Relacja z targów Cosmobeauty Seoul 2018


W zeszłym tygodniu odbywały się w Seulu targi Cosmobeauty 2018, więc jeszcze całkiem na świeżo mam dla Was relację i dużo zdjęć.





Targi Cosmobeauty odbywają się w centrum handlowym Coex, w którym znajduje się kilka dużych hal przeznaczonych na różne wystawy / targi / konferencje. W tym roku targi zajmowały jedną z takich hal, ale pamiętam, że w zeszłym roku były to dwie połączone hale. Zapisać się można przez internet na stronie organizatora i wówczas wejście jest bezpłatne, ale dla tych, którzy przegapili terminy zapisów - nic straconego, na imprezę można wejść "z ulicy" po uiszczeniu opłaty 5000KRW (ok. 16zł). Na stronie można też przejrzeć listę wszystkich uczestniczących firm, ja oczywiście wielu z nich nie znam, ale nawet przy tych znajomych ciężko mi było domyślić się o jakie kosmetyki chodzi, bo na liście wpisane są nazwy producentów, a nie marki produktów (a często są to całkiem różne nazwy). Na targach oprócz kosmetyków do twarzy, znajdziemy też produkty do ciała, włosów, higieny intymnej. Ponad to wszelkiego rodzaju urządzenia do salonów kosmetycznych, opakowania kosmetyczne, a nawet maszyny produkujące maski w płachcie lub rozlewające kremy do słoiczków.

Warto wiedzieć, że na takich targach nie spotkamy znanych i popularnych marek koreańskich, tj. Missha, Innisfree, It's Skin, Tony Moly, Laneige, itp. ani marek drogeryjnych.  Tu wystawiają się raczej firmy mniejsze, których sprzedaż odbywa się przede wszystkim przez internet, lub dostawcy kosmetyków do salonów urody. Kiedy odwiedzałam Cosmobeauty po raz pierwszy, nie znałam ani jednej firmy, od kiedy jednak obserwuję więcej k-beauty maniaczek na IG, rozpoznaję znane mi z instagramowych postów marki t.j. Urang, SanDaWha, Kocostar, Merbliss, czy Blossom Jeju. Pozytywne jest to, że na takich imprezach pojawia się coraz więcej polskich firm (dzięki dotacjom unijnym, zdradziła mi pani z Ava). Bardzo miło o Korei i o tutejszym rynku kosmetycznym rozmawiało mi się z państwem z Ava Laboratorium oraz z paniami z Flos-Lek. Było też stoisko Pierre Rene oraz kilku producentów detergentów. Fajnie, że nasze rodzime firmy próbują podbić taki wymagający rynek!

Na Cosmobeauty podoba mi się pozytywne nastawienie wystawców, chęć rozmowy (mówią po angielsku) i znajomość oferowanych produktów. Jest to całkiem inne doświadczenie niż w sklepie, gdzie najczęściej nie da się porozmawiać ze sprzedawcą ze względu na barierę językową. Prawie wszystkie firmy sprzedają wystawiane produkty z dużą zniżką, często jest to 50% i nawet więcej oraz hojnie dorzucają próbki / maski / gratisy. Mimo, że ja w tym roku odpuściłam instagramowe konkursy (zamieszczasz zdjęcie, dajesz wymagane hasztagi, dostajesz produkt lub zestaw próbek), to i tak do moich zakupów uzbierałam niezłą ilość gratisów. Na kilku stoiskach dostałam próbki mimo, że nic nie kupiłam, a jedynie porozmawiałam z obsługą.


A teraz zapraszam na zdjęcia :)



Najbardziej widoczny trend na całych targach to maski i urządzenia emitujące światło LED, w różnych kolorach:






Nowość od Avajar to krem oraz masażer LED. W dolnej części opakowania-żarówki mieści się krem, a w górnej schowana jest taka mini latarka emitująca światło ledowe o różnej barwie. Krem jest już dostępny w sprzedaży, kosztuje ok. 90USD, osoby zainteresowane mogą sobie poczytać o nim m.in. na StyleKorean (klik).

  



Krem dostępny jest w 3 wersjach kolorystycznych: niebieskiej, żółtej i czerwonej




Stoisko Batiste



Mydełko do twarzy i ciała



Piękne opakowania kosmetyków od Style 71 ciężko jest fotografować, bo wystawione są na podświetlanych panelach. Jeśli lubicie biżuteryjne kasetki na cienie, pudry lub szminki, zajrzyjcie koniecznie na stronę Style 71 jewelry cosmetics (klik).




Oferta porcelanowych opakowań kosmetycznych




Na stoisku Urang wreszcie przetestowałam ich słynny (z IG) niebieski olejek do twarzy, ale lekka różana esencja spodobała mi się bardziej:




Producent masek algowych Lindsay nie opuszcza żadnych targów, a ich maski można kupić z dużą zniżką




Piękni chłopcy reklamują kolejne urządzenia upiększające




Kolorówkę MeloMeli - też ostatnio bardzo trendy - można było kupić za 50% ceny



Krem CC od Tov od razu z gąbeczką aplikującą



 Bardzo miłe spotkania z Ava i Flos-Lek:





Miyo i Pierre Rene


 


Kilka firm prezentowało na żywo kosmetyki do zabiegów w salonach kosmetycznych



Tych marek nie znam, ale spodobały mi się opakowania






Kosmetyków SanDaWha trzeba szukać pod nazwą producenta, czyli Skincure



Kocostar jak zwykle miał najbardziej kolorowe stoisko! Ich maski w kształcie owoców i kwiatów nie są już żadną nowością, a teraz prezentowali tropikalne, żelowe płatki pod oczy oraz maseczki na usta w ciekawych opakowaniach po 20szt




 
 


Taśma produkcyjna z napełniaczem do 6 opakowań na raz



W COEX Mall w tym samym czasie odbywa się zazwyczaj kilka różnych imprez (2 hale na 3 poziomach)



 I oczywiście moje ulubione miejsce w tym centrum, czyli biblioteka 




Jak na tyle cudów i nowości moje zakupy były dość skromne, bo działam raczej w kierunku pozbywania się nadmiarów kosmetyków :) Nie przeszkodziło mi to jednak w ostatnim czasie kilka rzeczy zakupić - dajcie znać, czy chcecie post z nowościami!


Pozdrowienia,

Magda


14 komentarzy:

  1. Ale zazdroszczę! Sama z chęcią wybrałabym się na takie targi, zwłaszcza jeśli tak jak wspominasz są te mniej popularne marki bo to do nich zazwyczaj jest najcięższy dostęp więc być może takie targi to jedyna możliwość jakiejkolwiek 'interakcji' z nimi przed zakupem. Podejrzewam, że najwięcej czasu spędziłabym bym przy Blossom Jeju.

    A porcelanowe opakowania bardzo mnie urzekły, ale jak dla mnie są mega niepraktyczne - nie mam takiego kosmetyku który podczas aplikacji by mi kiedyś się nie wyślizgnął z rąk czy nie spadł więc to nie dla mnie :P

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, to jedyna możliwość potestowania i "pomacania" kosmetyku :)
      Bardzo ładne były te porcelanowe opakowania i na pewno pięknie prezentowałyby się na toaletce, ale tak, jak piszesz - trzeba się z nimi bardzo ostrożnie obchodzić!

      Usuń
  2. Prawie się popłakałam z wrażenia ;) Chyba nawet wczoraj widziałam zapowiedź kremu od Avajar (dlaczego zawsze chce napisać ajvar?) u jednej z koreańskich youtuberek. Opakowania niektórych rzeczy są po prostu piękne i szkoda by mi było otwierać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś tych klientów trzeba do siebie przyciągnąć :) Myślałam, że w kwestii kremów już niewiele da się wymyślić, a tu proszę - krem aktywowany światłem LED :)

      Usuń
    2. Gdyby to nie było 90 USD, a tak do 50 USD to bym się nawet skusiła, bo to jednak ciekawa rzecz, ale przy tej cenie no niestety dla mnie za drogo, zwłaszcza że nie masz pewności czy sobie krzywdy gratis nie zrobisz, bo te lampki mogą różnie działać na skórę. Ale za to znalazłam maseczki Kocostar na ebay i już jestem szczęśliwa ;)

      Usuń
    3. Ja jestem raczej sceptyczna i jakoś nie wierzę, że ta mini latarka zrobi krzywdę, prędzej - nie zrobi zupełnie nic :)

      Usuń
  3. Widzę, że targi bardzo udane, jej jak ja bym chciała się tam znaleźć. Miło, że znalazł się akcent polski, miałaś okazję pogadać z rodakami :) świetna relacja, dziękujemy za wrażenia i chcemy post z nowościami, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też było bardzo miło porozmawiać, no i dostałam krówki :))))
      Planuję jakiś wpis z nowościami, ale ciężko mi zabrać się za fotografowanie ;)

      Usuń
  4. Biblioteka jest imponująca! Fajnie że miałaś okazję spotkać też polskie marki i jestem jak najbardziej za postem zakupowym.

    OdpowiedzUsuń
  5. O jakie piękne wydarzenie z polskim akcentem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Te maski ledowe są trochę creepy :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdjęcie biblioteki sprawiło, że szczęka mi opadła i poszukam jej w necie.

    A co do targów, to musiało to być super. Nigdy nie byłam na zagranicznych targach kosmetycznych, ale lubiłam jeździć na targi mojej branży i patrzeć, co robią w tym zakresie inni. Choć była to moja praca, to sprawiało mi to przyjemność, mimo wykończenia. :-)

    Ciekawie też spotkać polskie marki w Korei na targach. Zwłaszcza, że to właśnie Korea, która wydaje mi się teraz takim kosmetycznym potentatem.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Kociamber w podróży , Blogger