Wakacyjny konkurs z kosmetykami koreańskimi!


Już za chwileczkę, już za momencik zaczynają się wakacje! A co może być lepszego na lato niż dobry krem z wysokim filtrem, zestaw nawilżających masek w płachcie oraz soczyste kolory na ustach? Jeśli masz ochotę na takie nagrody - zapraszam na letni konkurs :)







Dla moich kochanych obserwatorów mam dziś małą niespodziankę - letnie rozdanie/konkurs! To symboliczne podziękowanie za to, że jesteście ze mną, czytacie, komentujecie i dajecie mi dużą dawkę motywacji!


W skład konkursowej wygranej wchodzą:

  1. Krem z wysokim filtrem: Innisfree Perfect UV Protection Essence SPF50+ PA+++, 1szt
  2. Maseczki Innisfree z serii It's Real Squeeze - 5szt
  3. Maseczki w płachcie: ślimakowe The Saem i Skinfood oraz zielona herbata Tony Moly
  4. Saszetki podróżne po 1szt na dzień i na noc Skinfactory
  5. Maseczka zmywalna Leader's Calming Peprermint Pack
  6. Olive Young - 10szt suchych masek w płachcie, do przygotowania własnej maseczki np. z toniku, hydrolatu, półproduktów, itp

Dodatkowo - jeśli osoba wygrywająca konkurs będzie zainteresowana - zestaw 4 szminek Lip Powder by Rire + preparat do ich zmycia, który został zrecenzowany w tym poście.




Aby wziąć udział w konkursie należy w komentarzu pod tym postem odpowiedzieć na pytanie:


Który krok w pielęgnacji twarzy lub ciała lubisz najbardziej i dlaczego?


Bardzo jestem ciekawa Waszych odpowiedzi, ale zaznaczam, że interesuje mnie ich treść, a nie forma, więc np. wierszyki w żaden sposób nie będą premiowane :)


Pozostałe zasady konkursu:
  • Konkurs skierowany jest do publicznych obserwatorów bloga Kociamber w podróży,
  • Zgłaszacie się w komentarzu pod tym postem odpowiadając na pytanie: Który krok w pielęgnacji twarzy lub ciała lubisz najbardziej i dlaczego?
  • Czas trwania konkursu: od 19-06-2017 16:30 do 02-07-2017 23:59 czasu polskiego,
  • Wynik konkursu zostanie ogłoszony na blogu w dn. 03-07-2017, a zwycięzca proszony jest o kontakt mailowy ze mną (przesłanie adresu) w ciągu 3 dni od podania wyniku, 
  • W przypadku braku kontaktu w ciągu 3 dni - wybiorę kolejną osobę,
  • Paczkę wysyłam na swój koszt na terenie Polski,
  • W konkursie mogą brać udział wyłącznie osoby pełnoletnie, osoby poniżej 18 roku życia muszą uzyskać zgodę rodziców na wzięcie udziału w konkursie,
  • Konkurs nie jest losowaniem i nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
  • Organizatorem i sponsorem nagrody jest właścicielka bloga Kociamber w podróży.


Pozdrowienia,
Magda

10 komentarzy:

  1. Fantastyczne nagrody! Mam nadzieję, że mi się uda. Szczególnie, ze konkurs kończy się w moje urodziny. :)

    Mój ulubiony krok w pielęgnacji twarzy to wieczorne wklepywanie kremu pod oczy. Jest to mój przedostatni etap rytuału, więc czuję zbliżający się sen. Wklepując krem wyobrażam sobie, że wklepuję także w swoje oczy i mózg młodość, radość i dobre myśli. Zasypianie bez stresu i w dobrym humorze (za co wbrew pozorom odpowiada u mnie także taki drobiazg jak właśnie krem pod oczy) sprawia, że mam przyjemne sny, a przyjemne sny przekładają się za znośne wstawanie (nie cierpię rano wstawać...). Z kolei znośne wstawanie to dobry nastrój przez cały dzień. :) Ale niech tylko pojawią się nieprzyjemne myśli podczas nakładania kremu albo jak przypadkiem nałożę go za blisko oczu i są zamglone... Już nie jest wtedy tak dobrze. :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie moim ulubionym krokiem w pielęgnacji jest szczotkowanie ciała na sucho. Niestety rankami nie mam zwykle na to czasu, ale wieczorem staram się robić to codziennie. Uwielbiam jak wraz z masowaniem kolejnych partii ciała w kierunku serca dopada mnie relaks oraz ukojenie nerwów, które towarzyszą mi na co dzień. Dzięki możliwości regulacji siły wkładanej w ten masaż, wywiera on na mnie różny skutek - kiedy robię to delikatnie to wyciszam się, uspokajam, można powiedzieć że to pierwszy krok w kierunku dobrego snu; natomiast kiedy przyłożę więcej siły działa on niezwykle energicznie i rozgrzewająco. Więc oprócz oczywistych, fizycznych zalet masażu na sucho (brak wrastających włosów, suchych skórek, poprawa jędrności i kolorytu skóry) wydaje mi się, że o wiele bardziej wpływa on na moją psychikę. :)

    Pozdrawiam serdecznie, kontakt: fleurdelys.pl@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  3. ooo jaka szkoda, że nie lubisz wierszyków - prawie już ułożyłam odę lub dramat w trzech osłonach, hehe, ( też nie znoszę tych częstochowskich rymów ;)

    Moim ulubionym krokiem w pielęgnacji (oprócz siedzenia godzinami w wannie, ale to raczej bierna czynność :D) jest peeling! Uwielbiam to uczucie pozbywania się martwego naskórka czy to z ciała czy z twarzy. Każdorazowo czuję swoistą satysfakcję kiedy pozbawiam się wszelkich zanieczyszczeń, czy trosk dnia codziennego. Właśnie tutaj przechodzimy do meritum.. Łączę bowiem peeling z aspektem jakby duchowym;) Zdecydowanie korzystnie wpływa na moją kondycję psychofizyczną.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim ulubionym krokiem w pielęgnacji twarzy jest demakijaż i oczyszczanie skóry. Mam tłustą cerę i pod koniec dnia twarz mocno się błyszczy i wygląda niezdrowo. Połysk dodatkowo podkreśla mankamenty na buzi, czego nie cierpię. Często podkład jest już miejscami zważony lub starty. Oczyszczam twarz olejkiem a potem żelem do mycia twarzy. Następnie przecieram skórę tonikiem i od razu czuję się lepiej. Skóra jest czysta, pory są zwężone, a moja cera wygląda lepiej i jest gotowa na przyjęcie pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim ulubionym krokiem w pielęgnacji jest demakijaż. Jest to jedna z pierwszych czynności jakie robię po powrocie do domu po długim dniu w pracy. Zwykle jestem dość zmęczona, nic mi się nie chce, ale tych kilka minut stawia mnie na nogi. Gdy zmywam makijaż dosłownie czuję, jak moja skóra łapie drugi oddech, jakby odetchnęła z ulgą, że zdjęłam z niej ciężar całodniowego makijażu. Od razu mam lepsze samopoczucie, gdy czuję, że skóra staje się znowu miękka, sprężysta. Gdy moja skóra jest szczęśliwa, ja też jestem szczęśliwa. Mogę stawić czoło moim kolejnym domowym obowiązkom.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nasza skóra składa sie z kilku warst , którego zewnętrzna tj.naskórek ulega częściowemu obumarciu.Tworzy się "zapora".Skora jest niedotleniona, zle odzywiona, szara, mało elastyczna,Aby wspomoc proces usuwania martwego naskóraka wymyslono peeling.Dzieki temu zabiegowi złuszczenia martwego aktywne składniki innych srodków pielęgnacyjnych moga swobodnie wniknąc w głebsze struktury i zadzialać pielęgnacyjnie : odżywiając , nawilżając cerę.Daltego pierwszym krokiem i najważniejszym w mojej pielęgnacji jest peeling.Mam cere naczynkowa , więc stosuję peeling enzymatyczny, który delikatnie złuszcza i usuwa "stary" naskórek.Zabieg wykonuje systemartcznie raz w tygodniu. Oprócz peelingu enzymatycznego cerę oczyszczam olejkami, ktore dzialają pielegnacyjnie ze zdwojona siłą zawierając witaminy, związki mineralne, etc.Skora odzyskuje blask, witalnośc i jest wspaniale nawilżona , elastyczna i młodziencza.Pozbawiona zaskórnikow.Dla mnie peeling to coś więcej niz jeden z wielu zabiegów pielegnacyjnych. Jest to forma dbania mie tylko o cerę alre i o stan zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdy po dniu pełnym castingów i pracy, wdrapuję się po schodach do mieszkania moją głowę zaprząta maniakalna myśl... Nie analizuję minionych wydarzeń czy spotkań, nie myślę nawet o tym, co wrzucę do garnka na kolację, co w moim przypadku jest nad wyraz dziwne ;D Myślę o oczyszczeniu mojej twarzy. Odliczam minuty do momentu, gdy będę mogła zmyć makijaż. Na pierwszy ogień idą wytuszowane rzęsy. Czuję jak moje oczy z każdą sekundą robią się coraz lżejsze i jakgdyby zdrowsze. Cera uśmiecha się promiennie na spotkanie z płynem miceralnym i delikatnym masażem skóry. Zaraz potem przychodzi pora na ostateczne, a tym samym moje ulubione oczyszczanie: Pianka do mycia twarzy z InnisFree. Delikatny i świeży zapach oliwki sprawia, że moja twarz jest dogłębnie oczyszczona i nawilżona. Pożegnałam się na zawsze z wągrami, a przyjemny rytuał mogłabym powtarzać bezustannie. Czyni moją cerę zdrowszą, a samopoczucie o niebo lepszym! Małe rzeczy, a tak cieszą! ;)

    Pozdrawiam ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dwa razy mnie zachęcać nie musisz, chociaż z wierszykami to musiałabym królika napuścić na klawiaturę on szybciej wierszyk stworzy czy rymowankę niż ja :D Ciężko jest wybrać ten jeden krok, bo tak jak oczyszczanie jest dla mnie bardzo ważne i mogę iść spać bez kremów, serum i różnych pierdół, tak bez oczyszczania ani rusz, ale jest jeden etap pielęgnacji, który nie mam tak zaprogramowany jak demakijaż i oczyszczanie, a sprawia mi wielką przyjemność - czas na maseczki. Wszelkie maseczki - te w kremie, glinki, płachty z celulozy, hydrożele, żele, cuda wianki z cuda wiankowymi składnikami. Nie tylko pozwalają mi się zrelaksować ale jak w przypadku maski modelującej śmiałam się jeszcze przez bite 2 godziny po jej zdjęciu - wysyłałam do znajomych zdjęcie z podpisem "zgadnijcie kto dostał angaż w 5 części shreka". Na pewno duży wpływ na to, że lubię ten etap jest fakt, że mogę sobie podczas niego obejrzeć film, a najlepiej jeszcze jakąś koreańską dramę żeby było tematycznie, mogę poczytać książkę, a na upartego - siadam w pracy z maską w płachcie. Zdażyło mi się nawet straszyć domowników maseczkami po nocy - widok twarzy pełnej piany o 2 w nocy idąc do lodówki to widok jak z horroru, ale czego się nie robi, żeby być piękną w dzień :D Nie praktykowałam chyba jeszcze tylko ćwiczenia z maską na twarzy, ale do odważnych świat należy. Inna sprawa - po ciężkim dniu w pracy ta maska to jedyne 15-30 minut dla siebie jakie mogę znaleźć w dzień stąd mam takie przywiązanie do tego etapu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój ulubiony krok pielęgnacyjny to nawilżanie. Mam pewien defekt, jakim jest skóra atopowa (co nie przeszkadza jej oczywiście przetłuszczać się w strefie T ;D). Demakijaż, który zmywa ze mnie pozostałości trudnego dnia, długie, gorące prysznice w towarzystwie świec i pachnących kosmetyków, peeling... Wszystkie te kroki są cudowne i dają mi dużo radości, to prawda. Ale po wytarciu się ręcznikiem moja skóra prosi tylko o jedno - balsam i krem! Dlatego raz dwa psikam buzię tonikiem i przystępuję do rytuałów nawilżających. Najpierw rozprowadzam żel aloesowy, który zapewnia mi poczucie ukojenia i pierwszą warstwę nawadniającą. Pomaga mi też we wchłanianiu kolejnych kosmetyków, jakie stanowią kremy (do twarzy i pod oczy) oraz balsam. Na koniec szklanka wody (bo trzeba działać także od środka) i moja skóra robi się zadowolona, a ja nie czuję ściągnięcia. Możemy spokojnie cieszyć się swoim towarzystwem i relaksować przy youtube lub z książką :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger