Zakupy z targów Cosmobeauty Seoul 2018 i inne nowości


Bez zbędnego przedłużania zapraszam Was na zapowiadaną już dawno prezentację moich nowości - zakupów z targów i nie tylko.





Wybierając się na targi Cosmobeauty (tutaj relacja) nie miałam żadnych planów zakupowych - stwierdziłam, że na miejscu okaże się, czy jest coś wartego uwagi. Na stoisku Kocostar moją uwagę przyciągnęły ich kolorowe nowości i kupiłam po kilka sztuk płatków pod oczy i masek na usta (to głównie na prezenty) oraz maseczki w formie kwiatków i owoców. Jako gratis dostałam maskę w formie długiej skarpety na stopy i łydki (!!!) oraz na dłonie.







Na podwójną maskę oczyszczającą pory z Caolion miałam ochotę od dłuższego czasu, a ponieważ jej targowa cena była obniżona do 50zł, więc nie zastanawiałam się długo i wzięłam. Przy okazji dostałam trochę próbek.




Kolejny zakup to pianka do higieny intymnej Wettrust. Tej firmy nie znam, ale duże stoisko było bardzo oblegane, więc i ja skusiłam się na ich produkt. Jako gratis dostałam zestaw 3 aplikatorów umożliwiający zachowanie higieny intymnej w sytuacjach, kiedy nie mamy dostępu do wody i nawilżaną chusteczkę.




Kremy do rąk idą u mnie jak woda, więc wzięłam na wypróbowanie Pharm Tree, który wg producenta dobrze nawilża i wygładza zmarszczki na dłoniach. Zaczęłam go już używać i niestety jest bardzo przeciętny :/




Z kolei dla mojej teściowej kupiłam kremy do rąk ze śluzem ślimaka (może 1szt zostawię dla siebie?). Podczas zeszłorocznych targów kupiłam też ślimakowe kremy do rąk (ale innej firmy), z których teściowa była bardzo zadowolona, więc mam nadzieję, że i te okażą się dobre!




Kolejny zakup to wcierka do włosów marki Haircostory, która ma za zadanie wzmacniać cebulki i zapobiegać nadmiernemu wypadaniu włosów. W jej składzie znajduje się wiele naturalnych wyciągów i ekstraktów, ale również kwas salicylowy, który pomaga dogłębnie oczyścić skórę głowy.




Z Urang skusiłam się na kosmetyczkę z miniaturami (koszt 32zł), w tym: łagodna pianka do mycia twarzy, różana mgiełka, olejek myjący, olejek pielęgnujący o działaniu rozjaśniającym i krem z ceramidami. W gratisie dostałam jeszcze kolejne miniatury: dwa olejki i krem.




W MeloMeli za pół ceny kupiłam cieniutki liner w kolorze brązowym, już go używam i bardzo lubię!



Cały zestaw próbek z Ava Laboratorium




I ostatnie zdjęcie kosmetyków z targów Cosmobeauty - przeróżne próbki i gratisowe maski, oraz torba z Haircostory.




Kolejne zakupy to produkty z kwasami: ulubione serum BHA z COSRX oraz nowość Kale-Lalu-Yaha z Krave Beauty. Mimo, że moja cera nie reaguje jakoś bardzo pozytywnie na kwas glikolowy, to postanowiłam dać szansę tonikowi od Liah (Krave Beauty) ze względu na jego dobry, pełen antyoksydantów skład, a serum z BHA tym razem będę używać również latem. Popularne serum Galactomyces Niacin z Manyo Factory to zakup impulsowy, zobaczyłam je na półce w drogerii, w dodatku na przecenie, więc wzięłam bez większego namysłu :)




A to nowości z The Ordinary. Zdecydowałam się na dwa najnowsze produkty, czyli serum z wit. C Ethylated Ascorbic Acid 15% oraz na nowy Buffet + peptydy miedziowe. Przy okazji do koszyka dorzuciłam retinol do stosowania zimą i kwas migdałowy w stężeniu 10%.




Chusteczek odświeżających używam głównie po zajęciach fitness, teraz kończę już paczkę z Tony Moly, więc następna - z Happy Bath - czeka na swoją kolej. Niestety, okazało się, że Innisfree wycofuje linię kosmetyków do włosów z olejkiem z kamelii, więc kiedy zobaczyłam w sklepie maskę z tej linii - kupiłam (ale jednak wolę odżywkę, której już nigdzie nie ma).



Skorzystałam też z przecen w firmowym sklepie Aritaum na gmarket.com i wzięłam maskę glinkową z Lirikos, płyn do demakijażu i myjący żel łagodzący z Laneige. Każdy z tych produktów kupiłam z obniżką 50%, a mimo to dostałam dużo miniaturek. Generalna zasada w sklepach offline jest taka, że próbki dodawane są jedynie, kiedy kupujemy po pełnej, 100% cenie i najczęściej przy promocjach i obniżkach próbek nie ma. Jednak firmowe sklepy na gmarkecie zachęcają do zakupów online i hojnie dorzucają miniaturki. Szkoda, że wcześniej o tym nie wiedziałam :)


Jednym z gratisów była też torba termiczna :)




I to tyle moich nowości! Pozwoliłam sobie na takie zakupy, bo całkiem nieźle idzie mi denkowanie i wykańczanie otwartych i częściowo zużytych produktów. Jednak nie wszystkie zakupy okazały się udane, część z tych produktów już używam i nie jestem do końca zadowolona, ale o tym będę jeszcze pisać na blogu.


Coś wpadło Wam w oko, albo szczególnie zainteresowało? Dajcie znać!


Pozdrowienia,
Magda


25 komentarzy:

  1. czekam na szczegółowe recenzje! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. sporo tych kosmetyków, maska na stopy i łydki? czego to oni nie wymyślą! widzę, że dużo produktów zakupiłaś z The Ordinary, bardzo lubię ich kosmetyki, poproszę o recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, stopy i łydki :))) Sama bym tego nie kupiła, ale skoro dali - to wypróbuję :)
      A z The Ordinary niestety nie wszystkie kosmetyki mi służą, np. to serum z wit. C będę chciała sprzedać w PL, bo nie mogę go używać...

      Usuń
  3. Mi akurat ten pack od Caolin się nie sprawdził. Nie wyciągnął nic z porów i nie zamknął ich po "oczyszczeniu". Ale ja swój zestaw kupowałam na polskiej Sephorze, więc nie wiem czy składowo/jakościowo to jest ten sam produkt, bo czasem z tym jest różnie. Laneige też nie lubię, za dużo tam silikonów i mnie ich super cudowna maska na noc zapycha, więc odechciało mi się innych produktów próbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to szkoda, że akurat te produkty nie sprawdziły się u Ciebie, ciekawe jak będzie u mnie :/

      Usuń
    2. Każda cera jest inna :) Ale może być też tak, że same produkty będą się jakością różnić ze względu na kraj przeznaczenia.

      Usuń
  4. Powiem tak, chętnie to wszystko bym widziała u siebie ;). Tonik od Liah sama chętnie bym przetestowała bo widziałam go u kilku dziewczyn i raczej zadowolone :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dużo pozytywnych opinii o tym toniku spowodowało, że wreszcie sama się na niego skusiłam!

      Usuń
  5. sporo tego, fajne produkty:) miłego testowania !

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale zazdroszczę! Gdybym mogła to też z ogromną chęcią uczestniczyłabym w takich targach, no ale do Seoulu mam jednak trochę daleko :P Chociaż jak kiedyś wybiorę się w celach turystycznych to mogłabym to zorganizować tak, żeby pokrywało się z datą jakiegoś eventu w tym typie :) Wielu marek ze zdjęć kompletnie nie znam, podobnie jak kosmetyków ale miałam ten liquid z Cosrx... niestety u mnie się nie sprawdził, jednak moja cera różnie reaguje na kwasy więc tak się już czasami dzieje :( Mam nadzieję, że u Ciebie przyniesie lepsze efekty!

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobry pomysł - przyjechać wtedy, kiedy są targi :)
      Płyn z Cosrx to mój ulubieniec i szkoda, że się u Ciebie nie sprawdził!

      Usuń
  7. Duuużo fajnych nowości :) Tego płynu BHA używasz cały rok? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zeszłym roku robiłam przerwę, ale cera mi się bardzo pogorszyła, więc w tym roku zamierzam stosować też latem. Może nie codziennie, ale co 2-3 dni.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź! Mnie on strasznie ciekawi, ale chyba poczekam do jesieni...

      Usuń
  8. Bardzo dużo pozytywów widziałem na necie . Prawda jest że taki dobry to jest tonik.

    OdpowiedzUsuń
  9. Używam od 3 miesięcy i widzę pozytywne efekty więc to prawda.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Kociamber w podróży , Blogger