Recenzja cieni: dwie paletki Flormar


Dziś kilka słów o moich najnowszych ulubieńcach w makijażu - cieniach Flormar. Wiedziałyście, że to turecka marka? Co prawda założona w 1970 roku w Mediolanie, ale już po dwóch latach całą produkcję przeniesiono do Turcji, gdzie firma podbiła rynek i serca kobiet lakierami do paznokci. Przez wiele lat Flormar rozwijał się i zdobywał popularność jedynie w Turcji i dopiero w 2000 roku rozpoczęto ekspansję międzynarodową. Dziś kosmetyki z logo Flormar można kupić w ponad 80 krajach na całym świecie (więcej informacji znajdziecie na stronie producenta). 






Oglądając kosmetyki Flormar w izmirskich galeriach handlowych mam déjà vu - czuję się jak przy stoiskach Inglota u nas w Polsce. Wyglądają bardzo podobnie, wybór produktów, kolorów, faktur, wykończeń jest wielki i trudno przejść koło tego wszystkiego obojętnie! A że i tak miałam w planach zakup kilku kolorów cieni Inglot, szczególnie tych podkreślających niebieską tęczówkę, to plany zmieniłam i postanowiłam przetestować Flormar. Zdecydowałam się na dwie paletki: odcienie brązowo-miedziane 'Copper Dreams' numer 401 oraz odcienie różowo-fioletowe 'Pink Desserts' numer 06. Oto jak się prezentują i co o nich sądzę.




Obie paletki wykonane są z solidnego, czarnego plastiku z okienkiem, przez które można podejrzeć wszystkie kolory. 'Copper Dreams' dodatkowo kryje pod wieczkiem małe lusterko, do użycia w sytuacji awaryjnej, dołączono też tradycyjne gąbeczkowe pacynki. Cienie są mięciutkie, aksamitne, łatwo nabrać je na pędzelek i nakładać. Wykończenie określiłabym jako satynowe, nie błyszczą się bardzo (można je nakładać opuszkiem palca dla uzyskania mocniejszego błysku), nie zawierają drobinek. Nie są w ogóle suche, nie pylą, nie osypują się. Dobra pigmentacja - bez bazy uzyskujemy ładny, widoczny kolor, który na bazie jest jeszcze dodatkowo podbity. Trwałość również przyzwoita - na mojej tłustej i opadającej powiece (świetne połączenie, prawda?) bez bazy wytrzymują jakieś 6-8 godz, a potem zbierają się w załamaniu i lekko blakną, co jest na prawdę niezłym wynikiem. Użyte z bazą Kiko Milano rano, zaczynają lekko blaknąć ok. 17-18 i zbierać się w załamaniu pod wieczór, ok. 20.00. Jak na mnie - to super rezultat!


Paletka 'Pink Desserts' to pięć satynowych odcieni w odcieniach różu i fioletu:



Dołączona do cieni pacynka jest tak twarda, że świetnie nadaje się do rysowania kreski na górnej powiece :) Kreskę rysuję najciemniejszym cieniem, który służy mi też do delikatnego podkreślenia dolnej powieki. Z kolei cień najjaśniejszy - biała perła - jest na mój gust trochę zbyt mocno perłowy, używam go w wewnętrznym kąciku bardzo oszczędnie lub wcale. Tak prezentują się wszystkie kolory:



1) dość mocna biała perła - tak jak pisałam powyżej, trochę zbyt perłowa, jak dla mnie,
2) delikatny lila-róż oraz 3) jasny wrzosowy - to moje dwa ulubione kolory z tej paletki, nadają się do używania na co dzień,
4) miedziano-fioletowy, daje mocny i wyrazisty kolor na powiece, użyłabym go raczej do wieczorowo-imprezowego makijażu; dzięki miedzianym tonom ładnie podkreśla moją niebieską tęczówkę,
5) ciemny fiolet z odrobiną brązu - w sam raz do kresek lub śliwkowego smoky eyes.
  


Paletka 'Copper Dreams' to cztery odcienie brązowo-miedziane. Mamy tu też mini lusterko oraz wygiętą pacynkę, która do niczego się nie nadaje (do kreski zbyt miękka):



Kolory cieni z tego zestawu pozwolą nam stworzyć zwykły, codzienny makijaż. Najjaśniejszy kolor nie jest mocno błyszczący, ciemny brąz ładnie podkreśli górną i dolną powiekę. 

1) bardzo jasny, rozbielony żółty
2) delikatny brudny róż/brąz
3) jasny brąz wpadający w miedź
4) brązowy opalizujący na złoto

Kolory 2 i 3 są najbardziej iskrzące z całej czwórki, a dodatkowo 3 jest idealny dla niebieskookich - dzięki niemu tęczówka wydaje się jeszcze bardziej niebieska. Znacie koło kolorów? Pomarańczowy leży po przeciwnej stronie niebieskiego, są kolorami dopełniającymi i razem tworzą ciekawy kontrast.


W Turcji te cienie nie są drogie:
- paleta z czterema kolorami kosztuje w przeliczeniu 27zł
- paleta z pięcioma kolorami to wydatek ok. 33zł.
  
Według informacji na stronie firmy - kosmetyki Flormar nie są w Polsce dostępne stacjonarnie (najbliżej nas znajdziemy je w Czechach i w Niemczech), a polski profil na FB nie jest prowadzony od marca. Z galerii handlowych znikają też flormarowe "wyspy". Z kolei znalazłam w sieci informację, że w tym roku otworzono sklep w łódzkiej Manufakturze, jako drugi w Polsce. Lakiery i cienie dostępne w ofercie kilku sklepów internetowych (ale wygląda to już na końcówkę - np. nie ma wszystkich kolorów). Ogólnie wydaje się, że firma zakończyła swoją działalność w naszym kraju, ale ciężko znaleźć jakąś wiarygodną informację.

Gdybyście miały okazję dostać gdzieś paletki Flormar zachęcam Was do zakupu, w niewielkiej cenie otrzymacie dobry produkt, z którego mam nadzieję będziecie zadowolone tak jak ja!

Pozdrawiam,
Magda





16 komentarzy:

  1. Jeżeli chodzi o moje gusta to idealnie trafia w nie Copper dreams ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie wiem kto jeszcze maluje się białą perłą ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie jakieś pasjonatki jeszze by się znalazły :)

      Usuń
  3. Z tej marki miałam tylko lakiery do paznokci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak - byłaś zadowolona? Bo ja się nad nimi zastanawiam właśnie.

      Usuń
  4. Piękne kolorki:) Coś na dzień i na wieczór

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, można nimi zrobiż i delikatny i ostrzejszy makijaż.

      Usuń
  5. Odcienie mają ładne, ale wolałabym już Sleeka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie w paletkach Sleeka jest więcej kolorów i pigmentację też mają świetną! Dla mnie w Sleeku niektóre kolory są trochę zbyt mocno błyszczące.

      Usuń
  6. Ta poczwórna paletka bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  7. Swietnie prezentuja sie te paletki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Swego czasu był wieli buum na te kosmetyki. Cienie prezentują się cudnie, zwłaszcza ta czwóreczka.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger