Moja prosta i skuteczna letnia rutyna pielęgnacyjna


Zapraszam Was dziś na post z moją letnią rutyną pielęgnacyjną. Są to kosmetyki, które zaczęłam stosować na początku lata i zabrałam ze sobą na miesięczne wakacje w Polsce. Latem moja cera mocno się przetłuszcza, co w połączeniu z wysoką temperaturą i wilgotnością panującą w Seulu powoduje szybkie zanieczyszczenie cery i częste błyszczenie. Dlatego moja rutyna pielęgnacyjna jest prosta i opiera się na lekkich kosmetykach.





Pielęgnacja poranna:

1. Oczyszczanie
Cleanser Innisfree Blueberry Rebalancing, delikatny i łagodny, idealny na rano, nie przesusza, nie ściąga cery, nie zawiera SLS, ma naturalne ph. Więcej o produktach do oczyszczania w tym poście.

2. Tonizowanie
Toner z serii A.C Control Care Swanicoco, zawierający wiele naturalnych składników idealnych dla cer mieszanych i tłustych, ograniczający przetłuszczanie się cery.

3. Serum / esencja
Esencja z tej samej linii, co toner, czyli A.C Control Tea Tree Essence Swanicoco, zawiera 90% hydrolatu z liści drzewa herbacianego, zapobiega powstawaniu wyprysków, ogranicza produkcję sebum. Szczegółową recenzję tonera oraz esencji znajdziecie w tym poście.

4. Krem pod oczy
Miniaturka kremu ze Swanicoco z linii Peptine Care, która przeznaczona jest dla cer dojrzałych i ma bardzo bogaty skład pełen substancji o działaniu anti-aging. Krem bardzo dobrze odżywia skórę, bez efektu przeciążenia, ale mam wrażenie, że ze zmarszczkami lepiej radził sobie zestaw toner + emulsja. Ich recenzję znajdziecie w tym poście.

5. Krem z filtrem
Do Polski zabrałam lekki jak piórko filtr Biore UV Aqua Rich Watery Essence. Nie na darmo jest hitem wśród blogerek piszących o azjatyckiej pielęgnacji: ma konsystencję serum, wchłania się błyskawicznie, nie zostawia na skórze żadnej warstwy, nie bieli. A jednak nie jestem do końca przekonana do tego produktu - ale o tym będę pisać niedługo w recenzji.






Pielęgnacja wieczorna:

1. Oczyszczanie
Wieczorem stosowałam wygodny produkt 2w1, czyli Acsen Oil Cut Cleansing od Troiaureuke, który dobrze usuwał wszelkie zanieczyszczenia, sebum czy makijaż, bez efektu przesuszania twarzy i bez konieczności wcześniejszego stosowania olejku do demakijażu. O tym ciekawym kosmetyku pisałam niedawno w tym poście.

2. Tonizowanie
Ten sam toner A.C Control Care Swanicoco

3. Serum
Całe lato używałam ampułki Revol Ampoule Matrick od Swanicoco, która zawiera peptydy i kolagen, jest lekka i szybko się wchłania bez pozostawiania klejącej warstwy. U mnie wpłynęła przede wszystkim na zwiększenie nawilżenia oraz delikatnie ujędrniła skórę. Całą recenzję znajdziecie w tym poście.

4. Krem pod oczy
Ta sama miniaturka kremu Peptine Care ze Swanicoco.

5. Krem
Na początku lata nie miałam żadnego kremu przeznaczonego na wieczór - używałam różnych próbek i saszetek, których trochę mi się zgromadziło, a w szczególnie gorące wieczory nie używałam kremu wcale. Po przylocie do Polski kupiłam Effaclar Duo (+), chciałam wprowadzić kosmetyk z niewielką ilością kwasów, aby trochę wyregulować cerę, wyrównać jej strukturę, oczyścić pory. Używałam kiedyś poprzedniej wersji, czyli Effaclaru Duo, po którym nie widziałam właściwie żadnych rezultatów, jednak do Duo (+) przekonały mnie pozytywne recenzje. I nie zawiodłam się! Lubię w tym kremie to, że szybko się wchłania, ogranicza produkcję sebum i rano budzę się z suchą twarzą, bez tłustej warstewki, moja cera zrobiła się gładsza i ładniejsza. Porów jakoś super nie oczyścił, ale i tak jestem zadowolona i będę do niego wracać.






Dodatki:

- maska gommage
- maska z glinką
- maski w płachcie

Raz w tygodniu robię porządne oczyszczenie cery. Zaczynam od nałożenia na umytą twarz peelingu z Innisfree - Green Barley Gommage Peeling Mask. Tę maskę należy trzymać 3 minuty, a następnie masując delikatnie palcami po skórze 'zrolować' ją i zmyć z twarzy. Dzięki zawartości kwasów AHA, BHA i ekstraktu z jęczmienia maska łagodnie rozpuszcza warstwę martwego naskórka i pozostawia skórę odświeżoną i gładką. Następnie nakładam maskę Super Volcanic Clay Mousse Mask, to maska w musie, zawierająca glinkę wulkaniczną o działaniu oczyszczającym pory i usuwającym nadmiar sebum. Trzymam ją ok. 15 min i zmywam letnią wodą. Po tych dwóch maskach moja cera jest świeża i gładka, ale bardzo sucha i nieprzyjemnie ściągnięta. Dlatego zawsze na zakończenie nakładam jakąś nawilżającą maskę w płachcie. Maskę wybieram ze swojej 'kolekcji', bo muszę przyznać, że trochę mi się ich nazbierało. Często wspominałam tu na blogu, że w Korei maski w płachcie są tanie i wiele osób stosuje je co 1-2 dni, jako uzupełnienie pielęgnacji. Dodatkowo promocje powodują, że za ok. 2 - 3 zł/szt robię zapas dobrych masek, z których później korzystam.





Czy jestem zadowolona z takiej pielęgnacji? Moja cera kocha kwasy i retinoidy i tylko po nich wygląda najlepiej, ale ze względu na mocne słońce i bardzo dużą skłonność do powstawania przebarwień - latem odstawiam silne preparaty (nawet mimo stosowania wysokich filtrów). Letnia rutyna opisana powyżej pozwoliła mi ograniczyć nadprodukcję sebum, wygładzić cerę i zmniejszyć zaskórniki. Nie oznacza to jednak, że jest idealnie, dlatego cieszę się z nadchodzącej jesieni i już powoli wprowadzam do mojej pielęgnacji łagodne produkty z kwasami - kupiony w Polsce tonik Norel z kwasem migdałowym, booster z 25% wit. C z Biochemii Urody oraz BHA Blackhead Power Liquid z Cosrx - i moja cera od razu wygląda lepiej.  Ale to już temat na całkiem odrębny wpis o pielęgnacji jesiennej :)

I jeszcze jedno: nie dajcie się zwariować modzie na pielęgnację koreańską / azjatycką i nie stosujcie na siłę 10 kroków, bo tak napisała Charlotte Cho w swojej książce. Do wszystkiego należy podchodzić z umiarem i obserwować swoją skórę, żeby wiedzieć, co jej służy, a co nie. Ja latem stawiam na mniejszą ilość kosmetyków, a jesienią i zimą będzie ich znacznie więcej, ale na pewno nie 10 za jednym razem, bo moja cera tego nie lubi. Najważniejsze to metodą prób i błędów dopasować pielęgnację idealną dla siebie, a nie ślepo podążać za modą. Zgadzacie się za mną? Co sądzicie?



Pozdrowienia,
Magda


22 komentarze:

  1. Krem pod oczy to podstawa u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego co widzę, to mamy chyba bardzo podobne typy cery - moja skóra również zaczyna się mocniej przetłuszczać w czasie letnich, upalnych dni dlatego również stawiam na lżejszą pielęgnację, bo łatwiej o jej nadmierne obciążenie i wysyp. Z przedstawionych produktów stosowałam tylko linię A.C Control z drzewem herbacianym ze Swanicoco - mam jeszcze ampułkę i muszę ją w końcu zużyć, bo niedługo minie rok od otwarcia, tylko szkoda mi jej bo po prostu jestem zakochana w jej działaniu <3

    Jeśli chodzi o te 10 zalecanych kroków przez Charlotte to całkowicie się z Tobą zgadzam - nie można ślepo podążać za modą, tylko słuchać swojej skóry. Jak odpowiada jej 15 kosmetyków na raz, to czemu nie, ale jeśli ktoś woli tylko kilka to również trzeba to uszanować - oczywiście do momentu gdy nie polega to na przykład na pomijaniu zmywania makijażu i aplikowania bezpośrednio na niego kremu (tak, spotkałam się niestety z taką sytuacją xD). Wtedy wypada uświadomić taką osobę o możliwych konsekwencjach bo sobie szkodzi, a jej postępowanie może wynikać z niewiedzy ;)

    PS. Czy Charlotte jest znana w Korei Płd. ? Bo ostatnio wspominałam o niej znajomemu koreańczykowi który siedzi w branży beauty i nie wiedział kto to jest, na co byłam zdziwiona bo myślałam że w tamtejszych kręgach jest celebrytką, mimo że mieszka w USA.

    Zapraszam na koreańskie rozdanie u Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdzie mi się Charlotte w oczy nie rzuciła, ani w TV, ani na tych kilku kanałach YT, które obserwuję po koreańsku, ale to zdecydowanie za mało, żebym mogła się jednoznacznie wypowiedzieć. Status celebryty to raczej gwiazdy k-popu i k-dram oraz najwięksi youtuberzy mają, Charlotte chyba się jeszcze nie zalicza do tego grona :)

      Usuń
  3. Pamiętam jak po przeczytaniu książki Charlotte Cho dostałam bzika na punkcie azjatyckiej pielęgnacji i jej 10 krokach, u mnie tych kroków będzie z 8. Moja cera też uwielbia kwasy i retinoidy, jak to dobrze że już prawie jesień, będzie można poszaleć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha, mam podobnie, ale ja już zaczęłam te łagodniejsze kwasy wprowadzać i od razu cera ładniejsza!

      Usuń
  4. Czekam zatem na recenzje Biore. W grudniu wybieram sie na Floryde i bardzo potrzebuje czegos sprawdzonego.Mam obecnie EQ Creme Solaire 30 ale jest bardzo tlusty i prawie go nie uzywam, mam cere ieszana w kierunku tlustej,sklonna do przesuszeń, zaczerwień, wrażliwa i ciezko mi trafic w odpowiedni kosmetyk. I dobra wiadomosc- paczka z BBcosmetics przyszła w tydzien! Oraz norweskie sluzby celne nie przywalily mi cla bo jakis przytomny pracownik BBCosmetics napisal ze to prezent, wiec uszczesliwiona zlozylam wczoraj kolejne zamowienie na duzo wiesza sume tym razem. I z nieceirpliwoscia oczekuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, że tak wyszło z paczką i że nie zapłaciłaś cła, oby tylko za drugim razem tak się udało!!! Skoro masz cerę wrażliwą, to pewnie wszystkie filtry z alkoholem odpadają? Bo Biore jest mega alkoholowy (tzn. alkohol na 2-gim miejscu).

      Usuń
  5. Popieram z tym umiarem w 10 krokach :) Ja najpierw oczywiście oczarowana tym wszystkim wpychałam co mogłam po kolei ale bardzo szybko zauważyłam, że to mi nie służy i potem zrobiłam cięcia w ilości oraz podzieliłam pewne kosmetyki na tylko rano i tylko wieczorem :) Tak naprawdę oczyszczanie, tonizowanie i esencja to taka dla mnie silna podstawa a potem już rozsądnie z serum i innymi cudami :d ale tak jak piszesz, najlepsza metoda to prób i błędów :D
    Tak czytam o tym A.C. Control i się zastanawiam, czy nadawał by się dla 16 latki?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też musiałam porobić cięcia, bo kosmetyków nakupowałam wiele i jakoś teraz trzeba to wszystko rozsądnie zużyć :)

      AC Control spokojnie powinien nadawać się dla 16 latki, nie ma w składzie nic takiego, czego młoda dziewczyna nie mogłaby używać.

      Usuń
  6. Maski wyglądają super według mnie zwłaszcza, że interesuje mnie wschodnia kultura ^^

    yollowe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maski są super! Niestety do Polski są sprowadzane słabe jakościowo najtańsze maski z Korei i z Chin i sprzedawane za duże pieniądze :/

      Usuń
    2. Napisz proszę, które maski w płachcie polecasz własnie do cery dojrzałej, mieszanej?

      Usuń
    3. Asiu, u mnie sprawdziły się:
      dr. Jart+ - wersje Firming i Porecting
      Too Cool For School - maski jajeczne, wszystkie wersje
      COSRX ślimakowy jest bardzo dobry
      Z tych popularnych pozytywnie zaskoczyła mnie maska z czarną herbatą z Tony Moly oraz maska z żeń-szeniem z The FaceShop.

      Usuń
  7. Ciekawe zestawienie produktów masz w tej swojej rutynie :) Zaciekawiłaś mnie bardzo tonerem i serum A.C. Control, dla mojej skóry pewnie byłyby świetną propozycją. Filtr Biore brzmi jak marzenie dla cer mieszanych i tłustych, jestem ciekawa, co Cię w nim niepokoi, wyczekuję recenzji. Effaclar Duo + u mnie świetnie się sprawdził, miło wspominam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O zestawie AC pisałam niedawno recenzję, więc zapraszam :)
      Biore mnie nie do końca przekonuje poziomem ochrony, ale konsystencja i stosowanie - ideał!

      Usuń
  8. Ja w lato mam lenia i też mocniej się przetłuszczam, w sumie nadal się przetłuszczam. U mnie effaclar to zło jak na złość. Zgadzam się z Tobą w 100% nie ma co na siłę nakładać 10 kroków, mniej czy więcej, trzeba się cery słuchać, chociaż nie powiem, czasem potrafię nałożyć i powyżej 10 kroków jeżeli moja cera jest w opłakanym stanie i każda część twarzy tj. strefa T, poliki, podbródek, czoło itd potrzebuje czego inne, bo niestety i takie cuda się zdarzają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie tak to jest z Effaclarem - albo działa, albo robi na twarzy masakrę.
      Jak ja mam taką potrzebę, to i z 11 kroków potrafię zrobić, ale wszystko to świadomie bo wiem, czego moja cera akurat w danym momencie potrzebuje. Jednak częściej jest tego znacznie mniej :)

      Usuń
  9. Mam cały czas w głowie wpis Dwa Koty odnośnie tych 10 kroków :D i pisała o tym dobre kilka lat temu, zanim pojawiła się książka Cho w obiegu i ogólny szał ;)))
    Trzymam się cały czas tego, że mam jedną twarz :D i skompletowanie pielęgnacji polega na wzajemnym uzupełnieniu się bez przeładowanej półki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla osoby mieszkającej już tyle lat w Japonii, to właściwie norma, a u nas nowość ;)
      U mnie niestety półka jest przeładowana - koreańska machina marketingowa wciągnęła mnie w swoje szpony (szalałam z zakupami zwłaszcza zaraz po przeprowadzce) i teraz sobie to wszystko układam jak klocki, co i kiedy stosuję :)

      Usuń
    2. Z jednej strony tak, ale z drugiej jak ktoś chciał dotrzeć do pełnych informacji, to mógł ;) Jednak wiesz jak to jest z naszą polskojęzyczną blogosferą ;)

      Mogę sobie wyobrazić, sama przechodziłam przez podobny etap, bo wszystko na wyciągnięcie reki i TYLE marek, a wybór OMG ;) W dodatku cały czas przywoziłam coś z Polski. W efekcie był niezły misz-masz. Aż któregoś dnia zrobiłam rachunek sumienia ;) i zaczęłam planować/przygotowywać listy itd.

      Usuń
    3. No właśnie - nie dość, że już mam tego wszystkiego na kilogramy, to jeszcze z Polski przywożę...
      Ale od początku września też rozpisałam sobie plan i zużywam w sposób bardziej zorganizowany.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger