Nowość z Korei, czyli "7 skin method"


Zapraszam dziś na post o kolejnej koreańskiej metodzie pielęgnacji cery, o której robi się coraz głośniej w kosmetycznym światku. Nazywa się "7 skin method" i zrobiła się już na tyle znana, że zaczęły o niej pisać takie serwisy jak Allure, Cosmo, czy Byrdie. Najwyższa więc pora, żeby pojawiła się i na tym blogu :)



"7 skin method" - na czym polega


Ujmując najprościej, metoda ta polega na aplikacji toniku siedem razy, zaraz po oczyszczeniu cery, a przed nawilżaniem. Tak, siedem razy! Siedem cienkich warstw! Wydaje się to bardzo pracochłonne i niezbyt pomocne - bo co może zdziałać sam tonik? - ale okazuje się, że jest to prosty sposób na maksymalne nawilżenie cery.


"7 skin method" - dlaczego działa


Zwolenniczki tej metody tłumaczą, że nasza skóra działa jak gąbka - lepiej wchłonie każdy następny kosmetyk, jeśli jest lekko wilgotna. Po delikatnym wklepaniu pierwszej warstwy toniku, wklepujemy drugą, potem trzecią, czwartą, itp. dzięki czemu uzyskujemy naprawdę intensywne nawilżenie, bez obciążenia cery. Nawilżona skóra jest gładsza, bardziej sprężysta, naturalnie rozświetlona, lepiej chłonie kolejne kosmetyki. Ten sposób porównywany jest do zabiegu w gabinecie kosmetycznym, gdzie kosmetyczka ułatwia wprowadzenie kosmetyków nawilżających przez delikatny masaż lub specjalnym aparatem.


"7 skin method" - jak stosować


W zagłębienie dłoni należy wylać niewielką ilość toniku (jak moneta 5gr), złączyć obie dłonie i lekko rozetrzeć, aby były wilgotne, a tonik ocieplił się. Następnie delikatnie oklepujemy twarz całymi dłońmi, można też lekko palcami masować (jak gra na pianinie). Po chwili czynność powtarzamy i we wciąż wilgotną twarz wklepujemy kolejną porcję toniku. Metodę tą można stosować wieczorem lub rano, po umyciu twarzy. Nie jest polecane używanie płatka kosmetycznego, gdyż przecieranie nim skóry siedem razy może zaowocować podrażnieniem. 


"7 skin method" - jaki tonik


Nie każdy tonik będzie odpowiedni: przede wszystkim wykluczamy toniki z zawartością alkoholu, sztucznymi zapachami, oraz takie, które jednocześnie służą do zmywania makijażu. Świetne są toniki nawilżające o prostych, możliwie naturalnych składach, delikatne (przeznaczone dla cer wrażliwych), wody kwiatowe, łagodne hydrolaty. 


"7 skin method" - a co potem


Po wklepaniu toniku możemy w zależności od potrzeb skóry użyć albo serum, albo kremu nawilżającego lub olejku, żeby zamknąć nawilżenie w skórze i nie pozwolić tonikowi odparować z powierzchni skóry. Jednak dziewczyny z mocno przetłuszczającą się cerą często rezygnują z tej ostatniej warstwy kosmetyku i też są zadowolone z efektów.


"7 skin method" - podsumowanie


Cóż, przy regularnym stosowaniu tej metody na pewno wzrośnie nam zużycie toniku, ale może okazać się, że nie potrzebujemy już innych kosmetyków, a na pewno - w mniejszej ilości. Osobom, które chcą spróbować, ale obawiają się aż siedmiu warstw, poleca się rozpocząć od 3 warstw i zwiększać ilość w przeciągu kilku następnych dni. Oczywiście może się okazać, że skórze w zupełności wystarczy np. 5 warstw lub odwrotnie - jest tak odwodniona, że "wypije" i 10 warstw toniku lub hydrolatu. Poza tym nie trzeba wszystkich 7 warstw stosować 2 razy dziennie, można np. tylko wieczorem, albo co drugi dzień.  Każdy może dowolnie dostosować ten sposób pod siebie. 

A skąd nazwa? Koreańscy producenci często używają nazwy "skin" dla określenia toniku, czyli po polsku można by ją nazwać "metoda 7x tonik" :)


Jeśli chcecie zobaczyć, jak to wygląda w praktyce - zerknijcie na filmik w kanale Joan Kim (bardzo ją lubię, zawsze ma ciekawe produkty), gdzie Christine z Glow Receipe przed kamerą stosuje 7 warstw toniku i zabiera jej to ok. 1,5 minuty, a w międzyczasie jeszcze rozmawia z Joan:








Ja próbowałam tej metody używając tzw. pierwszej esencji, czyli toniku wzbogaconego dodatkowymi aktywnymi składnikami, doszłam do 5 warstw i wyraźnie czułam, że więcej już nie da rady wklepać, ale przyznaję, że moja skóra była bardzo nawilżona i sprężysta! To jak - macie ochotę wypróbować?


Pozdrowienia,
Magda


36 komentarzy:

  1. Stanowczo zbyt pracochłonne jak dla mnie (oj już znam siebie.. :/)...
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta metoda jest tak dziwna że chętnie ją wypróbuję! :D Chociaż 7 razy to wydaje się bardzo dużo więc może na początek spróbuję 3 lub 4 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja poprzestałam na 3 razach i jestem bardzo zadowolona, więc szczerze polecam spróbować!

      Usuń
  3. Raczej nie wypróbuję, trochę jednak za dużo zabawy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Używałam tej metody, gdy miałam mocno odwodnioną i podrażnioną skórę. 7 warstw wody różanej. Efekty są niesamowite! I faktycznie, po toniku masz wrażenie, że już nic więcej nie potrzeba. Skóra rozświetlona, sprężysta, wszelkie zmarszczki, przebarwienia mniej widoczne. A to tylko tonik! Ta metoda mnie uratowała i podejrzewam, że przy mojej wrażliwej, atopowej skórze zrobi to jeszcze nie raz. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo woda różana to genialny kosmetyk! Ja stosuję tę metodę, ale razy 3 i też jestem bardzo zadowolona!

      Usuń
  5. Tak jak napisałaś, 3 warstwy to dobry sposób, aby zacząć :D Ciekawa metoda, wkrótce postaram się ją wypróbować:) .

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tej metodzie :P Wydaje się ciekawa, ale obawiam się że na 7 warstw nie miałabym czasu

    OdpowiedzUsuń
  7. Czego te Koreanki nie wymyślą:)
    Zupełnie mnie ta metoda nie przekonuje, ponieważ woda nie wchłania się w ludzką skórę. No bo gdyby było inaczej, co stałoby się po kąpieli lub deszczu? Substancje nawilżające zapobiegają przeznaskórkowej utracie wody albo wyciągają ja z głębszych warstw skóry i wiążą w naskórku. Toniki nie tylko Nie nawilżają, ale wręcz mają działanie odwadniające, ponieważ każdy płyn, który odparowuje ze skóry, wyciąga przy okazji z niej wilgoć.
    Aby ta metoda miała sens, tonik musiałby być izotoniczny i mieć parametry identyczne z ludzkim osoczem.
    Mimo wszystko post przeczytałam z zaciekawieniem i potraktuje go właśnie jako ciekawostkę:)

    Pozdrawiam Cię Madziu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jeśli od razu użyjemy kremu lub olejku, to nie damy tonikowi odparować i coś tam w tym naskórku nam zostanie, czy nie? Ja sobie zamiast jednorazowej aplikacji wklepuję esencje 3x (bo już więcej i mi się nie chce, i to za dużo dla mojej skóry) i musze przyznac, że jest fajny efekt nawilżenia i większej sprężystości skóry oraz kolejne kosmetyki lepiej się wchłaniają. Wydaje mi się Ziemolino, ze coś w tym jest, tylko może tłumaczenie jest zbyt uproszczone? Ale oczywiście nie jestem profesjonalistą i raczej przedstawilam tę metodę, jako kolejną ciekawostkę z Korei, o której ostatnio głośno.

      Usuń
  8. No i Ziemolina zepsuła całą zabawę :D. Gdyby nie to, że ufam jej wiedzy, mogłabym pomyśleć, że się jakaś losowa osoba mądraluje i spróbować i tak. A teraz... już mi się nie chce :P. A to wklepywanie wody tak fajnie brzmi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, mimo wszystko spróbuj, toniki mają też inne właściwości. Może nakładanie tak wielu warstw w jakiś sposób zmiękcza skórę, na przykład poprzez rozluźnienie cementu międzykoórkowego, więc jeśli by zaraz po tym nałożyć coś nawilżającego, może i miałoby to sens.
      Nie mniej jednak uważam, że skóra nie lubi, by z nią tak wydziwiać i nawet zbytnie nawilżenie bywa szkodliwe, bo prowadzi do atypi korneocytów, o czym wspomina Zoe Draelos.
      Z drugiej strony jednak jeśli czujesz, że Twojej skórze ta metoda pasuje- nie widze problemy, w końcu to ona jest szefem:)
      Miłej zabawy:)

      Usuń
    2. PS. Tu Ziemolina, zalogowałm sie z innego konta:)

      Usuń
    3. O, dziękuję, że tu jeszcze przyszłaś i nie zabiłaś we mnie resztek nadziei :)))

      Usuń
  9. Powiedzmy, że od kilku miesięcy stosuję ten trik z tym że w złagodzonej wersji;) Tzn. używam jedynie jednej warstwy delikatnego toniku wieczorem na oczyszczoną skórę, delikatnie wklepuję a następnie w wilgotną skórę wklepuję olejek. Rzeczywiście mam wrażenie bardziej nawilżonej i zadbanej skóry i już nie wyobrażam sobie powrotu do nakładania olejku na suchą skórę, czas spróbować Twojej metody:D

    OdpowiedzUsuń
  10. oj jednak nie dałabym rady 7 razy wklepać esencję czy też nałożyć 7 warstw toniku, za dużo zachodu z tym :-(

    OdpowiedzUsuń
  11. Mają pomysły :)
    Ciekawe czy mi cierpliwosci wystarczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anula spróbuj z trzema warstwami i zobaczysz, jak cera zareaguje.

      Usuń
  12. Mają pomysły :)
    Ciekawe czy mi cierpliwosci wystarczy :D

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja spróbuję, może nie od razu od siedmiu warstw, ale sprawdzę chętnie tą metodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia spróbuj 3x - dla mojej cery to wystarczające!

      Usuń
  14. Ciekawe podejście :D Mam suchą cerę, więc pewnie by piła :D

    OdpowiedzUsuń
  15. W sumie spróbuję. Czemu nie :Dq

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja używam 3 warstw toniku i moja skóra jest zdecydowanie lepiej nawodniona, spróbuje 7 warstw. Potem smaruje twarz kremem który ma w składzie olejek migdałowy. Wcześniej używałam toniku tylko raz potem nakładałam krem,niby cera była natłuszczona a jednocześnie sucha pod warstewką tego kremu. Nie wiem jak to inaczej wyjaśnić. Tak więc u mnie sprawdza się pierw porządne nawodnienie a później nawilżenie.Świetny blog, wpisy są bardzo ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz też używam 3 warstw i jestem zadowolona, a może u ciebie sprawdziło by się dodatkowo jakieś serum nawilżające?

      Dziękuję :*

      Usuń
  17. Ja ostatnio używam wody termalnej, więc trochę nie bardzo :) Ale powiem szczerze, że metoda dla mnie ciut abstrakcyjna :) Może kiedyś, jak trafię na fajny, naturalny tonik, to spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Słyszałam o tym i trochę to dla mnie abstrakcyjne, bo co za dużo to też niezdrowo, jakiś koleś w Japonii twarz w miskę toniku wsadził lub lotionu - na pewno było to wodniste i 1,5 godziny trzymał w tym twarz - efekt był wręcz odwrotny, mocno go podrażniło.

    OdpowiedzUsuń
  19. O fajna metoda :) ja robiłam podobnie rano, ale używałam trzech różnych toników/hydrolatów i zaprzestała na rzecz wlączenia dodatkowego serum, ale chyba powrócę, ale z większą uważnością na efekty :)
    P.S. bardzo lubię Twoje blogowe wpisy

    OdpowiedzUsuń
  20. 7 razy tonik i pół godziny więcej w łazience :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee, nie jest aż tak źle! Na filmiku dziewczynie zajęło to 1,5min :)

      Usuń
  21. Ciekawa metoda, może wypróbuję, chociaż może też tylko 3 warstwy by mi wystarczyły :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger