Kosmetyki w tropiki - Tajlandia


W poprzednim poście obiecałam wpis o kosmetykach, które zabieram na wyjazd do Tajlandii. Opublikowałam już podobną serię wpisów przy okazji podróży do Kostaryki i przyznaję, że teraz sama z tego skorzystałam (a konkretnie z tego podsumowania: co się sprawdziło, a co nie). Mądrzejsza o własne doświadczenia, teraz starałam się wybierać tylko najpotrzebniejsze produkty, część przelałam do mniejszych opakowań, żeby dodatkowo zaoszczędzić miejsce. Zapraszam więc do przeglądu wakacyjnej kosmetyczki!



Kosmetyki w bagażu podręcznym

 

Jeśli tylko odpowiednio je spakujemy i będziemy przestrzegać maksymalnej pojemności, to oczywiście można, a nawet trzeba zabrać kilka podstawowych kosmetyków ze sobą. Dla mnie są to:

  1. krem do rąk - mój must have, gdyż skóra dłoni przesusza mi się bardzo szybko, a skórki wokół paznokci jeszcze szybciej, zabieram Evree Instant Help;
  2. lekki krem nawilżający - bardzo przydatny podczas lotu, kiedy kilka godzin spędzamy w suchym, klimatyzowanym powietrzu; ja lubię Biodermę Hydrabio (recenzja);
  3. poprawa koloru i filtr UV w jednym, czyli krem BB Estee Lauder (recenzja);
  4. ochrona ust - zabieram dwa sztyfty: jeden to mocno koloryzujący Flormar truskawkowy, a drugi to Alterra, którą stosuję też na suche skórki wokół paznokci;
  5. chusteczki do umycia twarzy - jakoś nie ufam wodzie w lotniskowych kranach, więc twarz przetrę chusteczką z BeBeuaty;
  6. pasta w małej tubce i szczoteczka do zębów - tu chyba nie trzeba nic więcej dodawać;
  7. żel antybakteryjny Carex - zapewne bardziej się przyda podczas samego pobytu w Tajlandii, ale w razie czego zabieram go do ze sobą do samolotu.
Oczywiście do bagażu podręcznego wrzucam jeszcze kilka innych rzeczy, a możecie o tym przeczytać (i zobaczyć, co zabrałam w drogę do Indii) w poście "Co zabrać do bagażu podręcznego na długi lot".




Kosmetyki w bagażu głównym



Twarz

 

Zmotywowana przez Charlotte Cho wprowadziłam dwuetapowe oczyszczanie twarzy: w małej buteleczce mam olejek myjący (DIY z oleju lnianego i Glyceryl Cocoate), a do drugiej przelałam żel myjący Avene. Przy kilkukrotnym aplikowaniu w ciągu dnia kremu z wysokim filtrem (zabieram fluid Anthelios XL) dobre oczyszczanie to podstawa. Dodatkowo woda różana jako nawilżający tonik (i mgiełka do włosów, i łagodzenie oparzeń słonecznych - tfu, tfu, oby nie) oraz krem pod oczy dla starszych pań, czyli Estee Lauder Advanced Time Zone.



Włosy

 

Niestety moja ulubiona letnia, wyjazdowa odżywka do włosów, czyli L'Oreal Elseve Color Vive występuje w Turcji tylko w pół litrowych butlach, więc zabieram produkt lokalny - niewielką odżywkę o przyzwoitym emolientowym składzie i z tej samej firmy łagodny szampon z olejem z czarnuszki. Jeśli będę musiała użyć mocniejszego szamponu - podbiorę mojemu mężowi trochę Head&Shoulders, bo on nigdzie się bez niego nie rusza :). Do zabezpieczania końców Mythic Oil.





Ciało

 

Pod prysznic zabieram podróżną wersję żelu Wellness & Beauty plus małe mydełko, a zamiast balsamu do ciała - złoty olejek Nuxe (muszę go wreszcie trochę zużyć). Ochrona przeciwsłoneczna dla całej rodziny to podstawa, niestety kilka razy zdarzyło nam się za mocno opalić i wiemy, jakie to nieprzyjemne podczas wakacji (nie wspominając o tym, że bardzo niezdrowe dla skóry). Dlatego oprócz produktów z filtrem zabieram też trochę żelu aloesowego do kojenia podrażnień (przełożony do małego pudełeczka) i resztkę łagodzącego kremu Cicaplast z wit. B5, który został mi po kuracji Atredermem. Jeszcze dezodorant Nivea, nitka dentystyczna, patyczki i to już prawie koniec :)




Makijaż

 

Zawsze zabieram coś do makijażu, chociaż i tak się nie maluję, jednak wolę być przygotowana na jakąś niespodziewaną okazję :). Tym razem przygotowałam zestaw minimum: kolorowe kredki z P2, puder antybakteryjny Manhattan, błyszczyk Bell i tusz 2000 Calorie.




W kosmetyczce znajdzie się jeszcze kilka dodatkowych rzeczy, typu: pilniczek i cążki do paznokci, kilka płatków kosmetycznych, gumki i spinki do włosów, itp. Wszystko bez problemu się mieści i mogę ją dopiąć. Sukces!




Gdybym koniecznie musiała odchudzić kosmetyczkę i z czegoś zrezygnować, wyrzuciłabym krem Cicaplast, mydełko, cały makijaż, krem BB i też spokojnie dałabym radę, ale skoro wszystko ładnie się mieści - zabieram to, co widzicie. Część z tych kosmetyków jest w już częściowo użyta lub rozpoczęta i mam nadzieję dokończyć je na wyjeździe, żeby wyrzucić puste opakowania, a w ich miejsce kupić coś ciekawego, lokalnego.

A jak to wygląda u Was - zabieracie mniej, czy więcej?


Pozdrowienia z drogi, w czasie publikacji tego posta powinniśmy być już gdzieś pomiędzy Dubajem a Bangkokiem. Na czas nieobecności przygotowałam jeszcze post z ciekawymi linkami o kremach BB, natomiast zdjęcia będą się pojawiać na instagramie - zapraszam do obserwowania, klik -> kociamberwpodrozy :)

Magda


19 komentarzy:

  1. Oo, sporo tego :D kiedy wyjazd?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głupia ja... Już jedziecie, ech, zazdroszczę! Spokojnej podróży (może już po fakcie :D) i powrotu :) Oczywiście udanego pobytu.

      Usuń
  2. Maatko, jak ja wyjeżdżam to kosmetyki ledwo mnie widzą :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z pakowaniem zawsze mam problem właśnie z kosmetykami :D Z ubraniami nie mam najmniejszego ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyjeżdżam w kwietniu na prawie 3 tyg. i właśnie zastanawiam, się co i ile zabrać, żeby nie było ani za dużo, ani za mało, chociaż jestem raczej minimalistką ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sporo tego :) Ja biorę dosłownie kilka kosmetyków ;) Ale żel antybakteryjny i nawilżane chusteczki to podstawa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, jak wezmę za mało, to potem kończy się dokupowaniem nieznanych kosmetyków na miejscu :)

      Usuń
  6. Przydatny post, bo marzy mi się odwiedzić Tajlandię za jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pakowanie kosmetyków na wyjazd to mój odwieczny problem ;) Tobie poszło bardzo dobrze - masz wszystko co jest niezbędne, ale też to co mogłoby się przydać ;) Wspaniałego pobytu! :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Bawcie się dobrze, wypoczywajcie, nie poparzcie się i wracajcie zdrowi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja podczas pakowania to właśnie z kosmetykami mam najwięcej problemów. Zawsze biorę ich za dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raz za mało, raz za dużo - ale teraz było OK!

      Usuń
  10. Wlasnie odkrylam twoj blog podczas googlania o kosmetykach w tropiki. Super wpis!! Jak i poprzedni o Kostaryce. Lece za 2 tygodnie do Malezji i to jest dokladnie to czego szukalam! Dzieki wielkie! Wroce na bloga na pewno. Pozdrawiam i udanego wyjazdu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!!! Mam nadzieję, że dobrze się bawisz w Malezji, my byliśmy tam 4 lata temu i wróciliśmy zachwyceni!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger