Ranking koreańskich kremów z filtrem SPF50 dla cer mieszanych i tłustych


Posiadaczkom cer przetłuszczających się nie jest łatwo znaleźć odpowiedni krem z wysokim filtrem. Ja po wielu testach znalazłam 2 ulubieńców, czyli kremy Vichy oraz La Roche Posey (zajrzyjcie do posta Ranking TOP3 - klik ). Jednak po przeprowadzce do Korei zaczęłam testować lokalne filtry, mając nadzieję, że znajdę godnych następców. Kremy koreańskie często polecane są właśnie cerom tłustym czy mieszanym, bo są lekkie i nie bielą, szybko się wchłaniają i mają wysoką ochronę SPF. Dziś opiszę i ocenię cztery kremy, których używam od kilku miesięcy - zapraszam!




Co jest dla mnie ważne w kremach z wysokim filtrem? Przede wszystkim lekka formuła, czyli szybkie wchłanianie i brak tłustej warstwy po aplikacji. Zwracam też uwagę, czy krem nie bieli zbyt mocno - delikatne rozjaśnienie twarzy mi nie przeszkadza, ale biała maska już tak. Jako posiadaczka tłustej cery sprawdzam, czy krem nie powoduje zwiększonej produkcji sebum i czy nie zaczyna mnie zapychać. Nie zwracam aż tak dużej uwagi czy jest to filtr mineralny, czy chemiczny, (chociaż te chemiczne zazwyczaj są lżejsze i bardziej przyjazne cerom tłustym i mieszanym) lub czy zawiera składniki przenikające do krwiobiegu. Na końcu tego posta załączam linki do ciekawych postów dotyczących kremów z filtrem, zachęcam do poczytania!


W ciągu ostatnich kilku miesięcy używałam 4 kremów, które dziś postaram się ocenić jak najbardziej obiektywnie. Jednak trzeba pamiętać o zasadzie YMMV (Your Mileage May Vary) - czyli co zadziałało dobrze u mnie, wcale nie musi spodobać się Twojej skórze i odwrotnie. Zrobiłam dwa proste testy: sprawdzenie tłustości na chusteczce oraz test na przedramieniu, które posmarowane 4 kremami wystawiałam na słońce przez 1 godzinę (od 14:30 do 15:30), czytając gazetę na balkonie :)


Testowane kremy:

1. Missha All Around Safe Block Sebum Zero Sun

2. Innisfree Perfect UV Protection Essence, water base

3. Dr.G Brightening Up Sun

4. Missha All Around Safe Block Aqua Sun Gel



Kwestiom opakowania nie będę poświęcać zbyt wiele czasu. Wszystkie 4 kremy zapakowane są podobnie - w miękką tubę, z której łatwo wydobyć produkt. Każdy ma pojemność 50ml, chociaż tubka kremu Innisfree jest najmniejsza i najbardziej poręczna. Z żadnym z opakowań nie dzieje się nic złego - tzn. napisy i kolory nie ścierają się, zakrętki działają tak samo dobrze, wszystko jest w porządku mimo, że wszystkie kremy już są prawie skończone (oprócz jednego). Warto zwrócić uwagę na opakowanie kremu Dr.G, na którym jest miejsce na wpisanie daty otwarcia, dobry pomysł!


Test tłustości:
Zaraz po aplikacji kremu na chusteczkę (zdjęcie górne) widać, że najbardziej tłusty jest nr 4, czyli Missha Aqua Sun Gel. Po godzinie (zdjęcie dolne) tłusta otoczka wokół Aqua Sun Gel bardzo się zwiększyła, ale Dr.G też wypuścił trochę tłuszczyku. Missha Sebum Zero Sun zajmuje trzecie miejsce, a Innisfree prawie wcale nie zatłuściło chusteczki.

1. Missha All Around Safe Block Sebum Zero Sun
2. Innisfree Perfect UV Protection Essence, water base
3. Dr.G Brightening Up Sun
4. Missha All Around Safe Block Aqua Sun Gel

Konsystencja:
1. Missha All Around Safe Block Sebum Zero Sun - gęsty, biały krem, ciężko go rozsmarować, zostawia widoczną białą plamę na skórze,

2. Innisfree Perfect UV Protection Essence, water base - jasno żółte, lekkie mleczko, łatwe w rozsmarowaniu, szybko się wchłania, ale zostawia błyszczącą warstwę,

3. Dr.G Brightening Up Sun - gość gęsty krem o różowawo-beżowym zabarwieniu, łatwo go wmasować w skórę, ale jest na niej widoczny,

4. Missha All Around Safe Block Aqua Sun Gel - bardzo lekkie, białe mleczko, szybko się wchłania, może zostawiać lekki połysk.


kliknij, aby powiększyć


Na poniższym zdjęciu widać wyraźnie, jak bardzo bieli Missha Sebum Zero Sun (1), jak tłustą warstwę zostawia Innisfree (2), widać też rozjaśniający efekt kremu Dr.G (3) oraz praktycznie nie widać Missha Aqua Sun Gel (4). Bardzo mnie zdziwił fakt, że na chusteczce krem Innisfree jest najmniej tłusty, ale na skórze zostawia tak widoczny połysk, za to Missha Aqua Sun Gel wchłania się prawie całkowicie (troszkę się błyszczy). Wyszło dokładnie odwrotnie!




Test działania:
czyli test balkonowy. Po godzinie wystawiania ręki do słońca zmyłam kremy (najciężej było usunąć białą plamę z Sebum Zero Sun) i odczekałam kilkanaście minut, żeby ocenić rezultaty. Niestety aparat nie jest w stanie uchwycić subtelnych różnic w kolorystyce mojego przedramienia. Jak można się było spodziewać, najbardziej opaliła się skóra pod kremem Dr.G Brightening Up Sun, który posiada najniższy z testowanych filtrów stopień ochrony - SPF42. Opaliła nie znaczy spaliła - skóra w tym miejscu jest tylko trochę ciemniejsza od reszty ręki, a moja córka stwierdziła, że różnicę ledwo widać. Wydaje mi się, że troszkę opalenizny złapała też skóra posmarowana Misshą Aqua Sun Gel, ten kawałek po zejściu z balkonu był nawet trochę zaczerwieniony, ale po kilkunastu minutach zaczerwienienie zeszło, ale skóra jest minimalnie ciemniejsza. Z kolei skóra pod Missha Sebum Zero Sun jest najjaśniejsza, nie tknięta słońcem, które nie dało rady przebić się przez warstwę kremu. Podobnie jest z Innisfree Protection Essence - tutaj też wyraźnie widać odcięcie na skórze i jasną plamę w miejscu, gdzie była posmarowana.



Missha All Around Safe Block Sebum Zero Sun

SPF 50+/PA+++


Od producenta:
Polecany dla cer tłustych, o lekkiej formule, odporny na wodę i pot, krem zapewnia wysoką ochronę przeciwsłoneczną. Zawiera naturalne składniki, tj. ekstrakt z zielonej herbaty i z drzewa herbacianego, które pomagają ograniczyć produkcję sebum i odpowiadają za efekt matowej skóry, a pasta thanaka i ekstrakt różany chronią skórę przed zanieczyszczeniami pochodzącymi ze środowiska.

Skład:
Water, Cyclopentasiloxane, Dipropylene Glycol, Zinc Oxide, Titanium Dioxide (CI 77891), PEG-10 Dimethicone, Dicaprylyl Carbonate, Styrene/Acrylates Copolymer, Dimethicone, Butylene Glycol, Silica, Sodium Chloride, Acrylates/Dimethicone Copolymer, VP/Hexadecene Copolymer, Camellia Sinensis Leaf Water, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Flower/Leaf/Stem Extract, Limonia Acidissima Extract, Rosa Davurica Bud Extract, Cyclohexasiloxane, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Disteardimonium Hectorite, Sorbitan Olivate, Sorbitan Sesquioleate, Beeswax, Aluminum Hydroxide, Stearic Acid, PEG-8 Laurate, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Hydrogen Dimethicone, Polyhydroxystearic Acid, Triethoxycaprylylsilane, Tocopheryl Acetate, Sodium Benzoate, Isopropyl Palmitate, Isostearic Acid, Lecithin, Ethylhexyl Palmitate, Potassium sorbate, Polyglyceryl-3 Polyricinoleate, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Fragrance

Moje wrażenia:
To jedyny filtr mineralny spośród testowanej czwórki i niestety jest to wyraźnie wyczuwalne - przy nakładaniu przepisowej ilości (min. 1,25ml na twarz) filtr mocno bieli i jest dość tępy w nakładaniu. Pozostawia na skórze wyraźnie wyczuwalną warstwę, mam wrażenie, że moja skóra się pod nim dusi, źle się czuję z tym kremem na twarzy. Pachnie chemicznie, kredowo, ale nie jest to zapach bardzo silny. Jednak muszę przyznać, że po jego użyciu cera nie przetłuszcza się nadmiernie, a sam filtr dobrze chroni ją przed promieniami słonecznymi.

Cena ok. 33zł za 50ml*




Innisfree Perfect UV Protection Essence, water base

SPF 50+/PA+++


Od producenta:
Odświeżająca i nawilżająca esencja ochronna. Dodatek kwasu hialuronowego i ceramidów zapewnia bogate nawilżenie, a olej słonecznikowy i ekstrakty z zielonej herbaty, portulaki i centelli chronią skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych.

Skład:
Water, ethylhexyl methoxycinnamate, butylene glycol, homosalate, glycerin, ethylhexyl salicylate, diethylamino hydroxybenzoyl hexyl benzoate (Uvinal A Plus), green tea extract, octocrylene, cetyl ethylhexanoate, 1,2-hexanediol, turmeric extract, chia seed extract, cyclopentasiloxane, behenyl alcohol, hydroxyacetophenone, polyglyceryl-3 methylglucose distearate, fragrance, saccharide hydrolysate, propanediol, tromethamine, carbomer, acrylate/c10-30 alkyl acrylate crosspolymer, dimethicone/vinyl dimethicone crosspolymer, ethylhexyl glycerin, sodium hyaluronate, polyacrylate crosspolymer-6, hydrogenated lecithin, phenoxyethanol, ceramide NP, Centella asiatica extract, Portulaca Oleracea extract, PEG-10 rapeseed sterol, dipropylene glycol, glyceryl stearate, glyceryth-20, t-butyl alcohol, sunflower seed oil, witch hazel leaf extract, octyldodecanol, tangerine peel extract, camellia leaf extract, orchid extract, Opuntia coccinellifera fruit extract, hemp seed oil, sunflower seed oil unsaponifiables, Cardiospermum grandiflorum flower/leaf/vine extract, citric acid, sodium benzoate, potassium sorbate

Moje wrażenia:
Krem ma bardzo jasno żółty kolor, który nie jest widoczny na skórze i delikatnie pachnie (trochę owocowo, trochę ziołowo?). Konsystencja jest bardzo lekka i szybko się wchłania, krem nie bieli (ani nie żółci :). Jednak nakładany w zalecanej ilości zostawia na skórze cienką tłustą warstwę i daje lubiany w Korei efekt chok chok - czyli błyszczącej twarzy. Można to bezproblemowo ukryć pod makijażem lub przypudrować, warstwa nie jest bardzo gruba, nie daje efektu duszenia skóry, ale jednak jest. Krem dobrze chroni, nie zapycha, w składzie ma dużo ekstraktów.

Cena ok. 46zł za 50ml



Dr.G Brightening Up Sun

SPF42 PA+++


Od producenta:
Tonujący krem zapewniający wysoką ochronę przeciwsłoneczną, ukrywa przebarwienia i niedoskonałości, kontroluje wydzielanie sebum, zmniejsza błyszczenie i zapewnia uczucie świeżości. Daje efekt rozjaśnionej skóry i gładkie, satynowe wykończenie.

Skład:
Water, Cyclopentasiloxane, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Ethylhexyl Salicylate, Cyclohexasiloxane, Butylene Glycol, PEG-10 Dimethicone, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Dipropylene Glycol, Ethylhexyl Palmitate, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Centella Asiatica Leaf Water, Opuntia Ficus-Indica Extract, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Water, Anthemis Nobilis Flower Water, Camellia Sinensis Leaf Extract, Diospyros Kaki Leaf Extract, Nymphaea Alba Flower Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Hedera Helix (Ivy) Leaf/Stem Extract, Butyrospermum Parkii (Shea) Seedcake Extract, Thermus Thermophillus Ferment, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Extract, Portulaca Oleracea Extract, Glycerin, Dicaprylyl Carbonate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Caprylyl Methicone, Polymethylsilsesquioxane, Magnesium Sulfate, Disteardimonium Hectorite, Vinyl Dimethicone/Methicone Silsesquioxan , Aluminum Hydroxide, Stearic Acid, Dimethicone, Glyceryl Caprylate, Caprylyl Glycol, Biosaccharide Gum-4, Sodium Hyaluronate, Panthenol, Caprylic/Capric Triglyceride, Sodium Palmitoyl Proline, Sodium Polyacrylate, Phytic Acid, PEG-8, PPG-1-PEG-9 Lauryl Glycol Ether, Talc, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Zinc Oxide, Titanium Dioxide, Fragrance(Parfum)

Moje wrażenia:
Bardzo, bardzo lubię krem Dr.G! Mimo, że jego konsystencja nie jest super lekka, krem bardzo łatwo się rozsmarowuje i szybko wchłania, zostawiając przyjemne satynowe wykończenie. Ma delikatny beżowy kolor, który nie jest mocno widoczny na skórze, ale powoduje jej rozjaśnienie i lekkie wyrównanie kolorytu. Różowe pigmenty sprawiają, że twarz posmarowana tym filtrem wygląda na zdrowszą i jaśniejszą. Krem nie zostawia tłustej warstwy, nie zapycha, nie zwiększa przetłuszczania, a wręcz odwrotnie - lekko wysusza, nawet moją tłustą cerę.

Cena ok. 105zł za 50ml




Missha All Around Safe Block Aqua Sun Gel

SPF 50+/PA+++


Od producenta:
Dzięki swojej lekkiej, wodnej formule, krem szybko się wchłania i zapewnia wysoką ochronę odporną na pot i wodę. Dzięki zawartości wody lodowcowej oraz ekstraktowi z Ice Plant o właściwościach wygładzających i regenerujących, krem nawilża i daje efekt chłodzenia.

Skład:
Water, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Alcohol Denat, Octocrylene, Ethylhexyl Salicylate, Dipropylene Glycol, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Cyclopentasiloxane, Acrylates/Dimethicone Copolymer, VP/Hexadecene Copolymer, Water, Mesembryanthemum Crystallinum Extract, Limonia Acidissima Extract, Rosa Davurica Bud Extract, Bis-PEG/PPG-20/5 PEG/PPG-20/5 Dimethicone, Methoxy PEG/PPG-25/4 Dimethicone, Dimethicone, Caprylic/Capric Triglyceride, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Sodium Hydroxide, Polysorbate 80, BHT, Disodium EDTA, Caprylyl Glycol, Ethylhexylglycerin, 1,2-Hexanediol, Fragrance

Moje wrażenia:
To idealny krem dla cer tłustych i mieszanych! Ma bardzo lekką konsystencję, z łatwością rozsmarowuje się na skórze i szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy. Nie przetłuszcza, nie obciąża, nie bieli. Pachnie świeżo, ale z wyczuwalną nutą alkoholu. Nie zapycha, nie powoduje zwiększonego przetłuszczania twarzy. Komfort używania Misshy Aqua Sun można przyrównać do stosowania lekkiego kremu nawilżającego.

Cena ok. 33zł za 50ml

*Podaję ceny koreańskie przeliczone na złotówki


Podsumowanie

Jeszcze wczoraj myślałam, że polecę Wam jeden, konkretny krem, ale nie ma lekko! Kremy najprzyjemniejsze w używaniu, czyli Dr.G Brightening oraz Missha Aqua Sun Gel mają nieco słabszą ochronę, co udowodnił mój balkonowy test, a przypominam, że z ręką w pełnym słońcu wytrzymałam tylko godzinę. Kremy o lepszej ochronie nie są już takie przyjemne - Missha Sebum Zero strasznie bieli, a Innisfree strasznie tłuści. Jak żyć?

Missha All Around Safe Block Sebum Zero Sun - nie skreślam tego kremu, dzięki tępej konsystencji nie spływa ze skóry, bardzo dobrze ją chroniąc, będzie więc idealny do smarowania pieprzyków, znamion, przebarwień itp zmian skórnych. Przyda się wszystkim wyjeżdżającym na wakacje do bardzo ciepłych krajów do ochrony miejsc szczególnie wrażliwych na słońce np. ramion, płatków uszu, wierzchów stóp.

Innisfree Perfect UV Protection Essence, water base - byłby to krem idealny, gdyby nie efekt żarówki na twarzy. Jednak całkiem sprawnie radzi sobie z tym makijaż lub sypki puder pochłaniający sebum, jest więc to krem naprawdę godny uwagi.

Dr.G Brightening Up Sun - świetny krem dla osób nie wymagających najwyższej ochrony, twarz wygląda zdrowiej, jaśniej, ma ładne satynowe wykończenie. Będzie idealny, jeśli większość czasu latem i tak spędzamy w pomieszczeniu. 

Missha All Around Safe Block Aqua Sun Gel - jeden z lepszych kremów do cery tłustej, jakie stosowałam, super lekki, pięknie się wchłania. Szkoda, że ochrona, jaką zapewnia, okazała się nieco słabsza i skóra pod nim troszkę się opaliła. Przy moich wysokich skłonnościach do przebarwień - nie wyjdę w nim na plażę, ale do codziennego stosowania będzie jak znalazł.



Wszystkie cztery kremy dostępne są w wielu sklepach internetowych, na ebay'u czy Amazonie, ale jeśli chcecie trochę zaoszczędzić zerknijcie do działu z filtrami sklepu BB Cosmetics, do którego mam zniżkowy kod dla czytelników! Po wpisaniu N3ELVGL93264 w podsumowaniu zamówienia - dostaniecie 8% zniżki!



Dajcie znać, jakich filtrów używacie i który z nich to Wasz ulubieniec! Ja będę szukać dalej tego jedynego :)


Pozdrowienia
Magda



Polecane linki
Jak już wspominałam załączam kilka linków do interesujących postów nt. filtrów. 
Jak używać filtrów, aby były skuteczne - u Mademoiselle Eva
Mity o filtrach przeciwsłonecznych - PiggyPeg blog
Najczęstsze pytania dotyczące filtrów - na blogu Kosmostolog
Sorry, But Korean Sunscreens Are Better Than Western Ones - Allure
“Physical” vs. “chemical” sunscreens and other sunscreen myths - Steven Ko

35 komentarzy:

  1. Ja ogólnie unikam kremów z filtrem. Rzadko wychodzę na słońce, nie opalam się ... I czytając sporo artykułow w Internecie natknęłam się na informację, że te kremy są szkodliwe. U mnie mniej, znaczy więcej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, niestety są, chociaż różne badania co chwilę albo potwierdzają, albo wykluczają szkodliwość filtrów (tak było np. z tlenkiem cynku w filtrach mineralnych). Ja filtry muszę stosować, bez nich na twarzy robią mi się duże i ciemne przebarwienia, ale rygorystycznie podchodzę tylko do smarowania twarzy, resztę ciała już odpuszczam :)

      Usuń
  2. Znając mnie wybrałabym właśnie wersję gel - mam aktualnie biore też w wersji Gel i muszę przyznać, że super si wchłania i dobrze współgra z makijażem , daję mu też duży plusik za wydajność i duże opakowanie . Skóry suche też wolą wersje żelowe - całkiem nieźle nawilzają i radzą sobie z przesuszem nie nasilając go :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie kupiłam Biore, ale jeszcze czeka w kolejce, nieotwarty.
      Bardzo jestem go ciekawa, bo to taki wielki hit internetów :).

      Usuń
  3. Świetny i naprawdę pomocny ranking. Dzieki :]

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne zestawienie Madziu, przeczytałam z dużym zainteresowaniem:)

    Ostatnio interesuję sie filtrami azjatyckimi, Asia z bloga 2catsinjapan ma mi przeslać kilka do testowania, więc pewnie będę jeszcze o nich pisać u siebie.

    Zarzuca się im kiepską ochrone UVA i niestety na podstawie Twojego rankingu muszę to potwierdzić. Szczerólnie dr G ma tylko 2 filtry i to głównie UVB. Najlepszy zestaw filtrów ma Micha aqua gel sun, bo znalazł sie tu nawet Tinosorb S, choć może jest coś nie tak z ich stabilnością, poniewaz skóra sie opaliła. Natomiast bardzo mi sie podoba duża ilość wyciągów roślinnych w tych preparatach, tego mi brakuje w filtrach aptecznych.
    Dziękuję za tak szczegółowy ranking, włożyłaś w niego dużo pracy, nigdy jeszcze nie spotkałam się z tak wnikliwą analizą:)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!!! Jeśli Asia ma Ci coś wysłać, to będą to na pewno same japońskie cudeńka, już jestem ciekawa! Gdybym nie zrobiła tego balkonowego testu - poleciłabym właśnie Misshę Aqua Gel Sun, jako najlepszy krem, bo pięknie się wchłania, jest bardzo lekki, nie bieli, wręcz ideał. Jednak delikatne zaczerwienienie i słabe (ale widoczne) opalenie skóry dało mi do myślenia. Będę szukać dalej!

      Usuń
  5. Ja bym wolała najpierw wypróbować coś, z czego mogę mieć próbki, czyli coś aptecznego, dostępnego na miejscu ;) Nie musi być nawet filtr 50, wystarczy 20-30, byleby był nawilżający i nadawał się pod makijaż. Odpada na pewno Iwostin. Z Antheliosem niemiła niespodzianka - dwa kremy, które mnie interesują, mają alcohol denat. wysoko w składzie :/ No i gdyby cena była przyzwoita, tak do 40-50zł, to byłoby ok ;) Na razie czytam opinie w necie i nie mam pojęcia w co celować. Moja skóra zaczęła źle reagować na Ziaję Ulgę z filtrem 20, a dawniej ją akceptowała :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś Vichy Capital Soleil? Są łatwo dostępne, tańsze niż Antheliosy, mają kilka różnych wersji dla różnych typów cer, dobrze chronią, nie wysuszają. Bardzo je lubię i polecam!

      Usuń
    2. Dziękuję za podpowiedź.Z Vichy miałam kiedyś Aqualia Thermal i to był mój najlepszy krem do twarzy (wycofany :( ).

      Seldirima

      Usuń
  6. Myślę, że wybrałabym dla siebie Dr G :) Ja w tej chwili nie mam żadnego filtra z Korei, za to testuję 4 dostępne w Polsce z różnych półek cenowych, od drogerii, przez aptekę, po wysoką półkę. Ale wiesz? chyba nic nie przebije VICHY :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Vichy! Ale oczywiście ciekawa jestem, co takiego testujesz i jaki będzie wynik testu!

      Usuń
  7. Bardzo fajne porównanie filtrów! Przede wszystkim ten godzinny test z ręką wystawioną na słońce - przyznam, że bym na to nie wpadała przy recenzji produktów z ochroną przeciwsłoneczną, tylko oceniała je całościowo po dniu spędzonym na zewnątrz i moich własnych, subiektywnych odczuciach :P U Ciebie udało się to pokazać o wiele bardziej rzetelnie i obiektywnie :D Miałam kiedyś różowy filtr z Misshy z serii Safe Block, ale kompletnie się u mnie nie sprawdził, bo wywołał mega zapychanie skóry i wysyp :(

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Przyznaję, że na pomysł z opalaniem ręki wpadłam w ostatniej chwili, kiedy już miałam prawie cały post napisany i właśnie na podstawie moich subiektywnych odczuć i przyjemności w stosowaniu chciałam polecić Dr.G i Misshę Aqua, a tu taka niespodzianka z tym testem wyszła. Teraz będę chyba każdy krem z filtrem testować w ten sposób!

      A Misshę różową miałam w próbce, fajny, lekki filtr, nic złego się nie działo - ale wiadomo, to była jedynie próbka.

      Usuń
  8. Fantastyczne zestawienie!

    Ja mam all-aroun Safe Block Waterproof SUN Missha, lubię go bardzo.
    W ciągu ostatnich kilku dni w moje ręce wpadły jeszcze 2 filtry do twarzy Lirene - znasz je może?
    Jeszcze nie wiem jak działają, ale na pewno świetnie się wchłaniają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Missha robi bardzo przyjemne filtry (oprócz tego mineralnego Sebum Zero!), ja mam ochotę jeszcze na ich Velvet Finish Sun Milk! Kremów z Lirene nie znam, kojarzę jedynie pozytywne opinie blogowe na ich temat.

      Usuń
  9. Nooo, trudna sprawa z tymi " beztłuszczowymi " i tymi, które nie bielą skóry, ale powiem Ci, że od pewnego czasu stosuję dwufunkcyjny krem ochronny do twarzy 15/50 SPF Sun Balance Farmony i jestem pod wrażeniem :)
    Z twojego zestawienia najbardziej kusi ten żel Missha, podejrzewam że najlepiej się sprawdzi na mojej mieszanej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, że znalazłaś krem, który Ci odpowiada! Żel Missha bardzo lubię ze względu na dużą przyjemność stosowania, ale kusi mnie jeszcze ich wersja Velvet Finish Sun Milk :)

      Usuń
  10. Niestety krem Dr G. bardzo przesusza skórę przy dłuższym użyciu. Sama dostałam go od koleżanki, której zupełnie się nie sprawdził. Koleżanka ma przetłuszczającą się skórę, więc krem powinien dawać optymalny efekt.
    Dałam go siostrze, bo akurat potrzebowała, ale krem wrócił do mnie po kilku dniach. Niestety u mojej siostry (skóra sucha) również wysuszał skórę, a co więcej powodował powstawanie pryszczy.

    U mnie bez szału (skóra mieszana). Czasami nałożenie większej warstwy zostawia widoczne, nieładne ślady (pomimo nakładania warstwami z odstępem czasowym). Nie sądzę, żebym kupiła ten krem ;) W sumie nie rozumiem zachwytów na tym produktem. Skoro testowały 3 osoby i żadnej nie spasował

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety czasami tak to jest - ja bardzo często nie lubiłam produktów, o których na wielu blogach czytałam, jakie są cudowne. A u mnie - zero efektów. Jednak krem Dr.G bardzo lubię - moja twarz wygląda w nim na bardziej wypoczętą, a krem zostawia satynowe wykończenie. Też mnie trochę przesusza, ale czuję to dopiero wieczorem, więc nie przeszkadza mi to zupełnie.

      Usuń
  11. Ciekawy pomysł z tym godzinnym testem. Ja aktualnie jestem w trakcie testów Missha- all around Safe Block Essence Sun Milk jestem ciekawa jak wypadnie na tle Twoich testów z Misshy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sun Milk nigdy nie miałam, ciekawa jestem jak wypadną Twoje testy! Będę czekać na wpis!
      Jeszcze wersja Velvet Finish mnie kusi, podobno świetna pod makijaż.

      Usuń
  12. Oj, znalezienie idealnego i w dodatku wysokiego filtra przy tłustej cerze graniczy niemal z cudem. Z tych tutaj wybrałabym chyba Misshę Gel, jakoś najbardziej mnie przekonała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Missha Gel jest bardzo przyjemna w stosowaniu, jak nie filtr!

      Usuń
  13. Też obecnie szukam dobrego kremu z filtrem najlepiej chroniącym przed UVA i jest ciężko. Z Twojego zestawienia podoba mi się Missha Aqua Sun, ale ma alkohol w składzie więc odpada. W takim razie chętnie przetestowałabym ten od Dr G którego kremy BB uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja krem Dr.G bardzo lubię, ale jak możesz przeczytać powyżej w komentarzu MP - on jednak nie każdemu pasuje.

      Usuń
  14. Innisfree chyba najbardziej mnie kusi, ogólnie przeglądałam ostatnio innisfree i mają ciekawe propozycje np. krem non nano czy serię blueberry, na Misshę się skusiłam i pupa, okazało się że brak produktu na stanie, ale uważam, że to znak, że jednak innisfree powinnam wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Innisfree jest ciekawą marką, może nie naturalną, ale widać, że pracują nad składami, bo nowsze produkty są coraz lepsze w tym względzie. Ja mam żel do mycia twarzy Blueberry i jestem bardzo zadowolona - chyba najłagodniejszy żel jaki miałam!

      Usuń
  15. Co do nawilzaczy to właśnie z jednej strony wpływ na skórę może mieć, bo cera pod wpływem czynników zewnętrznych też się zmienia czyli zanieczyszczenia powietrza, wilgoć itd. A z drugiej czy nawilzacze mają aż tak duży wpływ na skórę nie chce mi się wierzyć bo w końcu to nie tak że się z nimi wychodzi wszędzie non stop i no ich używa. Obadam jeszcze ten temat, bo to w sumie ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem to też taka biurowa moda - mają koleżanki obok, mam i ja!
      ;)

      Usuń
  16. Ja stsuję kremy z filtrem przez cały rok .W zależności od pory roku ze stosownym filtrem.Z pewnościa przystąpię do testowania powyższych kremow.A zaczynam na ogól testowaniem kosmetykow nim wprowadze do stałej pielegnacji, gdyz nie kazdy krem czy srodek pielegnacyjny kazdemu może odpowiadac.Sadzę, że może uda mi się zdobyc próbki.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja ostatnio polubiłam Aknicare od Synchroline, ale to tylko 30 - na długie godziny w słońcu przydałoby się coś mocniejszego. Missha Sun Gel mnie zainteresował :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger