Koreańska rutyna pielęgnacyjna w obrazkach


Dla wszystkich, którzy uważają, że cały ten azjatycki rytuał pielęgnacji jest trudny i skomplikowany, mam dziś fajną grafikę! Pochodzi ona z bloga Fanserviced-b.com, który już Wam polecałam*, a jego autorka Tracy zgodziła się na wykorzystanie swoich prac na moim blogu i pozdrawia wszystkie polskie czytelniczki! Tracy stworzyła proste i czytelne grafiki, pokazujące kolejność kosmetyków w koreańskiej rutynie pielęgnacyjnej. Zawarła w niej chyba wszystkie możliwe typy produktów, więc nie obawiajcie się - wcale nie trzeba mieć tego wszystkiego, żeby cieszyć się piękną i zadbaną cerą!







Całość może wyglądać trochę przytłaczająco, więc od razu przechodzę do opisywania każdego kroku po kolei!





Pierwszy krok to dwuetapowe oczyszczanie - olejek myjący jako pierwszy (do usunięcia z twarzy zabrudzeń na bazie oleju, np. ciężkie podkłady, sebum), a żel myjący jako drugi (usuwa zabrudzenia rozpuszczalne w wodzie). Dobrze, aby żel nie był zbyt zasadowy, jego ph powinno być takie jak skóry, lub trochę niższe. O roli porządnego oczyszczenia cery planuję napisać osobny post, w którym będzie więcej na temat olejków i żeli.





Jeśli używacie aktywnych preparatów oraz kwasów (o działaniu delikatnie peelingującym), np. serum z wit. C, kwasów AHA / BHA, retinoidów, itp. - teraz jest ich miejsce w koreańskiej rutynie. Zaczynamy od przetarcia skóry lekko kwasowym tonikiem, aby obniżyć jej ph, a następnie stosujemy preparaty aktywne (w kolejności zaprezentowanej na rysunku). Często zalecane jest odczekanie ok. 20 min pomiędzy kolejnymi kosmetykami, jeśli stosujemy więcej niż jeden, ale pamiętajcie, że mowa tutaj o silnych preparatach, których należy używać z umiarem i dopasować do potrzeb cery. Jeśli nie korzystacie z takich mocnych kosmetyków - wystarczy samo przetarcie skóry tonikiem, ale nie można zapominać o regularnym złuszczaniu np. peelingiem enzymatycznym lub mechanicznym, 1 - 2 razy w tygodniu.





To moja ulubiona część pielęgnacji! Uwielbiam te wszystkie małe, eleganckie buteleczki i ich zawartość! Jak się w tym wszystkim nie pogubić? Kilka słów wyjaśnienia:


First Essence - to produkt, który jak sama nazwa mówi, używamy jako pierwszy (oczywiście po oczyszczeniu, tonizowaniu i kwasach), jego zadaniem jest przygotowanie skóry do lepszego przyjęcia kolejnych kosmetyków. Ma wodnistą formę, jest bogaty w składniki nawilżające, odżywcze, rozjaśniające (sfermentowane ekstrakty np. z drożdży, śluz ze ślimka, niacynamid, itp.). Należy delikatnie wklepać go w skórę. Bardzo popularną 'pierwszą esencją' jest Missha Time Revolution The First Treatment Essence*.

Toner / Lotion - nie mylić z naszym tonikiem. Toner to produkt bardzo podobny do First Essence, ma za zadanie przygotować skórę na dalszą pielęgnację, często zawiera wiele nawilżających składników, wklepujemy go delikatnie w skórę. Ostatnio opisywałam mój lotion rozjaśniający Hada Labo* - to właśnie przykład tonera. W zależności od potrzeb skóry można zdecydować się na zakup albo First Esence (więcej składników aktywnych) albo Tonera (mniej składników aktywnych).

Esencja - to produkt o gęstszej konsystencji, szybko się wchłania i dostarcza takich cennych składników jak: antyoksydanty, sfermentowane ekstrakty, propolis, śluz ślimaka, niacynamid, arbutyna, ale w niższych stężeniach niż ampułka i serum.

Ampułki i serum - teoretycznie są to dwa różne rodzaje kosmetyków, ale powoli granica pomiędzy nimi zaciera się, gdyż producenci żonglują nazwami i nie trzymają się sztywno zasad. Serum to po prostu bardziej skoncentrowana esencja, zawierająca mocniejsze stężenia składników aktywnych, natomiast ampułka to super skoncentrowany produkt, przeznaczony do walki z jakimś konkretnym problemem, np. zmarszczki, przebarwienia, którego niewielką ilość należy zmieszać np. z tonerem lub esencją, aby dodać im dodatkowych właściwości, lub nakładać na wybrane miejsce. Ampułki z propolisem są tutaj dobrym przykładem - zbyt klejące, aby stosować je samodzielnie, świetnie sprawdzają się dodane do tonera, esencji, a nawet kremu BB.

Sheet mask, czyli maska w płachcie - pełni podwójną rolę: nałożona po tych wszystkich dobrociach, ma za zadanie ułatwić i przyspieszyć wchłanianie składników aktywnych z esencji/tonera/ampułki oraz oczywiście dostarcza skórze kolejnych składników aktywnych zawartych w esencji, którą maska jest nasączona. W Korei bardzo dobre maski można kupić za niewielką cenę (od 3zł za sztukę bez promocji), więc jest to produkt bardzo popularny i często sprzedawany na promocjach typu 5 + 5 lub 10 + 10. Maskę należy trzymać według zaleceń producenta (ale wiele dziewczyn trzyma ją aż do wyschnięcia), a po jej zdjęciu wklepać w skórę resztki esencji.

Ogólna zasada na tym etapie pielęgnacji to: kosmetyki nakładamy w kolejności od najrzadszego, do najgęściejszego, delikatnie wklepując i odczekując do wchłonięcia się.





Kolejny etap pielęgnacji to zamknięcie w skórze wszystkich dostarczonych wcześniej składników odżywczych i nawilżających poprzez użycie emolientu - czyli kremu, emulsji, olejku, itp. Kosmetyk emolientowy stanowi barierę, która zatrzymuje ucieczkę wilgoci i powinien być dobrany według stanu cery, ja przy cerze tłustej stosuję lekką emulsję i wystrzegam się olejków, które z kolei świetnie się sprawdzają przy cerach normalnych i suchych.





A co na koniec? Maska na noc (tzw. sleeping pack) lub krem z filtrem na dzień. Tracy, która stworzyła tę grafikę, lubi stosować krem na przebarwienia na końcu swojej pielęgnacji, ale wiele osób używa go wcześniej: albo na etapie esencji, albo na etapie emulsji.




Wow, ale tego jest! Przesada! Czy muszę to wszystko kupić???
tak pomyśli pewnie wiele z Was. Absolutnie nie! To nie jest lista zakupów! Te rysunki mają jedynie ułatwić życie i pokazać kolejność stosowania produktów. Jeśli zastanawiacie się, kiedy użyć serum z witaminą C, albo czy maskę w płachcie nakłada się na twarz zaraz po umyciu - ten post ma być wskazówką i pomocą. Wielką zaletą takiej warstwowej pielęgnacji jest to, że można sobie wybrać pasujące nam produkty i zbudować własną rutynę opierającą się na kilku produktach, stosowanych we właściwej kolejności, dzięki czemu potęgują nawzajem swoje działanie.




W kolejnym poście planuję pokazać Wam mój schemat pielęgnacji i produkty, których używam na co dzień - przekonacie się, że nie jest tego tak dużo i wcale nie muszą to być kosmetyki azjatyckie. Co ciekawe, bardzo podobny schemat pielęgnacji poleca na swojej stronie Caroline Hirons*, znana brytyjska blogerka/vlogerka, specjalistka od pielęgnacji skóry twarzy. Wszystkim zainteresowanym profesjonalną pielęgnacją bardzo polecam jej bloga i podlinkowany niżej post.



Przydatne linki (w tekście oznaczone są gwiazdką *):

Blog Fancervice i jej obrazkowy przewodnik

Moje źródła informacji o pielęgnacji i kosmetykach koreańskich


Japońskie kosmetyki rozjaśniające - mój zestaw od Hada Labo

Schemat pielęgnacji wg Caroline Hirons



Mam nadzieję, że ten post będzie dla Was przydatny, starałam się opisać wszystko prosto i zwięźle, bez wchodzenia w szczegóły, bo głównym celem było pokazanie kolejności stosowania kosmetyków. Jeśli macie jakieś pytania albo coś Was szczególnie zaciekawiło - dajcie znać w komentarzach!


Pozdrowienia
Magda




21 komentarzy:

  1. Och spadła mi z nieba z tym postem. Chcę rozpocząć taką pielęgnację jednak kompletnie nie wiem od czego zacząć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super! Zajrzyj do mojego posta z informacjami nt koreańskich kosmetyków, tam jest link do forum, na którym jest cała masa informacji dla początkujących. Powodzenia ☺

      Usuń
  2. Swietny post, aż przyjemnie się na to patrzy, łatwiej zapamiętać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz widzę tego typu rozpiskę, chociaż posta Hirons miałam okazję już czytać. Miło było się przekonać że intuicyjnie używane przeze mnie kosmetyki, były aplikowane dobrze. Czekam na posta z Twoją pielęgnacją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie w przyszłym tygodniu będzie post z moimi kosmetykami.

      Usuń
  4. Taki wpis sporo wyjaśnia- a mi się wydawało, że nakładam dużo na twarz, ale przy takim sposobie postępowania to pikuś ;)
    Czekam z niecierpliwością na Twoją pielęgnacje może ściągnę coś dla siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. I'm not sure if Tracy will read the comments, but just in case, I want to tell that these graphics are awesome! :D
    I tak, masz rację, wydaje mi się, że strasznie tego tu dużo :D więc będę czekać z niecierpliwością na notkę o Twoim schemacie pielęgnacji, co by łatwiej było to ogarnąć, jak to w praktyce wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny post ,ja nawet chyba tylu kosmetyków nie mam ,bo jedynie mydło aleppo,kilka olejów do nawilżania i demakijażu,peeling i glinka i to tyle :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super zwizualizowane, czekam na Twój poscik :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że powinnaś zając się dydaktyką. U Ciebie zawsze wszystko jest tak staranie wyjaśnione.

    Powiem tak - testuj, testuj, testuj!
    A później czekam na paczkę :)
    Pozdrawiam, Madziu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Jolu! A przy najbliższej okazji będzie i paczuszka :)

      Usuń
  9. wow! 3 złote za bardzo dobrą maseczkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A oprócz tego bardzo często możesz ją kupić na promocji 5+5 czyli 15zł za 10 maseczek!

      Usuń
  10. Trochę tego dużo, chyba jestem za leniwa żeby to wszystko paćkać na twarz :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie, że w taki prosty sposób wyjaśnione!

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudownie, że Cię odkryłam! Dziękuję za rzetelność. Jesteś źródłem inspiracji!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Cześć, Mam pytania: 1. Czy w wieczornej pielęgnacji po dwu etapowym oczyszczaniu, zastosowaniu tonika Cosrx z kwasami AHA i BHA, mogę użyć esencji Cosrx BHA (odczekać 20 min), następnie Cosrx AHA (odczekać 20 min) i finalnie zastosować serum z wit. C Synchrovit, i dalej wszystkie kolejne etapy pielęgnacji? Dodam, że bardzo dobrze reaguję na zabiegi kwasami w wysokim stężeniu, nic mnie nie podrażnia. Chciałabym zastosować taką intensywną kurację przez przynajmniej 3 tygodnie, a później prawdopodobnie zaczęłabym stosować według Twojej sugestii zamiennie AHA i BHA. Co o tym sądzisz? 2. Nie rozumiem różnicy pomiędzy tonikiem zastosowanym zaraz po oczyszczaniu, a tonikiem stosowanym po esencji. Rozumiem, że pierwszy tonik ma być o niskim ph, a ten drugi? Czy mogłabyś polecić jakiś koreański dostępny na polskim rynku? Dziękuję. Dopiero wczoraj natrafiłam na Twój blog... Gratuluję! Zaczytuję się nim od rana :) Pozdrawiam, Joanna(37 lat)

    OdpowiedzUsuń
  14. To znowu ja :) pomyliłam kolejność, miało być: WIT. C, BHA i AHA...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Asiu! Jeśli wiesz, że Twoja skóra to zniesie, bo jest już przyzwyczajona do kwasów, to możesz zastosować: tonik Cosrx z kwasami AHA i BHA, potem wit. C, potem BHA, potem AHA. Jeśli nie jesteś pewna, czy to aby nie za dużo, to może jednak lepiej zacząć od stosowania Cosrx BHA i AHA na przemian, a potem dopiero wszystko razem?
      Pyt. 2: tonik pierwszy, ten po oczyszczeniu, ma na celu obniżenie ph skóry, aby serum z wit. C, które lubi niskie ph, zadziałało jak najlepiej. A ten drugi tonik, to często jest azjatycki toner, czyli produkt bez kwasów, o działaniu nawilżającym, lub zawierającym różne inne składniki aktywne (np. anti-aging). Taki jest np. toner z Klairs (dość łatwo dostępny w Polsce) albo lotion z Hada Labo. Mam nadzieję, że pomogłam!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger