Ciekawostki i zdjęcia z Seulu, cz. 2


Zebrało mi się kilka kolejnych ciekawostek, na które zwróciłam uwagę mieszkając w takim interesującym miejscu, jakim jest Seul. W poprzednim poście pt. Ciekawostki i zdjęcia z Seulu mogliście poczytać o moich pierwszych wrażeniach, a dziś porcja kolejnych w dużej części związanych z zimą, ale nie tylko. Zapraszam do czytania!




Wszyscy straszyli nas koreańską zimą: że jest naprawdę zimno i na dodatek wieje lodowaty wiatr, ale w tym roku zima nie była aż taka tragiczna! Oczywiście było zimno, ale w porównaniu do zimy w Polsce - to pestka. Na Instagramie codziennie oglądałam zdjęcia z kraju pokazujące po -20 stopni i góry śniegu, a tu w Seulu było max. -12st i śnieg utrzymał się kilka dni (ale co to za śnieg, może ze 3-5cm). Nie wiem, czy to tylko ten rok był wyjątkowy, czy może dla nas Polaków przyzwyczajonych do srogich zim wcale aż tak źle nie jest. Zdarzały się nieprzyjemne dni, kiedy mocno wiało i wtedy rzeczywiście nie było miło, bielizna termiczna i ocieplacze do rąk to podstawa!


Mimo ujemnych temperatur nie wszyscy seulczycy przejmowali się odpowiednim ubiorem - co prawda część z nich chodziła w modnych, długich do połowy łydki, puchowych kurtko-płaszczach, ale sporo było takich, którzy biegali po mieście w jesiennych, cienkich płaszczach albo samych marynarkach, w tenisówkach, bez szalików i czapek. To samo dotyczy dzieci: tylko maluszki były mocno owinięte kocykami, ale takie biegające kilkulatki często widziałam bez czapek i w cienkich kurteczkach, co w Polsce by nie przeszło.





A przy okazji dzieci, to bardzo rzadko widzę tu na ulicach wózki, a już głębokich, typowych gondoli, nie widziałam chyba jeszcze ani razu. Winę za to ponosi słaby stan lub brak chodników, dzieciaki noszone są w nosidłach na brzuchu rodzica, do nosidła doczepiony jest specjalny kocyk z kapturem i często dziecka w ogóle nie widać. Mam też wrażenie, że dużo za wcześnie wsadzają dzieci do tych nosidełek - pamiętam, że taki maluch musi umieć już samodzielnie siedzieć, żeby nie nadwyrężać kręgosłupa, ale tu się chyba tym nie przejmują.


W temacie mody - jeśli kogoś interesuje codzienna, uliczna moda w Korei, polecam bloga Official Korean Fashion, na którym publikowane są same zdjęcia. Część z nich, moim zdaniem, jest trochę przesadzona, ale ogólnie blog dobrze oddaje modę uliczną. Popularne są obszerne i mocno za duże bluzy / swetry / marynarki, za krótkie i wystrzępione u dołu jeansy, a wraz z wiosną na wieszakach pojawiło się pełno romantycznych bluzek z długim rękawem, z falbanami, w kwiatowe wzory, często z wiązaną kokardą pod szyją (z lekko przeźroczystego materiału). Zakochane pary często widać ubrane podobnie albo tak samo - to sposób pokazywania światu, że są razem. Czasem jest to cały strój (zwłaszcza, jeśli to bluza + jeansy), a czasem jedynie jedna część garderoby jest identyczna, np. sportowe buty. No i oczywiście skarpetki do wszystkiego! Korea jest skarpetkowym rajem :). A jak tylko zrobi się cieplej do łask wrócą mini spódniczki, chociaż znam twardzielki, które w mini i bez rajstop biegały całą zimę!


Kilka zdjęć z bloga Official Korean Fashion:








Wracając do zimy, to używa się tu bardzo ciekawego sposobu na uszczelnianie i ocieplanie okien - a mianowicie okleja się je folią bąbelkową. Folię nakleja się na całą powierzchnię szyby (nie trzeba używać kleju, wystarczy spryskać szybę wodą), można ją jeszcze dla pewności przymocować taśmą klejącą. Ponoć im większe bąble, tym lepiej izolują. Gotowe zestawy folia + taśma można bez problemu kupić w większych sklepach, nawet spożywczych :). Minusem jest brak widoku z okna, ale przy horrendalnych kosztach ogrzewania można się przyzwyczaić.


Jeszcze jedna ciekawostka związana z domem - nie mamy kluczy do mieszkania! Dla naszej rodziny to super sprawa, bo w Polsce dzieciom zdarzyło się zgubić klucze, a tutaj mamy zamek na cyfrowy kod i problem rozwiązany!



Na k-popowym koncercie


Zwiedzanie pałacu zimą



Targ rybny



Kimbab to koreańska wersja sushi, chociaż najczęściej serwowany jest z mięsem i dużą ilością warzyw, a nie z rybą

Skate park nad rzeką Han

Seul też ma swoją syrenkę! To podarunek od Kopenhagi i wykonał ją ten sam rzeźbiarz, który zrobił słynną syrenkę w Kopenhadze.



Mam nadzieję, że spodobała się Wam kolejna porcja ciekawostek i zdjęć! Coś Was zdziwiło?


Pozdrowienia

Magda








28 komentarzy:

  1. Potwierdzam! Cały Seul! Całą zimę głowię się dlaczego te dziewuchy nie noszą zimowych kurtek, czapek, o rękawiczkach nie wspominając. Podczas gdy ja chodzę opatulona po uszy jak eskimos ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha, ja to samo! I jeszcze dodaj brak zimowych butów - zastanawia mnie jak one na mrozie wytrzymują w zwykłych tenisówkach albo lekkich (ale modnych) adidasach :)

      Usuń
  2. :)))
    Patent z folią bąbelkową cudny! W życiu bym na to nie wpadła :DDDD
    Ile razy zapomniałaś kodu do mieszkania?? :DDD

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko zależy od nosidełka :) Są takie, w które nie powinno się wkładać noworodków ale są też takiej, które lekarze ortopedzi polecają. Ja nosiłam syna w chuście, bo takie dobre nosidełko kosztuje małą fortunę... I to prawda z tymi czapeczkami, w Polsce co chwila ktoś się mnie pytał - 30 stopni w cieniu! - czemu dziecko nie ma czegoś na głowie. Ja się irytowałam a syn spał spokojnie pod daszkiem wózka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle w Polsce dość mocno ubieramy dzieci, w porównaniu do takich np. krajów skandynawskich czy właśnie do Korei. Tutaj przy ok. -5st C niewiele dzieci nosiło czapki.
      Ciekawa jestem tego specjalnego nosidła dla noworodków - wygląda inaczej? Też nosi się w nim dziecko w pozycji pionowej?

      Usuń
    2. No cóż, najważniejszą radę, jaką dostałam od położnej było wykrzyczane "Nie przegrzewać dziecka!" :D I nie przegrzewam, coraz więcej zresztą widzę rodziców z raczej lekko ubranym dzieckiem.

      I tak, dziecko nosi się pionowo ale wystarczy zwrócić uwagę jak ułożone są nóżki. Jeśli zwisają bezwładnie, bo część pod pupą jest wąska a nosidełko nie podpiera ładnie plecków, to nie jest to dobry produkt. Niemowlę powinno mieć nogi ułożone trochę jak żabka, trochę jak do kucania, tak ładniej to właśnie w chuście można je ułożyć. Natomiast nosidełko przede wszystkim powinno mieć szerokie, wygodne siedzisko, podtrzymywać naturalne ułożenie dziecka przy rodzicu - o tu, tak przykładowo https://imged.pl/chusta-elastyczna-tula-tuli-urban-mama-2-2786301.html
      A tu ładnie wszystko wytłumaczone http://dziecisawazne.pl/wisiadlo-nosidlo-ergonomiczne/
      Dostaję gorączki jak widzę zwisającego noworodka.

      Przepraszam, że pisałam anonimowo jakoś nie zwróciłam uwagi.
      A tak z ciekawości na jakim koncercie byłaś?

      Pozdrawiam serdecznie, nienowa ze mnie czytelniczka ale jakoś... nie lubię nigdzie pisać komentarzy.

      Usuń
    3. Oj, to tu raczej dzieciaczki zwisają, a przynajmniej takie zdarza mi się widzieć. Niedobrze!

      Byliśmy na koncercie G.O.D. - bo ich główny frontmen ma dziecko w klasie z dzieckiem naszych znajomych i dostaliśmy bilety :)

      Pozdrowienia, cieszę się, że czytasz mojego bloga, ja też sama za często nie komentuję u innych :)

      Usuń
  4. Folia bąbelkowa - skoro działa, to czemu nie? ;-) W Holandii też większość dzieci nie ma czapek, nawet jak ostatnio przy lekko ujemnej temperaturze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas w PL dość ciepło się dzieci ubiera, ale może gdybyśmy je trochę zahartowali było by mniej przeziębień zimą?

      Usuń
  5. Nie wyobrażam sobie ubierania się zimą tak "na cienko'!
    Niezły patent z folią bąbelkową :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi sobie wyobrazić wszystkie okna zalepione folią i brak światła dziennego w domu, ale tutaj to popularna metoda, zwłaszcza w restauracjach :)

      Usuń
  6. Zamek cyfrowy? No proszę nawet złodzieje nie uświadczysz ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie opowiadały koleżanki niedawno, że taki zamek wcale nie jest super bezpieczny i włamania się zdarzają. Jednak i tak Korea pod tym względem jest dość bezpieczna ze względu na zainstalowane dosłownie wszędzie kamery. Inwigilacja na 100%!

      Usuń
  7. Już kilka razy słyszałam, że u nas z ubiorem mocno się przesadza. Dzieci w Norwegii śpią przy uchylonych oknach w zimie, a my przy -5owijamy dzieci jak bałwany :-D patent z folią ekstra :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przeżyłam niezły szok jak zobaczyłam zimą w Szwecji malucha w wózku z gołymi stópkami!

      Usuń
  8. kimbab wygląda apetycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak tam byłam, to raziły mnie te skarpetki, a teraz jak sobie pomyślę, że mogę zniszczyć jedyne buty, które mam z Korei, to już mi te skarpetki jakoś nie przeszkadzają:P W ogóle bardzo lubię tamtejszą modę- jest bardziej otwarta na nowości i możesz pozwolić sobie na więcej szaleństw niż w Polsce:) I właśnie, jakie masz do tego podejście? Korzystasz z modowych nowości czy raczej trzymasz się klasyki?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też rażą te skarpetki, zwłaszcza do bardziej eleganckich stylizacji (im bardziej elegancki ubiór, tym bardziej eleganckie skarpetki, np. srebrne lub złote ;)))). Ja mam małe możliwości korzystania z tutejszej mody, bo na krótkie mini ledwo zakrywające pupę jestem za stara, butów w moim rozmiarze nie ma, a wszystko, co posiada rękawy lub nogawki jest za krótkie :D

      Usuń
    2. O kurcze, to rzeczywiście nie lada wyzwanie dla ciebie, żeby coś tam kupić. Chociaż w sumie na te cieplejsze dni możesz nosić przykrótkie rzeczy- wyjdzie, że są letnie:D

      Usuń
    3. Dokładnie, taki jest plan :) Poza tym trochę ratuje mnie moda na za duże rzeczy i np. bluzę udało mi się kupić dobrą :)

      Usuń
    4. Trzymam w takim razie kciuki, żeby ta moda trwała jak najdłużej:D

      Usuń
  10. Jeny ja mam problem żeby przyzwyczaić się od braku kluczyków od samochodu a co dopiero od domu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to jest mega wygodne - w ogóle nie trzeba się martwić o klucze!

      Usuń
  11. A mnie najbardziej uderzyła ilość... Nie, przepraszam - wysokość budynków! Normalnie drapacz na drapaczu :) Z jednej strony jeziorko, trawka a dalej szkło do nieba. Nie wiem czy się zachwycam ale efekt dla mnie wow :)

    Pozdrawiam serdecznie Magdo i nadal zazdroszczę ;)
    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to niestety wygląda, gdzieś trzeba te miliony ludzi umieścić, żeby brzydko nie powiedzieć - upchnąć :/

      Dziękuję za pozdrowienia :)
      I pozdrawiam z wiosennego Seulu!

      Usuń
  12. z tymi dziećmi w nosidłach to robią im po prostu krzywdę... potem w wieku dorosłym będą mieć problemy zdrowotne... a wiesz dlaczego nie ma wózków? nie tylko chodzi o kiepskie stany ulicy i chodników ale zauważ, że oprócz stacji metra to ciężko jest znaleźć windę czy jakikolwiek podjazd dla wózka żeby dostać się do sklepu.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger