U kogo sprawdzi się zestaw Swanicoco Peptine Care?

Recenzja


Jeśli poszukujecie dobrych kosmetyków przeciwzmarszczkowych (taki mały spoiler :)) dla siebie lub na prezent dla mamy, zapraszam Was dziś na recenzję ciekawego zestawu Peptine Care toner + emulsja z logo Swanicoco. Producent obiecuje bardzo dużo, skład jest bardzo bogaty, opakowania wyglądają pięknie, ale czy działanie kosmetyków jest równie idealne, dowiecie się w poniższym poście.



O marce Swanicoco


Pierwszymi kosmetykami koreańskiego producenta Swanicoco były naturalne mydła do twarzy i ciała, zawierające wyciągi ze sfermentowanych ekstraktów, które wciąż są w ofercie. Przez kilkanaście lat istnienia firma systematycznie poszerzała swoje portfolio i dziś oprócz szerokiej gamy produktów do pielęgnacji twarzy, oferuje też kolorówkę, kosmetyki do ciała i włosów (tutaj możecie zobaczyć wszystkie produkty). Swanicoco wykorzystuje naturalne składniki, a w wielu kosmetykach woda zastąpiona jest sfermentowanymi ekstraktami ziołowymi, które efektywniej działają na skórę. Przy produkcji nie używa się sztucznych barwników, zapachów, chemicznych konserwantów, alkoholu, parafiny, parabenów, phenoxyethanolu oraz benzophenone (Swanicoco 8 FREE natural skin-friendly formula). Kosmetyki nie są testowane na zwierzętach.

Wiosną firma przeprowadziła na Instagramie promocyjną kampanię "Project SWANs", w której poszukiwano osób z całego świata chętnych do zrecenzowania zestawów kosmetyków, w dowolnym kanale social media - właśnie w ten sposób ja dostałam swój zestaw. Warto więc obserwować i trzymać rękę na pulsie, bo Swanicoco zapowiada drugą edycję tej akcji. Przejdźmy jednak do kosmetyków!





Od producenta


Toner oraz emulsja, które posiadam, są częścią linii Peptine Care, w skład której wchodzą jeszcze serum, krem pod oczy oraz krem do twarzy. Kosmetyki z tej linii przeznaczone są dla osób z pierwszymi oznakami starzenia się skóry, które nie tylko chcą zmniejszyć widoczność zmarszczek, ale również rozjaśnić plamy i przebarwienia oraz wyrównać koloryt skóry.



Główne składniki aktywne użyte w linii Peptine Care to peptydy, czynnik wzrostu EGF (Epidermal Growth Factor), ekstrakt z dzikiego żeń-szenia, adenosine oraz naturalne sfermetowane ekstrakty. Produkty są delikatne i hypoalergiczne, ale w efektywny sposób poprawiają stan skóry, wygładzając ją, wyrównując koloryt i wzmacniając strukturę. Zresztą - zerknijcie na filmik promocyjny:






Opakowania, wygląd, pojemność


Oba produkty są do siebie bardzo podobne: zapakowane w eleganckie, czarne kartoniki ze złotymi napisami (w języku koreańskim oraz angielskim), w których kryją się podłużne, również czarno-złote pojemniki z kosmetykiem. Rozróżnić je możemy jedynie po słowie Skintoner lub Emulsion, więc dość łatwo się pomylić. Mimo plastikowego opakowania całość wygląda elegancko, plastik jest mocny, napisy nie ścierają się. Choć zawartość każdego produktu to 120ml, są to najwyższe kosmetyki stojące na mojej kosmetycznej półce, co niestety czyni je dość niewygodnymi w podróży: albo wcale nie zmieszczą się do kosmetyczki, albo zajmą w niej większość miejsca. Czarny kolor oraz specyficzna budowa opakowania powodują, że nie widać zużycia (opakowanie przypomina termos - złotą górną część można odkręcić i wyjąć ze środka wewnętrzny plastikowy pojemnik z kosmetykiem). Pompka z wytłoczonym logo firmy posiada plastikową nakładkę zabezpieczającą, działa bez zarzutu, nie strzela kosmetykiem, nie zacina się.





po lewej toner, po prawej - emulsja






Swanicoco Peptine Skintoner


  • mleczny, gęsty, przypomina raczej lekkie serum niż standardowy tonik
  • szybko się wchłania
  • 2-3 pompki wystarczą na twarz i szyję
  • pachnie bardzo delikatnie, świeżo, prawie niewyczuwalnie
  • świetnie przygotowuje skórę do aplikacji emulsji


Skład:
aspergillus/rice ferment filtrate, poria cocos extract, tissue cultured wild ginseng extract, hydrolyzed collagen, sodium hyaluronate, butylene glycol, human oligopeptide-1, bacillus/cordyceps sinensis/ganoderma lucidum, inonotus obliquus/lentinus edodes/pheltinus linteus/schizophyllum commune/ tricholoma matsutake extract ferment filtrate, niacinamide, saccharomyces/mistletoe ferment extract, lactobacillus/soybean ferment extract, saccharomyces/imperata cylindrica root ferment extract, glycerin, 1,2-hexanediol, saussurea involucrata extract, caffeoyl tripeptide-1, octapeptide-4, polysorbate 60, caprylic/capric triglyceride, allantoin, tocopheryl acetate, carbomer, arginine, centella asiatica extract, magnolia kobus bark extract, lactobacillus/bambusa vulgaris shoot extract/glycyrrhiza glabra root extract/luffa cylindrica fruit extract/morus alba root extract/pueraria lobata root extract ferment filtrate, rosa damascena flower oil, camellia sinensis leaf extract, scutellaria baicalensis root extract, polygonum cuspidatum root extract, adenosine, grapefruit extract, rosemary leaf extract, chamomilla recutita leaf extract, thujopsis dolabrata branch extract



Swanicoco Peptine Skin Toner



Swanicoco Peptine Skin Emulsion


  • biała, lekka, nieco gęstsza niż tradycyjne mleczko do twarzy
  • aplikowana na suchą twarz wchłania się dłużej, na twarz wilgotną od tonera wchłania się szybko
  • 2 pompki wystarczą na twarz, 3 to za dużo i zostaje warstwa
  • podobnie jak toner pachnie bardzo delikatnie, prawie niewyczuwalnie

Skład:
aspergillus/rice ferment filtrate, poria cocos extract, tissue cultured wild ginseng extract, hydrolyzed collagen, sodium hyaluronate, butylene glycol, human oligopeptide-1, lactobacillus/lycium chinense fruit/rehmannia glutinosa root/cuscuta chinensis fruit/cistanche deserticola/zanthoxylum piperitum fruit/chrysanthemum morifolium fruit/poria cocos/cinnamomum cassia ramulus bark ferment filtrate, stearic acid, niacinamide, saccharomyces/mistletoe ferment extract, lactobacillus/soybean ferment extract, saccharomyces/imperata cylindrica root ferment extract, glycerin, 1,2-hexanediol, saussurea involucrata extract, caffeoyl tripeptide-1, octapeptide-4, polysorbate 60, caprylic/capric triglyceride, allantoin, tocopheryl acetate, carbomer, arginine, centella asiatica extract, magnolia kobus bark extract, lactobacillus/bambusa vulgaris shoot extract/glycyrrhiza glabra root extract/luffa cylindrica fruit extract/morus alba root extract/pueraria lobata root extract ferment filtrate, rosa damascena flower oil, camellia sinensis leaf extract, scutellaria baicalensis root extract, polygonum cuspidatum root extract, adenosine, grapefruit extract, rosemary leaf extract, chamomilla recutita leaf extract, thujopsis dolabrata branch extract


Swanicoco Peptine Skin Emulsion



Działanie

Patrząc na skład wydaje się, że są to kosmetyki idealne: żadnych zbędnych wypełniaczy, za to przebogata lista ekstraktów i składników aktywnych. Rozjaśniający filtrat ze sfermentowanego ryżu, nawilżający kwas hialuronowy i gliceryna, odmładzający ekstrakt z dzikiego żeń-szenia, peptydy (kilka rodzajów) stymulujące odbudowę kolagenu, rozjaśniający niacynamid, kilka rodzajów sfermentowanych ekstraktów, które skutecznie nawilżają, wyrównują koloryt, działają przeciwko wolnym rodnikom, znów kilka rodzajów różnych ekstraktów roślinnych. Uff, naprawdę imponująco!

Oba kosmetyki stosowałam łącznie co wieczór przez ostatnie 2 miesiące. Zaraz po toniku wklepywałam niewielką ilość emulsji (2 pompki) i mimo szybkiego wchłaniania, na twarzy zostawała delikatna, satynowa powłoka (nie przeszkadzało mi to, nie była to ciężka lub tłusta warstwa). Emulsję traktowałam jak krem i nie nakładałam nic więcej. Już po pierwszym użyciu skóra była nawilżona i odżywiona, jednak prawdziwe efekty widać po kilku użyciach - drobne zmarszczki wokół oczu zniknęły, a te głębsze pojawiają się jedynie przy uśmiechu, głęboka zmarszczka na czole wyraźnie spłycona, a skóra twarzy jędrniejsza i wyraźnie wygładzona. Jeszcze żaden kosmetyk nie dał u mnie tak szybko tak dobrego efektu! Jeśli chodzi o rozjaśnianie i wyrównywanie kolorytu zmiana nie była aż tak spektakularna - drobne przebarwienia są jaśniejsze, koloryt wyrównany, ale mocniejsze plamki - bez zmian. Zdecydowanie u mnie poprawa nastąpiła przede wszystkim pod kątem jędrności i wygładzenia zmarszczek.

Jednak wszystko ma swoją cenę - stosowanie tak odżywczego duetu jakim jest toner + emulsja Peptine Care, zwłaszcza podczas upalnego i wilgotnego lata, lekko zapycha moją tłustą cerę. Zauważyłam zwiększenie ilości zaskórników otwartych, ale na szczęście obyło się bez innych przykrych niespodzianek. Dlatego po dwóch miesiącach stosowania, robię przerwę letnią i do duetu wrócę jesienią i zimą, kiedy moja skóra z tłustej, robi się normalna i kiedy w pielęgnacji używam kwasów AHA i BHA. Latem zdecydowanie przestawiam się na lżejszą pielęgnację.

Kosmetyki Peptine Care będą idealne dla osób o cerze dojrzałej, suchej lub normalnej. Oprócz nawilżenia i odżywienia świetnie radzą sobie ze zmarszczkami, wygładzają i napinają skórę. To idealny prezent dla mamy, bo oprócz działania - pięknie wyglądają. Osoby o cerze mieszanej i tłustej też z powodzeniem mogą stosować ten zestaw, ale najlepiej przy równoczesnym stosowaniu kosmetyków regulujących cerę, np. kwasów, retinoidów, peelingów enzymatycznych, itp.


Dostępność i cena


Część oferty Swanicoco można kupić w polskim internetowym sklepie Skin79, ale z całej linii Peptine Care dostępna jest jedynie emulsja w cenie 350zł, na promocji 299zł.

Wszystkie kosmetyki Swanicoco Peptine Care dostaniecie u oficjalnego zagranicznego dystrybutora, czyli w sklepie W2Beauty.com w cenie ok. 62USD za tonik oraz 62USD za emulsję (ok. 235zł). Na Amazonie jest trochę drożej, bo 66USD.

W sklepie stacjonarnym Swanicoco w Seulu i emulsja, i tonik kosztują 58000KRW, czyli ok. 190zł.






Mam nadzieję, że zaciekawiły Was kosmetyki Swanicoco, ja jestem nimi szczerze zachwycona, mimo tego zapychania uważam je za najlepsze produkty anti-aging jakie stosowałam! Teraz stosuję znacznie lżejsze kosmetyki z linii A.C. Control, a na recenzję czekają jeszcze ampułki Revole Matrick. Dajcie znać, jeśli stosowałyście coś z oferty Swanicoco!


Pozdrowienia
Magda



Chcesz poczytać więcej?




Przypominam Wam o trwającym konkursie - do wygrania filtr Innisfree i maseczki:

klik, klik


12 komentarzy:

  1. Nie, zupełnie nie znana mi marka ale z racji potrzeb ekhm, ekhmm czuję się zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polskie Skin79 ma w ofercie trochę ich kosmetyków już od jakiegoś czasu, ale cena może skutecznie zniechęcać. Ja jestem szczerze zachwycona i oczywiście polecam :)

      Usuń
  2. Opakowania wyglądają świetnie, kupiłabym te kosmetyki chociaż ze względu na nie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzeba przyznać - wyglądają super! Ale działają równie dobrze.

      Usuń
  3. Ja wprost ubóstwiam Swanicoco - obecnie mam od nich chyba kilkanaście produktów, a kolejne w drodze. Ogólnie, większość tych, które testowałam się sprawdziła, chociaż ostatnio trafiłam na dwa z którymi moja cera nie do końca się polubiła. Mimo wszystko to raczej kwestia indywidualna bo składy są tak czy inaczej niesamowite.

    Jeśli chodzi o linię z peptydami, którą opisujesz to mam miniaturki, ale nadal czekają na otwarcie :P A z A.C Control mam esencję/ampułkę i jest to najlepszy produkt na nadmierne wydzielanie sebum jaki miałam okazje kiedykolwiek stosować ^-^

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak na razie też jestem bardzo zadowolona! Ja do AC Control ampułki dokupiłam sobie tonik i stosuję razem od jakichś dwóch tygodni. Jeszcze trudno mi ocenić, czy zmniejszyła się produkcja sebum, ale moja cera jest wyraźnie czystsza i nic nowego mi nie wyskakuje :)

      Usuń
  4. Prezentują się luksusowo i bardzo zachęcająco :) Cera dojrzała, to mam, ale mieszany typ w stronę tłustej -nie wiem czy się kwalifikuje do ich stosowania :) W sumie miałam niebieski krem Klairs do cery suchej i wrażliwej, a wcale nie zapychał ani nie natłuszczał jakoś w nadmiarze - za to cudownie nawilżał, odżywiał, koił podrażnienia i uspokajał skórę, szczególnie po dniu na słońcu, stosowałam na noc, a o poranku skóra wręcz promieniała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam ten niebieski krem i stosuję go jedynie na podrażnienia lub na przesuszoną skórę. Jeśli kiedyś będziesz miała okazję - koniecznie wypróbuj tę czarną serię ze Swanicoco!

      Usuń
  5. Opakowania są prześliczne, pewnie działanie też jest świetne. Skusiłabym się, tylko muszę zużyć swoje zapasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie bardzo zaciekawiłaś marką :) Podobają mi się opakowania i składy, chociaż cena już tak nie zachwyca :) Martwi mnie jedynie ten problem z zapychaniem, bo moja cera bardzo łatwo temu ulega i o wypryski nietrudno. Raczej nie zapłaciłabym takiej kwoty za produkt, który niesie ze sobą ryzyku wysypu, ale chętnie popatrzę co innego mają do zaoferowania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. opakowania boskie, jeśli efekty takie jak piszesz to ja musze mieć ten zestaw!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger