Proszek do mycia twarzy - enzymy i zielona herbata


Dzięki współpracy ze sklepem Wishtrend miałam możliwość testować całkowitą nowość w ofercie - dostępny od dzisiaj Green Tea & Enzyme Powder Wash, czyli enzymatyczny proszek do mycia twarzy z zieloną herbatą. To bardzo ciekawa propozycja, w sklepach nie ma zbyt dużo czyścików w formie proszku, więc to dobry ruch ze strony Wishtrend. Nowy produkt wypuszczono pod marką własną ByWhishtrend i jest dostępny oczywiście w sklepie internetowym producenta.

 

Od producenta

Green Tea & Enzyme Powder Wash to łagodny produkt myjący, złuszczający, odświeżający i nawilżający. Nadaje się dla wszystkich cer, szczególnie dla tłustych i trądzikowych, ale i dla wrażliwych. Nie wysusza, nie ściąga skóry, redukuje zaskórniki, wyrównuje poziom pH skóry.


Skład

Sodium Bicarbonate, Sodium Lauroyl Glutamate, Sodium Cocoyl Isethionate, Zea Mays (Corn) Starch, Camellia Sinensis Leaf Powder(2%), Lysine HCL, Proline, Sodium Ascorbyl Phosphate, Acetyl Methionine, Theanine, Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract, Sorbitol, Papain, Betaine, Cellulose Gum, Citric Acid, Sodium Hyaluronate

Główne składniki:

  • Zielona herbata - bogata w witaminy A, C i E, działa łagodząco i antyoksydacyjnie (unieszkodliwia wolne rodniki), wyrównuje koloryt skóry. Nadaje produktowi charakterystyczny zapach i kolor, tradycyjnie stosowana jest w koreańskiej medycynie i kosmetyce.
  • Papaina - enzym zmiękczający warstwę rogową naskórka, często wykorzystywany w pilingach enzymatycznych, daje efekt łagodnego złuszczania. 
  • Soda oczyszczona - ma za zadanie łagodnie złuszczać i oczyszczać cerę, zmniejszać zaskórniki.
  • Aminokwasowe środki powierzchniowo czynne - środki o bardzo dobrych właściwościach myjących, łagodne dla skóry, redukują drażniące działanie innych substancji (np. SLS / SLES), pozyskiwane z kokosa. 


Sposób użycia

Wysyp na dłoń odpowiednią ilość proszku i dodaj niewielką ilość wody, pocierając dłonie wytworzysz pianę, którą należy umyć twarz. Spłukuj letnią wodą.

Środki ostrożności

Częstotliwość użycia należy dopasować do rodzaju cery, np. przy cerze wrażliwej należy stosować ok. 2-3 razy na tydzień. Nie używać przy jednoczesnym stosowaniu złuszczających kuracji np. retinolem, kwasami, produktami z wysokim stężeniem wit. C. Butelka powinna być szczelnie zamknięta i przechowywana w suchym miejscu.

Opakowanie
Proszek otrzymujemy w plastikowej butelce mieszczącej 70g produktu, która dodatkowo zapakowana jest w kartonik. Całość w pastelowym, jasnozielonym kolorze z białymi napisami i srebrnym logo marki (składniki i sposób użycia podane są po koreańsku i angielsku). Butelka posiada korek typu klik z dość dużym otworem do wysypywania produktu - trzeba uważnie go dozować, bo łatwo nabrać za dużo. Pod światło widać zużycie proszku.








Produkt
Ten czyścik ma formę proszku, a dokładnie malutkich granulek w bardzo jasnym odcieniu zieleni. Pachnie oczywiście herbatą, ale nie taką w saszetkach, tylko prawdziwą matchą - czyli japońską sproszkowaną zieloną herbatą (tutaj ciekawy artykuł o właściwościach zdrowotnych matchy) . Zapach nie jest intensywny, więc nie powinien przeszkadzać. Piana tworzy się łatwo, ale nie należy przesadzić z ilością wody - ja robię ją w ten sposób, że najpierw moczę obie dłonie, wysypuję niewielką ilość proszku (mniej więcej tyle, ile na zdjęciu), a następnie zacieram wilgotne ręce. W ten sposób powstaje pianka, którą myję twarz. Z ciekawości sprawdziłam też pH piany, bo duża ilość sody może oznaczać mocno zasadowe pH i dodawać wysuszających właściwości. Niestety posiadam jedynie zwykłe papierki lakmusowe i wg ich wskazań: pH wody u mnie w kranie ok. 6,5, a pH gotowej piany ok. 8. Na Instagramie widziałam relacje kilku dziewczyn, którym na bardziej profesjonalnych paskach pomiarowych wyszło ok. 7, ale oczywiście dużo zależy od  wody. Produkt jest ważny przez 3 lata, jednak po otwarciu należy go zużyć w ciągu 12 miesięcy.

Moja opinia

Jestem na tak :) Jak widziałyście w poprzednim poście z jesienną rutyną, proszku używam z przyjemnością i rano, i wieczorem. Nie szkodzi mojej cerze, nie przesusza, nie daje efektu "ściągniętej" skóry, mimo nie najniższego pH. Nie należy się obawiać efektu złuszczającego, o którym mówi producent, bo nie jest to peeling enzymatyczny. Jako posiadaczka tłustej cery właściwie nie zauważam tego złuszczania, ale widziałam opinię dziewczyny o suchej cerze, która narzekała, że dla niej proszek jest za silny i stosuje go raz w tygodniu. Dlatego do codziennego stosowania polecałabym go raczej osobom o cerze normalnej, mieszanej i tłustej. Do minusów  Green Tea & Enzyme Powder Wash zaliczam zupełny brak wpływu na stan zaskórników (wg producenta powinny się one zmniejszać) oraz średnią wydajność - po ok. 3 tygodniach stosowania 2x dziennie zostało mi nieco ponad połowę opakowania. Chyba powinnam spróbować sypać go troszkę mniej.



Oferta promocyjna


Wspominałam już na początku, że właśnie dziś Green Tea & Enzyme Powder Wash zadebiutował w sklepie i z tej okazji Wishtrend przygotował 3 oferty specjalne:


20% obniżka na Green Tea & Enzyme Powder Wash --> zamiast 22USD płacisz 17,60USD


25% obniżka na zestaw Green Tea & Enzyme Powder Wash + Vitamin 75 Maximizing Cream --> zamiast 49,99USD płacisz 37,49USD
  
30% obniżka na zestaw Green Tea & Enzyme Powder Wash + Vitamin 75 Maximizing Cream
+ Natural Vitamin 21.5 Enhancing Sheet Mask (10 masek) --> zamiast 78,99USD płacisz 55,29USD

Co zrobić, aby skorzystać z promocji? Nie potrzeba żadnych kodów, wystarczy jedynie wejść do sklepu na stronę produktu - klik i wybrać interesujący nas wariant. Powyższe ceny będą ważne jedynie 6 dni, więc jeśli planujecie zakup, to lepiej nie zwlekać.


Co sądzicie o takiej formie produktu do mycia twarzy? A może znacie proszki myjące z innych firm? Dajcie znać!


Pozdrowienia,

Magda




** Wpis zawiera linki afiliacyjne, czyli jeśli klikając na któryś z nich zrobisz zakupy w sklepie, ja dostanę niewielką prowizję, ale ziarnko do ziarnka i mam nadzieję, że dzięki temu uzbieram na jakiś fajny kosmetyk do zrecenzowania na blogu :) **


9 komentarzy:

  1. Widzę ten produkt pierwszy raz na oczy, więc jestem bardzo ciekawa jego działania :) Sama idea jest świetna, chociaż miałam kiedyś podobny wynalazek jednak japońskiej marki, no i ogólnie szału nie było.

    W tym przypadku jednak z tego co widzę, to skład jest o wiele lepszy, no i ta uwielbiana przeze mnie zielona herbata :D

    Szkoda, że okazał się mało wydajny ale można w sumie zmniejszyć częstotliwość jego stosowania, albo używać zamiennie z innym produktem myjącym, chociaż z drugiej strony za tą cenę która do najniższych nie należy powinien być bardziej wydajny :P
    Mimo wszystko będę miała na oku, bo bardzo mnie zaintrygowałaś :)

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak się przyłożyłam do testowania, że stosowałam go codziennie, ale oczywiście nie ma takiej konieczności, zupełnie wystarczy te 2-3 x w tygodniu, wtedy i wydajność się polepszy. Myślę, że byłabyś z niego zadowolona!

      Usuń
  2. Pierwszy raz spotykam się z proszkiem myjącym do twarzy i przyznam szczerze moje myśli od razu skierowały się do odczucia silnego mycia, detergentu nie dla mojej wrażliwej skóry ;D Ale kto wie.. produkt zapowiada się interesująco ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nic złego się nie dzieje, ale tłusta cera jest znacznie bardziej odporna na wszelkie "wynalazki". Może Ty powinnaś wypróbować delikatny puder z polskiego Make Me Bio, o którym wspomina poniżej Kosmetyczne Pudełko? Wiele osób chwali go za łagodność!

      Usuń
  3. Fajny produkt, lubię takie nowinki więc chętnie bym wypróbowała :) Dotąd miałam tylko tego.typu puder myjący Make Me Bio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że mi przypomniałaś - myślałam, że na polskim rynku nie ma tego typu produktów, a zapomniałam całkiem o Make Me Bio! Tylko on jest o ile kojarzę bardzo łagodny, prawda?

      Usuń
  4. Wypróbowałam go i miałam to samo - aż ze znajomymi porównywałyśmy jakie pH każdej wyszło i myślałam, że się walnęłam lub złe pH wody bo wychodzi ok. 7. Jeszcze na nikogo nie trafiłam aby wyszło 5,5 czy nawet 6 tylko od 6,5 w górę tak do 8 max. Stosujesz go 2 razy dziennie? Mnie by mocno przesuszyło, chociaż u mnie ostatnio jak nigdy cera przesuszona, zawsze miałam problem z przetłuszczaniem a teraz - z brakiem nawilżenia, ale pielęgnacja zmieniona więc może będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się coś ostatnio mocno twarz przetłuszczała, więc proszek mi nie szkodził, ale teraz wraz z coraz zimniejszą pogodą odstawiłam go rano i stosuję jedynie wieczorem. A z tym pH, to zauważyłam, że oni jedynie w pierwszym mailu podali, że wynosi 5,5, potem ta informacja zniknęła i już w sklepie się nie pojawia i jest tylko "Balance skin's pH level".

      Usuń
  5. Od dawna marzy mi się taki puder myjący, a opis tego brzmi bardzo zachęcająco. Ja miałam jedynie taki od Peter Thomas Roth z camu camu, ale marzy mi się też ten Make Me Bio :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger