Moja opinia: Estee Lauder Advanced Time Zone, krem pod oczy


Krem pod oczy Estee Lauder Advanced Time Zone to drugi kosmetyk, który kupiłam podczas sezonowej obniżki w sklepie firmowym (pisałam o tym w poście o kremie BB Clear Diffrenece, jeśli mieszkacie w Warszawie może Was to zainteresować). Oprócz znacznie obniżonej ceny skusiły mnie obietnice producenta mówiące o zmniejszeniu widoczności zmarszczek, wygładzeniu i rozświetleniu skóry w okolicach oczu. Poza tym byłam po prostu ciekawa, co może zaoferować krem z wyższej półki i czy w ogóle czuć jakąś różnicę. Zapraszam do dalszej lektury!




Czy jestem zadowolona

Tak, jestem i nie żałuję zakupu, a nawet chętnie kupiłabym drugi słoiczek. Krem robi dokładnie to, o czym pisze producent: zmniejsza widoczność zmarszczek wokół oczu. 

W załączonej ulotce można przeczytać, że użyty w kremie, unikalny Tri-HA Cell Signaling Complex zwiększa komunikację międzykomórkową, co pomaga skórze wzmocnić naturalne procesy odnowy i regeneracji jej struktury, poprzez zwiększenie produkcji kwasu hialuronowego w skórze. Cera staje się gładsza, bardziej promienna, miękka i nawilżona, przez co istniejące zmarszczki są mniej widoczne. 

I to się dzieje! Używając produktu rano i wieczorem, cienką warstwą na skórę pod oczami i na 'kurze łapki', wyraźnie czuję, że skóra jest odżywiona i nawilżona, staje się jakby wypełniona od wewnątrz, co powoduje, że zmarszczki są wyraźnie płytsze i wygładzone. Jest jedno ale - opisany przeze mnie efekt na skórze jest dość krótkotrwały i widoczny jedynie podczas stosowania kremu: kiedy na kilka dni przerwałam używanie Advanced Time Zone, skóra wróciła do swojej poprzedniej kondycji i zmarszczki zrobiły się znowu bardziej widoczne.


 

 

 

Co jeszcze może Cię zainteresować
  • krem jest gęsty i treściwy, ale nie obciąża delikatnej skóry wokół oczu
  • wchłania się szybko
  • nie zapycha
  • pachnie delikatnie
  • liliowy słoiczek z grubego plastiku ze złotą zakrętką pięknie prezentują się na toaletce
  • wydajny
  • pojemność 15ml
  • cena 249zł, dostępny m.in. w Sephora i Douglas


Skład




Podsumowując - jestem zadowolona, krem daje mojej dojrzałej skórze wokół oczu wyraźnie więcej niż tylko nawilżenie, szkoda tylko, że efekt jest dość krótkotrwały. Zaczynam rozglądać się za jego następcą, bo krem już prawie mi się skończył. Myślę o Clinique, Kiehl's, a może Origins? Polecicie coś ciekawego?

Pozdrawiam,
Magda




14 komentarzy:

  1. Cudne zdjęcia! :) Mnie bardzo ciekawi Kiehls, choć ten krem też mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Dorotko! Jeszcze Clinique jest chwalony albo też Estee Lauder, ale ten w brązowym słoiczku.

      Usuń
  2. Też obecnie szukam dobrego kremu pod oczu, ale nie chcę takiego w słoiczku, bo już dały mi się we znaki :) Mam Kiehl's i jest bardzo treściwy, ale u mnie szału nie zrobił i chyba spodziewałam się czegoś więcej. Nie poddaję się i szukam tego jedynego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Skoro działa to wart każdej ceny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ale ja się cieszę, że kupiłam za pół ceny ;)

      Usuń
  4. Pod oczy moich hiciorrem jest chabrowy z Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie moja liga kremów :D Ale moze mamie bym kupiła....

    OdpowiedzUsuń
  6. To rzadkość, aby krem pod oczy miał takie widoczne działanie :) To super :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cena niestety mnie odstraszyła :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie się prezentuje na zdjęciach. Może kiedyś się skuszę, na razie mam jeszcze inny. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze mnie zachwycają nieskończenie długie składy wysokopółkowej pielęgnacji :D
    Czaiłam się jakiś czas temu na ten krem, nawet przy ostatniej promocji w Sephorze rozważałam jego zakup, ale ostatecznie skusiłam się na Origins Starting Over. Jest świetnie nawilżający, ale zobaczymy, czy umie coś więcej poza tym :). Na pewno wypróbuję ten EL, bo po kilku średnich kremach pod oczy potrzebuję czegoś dobrego!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger