Turecka sieć drogerii Gratis - gazetka na luty


Gratis to bardzo popularna sieć drogerii w zachodniej części Turcji, gdzie mieszkam. Ich sklepy są łatwo rozpoznawalne ze względu na fioletowo-żółte logo i jest ich dużo - nie tylko w Izmirze, ale i w mniejszych miastach. Dziś zerkniemy na wybrane strony z gazetki promocyjnej na luty - będzie więcej oglądania, a mniej czytania, więc kawa/herbata w dłoń i zaczynamy!




Pierwsza strona w lutym należy do Diadermine - to marka koncernu Henkel, która jest w Turcji popularna i dostępna chyba w większości sklepów. Tutaj mamy obniżkę na najnowszy krem przeciwzmarszczkowy No 110.


Jeśli chcecie przeliczyć sobie ceny na złotówki - to cenę z gazetki pomnóżcie przez 1,33.



Na kolejnej stronie znajdują się promocyjne oferty dla posiadaczy kart Gratis - niektóre całkiem niezłe, obniżki sięgają nawet 50%.
 



Kosmetyki Wet'n'Wild są w stałej ofercie, ich szafy cieszą się dużą popularnością.




Podobnie jest z the Balm - tutaj widzicie znaną paletę Nude przecenioną z 79,90TRY na 64,90TRY, a w walentynkowy weekend kosmetyki the Balm można było kupić za pół ceny. Za to produkty Max Factor są drogie - wypiekany róż kosztuje 70zł (przed przeceną 82zł), a puder Creme Puff 62zł.




Produkty lokalnych marek - tj. Golden Rose czy Pastel - są dużo tańsze. Jednak kosmetyki Golden Rose lepiej kupić na ich stoisku firmowym, bo wybór jest wtedy ogromny, a w sklepach Gratis oferta jest bardzo ograniczona.




Dostaniemy też kosmetyki takich znanych marek, jak Himalaya Herbals, Neutrogena - przede wszystkim produkty do oczyszczania twarzy oraz Nivea, bardzo popularna w tutejszych sklepach.




Wśród szamponów ciekawym wyborem są ziołowe Tresan czy szampony typu "koński ogon" o imponujących składach, pełnych ziół i ekstraktów.




W lutym świetną promocję ma Garnier - przy zakupie dwóch farb do włosów - lakier Essie w prezencie!




A nowa wersja podkładu L'Oreal True Match właśnie weszła do sklepów i sprzedawana jest w promocyjnej cenie 57zł (normalna cena 72zł).



Czy lubię drogerie Gratis? Niezbyt. Szafy z kolorówką są zazwyczaj w opłakanym stanie - cienie pokruszone, prawie wszystko otwarte i "zmacane". Podobnie z kremami, czy balsamami - jeśli tylko opakowanie nie było zafoliowane, bardzo często produkt nosi ślady paluchów w środku. Na półkach często stoją  pojedyncze sztuki danego kosmetyku, więc nawet nie ma wyboru. 


Wzięłam też gazetkę z Rossmanna, ale szczerze mówiąc nie ma w niej nic ciekawego, praktycznie to samo, co i u nas (może oprócz kolorówki Rival de Loop i Alterra). Została mi jeszcze drogeria Watsons, w której oferta jest znacznie ciekawsza niż w Gratisie, więc jeśli podobał Wam się ten post i chcecie podobny z Watsons - dajcie znać!




Pozdrowienia,
Magda

16 komentarzy:

  1. fajna nazwa tej tureckiej drogerii :) widać, że niektóre marki są dostępne wszędzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w Gratisie większość kosmetyków stanowią te znane, międzynarodowe marki, raczej nie ma tam perełek.

      Usuń
  2. gazetka wygląda fajnie, ale dziwne, że puder z Maxfactor taki drogi, a u nas już za 20 zł można go kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo drogi! Ja mam ten puder - dostałam w Super Pharmie jako gratis do tuszu 2000 Calorie, ale w życiu nie wydałabym na niego 62zł!

      Usuń
  3. Cheeemy :) Ciekawe, tak podglądać takie gazetki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra :) Będę musiała się tam wybrać po gazetkę!

      Usuń
  4. Wiele fajnych produktów wypatrzyłam w tej gazetce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspomnienie...
    Wycieczka do Turcji i Gratis w Istambule...
    Było 40% zniżki na The Balm i odtąd bardzo polubiłam tę firmę, niestety... Bo w Polsce ceny są duże i takich przecen nie ma nigdzie :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że w Gratisie jest bardzo często 40% właśnie na theBalm, a w naszych sklepach (internetowych) raczej nie jest to spotykane

      Usuń
  6. Mnie jeszcze ciągle chodzi po głowie róż Frat Boy z The Balm.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger