Dwa najdziwniejsze olejki do pielęgnacji: z mrówczych jaj oraz z węża


Bardzo, ale to bardzo mnie zaciekawiły, kiedy zobaczyłam je na sklepowej półce. Co to za cuda? Do czego służą? Wiedziałam, że muszę się o nich czegoś więcej dowiedzieć! Chcesz poczytać o dwóch najdziwniejszych olejkach do pielęgnacji włosów i ciała, jakie znalazłam w Turcji? Zapraszam!




Znacie już moją miłość do sklepików z naturalnymi kosmetykami i ziołami, jakich w Turcji pełno. Stoję sobie kiedyś i studiuję półkę z olejkami, wygląda ona mniej więcej tak:

kliknij w obrazek, żeby powiększyć







Nie szukam niczego konkretnego, raczej chcę zobaczyć, co ciekawego mają. Czytam sobie pod nosem: olejek ze słodkich jabłek, z kapusty, cynamonowy, bawełniany, awokado, marchewkowy, z mrówczych jaj. Co? Olejek z mrówczych jaj??? A zaraz obok niego olejek z węża??? O co chodzi?


 

Ant Egg Oil, czyli olej z mrówczych jaj

Na stronie producenta - firmy Tala - można przeczytać, że już od czasów Imperium Ottomańskiego olejek z jaj mrówczych był popularną metodą pozbywania się niechcianego owłosienia. Olejek nie służy jednak do mechanicznego usuwania włosów, ale jego zadaniem jest niszczenie cebulki włosa. Jest łagodny, nie powoduje podrażnień, może być stosowany na wszystkie partie ciała, a nawet u dzieci. Produkt dostępny w formie olejku lub kremu.

Jak go stosować?
Po depilacji, w oczyszczoną skórę należy wmasować niewielką ilość olejku. Masaż powinien trwać ok. 10 minut i być wykonywany wieczorem, aby produkt mógł działać przez noc. Już po pierwszym użyciu włoski będą odrastać słabsze / cieńsze, a po 4 - 5 aplikacjach przestaną rosnąć. Ważne jest, aby stosować olejek po depilacji, a nie po goleniu, gdyż w ten sposób "otwieramy" drogę olejkowi prosto do cebulki.


Jak to działa?
Unikalne proteiny docierają do cebulki włosa i niszczą ją, dlatego olejku należy używać po usunięciu owłosienia woskiem, depilatorem lub pęsetą.

Skład
herbal oil, ant egg oil

Producent
Tala, www.anteggoil.com




Snake Oil, czyli olej z węża

to przeciwieństwo olejku z jaj mrówek - zapobiega utracie włosów oraz powoduje, że włosy zaczynają odrastać. Polecany jest do włosów słabych, wypadających, wolno rosnących. Całkowicie naturalny, nie powoduje podrażnień. Produkt dostępny jest w formie olejku oraz szamponu. 

Jak go stosować?
Przynajmniej 2x w tygodniu, ale najlepiej 4 - 5x w tygodniu należy wmasować olejek w skórę głowy i zostawić przynajmniej na 2 godziny, a następnie umyć głowę szamponem ziołowym. 

Niestety producent nie podaje składu olejku ani na swojej stronie, ani na opakowaniu.

Producent
Tala, www.snakeoilforhair.com





Hmmm

Jak się zapewne domyślacie powyższe opisy zaczerpnęłam ze strony producenta. Oczywiście wszystko brzmi bardzo pozytywnie, trochę zbyt pięknie aby było prawdziwie. W sieci ciężko znaleźć dużo wiarygodnych informacji na temat tych olejów, ale:
  • artykuł w Western Journal of Medicine na temat Snake Oil podaje informacje o tradycyjnym chińskim oleju pozyskiwanym z węży wodnych, bogatym w kwasy Omega-3 i znanym w chińskiej medycynie ludowej od tysięcy lat;
  • popularne na Bliskim Wschodzie i w Indiach olejki z węża (Snake lub Cobra Oil) to najczęściej mieszanki różnych korzystnych dla włosów olejów, tj. ze słodkich migdałów, sezamowego, rycynowego oraz olejków eterycznych, najczęściej lawendowego i miętowego; pomagają osobom cierpiącym na egzemę, łupież, na przesuszoną skórę głowy; nie muszę chyba dodawać, że nie zawierają one ani pół procenta oleju z węży wodnych?
  • na stronie The Beauty Brains (polecam, prowadzona przez chemików, z doświadczeniem w przemyśle kosmetycznym) znajdziemy analizę olejku z mrówczych jaj, wg której główny składnik pozyskiwany podczas miażdżenia larw mrówek (tak, tak, wykorzystuje się larwy, a nie jajeczka, które są zbyt małe), czyli furfural, to znany składnik kosmetyczny, wykorzystywany jako zapach (fragrance additive). Może być też pozyskiwany z innych, roślinnych źródeł, np. z otrębów pszennych. Nie opublikowano żadnych badań potwierdzających jego skuteczność w niszczeniu cebulek włosowych. Ponadto furfural w wyższych stężeniach jest drażniący, może wywoływać alergie i wzmagać oparzenia słoneczne;
  • ant oil można kupić na amazonie i ebay, więc w sieci da się znaleźć kilka blogowych recenzji, większość negatywnych (zero efektów), jedna osoba wspomniała o słabszych, ale wciąż rosnących włosach.

I co myślicie na ten temat? Jeśli olejek z węża to zwykła ściema, ale może nam pomóc, to sposób pozyskiwania olejku z mrówek lekko mnie zmroził. Na początku zastanawiałam się nawet, czy nie kupić tego olejku mrówkowego, żeby wypróbować na sobie i opisać Wam moje doświadczenia, ale im więcej publikacji udawało mi się znaleźć i przeczytać, tym moja ochota słabła. Miażdżenie larw mrówczych? Nie, dziękuję. Podrażnienia skóry i oparzenia? Również dziękuję. Jak widać, nie wszystko, co znajdziemy w sklepach z naturalnymi produktami, jest warte zakupu. Wszelkie nowości, cudowne środki i podejrzane składniki zawsze lepiej sprawdzić. 


Co myślicie o tych olejkach?
Jakich najdziwniejszych olejków zdarzyło Wam się używać w pielęgnacji? 


Pozdrawiam,
Magda


41 komentarzy:

  1. Jakieś takie trochę obrzydliwe te olejki, zwłaszcza z mrówek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej jak czytam te wszystkie komentarze to mi się śmiać chce z głupoty ludzkiej... olej nie jest robiony z mrówek bo to by była mrówcza krew! Olejek jest robiony z wydzieliny mrówek zbieranej z powierzchni mrowisk... trochę poczytać, podowiadywać się a nie horrory zmyślać...

      Usuń
    2. Jej jak czytam te wszystkie komentarze to mi się śmiać chce z głupoty ludzkiej... olej nie jest robiony z mrówek bo to by była mrówcza krew! Olejek jest robiony z wydzieliny mrówek zbieranej z powierzchni mrowisk... trochę poczytać, podowiadywać się a nie horrory zmyślać...

      Usuń
  2. Troszeczkę niedobrze mi się zrobiło, przez te larwy... :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym się bała kupować takie olejki, zbyt podejrzane :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, jak doczytałam, jak te olejki są robione, to w sumie też.
      Chociaż ten z węża wydaje się być niegroźny :)

      Usuń
  4. http://rodzynkisultanskie.blog.pl/2013/09/uroda-turczynek-z-basni-tysiaca-i-jednej-nocy/ tekst łudząco podobny do Twojego :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale co sugerujesz? Dobrze znam bloga Gosi, jej artykuł o pielęgnacji Turczynek pojawił się gościnnie u mnie na blogu, a mój o stosowaniu henny - na blogu Rodzynki Sułtańskie. Teraz, od kiedy sama mieszkam w Turcji, ciężko żeby jakiś temat się nie powtórzył, na pewno będę pisać jeszcze na wiele tematów, o których napisała już kiedyś Gosia.

      Usuń
  5. Po bawolej spermie i śluzie ślimaka tak naprawdę już nic mnie nie dziwi. Ale jakiś opór mam do obu produktów. I nieco przeraża mnie ten kierunek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie jeśli na twarz nakładamy śluz ślimaka, to czemu by na łydki nie nakładać enzymu z jaj mrówczych? A jednak - ja też mam wewnętrzny opór...

      Usuń
  6. Ale wynalazłaś :))))
    Pierwsze słyszę o oleju mrówkowym.
    Półka olejowa wygląda oszałamiająco! Cudny widok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Półki z olejkami to moje ulubione miejsce w tych sklepikach :)
      Ja wcześniej tylko czytałam o olejku z mrówek na blogu Rodzynki Sułtańskie, a teraz widzę go na półkach...

      Usuń
  7. To dziwne ale te olejki mnie nie zdziwiły - bardziej zdziwił mnie ten z kapusty ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, mnie też ta kapusta zdziwiła :)
      Nie przyglądałam się temu olejkowi, ale może to jakiś macerat?

      Usuń
    2. znalazłam - zerknij 3 komentarze niżej, to jest olejek eteryczny, co ciekawe na opakowaniach producenci nie zaznaczają, co jest olejkiem eterycznym, a co naturalnym, ale od czego mamy internet :)

      Usuń
    3. No właśnie ale raczej na stoisku nie będziesz w necie siedzieć ;P olejek z kapusty na cellulit ee coś mi tu śmierdzi ;D

      Usuń
    4. śmierdzi kapustą ;)
      opisy wielu z tych olejków są trochę naciągane moim zdaniem

      Usuń
  8. Bałabym się takich produktów :) Jedyne olejki jakie używam to arganowy i kokosowy ;) Zapraszam na nowy post AVA maska enzymatyczna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj dodatkowym problemem jest to, że producent nie musi podawać szczegółowego składu produktu, więc tak naprawdę kupując np. olejek z węża - nie wiemy, co tam w środku jest.
      Zaraz o masce poczytam :)

      Usuń
  9. Olejek z mrówczych jajek wydaje się być ciekawy. Ale najbardziej zaciekawił mnie olejek z kapusty i tak się zastanawiam, skąd w kapuście olej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poszukałam, poszukałam i znalazłam - to jest olejek eteryczny:

      100% natural pure essential oil.

      Benefits:
      When used regularly, it helps to get rid of cellulites. It helps to get tight and smoother skin. It improves the elasticity of the skin and prevents the dryness by moistrizing.

      Usage:
      It is used for external usage by massaging.

      Usuń
  10. Ciekawe te olejki, ale z jaj mrówek nie chcę. Nie tylko, że mam wrażliwą skórę, ale śniły by mi się po nocach. Olej z jadu węża, hmmm, może by tak swoją eks teściową udusić? ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha ha, gdyby tak łatwo dało się go wykorzystać np. na teściową, to na pewno byłby bardzo popularny :)))

      Usuń
  11. Jeju nawet nie che myśleć, jak to jest pozyskiwane, ja dziwnego chyba używałam masła kombo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami chyba lepiej nie wiedzieć...
      A masła kombo nie znam.

      Usuń
  12. Kiedyś niechcący kupiłam mydło z sadłem norki.... Ale od tych mrówek i węży zawsze trzymam się z daleka. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam tę norkę u Ciebie, był post o tym
      a od mrówek i węży lepiej trzymać się z daleka, nigdy nie wiadomo, co w środku siedzi :)

      Usuń
  13. Mrowczy olejek, trochę straszne. A z tym wężowym to kojarzy mi się z meksykańskim olejkiem niedzwiedzim - mieszanka olejowa na porost włosów. W skład wchodzą oleje kokosowy, ze słodkich migdałów i rycynowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rzeczywiście podobne - nazwa nieco myląca, ale za to w środku znane i dobre olejki.
      Mieszkasz w Meksyku?

      Usuń
    2. Tak, już 6 lat :) Olejku nie próbowałam bo zazwyczaj dodaja do niego substncje zapachowe i koloranty, miałam kiedys szampon niedzwiedzi ale byl za tlusty.

      Usuń
  14. Ja jeszcze słyszałam o oleju z norek, z tych dziwniejszych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też słyszałam, ale nie miałam z nim do czynienia.

      Usuń
  15. O rety, dziwacznie brzmi, ale widzę, że z olejkiem z węża jest tak samo jak z końską maścią ;). Gdyby olej z mrówczych jaj (tudzież larw) był taki skuteczny, toby ta radosna nowina już dawno dotarła do nas i zamiast drogiego lasera kobiety nacierałyby się tym specyfikiem :). Szkoda, że wszystko pic na wodę fotomontaż, ale znalezisko wyborne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tjaa, maść końska, olej niedźwiedzi (komentarz Lucyny), olej z węża - ciekawe kto te nazwy wymyśla???

      Usuń
    2. Jeszcze była maść rozgrzewająca "tygrysia". Co do koni to niestety zdarzają sie rzeczywiście kosmetyki z końskim tłuszczem z Azji. Pisała o tym Azjatyki Cukier i ja też kupując koreński box z kosmetykami natrafiłam na maseczkę z końskim tłuszczem :(

      Usuń
  16. Pamiętam o tych próbkach, tylko proszę przypomnij mi o tym w odpowiednim czasie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger