Przywiezione z Polski, czyli prezenty, nowości, zakupy


Szczęśliwie wróciliśmy do Turcji po dwóch tygodniach spędzonych w Polsce. W jedną stronę walizki wypełnione prezentami i tureckimi smakołykami, a w drugą prezentami otrzymanymi i kosmetycznymi zakupami. Myślałam o typowym poście z nowościami, ale jak wspominałam już na Fb - ilość tego wszystkiego mnie przerosła... 




Dlatego zamiast opisywać wszystko dokładnie - kilka najważniejszych punktów poniżej:

1. Zaczynam kurację Atredermem 0,025% - przede wszystkim oczekuję działania przeciwzmarszczkowego (preparat będę stosowała na całą twarz, wraz z okolicą oczu) oraz anty-zaskórnikowego. Do ochrony podrażnionej skóry kupiłam polecany przez wiele osób Cicaplast oraz oleje: jojoba, skwalan, lniany z ZSK.

2. Prezent dla mnie ode mnie - za wytrwałość w ćwiczeniach (po raz pierwszy wzięłam udział w wyzwaniu z Ewą Chodakowską i dzielnie ćwiczyłam od października do świąt) zamówiłam sobie w Sephorze zestaw kremów Algorithm i podkład Provoke Matt Dr Ireny Eris (zniżka 20% mnie skusiła :)). Efekty ćwiczeń są widoczne, więc nagroda jak najbardziej się należy!

3. Chcę wreszcie znaleźć odpowiednią dla siebie barwę / ton podkładu mineralnego, dlatego zamówiłam po 3 próbki z Anabelle Minerals (przed świętami była akcja z gratisowymi próbkami) oraz Ecolore - po jednej w odcieniu ciepłym, chłodnym i neutralnym. Korzystając z pobytu w Warszawie wysłałam męża na Koszykową do sklepu Let's Beauty po pędzel Hakuro H54, polecany przez Red Lipstick Monster właśnie do podkładów mineralnych.

4. W planach miałam zakup suplementów na włosy/skórę/paznokcie, ale zamiast tego skusiłam na zioła: gotową mieszankę z Herbapolu oraz skrzyp i pokrzywę. Jak tylko skończę łykać Ha-Pantoten - zaczynam pić ziółka.

5. W Skarbach Syberii kupiłam produkty Eco-Lab i mydło cedrowe, a w Zrób Sobie Krem różne naturalne olejki eteryczne, z przeznaczeniem do tworzenia własnych kompozycji zapachowych w kominku. Mimo tego gotowe, typowo zimowe zapachy z Yankee Candle też mnie skusiły - teraz pali się Christmas Memories..... Piękny!


6. Pod choinką znalazłam m.in. książkę RLM "Tajniki Makijażu", którą zdążyłam przeczytać już dwa razy, kremy Balea i Alverde oraz nowość Velvet - automatyczny pilnik do paznokci (trochę się obawiam stosowania go...).

7. Wreszcie i ja mam świecące kule z Biedronki! Mama kupiła mi je jeszcze latem i dopiero teraz je odebrałam. Chcę stworzyć sobie w sypialni kącik do czytania i Cotton Balls będą jak znalazł!

8. Niestety kilka wizyt w Rossmannie i w SuperPharm dopełniło dzieła i moje plany ograniczania zakupów i kosmetycznego minimalizmu legły w gruzach. Za to teraz mam mocne, noworoczne postanowienie zużywania moich zapasów do wakacji - czyli do następnej wizyty w Polsce :))).

I to (aż!) tyle - 2/3 mojej walizki zajęte było zakupami, głównie kosmetycznymi, a pozostałe 1/3 to ubrania :) 

Dajcie znać, co Was szczególnie zaciekawiło - przygotuję recenzję lub bardziej szczegółowy opis!

Pozdrowienia,
Magda

26 komentarzy:

  1. No to się obkupiłaś. Miłego używania :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sporo tego :)
    Pilnik z scholl mnie ciekawi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużą część zamówiłam przez internet jeszcze przed wyjazdem, a druga część - wpadła do koszyka podczas pobytu w Polsce.

      Planuję o pilniku coś więcej napisać!

      Usuń
  3. Oczy mi się zaświeciły do tych wszystkich nowości :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Nieee, mam w planach zużyć to wszystko do wakacji :)

      Usuń
  5. Candy Cane Lane! Lubię, kojarzy mi się z takim świątecznym amerykańskim domem w stylu "Kevin sam w domu" :):):)
    Znam maskę z Eco Lab, pięknie machnie i fajnie nawilża, choć jest nieco za lekka na moje przesuszone włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze Candy Cane Lane nie odpalałam, na razie zachwyca mnie Christmas! A o maseczce czytałam u Ciebie, liczę, że u mnie zadziała podobnie, a w razie czego - będę dodawać do niej trochę oleju macadamia.

      Usuń
  6. Ile nowości! Szkoda, że nie wiedziałam o akcji z próbkami Anabelle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dowiedziałam się dzięki obserwowaniu profilu AM na Facebooku

      Usuń
  7. Fajne nowości :)
    Książkę też kupiłam jak byliśmy teraz na Święta w Polsce.
    U nas też tak jest że jak jedziemy do PL to jesteśmy załadowani a jak wracamy z PL to też załadowani :D
    Dodaję do obserwowanych i zapraszam na konkurs u mnie na blogu :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow!

    Ja myślałam, że to ja się ostatnio obłowiłam, ale Tobie chyba do pięt nie sięgam! :-)

    No i bardzo mi się podobają Twoje zakupy - ładne zestawienie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ile to ja już razy byłam w Biedronce po te kule, oj wiele, wiele... i zawsze pustki.
    Moim ulubionym pędzlem do minerałów jest Hakuro H55. Uwielbiam go!!!
    Jestem ciekawa jak sprawdzą się u Ciebie kosmetyki z EcoLab.
    No i trzymam kciuki za retinoidy, u mnie zdziałały one cuda. Teraz nie mogę ich używać i się wściekam, ale jeszcze tylko trochę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja trochę żałuję, że nie miałam możliwości "obmacać" też innych numerów Hakuro, ale z 54 jestem zadowolona. Tylko teraz podkładów nie mogę testować, bo się cała łuszczę :)
      A czemu nie możesz teraz retinoidów używać? Jakaś inna kuracja?

      Usuń
  10. Swietne nowosci, niech Ci wszystko dobrze sluzy :) Zaciekawila mnie kuracja Atredermem 0,025%, wiec czekam na relacje ;) Ja rowniez dostalam pod choinke Cotton Balls od Corki, ale jeszcze nie zdazylam ich ulokowac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewuniu! Opis kuracji retinolowej na pewno będzie, ale pewnie gdzieś tak za miesiąc albo i później, na razie przechodzę fazę łuszczenia :)
      A kuleczki u mnie też się chwilę przelażały, ale już wiszą :)

      Usuń
  11. Odnośnie dobrania podkładu z Annabelle Minerals, ja po wykupieniu całej masy próbek, dalej robiłam mieszanki i w końcu napisałam do nich na FB, od ręki dostałam odpowiedź z zapytaniem o markę i nr podkładu drogeryjnego, którego używam i za pół godz. dostałam odpowiedź który odcień powinien mi pasować. I to był strzał w 10 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super sprawa! Ja testuję nie tylko kolor, ale też ogólnie, czy się taka formuła podkładu sprawdzi na mojej przetłuszczającej się cerze (bo minerału lubią się warzyć, tworzą takie ciasto na twarzy...).

      Usuń
  12. Same cuda ;) Jestem ciekawa rzeczy z Scholla :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super nowości. Miłego testowania i miłych wieczorów w blasku Cotton bals i zapachu woskow. Pozdrawiam i zapraszam do mnie☺

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger