Cała prawda o kremach BB - ciekawe linki


Przeglądając blogi kosmetyczne odnoszę wrażenie, że azjatyckie kremy BB mają swój wielki come back. Czy to za sprawą książki Charlotte Cho "Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji", czy w związku z wejściem kilku koreańskich marek na rynek polski - coraz więcej mamy recenzji przeróżnych kremów BB. Zebrałam dziś dla Was kilka ciekawych wpisów - warto do nich zajrzeć, jeśli planujecie zakup takiego kremu!






Recenzja książki Charlotte Cho u Kobiety Ekstrawaganckiej - jeśli nie czytałyście książki, warto przeczytać recenzję. Ta napisana przez Klaudynę jest profesjonalna, ciekawa, obszerna i zawiera ładne zdjęcia. 


Analiza składów kremów BB/CC - autorka bloga of Faces and Fingers odwaliła kawał dobrej roboty, obalając obietnice producentów kremów BB/CC, dotyczące ich pozytywnego wpływu na skórę oraz dodatkowych, upiększających właściwości. Bardzo długi post, ale jeśli chcecie kupić krem BB, zajrzyjcie koniecznie. Analizowanych jest wiele popularnych produktów, w tym Skin79 Hot Pink, czy Missha M Perfect Cover, a autorka sprawdza pierwszych 10 składników wielu kremów BB/CC, bo one mogą mieć realny wpływ na stan naszej cery. Post w języku angielskim.


Czy można używać kremu BB zamiast filtra - post, który niedawno przypomniała Italiana. Przeczytajcie koniecznie, jeśli myślicie, że SPF50 w kremach BB jest wystarczający.


Na blogu Azjatyckiego Cukru znajdziemy wiele ciekawych wpisów o kremach BB, na początek polecam kilka:

Azjatyckie kremy BB - sekret naturalnego wyglądu Koreanek - post wprowadzający w tematykę azjatyckich kremów BB, dużo informacji o doborze koloru (swatche wielu popularnych kremów),

Trzy najczęstsze problemy z kremami BB i proste rozwiązania oraz 3 najpowszechniejsze mity o kremach BB

Jak wybierać krem BB - post z praktycznymi wskazówkami dla wszystkich zdecydowanych na zakup azjatyckiego "bebika".



Napiszcie, czy używacie kremów BB i czy jesteście zadowolone. Ja sama zastanawiam się nad zakupem, może właśnie teraz podczas pobytu w Tajlandii uda mi się znaleźć coś ciekawego. Dam znać po przyjeździe!

Pozdrowienia,
Magda


24 komentarze:

  1. Zaraz przejrzę linki, bo sama jestem na etapie szukania azjtyckiego BB. Narazie próbuję te z Misshy, ale szczerze mówiąc składów nie sprawdzałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaparzyłam sobie herbatkę z imbirem, wpełzłam do łóżka i otworzyłam bloggera, by zerknąć co tam w blogosferze świszczy! I proszę, coś dla mnie - przecież o kremach BB mogę czytać godzinami. Drugi akapit... Czy ja dobrze czytam? :D Nie założyłam okularów, a jednak wzrok mnie nie myli! Dziękuję! :) Tymczasem zagłębiam się w lekturę o trzech mitach na temat kremów BB! Szykuję się do ukończenia recenzji o wersji Gold od Skin79, więc im więcej wiedzy, tym lepiej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co dziękować, bo Twoja recenzja jest świetna (a ostatnio wiele ich się pojawiło w blogosferze). Ciekawa jestem Twojej opinii o wersji Gold!

      Usuń
  3. Ja latem używam Skinfood herbacianego zielona herbata i brzoskwinia i jestem zadowolona :) warto pamiętać o dokładnym oczyszczaniu skóry, bo to wbrew pozorom ciężki kosmetyk (ja używam olejku myjącego z biochemii urody, a potem pianki do twarzy Pharmaceris). Ale generalnie cudnie pachnie, ładnie się rozprowadza, super wygląda na skórze. Żałuję, że nie jest jaśniejszy, ale w wakacje wygląda bardzo dobrze :) pewnie nie jest dla mnie idealnie dobrany, ale chyba nie chce mi się szukać dalej i kombinować. Wcześniej zamówiłam kilka próbek i z tych które przetestowałam ten mi najbardziej odpowiadał, więc niech już będzie. Niedługo będę pewnie kolejne opakowanie kupować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po przeczytaniu książki Charlotte wprowadziłam olejek myjący do wieczornego oczyszczania, przydaje się w dokładnym usunięciu warstw kremu z wysokim filtrem. A w kremach BB fajne jest to, że można sobie zamówić próbki, żeby dobrze dobrać kolor!

      Usuń
  4. Czytasz mi w myślach, właśnie zamierzam kupić kilka próbek kremów BB i sprawdzić na własnej skórze. Zanim jednak to zrobię, przejrzę załączone linki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie miałam azjatyckich kremów BB.
    Ale odkąd odkryłam minerały i zobaczyłam jak przy dłuższym stosowaniu znacząco wpływają one na stan cery, to nie myślę o powrocie do silikonów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja ciągle nie mogę się przekonać do minerałów - aktualnie testuję Ecolore i Anabelle.

      Usuń
  6. Mam na wakacje BB od Yves Rocher, raz już go miałam i byłam zadowolona, ale czasem w ogóle nie mam makijażu w lecie a w innych porach roku wolę fluid :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie poczytam. Szukam kremu idealnego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No proszę, z nieba mi spadłaś z tym postem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubie... uzywam od wielu lat, w sumie zanim blogosfera w tej formie co mamy zaczela o nich pisac :). Mam ulubione i sprawdzone firmy ale przestalam juz eksperymentowac :)
    Azjatyckie kosmetyki dosc dlugo i regularnie goscily na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zajrzeć do Ciebie i poczytać o tym, czego używałaś!

      Usuń
  10. Mam krem BB, wcześniej używałam próbek, w sumie jakoś zachwycona nie jestem :) Wolę podkład z Revlona :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Robiłam kilka podejść do azjatyckich kremów BB, ale każdy niestety szkodził mojej skórze, dlatego odpuściłam sobie poszukiwania ideału. Obecnie w ogóle ich nie używam, chyba że są to po prostu kremy tonujące, występujące pod taką nazwą.

    OdpowiedzUsuń
  12. Po przeczytaniu analizy składów kremów BB wychodzi na to, że różnią się one od podkładów tylko jedną rzeczą - flirtami przeciwsłonecznymi. I teraz nie wiem czy jest sens jakikolwiek kupować, bo BB są, jak dla nie, drogie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nie ma co liczyć, na ich dodatkowe właściwości (pisze też o tym Azjatycki Cukier), to po prostu podkłady z filtrem.

      Usuń
  13. zaraz zrobię sobie kawkę i poczytam polecane przez Ciebie linki, kremów BB używam, odkąd pierwszy raz nałożyłam Super BB Gold Skin 79 przepadłam, co prawda nie kryją tak jak bym chciała, ale tak pięknie wyglądają na skórze!

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę, że kluczem do sukcesu BB była ich długa "egzotyczność" - każdy słyszał, każdy znał, ale mało komu chciało się sprowadzać - a nagle zrobiły się tak łatwo dostępne (szczególnie Skin79) no i się wszyscy rzucili :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja już przeżyłam ze dwa lata temu fazę zainteresowania kremami BB, ale skutecznie mi przeszła, jak się okazało, że większość z nich ma różowe tony lub/i dają na mojej skórze ziemisty efekt, a do tego połowa ma w INCI bardzo nieprzyjemne rzeczy. Czarę goryczy przepełniły kosmetyki z Japonii, które przywiozła mi moja mieszkająca tam przyjaciółka. Ona nie jest zajarana kosmetykami, więc pewnie nie wybrała jakichś topowych produktów, ale mimo wszystko po tym, jak wszędzie zobaczyłam mnóstwo alkoholu, jakoś mi zapał osłabł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz podczas wyjazdu do Tajlandii miałam okazje przeglądać wiele kosmetyków japońskich i koreańskich (są tam łatwo dostępne) i niestety skład wielu (zwłaszcza tych tańszych) porażał - parafina i alkohol to norma. Oczywiście były i znacznie lepsze składowo produkty, ale cena też oczywiście odpowiednio wyższa.

      Usuń
  16. Stosunkowo niedawno rozpoczęłam swoją przygodę z azjatyckimi BB - od udanego spotkania z Dr G ..a teraz Skin79. Nie znam się, więc powiem tylko, że bardzo cenię sobie to, że ochładzają moją cerę i sa pozbawione żółtych tonów.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger