Turcja Babskim Okiem: Moje naturalne zakupy


W poście o popularnych w Turcji sklepikach zielarskich (klik, klik) zapowiedziałam, że pokażę Wam moje "naturalne" zakupy. Oto one, nie są wielkie, bo bardzo staram się, żeby nie nakupować za dużo i nadal ograniczać moje kosmetyczne zbiory. Kilku produktów już użyłam i pierwsze wrażenia opisuję poniżej. Zapraszam!







Skusiłam się na dwa produkty do włosów:
- mieszankę olejową do nakładania na skalp i długość włosów,
- arganową odżywkę / mleczko bez spłukiwania.

Wzięłam też dwa olejki z przeznaczeniem do kominka zapachowego:  cynamonowy oraz ylang-ylang. Tej zimy mam zamiar tworzyć własne kompozycje i dwa nowe zapachy bardzo się do tego przydadzą. 

Wreszcie znalazłam też najzwyklejszy olej kokosowy, w słoiczku 250gr dodatkowo zapakowanym w ładny kartonik. Nierafinowany i pięknie pachnący olej będę wykorzystywać głównie spożywczo, ale znając życie może się też przydać np. do produkcji balsamu do ust :).

Kupiłam też lokalną rękawicę Kessa, bo nasze rzeczy jeszcze wciąż nie dojechały i trochę brakuje mi mocnego peelingu.



Kilka pierwszych obserwacji

Zaczęłam od olejowania włosów mieszanką Sac Bakim Yagi i od pierwszego użycia jestem pod wrażeniem! Już przy spłukiwaniu oleju ciepłą wodą i podczas zmywania go łagodnym szamponem czuję, że włosy są miękkie i gładkie. Po wysuszeniu jest trochę gorzej - zniszczone końce nadal się puszą, ale ta zdrowa część długości pięknie się błyszczy i jest wspaniale miękka w dotyku! Mam nadzieję, że dalej będzie tylko lepiej, a w grudniu czeka mnie podcięcie o kilka centymetrów (w Polsce, bo w Turcji jeszcze nie odważę się iść do fryzjera - głównie przez barierę językową). Mieszanka olejowa składa się z następujących olejów: migdałowy, sezamowy, terpentynowy, fiołkowy, jojoba, laurowy, limonkowy, kminkowy, pokrzywowy, oliwa z oliwek + wit E, D-panthenol (prowitamina B5). To wszystko przeznaczone jest do wcierania w skalp oraz nakładania na długość. Jedyny minus - niezbyt ciekawie pachnie, producent nie dodał tu żadnej kompozycji zapachowej, więc zapach jest wypadkową wszystkich użytych olejków i mimo, że nie jest bardzo mocny, to jakiś taki nieprzyjemny. 


Niemałe zaskoczenie czekało mnie po przestudiowaniu składu arganowego mleczka, czyli odżywki bez spłukiwania. W sklepie tylko zerknęłam na skład, zobaczyłam wiele ekstraktów oraz silikon i to mi wystarczyło. Na pudełku i na buteleczce producent pisze o dobroczynnym działaniu oleju arganowego, widzimy zdjęcia orzechów arganowych, produkt nazywa się "argan oil hair conditioner milk, 100% natural argan oil" i zawiera "argan extract and hair vitamins" i zgadnijcie, gdzie w składzie jest ten olej? Na początku składu, w środku, a może na samym końcu? Nie, nie, nie - w produkcie nie ma w ogóle oleju arganowego!!! Nic, zero, null! Dobre, co?  



Całe szczęście bardzo się na ten olej nie nastawiałam, ale jeśli całe opakowanie aż krzyczy "AGAN, ARGAN", to wypadałoby choć kropelkę tego oleju dodać do produktu! A poza tym skład jest całkiem w porządku - ekstrakty są ciekawe (pokrzywa, skrzyp, orzeszki kola, papryka, czosnek, aloes), witaminy E i B5, mocznik, gliceryna. Produkt nadawałby się na wcierkę, gdyby nie silikony i emolienty. Pachnie ładnie, dość słodko, ale przyjemnie. Szkoda, że jedynie zmiękcza włosy, ale nic nie robi w kwestii wygładzenia. Mam pomysł, żeby następnym razem użyć go pod olej, zobaczymy jaki będzie efekt.


Turecka wersja rękawicy Kessa jest biała i łagodniejsza od swojej czarnej, marokańskiej siostry. Powiedziałabym, że efekt jest średni: nie jest to mega zdzierak (jak czarna Kessa), ale jednak peeling robi całkiem, całkiem i czuć, że skóra jest dobrze wyszorowana i gładsza. Bez obaw używam jej na dekolcie i na szyi. Dużym minusem jest brak ściągacza albo gumki - rękawica ma jedynie pojedynczą tasiemkę, którą ciężko jest obwiązać rękę (żeby chociaż były to dwie tasiemki - wtedy dało by się kokardkę zawiązać).  



Myślę o zrobieniu własnej mieszanki olejowej do skórek i paznokci, więc następne "naturalne" zakupy to zapewne będą olejki. Muszę poczytać o olejowaniu paznokci, ale może Wy mi coś polecicie? Jakich olejków użyć?


Pozdrowienia,
Magda


16 komentarzy:

  1. Nigdy nie olejowałam paznokci, ale przy używaniu olejów na twarz czy włosy wcieram pozostałości w ręce. Świetnie odżywiał je olej awokado, i buzię, i włosy, i paznokcie :)
    Wasze rzeczy jeszcze nie dojechały!? Ale Wam współczuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Jaskółko, awokado z pewnością będzie dobry dla suchych skórek. Myślę jeszcze nad pszenicznym, przy okazji wypróowałabym go na włosy :)
      A nasz kontener już dopłynął, ale jeszcze się cli i nie wiemy, kiedy wreszcie do nas przyjedzie.... W każdym razie już bliżej niż dalej!

      Usuń
  2. Ale ekstra zakupy:) Zaciekawiła mnie ta rękawica, ja swojej kupionej przez internet w Polsce nie lubię. A ta pomimo, że delikatniejsza wydaje mi się, że będzie przyjemniejsza w stosowaniu. Szkoda, że nie wybieram się do Turcji:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś na wakacje przylecisz :)
      Nigdy nie wiadomo!

      Usuń
  3. W Polsce też często można spotkać kosmetyki, których nazwa ma niewiele wspólnego ze składem :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepiej w takiej sytuacji zrobić peeling kawowy, najprościej :) I niezła historia z tą "arganową" odżywką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, no i akurat kawy w Turcji nie brakuje :)
      Ale ta rękawica kilka zł kosztuje, więc stwierdziłam, że wypróbuję i będę mieć porównanie.

      Usuń
  5. Świetne zakupy, uwielbiam olejowanie włosów, więc ten olejek bardzo mnie zaciekawił! Włosy tak dość często, ale paznokci raczej nie smaruję żadnym olejkiem, staram się krem wcierać nie tylko w dłonie, ale także w paznokcie i wokół, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kremy wcieram w skórki, ale coś ostatnio takie suche i twarde się zrobiły, więc myślę o olejku.

      Usuń
  6. ciekawe produkty, ten olej do wlosow mysle ze na dluzsza mete stosowany da jeszcze lepsze rezultaty. U nas pojawiaja sie odzywki a la te wlasnie tureckie -7olei np nacomi, ale maja takie "ugrzecznione" zapachy, doprawione chemia ze zaczynam sie zastanawiac nad jakoscia uzytych olejkow. bo te prawdziwe, nierafinowane- czesto pachna bardzo intensywnie, tak ze zapachu nie da sie zamaskowac.
    jesli chodzi o olejowanie to ja mam swieczke z roznych przetopionych maselek- shea, kakaowego i jeszcze jakis tam. rozgrzewam odrobine i wylewam na dlonie i paznokcie. a potem rekawice gumowe i do zmywania w porzadnie goracej wodzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację z tymi zapachami - w tym moim olejku wyczuwam kminek, terpentynę i jeszcze coś, więc nie jest to zapach szczególnie miły dla nosa :). Na szczęście po umyciu włosów nic już nie czuć.

      A za pomysł z myciem - dzięki, muszę spróbować!

      Usuń
  7. Interesujące zakupy, czekam na recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta rekawica wyglada troche jak nasze polskie rekawice do kuchni za parenascie groszy :D Ja uzywam rafinowanego oleju kokosowego do kuchni co by byl uniwersalny i pasowal do wszystkiego :) ale mam tez nierafinowany i jesli do czegos mi pasuje - uzywam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Biała Kessa świetna musi być :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajne nabytki. Ta mieszanka olejowa faktycznie dobrze sie prezentuje :) Z mleczkiem i brakiem oleju w skladzie lekka masakra, ale niestety czesto sie zdarzaja takie sytuacje ;/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger