Przeprowadzka, nowy kraj i polskie zakupy


Witajcie po dłuższej, wakacyjnej przerwie! U mnie dużo się działo - jak wiecie pożegnaliśmy się z Turcją, cały nasz dobytek został spakowany w kartony i załadowany do morskiego kontenera, a my wylecieliśmy do Polski. Kilka dni spędziliśmy w Warszawie, gdzie trzeba było załatwić wiele spraw oraz odwiedzić rodzinę i znajomych, a następne 2 tygodnie odpoczywaliśmy nad polskim morzem. Jednak czas leci i wreszcie trzeba było spakować walizy, pożegnać rodzinę, morze i Polskę i wylecieć do nowego domu.



Wiele czytelniczek tego bloga wie już z Instagrama, że najbliższe dwa lata spędzimy w Korei Południowej - w Seulu. Na blogu pojawią się więc w dużej ilości kosmetyki koreańskie (jak tylko zużyję polsko-tureckie zapasy ;)) oraz wpisy o naszym życiu w wielkim mieście i zwiedzaniu Korei. I chociaż wybór kosmetyków jest tutaj ogromny, ja część zapasów musiałam uzupełnić już w Polsce, a na część po prostu miałam ochotę. Z naszej poprzedniej, świątecznej wizyty w kraju przywiozłam znacznie więcej zakupów, więc idzie ku lepszemu!



Kosmetyki do włosów

Do Polski przyleciałam z resztką odżywki i szamponu, więc pierwsze kroki w Rossmannie skierowałam do półek z kosmetykami do włosów. Zdecydowałam się na szampon O'Herbal z lnem, odżywkę Elseve Color-Vive, którą znam i lubię oraz maskę Syoss z ceramidami, bo jest bardzo wysoko oceniana. Wzięłam też kurację / wcierkę Power Hair z Joanny, bo ostatnio wypada mi więcej włosów, a w sklepie zielarskim kupiłam olej ze słodkich migdałów do olejowania i ujarzmiania końcówek. Fioletowa odżywka z Joanny pomaga mi schłodzić moje rozjaśniane pasma (chyba pora na jakąś aktualizację włosów, bo duże zmiany u mnie ostatnio).





Makijaż

To moje małe przyjemności, właściwie nie musiałabym kupować tych produktów, bo nie są mi koniecznie potrzebne, ale wiecie jak to jest - czasem fajnie zrobić sobie prezent :). Cienie Inglota to satynowa miedź nr 605 oraz matowa brzoskwinia / łosoś nr 314, pięknie podkreślają niebieską tęczówkę. Tusz Miss Sporty wzięłam z ciekawości, bo bardzo lubię jego odpowiednik z Lovely, a wiele z Was pisze, że Miss Sporty jest jeszcze lepszy. Mini opakowanie bazy The Porefessional kupiłam na próbę w Sephorze, mam nadzieję, że utrzyma w ryzach moją cerę i makijaż w bardzo wilgotnym klimacie Seulu. Szczotka do modelowania mojego krótkiego boba byłaby OK, szkoda tylko, że włosy wchodzą w miejsce połączenia z rączką (ten szary pasek) i łatwo je wyrwać. 




Pielęgnacja

Z Turcji (bez recepty) przywiozłam do stosowania jesienią/zimą Differin (maść z retinoidem) oraz Expigment (chcę pozbyć się ciemnej plamy na policzku, której nic nie rusza). Emulsja z filtrem SPF50+ Avene to u mnie nowość, ale latem w Korei to konieczność, planuję napisać jej recenzję, jak tylko skończę to opakowanie. Przy okazji promocji w Super Pharm za kilkanaście złotych kupiłam lekki krem z Biodermy - Hydrabio Legere. Zielony tonik z Bielendy świetnie się wpisuje w koreańskie sposoby pielęgnacji, jest dobry i tańszy, niż tutejsze kosmetyki. Mile zaskoczył mnie Rossmann - pierwszy raz dostałam tam próbki!




Różne

Skusiłam się na popularny ostatnio krem Dove do rąk (do dłoni jest w porządku, ale trochę za słaby na moje suche skórki). Uzupełniłam też zapasy ulubionego dezodorantu, płatków, golarek, szczoteczek i past do zębów, itp. itd. - czyli produkty potrzebne na co dzień.




I na koniec - Skin Cleaner, czyli urządzenie do domowej kawitacji i ultradźwięków. Mam nadzieję, że regularne stosowanie pomoże mi wyrównać i wygładzić powierzchnię skóry oraz pozbyć się zaskórników. Ponad to wiele koreańskich kosmetyków ma formę lekkich emulsji lub żeli, które można wtłaczać w skórę przy pomocy masażu ultradźwiękami, więc mam zamiar stosować go też w ten sposób. Oby tylko chciało mi się go używać!



I to na tyle zakupów i nowości przywiezionych z Polski. Listę zakupów koreańskich powoli tworzę, ale nie chcę wpaść w pułapkę zakupoholizmu, zachłyśnięcia się nowościami i tworzenia gigantycznych zapasów (już to przechodziłam na początku pisania bloga), zamierzam więc kupować produkty potrzebne i tylko po skończeniu poprzednika. 


Pozdrawiam Was serdecznie, u nas jest gorąco i parno. Jeśli chcecie być na bieżąco ze zdjęciami z Seulu - koniecznie zajrzyjcie na mój Instagram - kociamberwpodrozy.


Magda




Powiązane linki:

Poprzednie polskie zakupy i prezenty świąteczne

Lekkie kremy nawilżające do cery tłustej - Bioderma i Eucerin

Ranking kremów z filtrem SPF50 dla cer mieszanych i tłustych


33 komentarze:

  1. Chyba muszę kupić tę fioletową odżywkę z Joanny :) Łał, Korea, wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie spisuje się nieźle i widać ochłodzenie koloru. Jedynie efekt jest dość krótkotrwały - wytrzymuje góra 2 mycia :(

      Usuń
  2. Też muszę sobie kupić takie urządzenie, w sumie to jeszcze miesiąc lenistwa dla skóry w moim przypadku, znoszenia różnych warunków atmosferycznych, a od września rozpoczynam kuracje złuszczające i dogłębną pielęgnację :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tonik z Bielendy jest moim ulubieńcem! A kawitację mam i bardzo sobie chwalę, napisałam kilka postów o niej na blogu. Kawitacją też usuwam wągry, wyskakują jak ta lala z twarzy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to super, mam nadzieję, że u mnie też tak zadziała :)

      Usuń
  4. Mam tą maskę do włosów w zapasach, teraz używam GlissKura :] Ostatnio też dostałam próbkę-gratis w Rossmannie, ale żywieniową - żurawinkę ;)
    Nadrabiam zaległości i obserwuję na insta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żurawinka też fajna sprawa, nawet wolałabym ją zamiast tych próbek podkładów, których pewnie nie zużyję :)

      Usuń
  5. Korea? o matko ale Was niesie! ;D znam tylko Elseve ;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak nas daleko poniosło, ale fajnie, cieszymy się :)

      Usuń
  6. Korea - wow!!
    Poszliście na całość!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę daleko, ale co tam! Damy radę :D

      Usuń
    2. W to nie wątpię :))))
      Jak nie Wy to kto?
      Oby to był czas fantastycznych i wyłącznie cudownych przeżyć!

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Moje włosy lubią olej ze słodkich migdałów, a tego z Etji jeszcze nie miałam.

      Usuń
  8. Chyba w porę wyprowadziliście się z Turcji ;) Oby w Korei było mimo wszystko "spokojniej" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tu nie zacznie się nic dziać!

      Usuń
  9. O wow, ale przeprowadzka! Widzę mój ulubiony tusz do rzęs. <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Znajomy mieszkałam 2 lata w Korei, teraz wraca do Polski :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Każda zmiana w życiu jest niepewna, ale z pewnością niesie za sobą wiele nowego, fajniejszego, nawet jeśli początkowo wydaje się być inaczej. Z wypiekami na twarzy będę śledzić twoje aktualizacje na Insta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My bardzo cieszymy się na tę zmianę, chociaż jakaś niepewność zawsze jest. Pozytywne nastawienie jest bardzo ważne!

      Usuń
  12. Daleko wylądowałaś :) Powodzenia i czekam na wpisy o tym, jaka jest Korea :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kupiłam odżywkę jutro testuję.

    OdpowiedzUsuń
  14. Koreańskie wcale nie są złe, wbrew niektórym opiniom.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale to będzie ciekawe, czytać Twoje posty z Korei :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Niezłe łupy :). Najpierw Turcja, teraz Korea - zazdroszczę Ci tego życia w tak różnych zakątkach świata :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z jednej strony lubię moją stabilizację i ciepły kącik w Polsce, a z drugiej, gdy czytam o Twoich kolejnych przeprowadzkach to zastanawiam się jak by to było... :)
    Tonik Bielendy to mój hicior <3 Nie znalazłam lepszego w tej cenie. No, oprócz drugiego, niemalże identycznego z serii Bielenda Pharm dla cery trądzikowej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zawsze lubiłam moją stabilizację, ale z drugiej stronny ciągnęło mnie, żeby przeżyć coś więcej, więc jak się trafiła szansa - nie wahałam się za bardzo!

      Usuń
  18. Krem Avene z filtrem lubię, miałam wersję koloryzującą :) Ja też przymierzam się do zakupu urządzenia do domowej kawitacji - peeling kawitacyjny jest właściwie jedynym zabiegiem, na który chodzę do kosmetyczki, więc jeśli mogę zrobić w domu, to czemu nie?
    Powodzenia w nowym miejscu na ziemi :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Znam ten krem z Biodermy, nie jest zły.

    OdpowiedzUsuń
  20. Polskie kosmetyki są najlepsze, polecaj w Korei :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger