Wielkie denko marzec-kwiecień


Wreszcie zabrałam się za denko: w marcu miałam za mało kosmetyków, żeby o nich pisać, za to w kwietniu zużycia ruszyły lawinowo i do dziś nazbierałam całą torbę + to, co się do niej nie zmieściło. Najwyższa już pora, żeby to wszystko wyrzucić i zrobić trochę miejsca w szafce. A że nie chcę Was tu zanudzać opowieściami o wszystkim, to podzieliłam całe denko na trzy grupy i z każdej wybrałam kilka produktów, o których warto wspomnieć (bo są albo tak dobre, albo tak słabe). To zaczynamy!





całość denkowej torby!




Pielęgnacja włosów


Tutaj na uwagę zasługują dwa naturalne produkty tureckiej firmy Mecitefendi: szampon z czarnuszką i odżywka z olejami. Szamponu ciężko się używało, bo praktycznie wcale się nie pienił, przez co za każdym razem brałam go za dużo, ale miał jeden wielki plus: włosy po nim wolniej się przetłuszczały! Nie zawiera SLS-ów, silikonów, parabenów, ma bardzo dobry skład, nie jest zbyt tani (coś ponad 30zł za 250ml), ale chyba kupię następną butelkę. Odżywka też okazała się bardzo dobra, typowo PEH-owa (proteiny, emolienty, humektanty), naturalna, bez niepotrzebnej chemii, chociaż wg mnie przydało by się trochę silikonów, żeby lepiej dociążała. 

Link do recenzji szamponu czosnkowego Nivalis (to ten bez etykiety)





Pielęgnacja twarzy 


Moje pierwsze maseczki w płachcie okazały się bardzo dobre, a te z serii Stem Cell miały tak dużą ilość esencji, że wystarczyło mi jeszcze na szyję, dekolt, ramiona i na rano, jako serum pod krem. Bardzo poręczne okazały się mini produkty, które kupiłam podczas wakacji w Tajlandii - najlepiej działało serum Snowgirl, pod koniec opakowania moja cera była wyraźnie jaśniejsza, a po serum ślimakowym - gładsza.


Link do recenzji kremu Bioderma Hydrabio Light
Link do opisu moich doświadczeń z Atrederm 0,025%




Pielęgnacja ciała


Najgorszy balsam do ciała ever to Dalan d'Olive: rolował się, zostawiał na skórze tłustą, klejącą się do pościeli i nieprzepuszczającą powietrza warstwę, okropność! Za to balsam Sylveco i próbka masła do ciała z Sephory były jak najbardziej na plus. Nitek do zębów marki Tesco nie kupujcie, choćby były za 1 grosz - są cieniutkie i rwą się lub rozwarstwiają na pojedyncze włókna. Żel pod prysznic z Wellness & Beauty oczarował mnie swoim cudownym zapachem mango i na pewno kupię dużą butelkę przy następnej wizycie w Rossmannie. Bardzo polecam też Essence Nailart - wysuszacz lakieru w kropelkach, jest wydajny, działa szybko, nie powoduje pękania ani ściągania się lakieru, ja kupiłam już następną buteleczkę. 


Znacie coś z powyższych kosmetyków? Jeśli chcecie, abym coś więcej napisała o kosmetyku, który jest na zdjęciu, a nie był wspomniany - dajcie znać w komentarzu! A ja teraz wszystko zbieram i wyrzucam :D Uff!


Pozdrowienia,
Magda



17 komentarzy:

  1. Nie znam ale widzę tu dużo ciekawych pozycji :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielu kosmetyków z Twojego denka zwyczajnie nie znam.Ciekawią mnie maski o których piszesz. Lubię taką formę pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Spore denko Ci wyszło :) Znam tylko wodę termalną a ciekawi mnie maska Ec Lab

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cammy zajrzyj do podlinkowanej recenzji, u mnie maska sprawdziła się tak sobie - trzeba ją było trzymać pod czepkiem lub tuningować jakimś olejem.

      Usuń
  4. sporo tego i praktycznie nic nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie Ci poszło :)
    Znam i bardzo lubię krem Bioderma Hydrabio Legere - to dla mnie jeden z najlepszych nawilżających dermokosmetyków na lato :) Był u mnie w ulubieńcach, a u mnie ulubieńcy pojawiają się co kilka miesięcy, więc trafiają tam same dla mnie perełki :)
    Kosmetyki Weelness-Beauty jak za taką cenę to są bardzo fajne, znam i żel pod prysznic i peeling z mango, i bardzo lubię obydwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, peeling z mango to dopiero musi być super sprawa!
      Na pewno obejrzę go sobie przy najbliższej okazji (czyli za 2 m-ce ;))

      Usuń
  6. Super denko, moja woda Uriage sięga już dna i będę musiała dokupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Balsam Sylveco jest idealny, miałam go ze trzy razy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nono, faktycznie denko ogromne ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wodę Uriage mam w zapasie, ale jeszcze nie używałam :D Denkuję podobną z La Roche Posay ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale tego dużo! Sporo miejsca pewnie zwolniłaś po wyrzuceniu tych opakowań :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Denko naprawdę spore :) Jestem ciekawa tych masek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. trochę tego zużyłaś, odżywka Gliss Kur i woda termalna Uriage należą do moich ulubionych, ciekawa jestem tych maseczek w płachcie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger