantium dulcis (orange) peel oil, *Mentha viridis leaf oil, Biotin

* naturalne olejki eteryczne



**) Skład szamponu Ryo Jayangyunmo Shampoo For Oily Hair:

Purified water, ammonium lauryl sulphate, ammonium laureth sulfate, licorice extract, Busan pine leaf extract, green tea extract, biota orientalis extract, ginger extract, mugwort extract, coix extract, ginseng extract (360ppm), cucurbit extract, cacao seed extract, gold, camellia oil, hydrolyzed corn starch, yeast / ginseng / honey / green tea / agaric fungus / swertia herb / Korean knotweed / rhubarb / black soybean extract fermentation filtrate, guar hydroxypropyltrimonium chloride, dextrin, dimethicone, disodium edta, laureth-23, laureth-3, menthol, salicylic acid, cetyl alcohol, cellulose gum, sodium citrate, sodium chloride, sodium hydroxide, citric acid, ethanol, zinc chloride, zinc pyrithione, cocamide mea, tetrasodium edta, trihydroxystearin, panthenol, Sodium benzoate, phenoxyethanol, parfume


Analiza COSDNA - link

27 komentarzy:

  1. Ja niestety nie jestem w stanie nic polecić, bo nigdy nawet z tym jakoś zbyt mocno nie walczyłam. Ciężko jest mi nawet ocenić poziom wypadania włosów, bo mając je do lędźwi i tak mam zawsze pełną szczotkę :) Niemniej jednak bardzo trzymam kciuki za Twoją dalszą kurację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Pamiętam z Twojego włosowego posta, jak bardzo gładkie i lśniące są Twoje włosy <3

      Usuń
  2. Też mam problemy z wypadaniem włosów, tyle że u mnie zależne to jest bardziej od pory roku. Bo latem i zimą nie wypadają mi tak bardzo jak np. jesienią. Biotebal po pierwszej trzymiesięcznej serii o dziwo mi pomógł teraz też już na mnie nie działa. Ale trzymam kciuki za Twoją dalszą kurację, aby było dzięki niej tylko lepiej. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesień i wiosna to chyba najsłabsze pory dla włosów...
      Dziękuję bardzo za kciuki! Powodzenia dla Ciebie!

      Usuń
  3. Wypadanie włosów to moja zmora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się zastanawiam nad Biotebalem ale zobaczę jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. znam to :( moje włosy są cienkie a ostatnio sporo wypadło :( muszę sprawdzić ten szampon :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, gdyby chociaż były grube, to pół biedy, a tu i tak są cieniutkie i jeszcze wypadają...

      Usuń
  6. Z Azjatyckich bardzo lubię Kaminomoto ale żeby było ciekawie najlepiej u mnie na typowych słowiańskich włosach sprawdza się wersja przeznaczona na europę.Z polskich najbardziej lubię Jantara :D No nie da się ukryć, że ma w sobie magię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie muszę sobie sprawdzić, jakie są rodzaje tych wcierek, bo mąż za miesiąc leci do Japonii, to może mi przywiezie!

      Usuń
  7. Kurcze, znam ten ból bo mój kucyk też jest bardzo lichy i ma ok.5-6 cm w obwodzie. Kiedyś śledziłam Anwen (mam nawet książkę) i w sumie dzięki niej bardzo poprawił się mój stan włosów, ale nadal daleko im do ideału.

    Mimo wszystko od zawsze walczyłam od zewnątrz wzbraniając się od suplementów, ale w te wakacje zmieniłam podejście i nakupiłam ich całą masą. Poprawa widoczna od zaraz, ale trzeba być systematycznym i nie można za szybko przerywać. Również biorę 5mg biotyny, ale od Puritan's Pride - wydaje mi się, że są tańsze od Biotebalu ale już nie pamiętam dokładnie ile za nie dałam - w opakowaniu jest 100 tabletek, więc wystarczy na 3 miesiące ;)

    Kiedy je zużyję to mam w planach zakup 10mg oraz dodatkowe dodanie witaminy D+K3 bo podobno ona również wpływa na gęstość. No i oczywiście nadal będę kontyunować picie kolagenu morskiego z Meiji. Kiedyś chyba przygotuję wpis o tych rzeczach, które najlepiej na mnie podziałały bo w sumie trochę tego jest, ale jednego jestem pewna - kuracje wewnętrzne są znacznie bardziej efektywne od wszelkiej maści wcierek, szamponów czy odżywek.

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem ciekawa, jak się u mnie sprawdzi Hairvity, bo tyle szumu o nim było na blogach i tyle wspaniałych recenzji. O witaminie D+K też myślałam - zwłaszcza teraz zimą by się przydała, może jeszcze w Polsce sobie kupię. A wpis zrób koniecznie, zawsze się przyda trochę informacji włosowych!

      Usuń
    2. Recenzowałam u siebie Hairvity i jak dla mnie szału nie było :P Ale stosowałam tylko jeden miesiąc, więc może po dłuższym używaniu byłby lepszy efekt.

      Usuń
  8. Mój ukochany szampon <3 stara wersja wcierki jayangyunmo robila cuda ta nowa niestety niewiele :( ten szampon to dla mnie zagadka, dzialal tak samo dobrze jak u Ciebie chociaż powinien mocno dawac popalic mojej atopowej skórze jak inne mocne myjadla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O szkoda, że nowa wersja wcierki działa słabiej - ale nigdy nie wiadomo, może mojej skórze głowy się spodoba :) Ja już dawno nie używałam takich mocnych szamponów, ale jak na razie (odpukać!) nic złego się nie dzieje. I oby tak zostało!

      Usuń
  9. Chyba spróbuję z Biotebalem- sporo o nim słyszałam, a też lecą mi włosy jak głupie:/
    Co do sprawdzonych produktów- mam taką odżywkę z Korei dzięki której na jakiś czas przestały mi wypadać włosy (nakładałam ją na skalp)- taka fioletowo-pomarańczowa "Ryo- anti-hair loss treatment". Niestety, reszta napisów po koreańsku, ale kupiłam ją w jakimś markecie, więc może uda ci się znaleźć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wiem, o jaką odżywkę chodzi, to ta sama seria co mój szampon! Mam w planach ją kupić! Super, że u Ciebie dobrze zadziałała i pomogła na wypadanie :)

      Usuń
  10. Moje włosy wypadają od 10 lat, mam ich bardzo mało, jest płasko na głowie:(. Wydaje mi się,że jest to spowodowane brakiem witamin z grupy b i żelaza.Zauważyłam także,że kiedy nie jem słodyczy, to włosów wypada znacznie mniej,. Kiedyś pomagały mi tabletki ha pantoten classic, ale ich już nie produkują. Jeśli chodzi o kosmetyki to widzę,że po jednych szamponach wypada mi ich więcej a po drugich mniej, trzeba po prostu trafić na "swój", jednym szampon na wypadanie pomoże a u drugich, może jeszcze wzmożyć wypadanie. Fajnie by było gdyby szampony były w opakowaniach po 100ml,można by było je wypróbować za niewielką kwotę. Kiedyś bardzo się przejmowałam się wypadaniem włosów, nawet zdarzyło mi się płakać, teraz to olewam, pomimo tego,że na skroniach mam praktycznie łyse placki, przyzwyczaiłam się. Magdo czy w koreańskich szamponach popularnym składnikiem jest imbir, słyszałam,że jest dobry na krążenie. Może to byłoby rozwiązanie na wypadające włosy?

    OdpowiedzUsuń
  11. Moje włosy "normalnie" mocno wypadają. A jak przyjdzie okres zwiększonego wypadania to już jest armagedon. Zbieram kłęby włosów z prześcieradła, dywanu itp. Do tej pory pomogły mi na to tylko 2 rzeczy: kozieradka i amla. Tą drugą zaczęłam stosować jako suchy szampon, a okazało się, że zahamowała wypadanie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Na wypadanie polecam domową wcierkę z kozieradki - pisałam o niej na blogu, mogę podrzucić przepis. Jest fenomenalna, pół mojej rodziny już przetestowało i jest b. zadowolona :)) Mi włosy po niej zupełnie przestały wypadać na kilka tygodni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, stosowałam kiedyś wcierkę z kozieradki, mi też pomogła, jedynie jej zapach nieco przeszkadza w użyciu :)

      Usuń
  13. Ja mam wrażenie, że azjatyckie produkty do włosów są średnie niestety, u mnie scrub trochę pomógł - dobrze oczyszcza skórę głowy a i przetłuszczanie niweluje, chociaż też muszę jeszcze się wziąć za dietę itd aby zmniejszyć wypadanie bo chociaż jest lepiej po zmianie pielęgnacji włosów to przy każdym farbowaniu - 10 kg włosów mniej nawet jeśli opieram się na wegańskich tonerach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem bardzo zadowolona z mojego szamponu Ryo i planuję zakup innych jego wersji.
      Jeśli tak bardzo wypadają Ci włosy, może trzeba by porobić badania, może to wina np. hormonów?

      Usuń
  14. Ja bardzo polecam vitapil i andręę na zagęszczenie włosów. Biotebal brałam i nie zrobił totalnie nic. Po andrei widzę i przyrost i bejbiki, tyle, że mieszam ją z wcierką, a nie jak zaleca producent dodaję do szamponu. Vitapil działa na paznokcie i zauważyłam po dwóch kuracjach agęszczenie włosów - i albo pomógł on, albo andrea ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta Andrea jest bardzo popularna na włosowych blogach, może i ja powinnam się na nią skusić!

      Usuń
  15. Skończyłam właśnie 2 opakowanie Biotabalu, ale szczerze efektów nie widzę.. Kupiłam pod choinkę całej rodzinie, nawet chłopakowi plus szampon, ale dostał strasznego łupieżu.. Mi szampon też nie pomaga, niestety. Kupiłam jeszcze jedno opakowanie, może jednak coś się ruszy, ale z szamponu już zrezygnuję ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja szamponu nie planowałam, a Biotebal wymieniłam już na HairVity - jakiejś wielkiej zmiany nie widzę...

      Usuń

Copyright © 2016 Kociamber w podróży , Blogger