Kosmetyczka na długi lot


11 godzin - tyle trwa bezpośredni lot z Seulu do Warszawy i mimo, że podczas podróży staram się nie używać zbyt wielu kosmetyków, to jednak niektóre produkty podróżują ze mną zawsze. A że właśnie wróciłam z Polski, to dziś zajrzymy do mojej podróżnej kosmetyczki: zobaczycie bez czego nie wyobrażam sobie wytrzymać tyle godzin w klimatyzowanym wnętrzu samolotu. 

koranska pielegnacja na podroz



Na blogu pojawił się już post dotyczący pakowania bagażu podręcznego, opisałam w nim wszystkie rzeczy przydatne w podróży (nie tylko kosmetyczne), a zwłaszcza podczas długiego lotu. Sama lubię z niego korzystać podczas pakowania, dzięki niemu nie tylko nie zapominam czegoś zabrać, ale też nie pakuję zbyt wiele. Link do tego posta znajdziecie pod koniec wpisu.

Podczas długiej podróży samolotem lub samochodem nasza skóra narażona jest na ciągłe działanie klimatyzacji, przez co łatwiej się odwadnia i po podróży może być zaczerwieniona i podrażniona. Ciężej też jest zadbać o higienę, dlatego planując dłuższy wyjazd dzielę zawartość mojej kosmetyczki na trzy części: 


Kosmetyki oczyszczające:


  • chusteczki nawilżane - ponieważ nie maluję się na czas podróży, zabrałam łagodne chusteczki na bazie wody i soku z aloesu, które powinny dobrze sprawdzić się do odświeżania twarzy. Jeśli będziecie chciały podczas podróży zmyć makijaż warto kupić chusteczki przeznaczone do tego celu. Do twarzy raczej nie polecam produktów z dużą ilością alkoholu w składzie, ich częste używanie dodatkowo przesuszy skórę twarzy;
  • żel antybakteryjny do rąk - przydatny w każdej podróży, kiedy trudniej jest porządnie wymyć dłonie. Ja mam poręczny żel z Bath and Body Works o pięknym zapachu Cinnamon Spiced Vanilla.


Kosmetyki nawilżające:


  • krem nawilżający - tym razem zabrałam mini krem z Innisfree, lubię tę serię za zakrętki (super praktyczne rozwiązanie!), ale najczęściej po prostu przekładałam ulubiony krem nawilżający do małego słoiczka podróżnego (do kupienia w drogeriach);
  • mgiełka do twarzy - mgiełką z dużą zawartością składników nawilżających warto spryskiwać twarz nie tylko przed aplikacją kremu, ale też podczas całego lotu. Moja mgiełka to Jeju Sparkling Mineral Mist, ale sprawdzi się też łagodny tonik nawilżający lub hydrolat przelany do niewielkiej buteleczki podróżnej;
  • płatek Whamisa - nasączony nawilżającą esencją o naturalnym składzie, przeznaczony do cery odwodnionej, ma łagodne działanie peelingujące (usuwa zanieczyszczenia i martwy naskórek) oraz mocno nawilżające;
  • krem do rąk - to u mnie podstawa, zawsze noszę małą tubkę w torebce i zabieram ze sobą w podróż. Nie dość, że moje dłonie i tak są suche, to jeszcze żel antybakteryjny może je dodatkowo przesuszyć;
  • rozgrzewająca maska na oczy - o zapachu lawendy, pomaga szybciej i lepiej wchłonąć się nałożonym kosmetykom oraz łatwiej się z nią zasypia.


Kosmetyki kolorowe i krem z filtrem:


Pod koniec podróży musimy też przygotować się do wyjścia na zewnątrz, dlatego zawsze zabieram krem z filtrem oraz kilka kosmetyków kolorowych. Tym razem wzięłam próbkę mleczka Missha, a do makijażu jedynie podkład w poduszce* oraz kolorowy balsam do ust z Innisfree (on przyda się też podczas lotu). Po takim długim locie nie chce mi się malować, ale chociaż minimum pozorów zachować trzeba :).




koranska pielegnacja na podroz



Czego nie ma na zdjęciu:

  • niewielki pilniczek - często mam pecha i podczas podróży albo pęknie, albo złamie mi się paznokieć, dlatego zawsze muszę mieć pilniczek pod ręką,
  • składana szczoteczka podróżna i mała pasta,
  • zwykłe chusteczki higieniczne,
  • grzebień.


Moja kosmetyczka z Holika Holika wydaje się niewielka, ale okazała się całkiem pojemna! Bardzo lubię serię z Gudetamą i poważnie zastanawiam się nad kupnem podkładu w poduszce właśnie z leniwym jajkiem :). Znam osoby, które zabierają na podróż znacznie więcej kosmetyków, ale uważam, że nie warto nie tylko niepotrzebnie obciążać cery, ale też i bagażu :). Jeśli dorzuciłybyście coś do tej listy - dajcie znać!


Pozdrowienia,
Magda




*) Linki:




26 komentarzy:

  1. Nigdy nie leciałam samolotem pasażerskim, ale jeżeli nadejdzie taki moment, to chętnie tu wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kosmetyczka jest przesłodka :)))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciężka sprawa taki długi lot.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ciężka, ciężka :) Trudno było wysiedzieć, a ze względu na porę dnia - wcale nie chciało się spać.

      Usuń
  4. żel antybakteryjny to podstawa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak Ci się sprawuje ten krem do rąk z Innsifree? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo go lubię, jest dość treściwy, ale nie lepi się, dobry na zimę. Na lato mógłby być zbyt odżywczy. Ładnie pachnie - jest dużo zapachów do wyboru.

      Usuń
  6. Myślę, że taki niezbędnik sprawdziłby się także w podróży pociągiem, czy autokarem. Dodałabym do tej listy rajstopy uciskowe - choć to wiadomo nie kosmetyki, ale bardzo poprawiają komfort podróży i zapobiegają opuchliźnie i zastoju krwi w żyłach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, widzę, że pisałaś o tym w poście o bagażu podręcznym :)

      Usuń
    2. Tak :) W tamtym poście jest wiele innych, niekosmetycznych rzeczy.
      Muszę sobie wreszcie takie rajstopy sprawić, bo teraz takie długie loty będę mieć regularnie :)

      Usuń
  7. Leniwe jajko jest przeslodkie. U mnie w podróży zawsze musi być krem do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się to jajko najbardziej podoba :)
      A ja krem do rąk codziennie przy sobie noszę, niestety...

      Usuń
  8. Jejku, naprawdę to wszystko będzie mi potrzebne, kiedy będę lecieć do Nowego Jorku? :-O
    Nie pomyślałabym nawet, żeby wsiadać do samolotu bez makijażu, ale kurczę, to rozsądne, co mówisz, a jeszcze mi moja gęba miła ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz ewentualnie zmyć na lotnisku lub w samolocie, bo przez tyle godzin to ja jednak wolę, żeby mi gęba pooddychała :)

      Usuń
  9. Nawet nie pamiętam swoich kosmetyków jakie brałam, jak leciałam samolotem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyznam szczerze ,że gdy podróżuję samolotem to mam makijaż . To już takie moje uzależnienie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na krótkich trasach ja też, ale przez 11 godzin i ze spaniem - jednak wolę nie obudzić się jako panda :) Dlatego albo w ogóle się nie maluję, albo zmywam.

      Usuń
  11. O, śmieszenie się złożyło że Ty również ostatnio korzystałaś z tych masek termicznych z Kao - ale muszę przyznać, że naprawdę są świetne i nie dziwię się że mają tak wiele pozytywnych opinii :)

    Co do kosmetyków, to nigdy nie leciałam samolotem ale zapewne postawiłabym na te same, które tutaj przedstawiłaś jednak bez kremu nawilżającego - moja cera jest mieszana i w zupełności wystarczyłaby jej mgiełka i płatek z Whamisy :P A kosmetyczka jest wprost przecudna - gdzie kupiłaś?

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam cerę tłustą i jednak ten kremik się przydał, zresztą on jest bardzo lekki.
      Z masek termicznych Kao wypróbowałabym jeszcze rumiankową, bo różana mnie nie kusi. Oczywiście lawendowa była bardzo przyjemna. A kosmetyczka z Holika Holika :)

      Usuń
  12. Uwielbiam Gudetamę, ale jestem ciekawa tych "okładów' cieplnych na oczy :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo przydatny post. Zawsze mam problem co zapakować do podręcznej torby w dłuższe trasy, teraz będę miała swoistą ściągę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy jeszcze nie leciałam samolotem, ale już będę widziała, co sobie spakować, gdy tylko gdzieś wyruszę :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger