Zimowa pielęgnacja ust. Skinfood, Nuxe, Burt's Bees, Clarins


Zima, czyli chłodne powietrze i wiatr na zewnątrz, a w domu zbyt sucho - to wszystko dało się ostatnio we znaki mojej skórze. Mocno ucierpiały usta, z którymi zazwyczaj nie mam problemu i przyznaję, że nie przykładałam do ich pielęgnacji specjalnej uwagi. Tej zimy okazało się to błędem - moje usta były spierzchnięte, lekko popękane i mocno suche. Oto kilka produktów, dzięki którym udało mi się przywrócić je do dobrego stanu.




1. Peeling
Po małych poszukiwaniach w sieci i przeczytaniu kilku recenzji upewniłam się, że peeling który mi się bardzo podoba jest całkiem niezły i w ten sposób kupiłam Skinfood Avocado & Sugar Lip Scrub. 14 gr. peelingu zamknięte jest w uroczym opakowaniu w kształcie awokado, w ten sposób, że po otwarciu wygląda jak pestka :) Bardzo pomysłowe!

Naturalne składniki peelingu to olej jojoba, olej awokado, wosk pszczeli i wosk candelilla, masło shea, oraz cukier i karmel. Ma postać dość twardej, brązowej masy z drobinkami, pachnie delikatnie. Łatwo się go nabiera, bo rozpuszcza się od ciepła skóry. Producent radzi delikatnie masować peelingiem zwilżone wcześniej usta i tak robię - drobinki są w sam raz, nie są ani za ostre, ani zbyt słabe. Po upływie około pół minuty spłukuję usta ciepłą wodą, dzięki czemu zostaje na nich tłusta warstwa ochronna - jak po użyciu balsamu. Niektóre osoby zmywają również i tę warstwę, ale dla mnie jest ona przyjemna. Już po pierwszym użyciu moje stan moich ust bardzo się poprawił, były gładkie i miękkie. Peeling stosuję 1-2 razy na tydzień.


2. Kuracja na noc
Jako mocno odżywczą i natłuszczającą kurację nocną stosuję słynny balsam miodowy Reve de Miel od Nuxe, którego słoiczek trzymam na stoliku koło łóżka. Tego produktu nie trzeba chyba nikomu przedstawiać, a ja bardzo lubię jego zapach i działanie. Rano moje usta są zregenerowane, odżywione, znikają suche skórki lub spierzchnięcie. Muszę jednak uważać, żeby nie nałożyć go za dużo, bo wtedy budzę się z nieprzyjemnym uczuciem oblepionych ust. Nie lubię też konsystencji tego balsamu - zwłaszcza wyczuwalnych grudek (to chyba miód?), dlatego nie planuję zakupu kolejnego słoiczka.



3. Kuracja na dzień
Niedawno skończyła mi się ulubiona odżywcza pomadka, czyli rumiankowa Alterra z Rossmanna, więc poszukiwałam w Korei jej następcy o równie dobrym składzie. Nie było to łatwe zadanie, bo zależało mi na naturalnych olejach i masłach, ale w końcu znalazłam fajny produkt amerykańskiej marki Burt's Bees - nawilżający balsam do ust w sztyfcie o zapachu mango. Ten sztyft nie tylko pachnie jak mango (chociaż jest to bardzo delikatny zapach), ale zawiera same naturalne oleje, masła i woski, jest bezbarwny i dobrze odżywia usta. Są po nim nawilżone i miękkie, a efekt jest długotrwały. 

Balsam Burt's Bees stosuję głównie w domu, a przed wyjściem na zewnątrz, a zwłaszcza podczas mrozu, stosuję nawilżający balsam Clarins. Miniaturkę tego balsamu dostałam kiedyś w samolocie, kartonik od niego już dawno wyrzucony, ale pamiętam, że jest to balsam na parafinie. Sam w sobie niewiele nawilża, czy odżywia, ale tworzy dobrą warstwę zabezpieczającą przed wiatrem i mrozem. Usta nie robią się spierzchnięte, ani nie pękają, kiedy są zabezpieczone tym balsamem.


Dziewczyny, podzielcie się swoimi metodami na zimową pielęgnację ust! Moim ulubionym sposobem jeszcze w Polsce było nałożenie na suche usta grubej warstwy miodu, ale w Korei nie ma za dobrego wyboru miodów (a przynajmniej nie to, co w Polsce) i nie kupujemy ich za wiele. 

Pozdrawiam,
Magda


26 komentarzy:

  1. Peeling wygląda bardzo efektownie! Miałam balsam Nuxe, ale w trochę innym opakowaniu. Uwielbiałam go

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten mój balsam Nuxe to była limitka z okazji urodzin firmy, dlatego się trochę różni od tradycyjnego.

      Usuń
  2. Ja używam teraz Tisane i pomadki peelingującej z Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tisane wspominam bardzo dobrze, a nie używałam go już lata całe... :)

      Usuń
  3. Ja jakoś nie potrafię się przekonać do Nuxe, denerwuje mnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam mieszane uczucia - lubię za działanie, nie lubię za konsystencję!

      Usuń
  4. Ten peeling ze skinfood wygląda obłędnie! Na noc uwielbiam maseczkę do ust lancome - mam miniaturę i chyba niedługo skuszę się na pełną wersję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Jeszcze jest drugie takie samo awokado z balsamem do ust!
      A nie chcesz spróbować słynnej maski do ust z Laneige? Ja się chyba skuszę!

      Usuń
  5. Pomysłowość niektórych marek i ich opakowań jest fenomenalna ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapewniamy lekarstwa do leczenia różnych problemów zdrowotnych, stosując lek, który został przewidziany i ziarna można leczyć chorobę całkowicie.

    Obat Epilepsi

    Obat Jantung Bocor Anak

    Obat Lipoma

    Obat Gerd

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja ulubiona trójca to: pomadki Alterra, peeling Sylveco i jajeczka EOS :)
    Ale chętnie zrobiłabym skok w bok dla tego peelingu ze Skinfood.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja peelingu Sylveco nie miałam, ale same pozytywne opinie o nim czytałam.

      Usuń
  8. Droga Magdo,

    Jestem zainteresowana zakupem koreańskich kosmetyków i nie chcę się narazić na podróbki. Zrezygnowałam z eBay'a, polecanym sklepem koreańskim jest jolse, ale nie mają wszystkich rzeczy, które mnie potencjalnie interesują. Wygooglowałam więc inne koreańskie sklepy online, np. cosmetic-love.com, w2beauty.com, stylekorean.com, ibuybeauti.com.
    I teraz moje pytanie: czy spotkałaś się kiedyś z opiniami o którymkolwiek z nich? Możesz polecić któryś? Nie chciałabym się po prostu naciąć na bubelki...

    Będę ogromnie wdzięczna za odpowiedź! Pozdrawiam,
    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Anka!
      z widzenia (czyli z IG :)) znam tylko w2beauty.com oraz stylekorean.com i nie przypominam sobie, żebym czytała jakiś niepochlebny wpis na ich temat. Ale z pytaniem trafiłaś idealnie - w poniedziałek ukaże się na blogu wpis o tym, z jakich sklepów kupować :). Zdradzę Ci, że pojawią się tam polecane i sprawdzone sklepy m.in. http://www.bbcosmetic.com, http://www.beautynetkorea.com, http://www.wishtrend.com, http://www.mystylingbox.com - zapraszam Cię w poniedziałek po południu po więcej :)

      Pozdrowienia!

      Usuń
    2. Ooooo, ja też czekam! :D

      Usuń
    3. Magdo,

      Dziękuję za szybką odpowiedź, nie pali mi się i z pewnością poczekam na wpis. Co za jedność umysłów z tematem :) :)
      Z chęcią poczytałabym również więcej wpisów w których przedstawiasz nam marki i ich bestsellery. Oczywiście wiem, że wiele już przerobiłaś.
      Pozdrawiam,
      Anka

      P.S. byłaś na którymś konkursie skoków w Korei?

      Usuń
  9. Nuxe świetnie znam i jest u mnie stałym bywalcem ;) Choć teraz polubiłam też całonocną maskę do ust Laneige :) A peeling Skinfood już chcę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się czaję na maskę Laneige - niech no tylko jakaś promocja się trafi!
      ;)))

      Usuń
    2. Ja z kolei tak się czaję na ich sleeping pack do twarzy, o nim też słyszałam dużo dobrego :)

      Usuń
    3. Peeling Skinfood już zamówiony :D Skusiłaś mnie ;)

      Usuń
    4. Mam nadzieję, że będziesz tak samo zadowolona jak ja!!!

      Usuń
  10. To opakowanie w kształcie avokado,piękne chyba go kupię :)

    Biblioteka urody - spis blogów kosmetycznych

    OdpowiedzUsuń
  11. Do kompletu jest jeszcze balsam do ust w takim samym opakowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bez balsamu do ust nie wychodzę z domu :) Mój ulubiony to LOccitae i Organique :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Genialne zestawienie, aż miło patrzeć :D Kilkakrotnie próbowałam zdobyć ten uroczy peeling, ale za każdym razem jak zamawiam z cosmetic love jest niedostępny -.- W końcu zaopatrzyłam się w peeling Sylveco, który swoją drogą też jest całkiem przyjemny.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger