10 super sposobów na wzmocnienie działania masek w płachcie


Koreańskie maski w płachcie, maski w płacie, sheet masks - funkcjonują pod kilkoma nazwami i szturmem weszły na nasz rynek. Dzięki lepszej dostępności w sklepach stacjonarnych stosuje je coraz więcej osób i większość z nich jest zadowolona. Dlatego mam dziś coś specjalnego dla wszystkich fanek masek w płachcie oraz dla tych jeszcze nie do końca przekonanych: 10 sposobów na polepszenie działania maski, czyli takie kosmetyczne "pimp my mask" ;)




10 sposobów na wzmocnienie działania maski w płachcie


1. Dobierz odpowiednią maskę
Nie każda maska będzie odpowiednia dla Twojej twarzy, dlatego nie powinna być kupowana przypadkowo i zawsze powinna być dobrana pod kątem Twoich potrzeb. Na rynku dostępnych jest wiele rodzajów masek, do każdego chyba problemu lub rodzaju cery: nawilżające, łagodzące, anti-aging, rozjaśniające, dla cery suchej lub tłustej (ale zobacz też punkt 11).

2. Czysta twarz
Jeśli Twoja cera ma jak najwięcej skorzystać z maski, musi być najpierw porządnie oczyszczona, dlatego zawsze nakładaj maskę na twarz bez makijażu, kremu nawilżającego czy kremu z filtrem. Dobrze jest wykonać podwójne oczyszczanie, czyli najpierw mycie olejkiem, a potem produktem na bazie wody, aby całkowicie usunąć wszystkie zanieczyszczenia (np. podkład, krem BB, czy krem z wysokim filtrem ).  

3. Przygotowanie cery
Oczyszczenie to najważniejszy krok w przygotowaniu cery przed położeniem maski, ale warto też ją stonizować oraz użyć ulubionego serum lub ampułki, które dzięki masce jeszcze lepiej zadziałają. Ważne, aby nie były to kosmetyki natłuszczające, na bazie oleju, bo utrudnią działanie maski. Nie masz serum ani ampułki? Nie szkodzi, możesz wykorzystać esencję z maski! Ostrożnie obetnij róg saszetki nożyczkami, wylej na dłoń trochę esencji i wklep ją w czystą i przetartą tonikem twarz. To mój stały sposób i korzystam z niego przy każdej masce. 

4. Wzmocnij działanie esencji
Szczególnie maski łagodzące oraz te przeznaczone dla cery tłustej działają lepiej, kiedy są schłodzone, więc godzinę przed użyciem włóż je do lodówki. Zresztą wiele masek można w ten sposób schłodzić, co jest bardzo przyjemne latem. Z kolei maski nawilżające jeszcze lepiej zadziałają, kiedy nałożysz je przed wejściem do wanny lub pod prysznic. 

5. Technika nakładania
Znacznie łatwiej nakłada się maski bawełniane, niż na przykład hydrożelowe lub z bio-celulozy, które lubią wyślizgiwać się z rąk. Aby uprościć ten proces najlepiej zacząć od czoła, następnie dopasować otwory na oczy i wokół nosa, aby ostatecznie wygładzić maskę na policzkach i w kierunku brody. Jeśli krój maski niezbyt Ci pasuje - nie obawiaj się użyć nożyczek! Maskę można ponacinać u dołu, aby dobrze dopasowała się do kształtu żuchwy, lub rozszerzyć (często za małe) otwory na oczy. Najłatwiej oczywiście stosować maski dwuczęściowe, wtedy zacznij od części górnej, a po jej dopasowaniu nałóż część dolną.

Warto pamiętać, że niektóre szczególnie delikatne maski pakowane są z jedną lub dwoma plastikowymi osłonkami. Wówczas ściągamy jedną osłonkę, nakładamy maskę na twarz według powyższych wskazówek i na końcu zdejmujemy drugą osłonkę.




6. Wykorzystaj esencję
Jeśli w saszetce zostało jeszcze trochę esencji nie marnuj jej - nałóż na szyję i dekolt, a następnie wklep lub zrób delikatny masaż. Jeśli zostało jej dużo - zamknij saszetkę (np. zwykłym spinaczem), schowaj do lodówki, a następnego dnia włóż do saszetki płatki kosmetyczne (zazwyczaj 1 lub 2), które po nasiąknięciu esencją połóż na twarzy na kilka/kilkanaście minut. W ten sposób będziesz miała dodatkową mini-maskę na drugi dzień :)

7. Kontroluj czas
Dłużej nie znaczy lepiej! Sama kiedyś trzymałam maski aż całkowicie wyschły mi na twarzy, a to błąd! Kiedy maska zaczyna wysychać równocześnie wyciąga nam wilgoć z twarzy, czyli cały efekt idzie na marne. Trzymaj się zaleceń producenta, a jeśli nie jesteś pewna, kiedy maskę zdjąć - zrób to po ok. 20 minutach. 

8. Dwie strony
Zdecydowana większość masek w płachcie jest dwustronnych, więc niektórzy polecają w połowie czasu stosowania przełożyć maskę na drugą stronę, żeby wykorzystać esencję z drugiej strony maski. Sama tego nie próbowałam, ale czemu nie?

9. Ekstra dodatek
Jeszcze nie masz dosyć? Możesz przedłużyć działanie maski i dodać jej dodatkowych właściwości, jeśli na ok. 5 min przed upływem czasu trzymania maski dodasz swoje ulubione serum! Jak to zrobić? Odchyl górną część maski i nałóż serum na czoło, przyłóż maskę z powrotem, a następnie zrób to samo na policzkach, nosie i brodzie. Tak wzmocnioną maskę potrzymaj jeszcze ok. 10 min. 

10. Multi-masking
Na pewno spotkałaś się już z pojęciem multi-maskingu. Skoro i tak poświęcamy czas na maseczkę, to czemu nie na dwie, a może i na trzy? Wiele osób przed maską w płachcie poleca użyć najpierw maski z glinką. Dzięki temu lepiej oczyścimy twarz i pory, a cenne substancje zawarte w esencji jeszcze lepiej się wchłoną. Ja zamiast maski glinkowej zawsze robię peeling mechaniczny lub kawitację. W tym samym czasie co maskę warto też zastosować płatki pod oczy, żeby delikatna skóra w tym miejscu dostała swoją porcję odżywienia. Zawsze stosuję płatki, kiedy używam maseczek oczyszczających dla cer tłustych, bo nie chcę, aby taka maska przesuszyła mi okolice oczu.

11. punkt ekstra, czyli maska nie dla każdego
Mimo wszystkich swoich plusów maski w płachcie nie nadają się dla każdego i szczególnie osoby z aktywnym trądzikiem powinny się ich wystrzegać. Płachta trzymana na twarzy przez ok. 20 minut powoduje wzrost temperatury skóry o kilka stopni, co sprzyja rozwojowi bakterii i może zaostrzyć zmiany na twarzy. Poza tym pamiętajcie, że niekoniecznie wszystko, co koreańskie musi automatycznie oznaczać, że zawsze dobre! Maski często zawierają parafinę, alkohol denat, sztuczne substancje zapachowe i barwniki, parabeny, mogą zapychać, podrażniać, uczulać, więc osoby o wrażliwej skórze oraz alergicy powinni szczególnie uważać i sprawdzać składy. 


A co po masce?
Po zdjęciu płachty z twarzy nie zmywaj resztek esencji - delikatnie wklep je w skórę lub wykonaj masaż, co przyspieszy wchłonięcie kosmetyku. Pamiętaj, że maska ma jedynie działanie uzupełniające i nie zastąpi całej pielęgnacji. Nie oczekuj po jej użyciu wielkich zmian w wyglądzie czy stanie skóry, raczej traktuj ją jak dodatkową porcję serum do twarzy, a to oznacza, że musisz jeszcze użyć kremu lub olejku, aby zatrzymać w skórze cenne nawilżenie.

Chcesz dowiedzieć się więcej o koreańskiej pielęgnacji? Zerknij na posty o rutynie pielęgnacyjnej!



Mam nadzieję, że powyższe wskazówki pomogą Ci maksymalnie wykorzystać możliwości masek w płachcie. Czy trzeba stosować je wszystkie na raz? Jak masz czas i ochotę - można, ale oczywiście nie trzeba. Możesz wybrać tylko te, które w danym momencie najbardziej Ci odpowiadają. Za absolutnie obowiązkowy uważam tylko punkt 2, a cała reszta zależy od Ciebie! A może masz jakiś swój sposób i uważasz, że warto dodać go do listy? Daj znać!

Jeśli myślisz, że ten post może przydać się też innym osobom, będzie mi miło jeśli udostępnisz go Facebooku :)


Pozdrawiam,
Magda


54 komentarze:

  1. Super! Jestem maniaczką masek w płachcie, nawet zaczęłam na swoim blogu serię Zamaskowana Środa :) Część Twoich trików była już mi znana, ale na niektóre bym nie wpadła!
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię kupować ciekawe maski, a potem nie chce mi się ich stosować ;)

      Usuń
  2. Korzystam z masek tego typu głównie przez to, że mam tłustą skórę i te po prostu rzadziej mnie zapychają, podobnie jak glinki, ale one znowu robią bałagan XD W sumie podświadomie korzystam z większości tych punktów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, ja muszę wrócić do glinek, bo dawno nie stosowałam!

      Usuń
  3. Kurczę, o kilku metodach kompletnie bym nie pomyślała (np. o podgrzewaniu/chłodzeniu, przewróceniu na drugą stronę, dodaniu serum w trakcie) :) Muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, jeśli lubisz maski w płachcie, to wypróbuj!

      Usuń
  4. Hihihihi artykuł w sam raz dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Do mnie maseczki w płacie nie przemawiają;( wolę tradycyjne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne! Ja jestem trochę leniwa, wybieram maski w płachcie, bo nie muszę ich zmywać :)

      Usuń
  6. Wiedziałam tylko o części. Reszta mnie trochę zaskoczyła. Może teraz, gdybym używała maski, nie robiłyby mi tyle krzywdy

    OdpowiedzUsuń
  7. Punkt 8 mnie zaciekawił, muszę spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie lubię w płachcie a jak będę jakoś mieć to najpierw ja schłodzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka schłodzona maska latem, to bardzo przyjemna sprawa!

      Usuń
  9. Zawsze spadasz mi jak z nieba! Właśnie wczoraj przekopałam internet w poszukiwaniu informacji o maseczkach koreańskich. Niestety mam wrażliwą skórę ze skłonnością do trądziku, a ponad 3 miesiące temu przeszłam kurację izotekiem... Obecnie jestem w Seulu i chciałabym spróbować koreańskich masek w płachcie, ale czytając składy obawiam się, że mogą podrażnić mi twarz. Jakie maseczki koreańskie polecasz??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że mogę pomóc :)))
      Ja dla siebie nie kupuję masek łagodzących, ani dla skóry wrażliwej, ale polecałabym: Klair's Rich Moist Soothing Sheet Mask oraz COSRX Holy Moly Snail Mask - obie firmy znajdziesz w sklepach Aland (najlepiej w COEX-ie lub na Garosugil, tam jest największy wybór). Polecane są też maski Cremorlab lub p:rem - znajdziesz je w drogeriach LOHBS. Z Innisfree polecana jest Madecassoside Skin Clinic Mask z serii Skin Clinic - ponoć dobrze łagodzi, niweluje zaczerwienienia i nawilża. Jak coś mi jeszcze przyjdzie do głowy - napiszę!

      Usuń
    2. Świetnie! Idealnie, bo mieszkam w pobliżu Garosugil.
      Wybór kosmetyków jest teraz tak ogromny, a ja dopiero się uczę odnośnie składów, pielęgnacji itd.
      Dziękuję za pomoc! ;)

      Usuń
    3. Paulina, nie ma sprawy! Pisz na maila, jeśli będziesz mieć jakieś pytania!

      Usuń
  10. Ciekawe rady :) Spróbuję zwłaszcza z tym przekładaniem na drugą stronę ;) A swoją drogą - u mnie pojawiła się akurat recenzja maski Laneige, nie wiem czy dobrze pamiętam, że byłaś nią zainteresowana...? Już mi się myli wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobry sposób z tym zachowaniem esencji na drugi dzień, bo często zostaje mi jej dużo w opakowaniu i nie jestem w stanie zużyć na raz :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to czasami jeszcze taką esencję stosuję na drugi dzień pod krem, jak zwykłe serum.

      Usuń
  12. Zawsze staram się wykorzystać esencję do końca tylko irytuje mnie, że skóra na ciele jest później taka nieprzyjemna: niby miękka i gładka, ale jednak czuję, że potrzebuje na gwałt kremu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to jest tak jak z twarzą - po esencji przydałby sie jeszcze krem, a w tym przypadku balsam do ciała.

      Usuń
  13. Szczerze mówiąc po tego typu maski sięgam sporadycznie, bo powstrzymuje mnie jej jednorazowość. Twoje rady są jak najbardziej cenne i spodobał mi się trik z lodówką.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiedziałam o tych zasadach, mam pytanie co sądzisz o maskach Gudetama?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaudio, nie stosowałam, to nie mogę niestety nic powiedzieć :(

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź :D Jestem wielką fanką tej japońskiej kreskówki, ale zastanawiam się czy warto coś kupić tylko ze względu na opakowanie :D

      Usuń
    3. Holika Holika nie jest złą firmą, więc maska nie powinna zrobić Ci żadnej krzywdy, ale jeśli jesteś fanką Gudetamy, to czy jest sens kupować maskę, którą po 20min się wyrzuca? To może już lepiej kup sobie puder w poduszce? Masz tam jajeczko na opakowaniu i na gąbeczce, a sam puder jest chwalony i ma wysoki filtr. Tylko nie kupuj w PL, bo przebitka cenowa jest 2x, koniecznie na stronach koreańskich (możesz zajrzeć 3 posty wcześniej - moja koleżanka Justyna polecała sprawdzone sklepy).

      Usuń
    4. Czy można prosić o link do postu ze stronami koreańskimi? Niestety nie mogę znaleźć :(

      Usuń
    5. Proszę bardzo:
      http://kociamberwpodrozy.blogspot.kr/2017/02/dzis-niespodzianka-post-goscinny-na.html

      Usuń
  15. Bardzo lubię maski w płachcie :) najbardziej z Neogen i ślimakowe:) w TKMaxx często można dostać w przyzwoitych cenach różne maski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślimakowe też lubię, a tak teraz myślę, że z Neogenu jeszcze żadnej maski w płachcie nie miałam.

      Usuń
  16. Same praktyczne rady :) ja często robię sama maseczki w płachcie ;) wyciskam np sok z owoców lub z pomidorka i zanurzam :) mega oczyszcza troche wybiela :) ale te azjatyckie tez kocham i czesto wzbogacam je serum z Nature republic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajny masz sposób na maseczki dyi! Ja kiedyś robiłam tak z hydrolatem :)

      Usuń
  17. Rewelacyjny post :) Nigdy nie pomyślałam o tym, żeby włożyc maskę do lodówki, ale i tak uważam, że one same w sobie są zimne jak wyciągam je z szuflady :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydają się zimne, bo mają temperaturę pokojową - niższą niż nasza skóra.
      A takie mocno zimne z lodówki, nakładane w gorący dzień latem - uuuu, to jest doznanie :D

      Usuń
  18. jako wielka fanka masek w płachcie przeczytałam post z wielką ciekawością i powiem szczerze, że o kilku punktach nie wiedziałam, nie trzymam wcześniej maski w lodówce ( więc będę) i w trakcie nie nanoszę serum ani żadnej innej esencji ( teraz tak zrobię), dzięki Madzia za te jak dla mnie nowości, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja za maskami w płacie nie przepadam, za to moje klientki je uwielbiają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię, bo są łatwe stosowaniu, ale teraz mam ochotę sprawdzić koreańskie algi! Nazywają się tu rubber mask - czyli maski gumowe ;)))

      Usuń
  20. Ja zawsze wykorzystuję resztki esencji z saszetki na łokcie, szyję, dekolt i ręce. Po co ma się marnować :) I też lubię włożyć maskę na chwilę do lodówki, choć zbyt zimna chyba też nie powinna być, jeśli ktoś ma skłonności do pękających naczynek czy zaczerwienień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cenna uwaga, nie miałam nigdy naczynek, więc nie znam wymogów takiej skóry.

      Usuń
  21. Powiem Ci szczerze, że bardzo cenne te Twoje wskazówki :) Część wiedziałam część chętnie wykorzystam dla siebie - zwłaszcze podoba mi się pomysł z płatkami i mini maseczką :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja resztki esencji zachowuję do maseczek w tabletkach :) A teraz jeszcze czekam na pewien chiński gadżet - silikonową maskę, którą nakładamy na maskę w płacie, wtedy nie paruje tak szybko i też wzmacnia jej działanie :) Zobaczymy co z tego wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, miałam napisać o tej masce silikonowej i zapomniałam! W Korei też są dostępne, ale nie wiem, czy wiele osób z nich korzysta :)

      Usuń
  23. Fajny wpis, nigdy nie myślałam, żeby stosować serum pod maskę :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Dobrze wiedzieć, bo dzisiaj sięgam po ostatnią maskę! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetne wskazówki. Przy aplikacji takiej maski będę o tym pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Magda, super wpis! Ja chętnie wrzucam je do lodówki - uwielbiam efekt chłodzący :) I z reguły najpierw robię maskę oczyszczającą albo kawitację, nie używam masek w płachcie codziennie, ale na pewno spróbuję położyć pod nią serum.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger