Japońskie kosmetyki rozjaśniające - mój zestaw od Hada Labo


Moje pierwsze podejście do poszerzenia swojej pielęgnacji zaczęło się od kupna esencji i lotionu podczas wakacji w Tajlandii. Wybrałam kosmetyki japońskiej firmy Hada Labo, ze względu na sławę, jaką cieszy się ich tonik nawilżający wśród fanów azjatyckiej pielęgnacji. Jednak ja zdecydowałam się na zestaw w wersji rozjaśniającej, więc jeśli jesteście ciekawe, co o nim myślę - zapraszam do dalszego czytania.




Największym hitem firmy Hada Labo jest nawilżający tonik / lotion z kwasem hialuronowym (jego pełna nazwa to Hada Labo Rohto Gokujyn Hyaluronicid Lotion) i to dzięki niemu w ogóle dowiedziałam się o tej japońskiej firmie. Mimo, że wersja nawilżająca lotionu zbiera praktycznie same pozytywne i super pozytywne opinie - ja zdecydowałam się kupić wersję rozjaśniającą i do kompletu jeszcze emulsję, bo od dawna walczę z przebarwieniami posłonecznymi oraz pozapalnymi.



Hada Labo Shirojyun Arbutin Whitening Lotion

Nazwa lotion może być myląca, bo nie jest to lotion w naszym tradycyjnym rozumieniu - jest to produkt, który powinien być aplikowany na oczyszczoną cerę, przed esencją i kremem. Ze względu na wodnistą konsystencję powinien raczej nazywać się tonikiem, ale inna jest metoda jego aplikacji: zamiast przecierać twarz wacikiem, powinniśmy raczej delikatnie wklepywać  go dłońmi.

Zadaniem lotionu jest:
  • przygotowanie cery do przyjęcia kolejnych kosmetyków - esencji lub kremu nawilżającego
  • wyrównanie powierzchni skóry
  • zapewnienie optymalnego poziomu nawilżenia

Firma przygotowała krótki filmik instruktażowy pokazujący aplikację lotionu.

Podobnie sprawa ma się z użyciem słowa whitening w nazwie - nie spodziewajmy się, że te produkty wybielą nam cerę, ich zadaniem jest wyrównanie kolorytu oraz delikatne rozjaśnienie przebarwień, piegów, ciemnych plam.

Produkt otrzymujemy w plastikowej butelce o pojemności 170ml, zamykanej na klik. Napisy na frontowej nalepce są praktycznie w całości po japońsku, na szczęście z tyłu jest wersja po angielsku. Dowiadujemy się z niej, że produkt zawiera 3 rodzaje kwasu hialuronowego (średnio, mało i nano cząsteczkowy) oraz naturalne składniki rozjaśniające skórę - arbutynę oraz MAP - stabilną formę wit. C. Początkowo obawiałam się, że przez duży otwór w butelce będę wylewać za dużo lotionu, ale jest odwrotnie - do pojedynczej aplikacji na twarz potrzebuję kilku kropli produktu, który łatwo się dozuje. Lotion bardzo szybko się wchłania - po jego delikatnym wklepaniu w skórę, odczekuję około minuty i mogę stosować dalsze kosmetyki. Jest niesamowicie wydajny.

Skład: Water, Dipropylene Glycol, Glycerin, Arbutin, Disodium Succinate, Magnesium Ascorbyl Phosphate, Methylparaben, PPG-10 Methyl Glucose Ether, Sodium Hyaluronate, Styrene/VP Copolymer, Succinic Acid, Tremella Fuciformis Polysaccharide.



delikatne, mleczne zabarwienie





Hada Labo Shirojyun Essence


Esencja Hada Labo to drugi produkt z serii rozjaśniającej, który przeznaczony jest do stosowania zaraz po lotionie i według zapewnień producenta pozwala zredukować widoczne oznaki starzenia się skóry (age spots) oraz przebarwienia posłoneczne. W składzie produktu znajdziemy arbutynę, witaminę C (w postaci MAP) oraz olej z nasion meadowfoam.  

30g esencji otrzymujemy w bardzo ładnej buteleczce z grubego plastiku, z pompką, która działa bez zarzutu. Produkt ma bardzo lekką i delikatną konsystencję (prawie jak mleczko do demakijażu), dzięki czemu szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Podobnie jak lotion powinien być delikatnie wklepywany w cerę. Jest bezzapachowy. Na jedną aplikację zużywam ok. 2-3 pompki, nie jest to więc najbardziej wydajny kosmetyk, starczył mi na niecałe 2 miesiące regularnego używania rano i wieczorem.

Skład: Water, Butylene Glycol, Diglycerin, Arbutin, Limnanthes Alba (Meadowfoam) Seed Oil, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Dimethicone, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Disodium EDTA, Glyceryl Stearate, Hydroxyethylcellulose, Magnesium Ascorbyl Phosphate, Methylparaben, PEG-20 Sorbitan Isostearate, Propylparaben, Sodium Hyaluronate, Triethanolamine






Działanie


Jestem bardzo zadowolona przede wszystkim z nawilżającego działania obu produktów Hada Labo. Są dni, kiedy mojej przetłuszczającej się skórze wystarczy jedynie lotion, a cera i tak jest wystarczająco nawilżona i nie mam uczucia ściągnięcia. Esencja działa jak bardzo lekki krem nawilżający, zamyka nawilżenie w skórze i wygładza ją.  Trochę słabiej oceniam efekt rozjaśniania - delikatną zmianę w kolorze moich przebarwień zauważyłam po ok. miesiącu regularnego stosowania zestawu lotion + emulsja, jest to naprawdę subtelne rozjaśnienie. Jednak arbutyna jest składnikiem działającym na przebarwienia skutecznie, ale  powoli, mam więc nadzieję, że dalsze regularne stosowanie lotionu (po 2 miesiącach stosowania mam go jeszcze ponad pół butelki) przyniesie kolejne rozjaśnienie moich przebarwień.


Dostępność

Szybkie sprawdzenie w google pokazuje, że kosmetyki Hada Labo można kupić w Polsce w kilku sklepach internetowych: lotion w cenie 56 - 69zł, esencja ok. 100zł.



Czy zakupiłabym te kosmetyki ponownie? Na pewno poważnie zastanowiłabym się nad lotionem, bo przy tej wydajności jego cena wcale nie jest wygórowana. Emulsji raczej nie - będę poszukiwać dalej!


Pozdrawiam,
Magda

18 komentarzy:

  1. Nigdy nie miałam styczności z tymi produktami, ale chyba wydaje mi się, że obejdzie się u mnie bez nich :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj spokój, przy Twojej gładkiej cerze w ogóle nie musisz się martwić takimi tematami :)

      Usuń
  2. Lotion bardzo ciekawy plus za jego wydajność <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydajność jest naprawdę niesamowita! Nawet wolałabym, żeby się szybciej skończył, bo chciałabym spróbować czegoś nowego ;)))

      Usuń
  3. Ciekawe produkty. Może się skuszę. Szukam czegoś na przebarwienia. Ja nauczyłam się, ze walka z nimi to naprawdę długi proces. Polecam krem No scar. Choć od razu mówię, że na efekt musimy poczekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wiem coś o tym, bo ja walczę od kilku lat - zimą jest lepiej, latem gorzej. No scar nie próbowałam, ale raczej się na niego nie skuszę, bo tej jesieni mam zamiar ostro ruszyć z kwasami (zeszły rok zaniedbałam pod tym względem), ale dziękuję za polecenie!

      Usuń
  4. Lotion miałam i bardzo lubiłam, esencja by się przydała, aczkolwiek teraz używam A-true :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O lotionie już czytałam i faktycznie zbiera sporo pozytywnych recenzji :) Sama nie testowałam jeszcze produktów tej marki, ale może kiedyś się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy skład mają te kosmetyki. Chętnie spróbowałabym choćby emulsji. Arbutynę kupuję w sklepach z półproduktami, ale póki co zadowalającego efektu rozjaśnienia brak. Może z czasem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, u mnie też to idzie bardzo powoli, a rozjaśnienie jest ledwo zauważalne :(

      Usuń
  7. Za dużo zachodu z tą ich pielęgnacją :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie miałam nic tej firmy. Ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydawało mi się, że problem z przebarwieniami mnie nie dotyczy. Ale w tym roku zupełnie odpuściłam filtry i mam ... problem. Skóra przy linii włosów zrobiła się ciemniejsza, a i pod okiem (dokładnie na kości jarzmowej) pojawiła się pozornie niewinna plamka, która cholerka nie chce zniknąć.
    Muszę uważać.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger