Turcja babskim okiem: pierwsze dwa tygodnie


Wiecie już, że podjęliśmy życiową decyzję i wyprowadziliśmy się do Turcji - do Izmiru. Kilka osób pytało, czy to nasze nowe życie pojawi się na blogu i czy będę opisywać, jak mi się podoba i co tutaj słychać. Szczegółowych postów o Turcji nie planuję, bo nie mam takiej wiedzy, ale zainteresowanych odsyłam do świetnego bloga Rodzynki Sułtańskie, w którym mieszkająca w Turcji od kilku lat Gosia przybliża nam ten kraj: jego język, kuchnię i życie codzienne. 

Chodzi mi po głowie cykl postów lekkich i przyjemnych, które mam nadzieję będą interesujące dla Was: pod zbiorczym tytułem Turcja babskim okiem chcę opisywać swoje tureckie odkrycia kosmetyczne, kulinarne i codzienne zmagania z nową rzeczywistością. A że podróże od początku stanowiły część mojego bloga, więc nie zabraknie ich i teraz - planujemy wiele wycieczek, żeby maksymalnie wykorzystać nasz pobyt tutaj i foto-relacje z nich będą pojawiać się na blogu. Dajcie proszę znać, co sądzicie o takich wpisach i czy jesteście zainteresowane/i?








A na dobry początek - jako że upłynęły już ponad 2 tygodnie od naszej przeprowadzki - kilka pierwszych, jeszcze bardzo świeżych spostrzeżeń. Pierwsze pytanie, które słyszymy od znajomych "No i jak wam się Izmir podoba? Jak tam jest?":

1. Gorąco
Wciąż mamy lato i każdego dnia temperatura przekracza 30st C. Kilka pierwszych dni po przylocie było to ok. 36-38st, teraz ochłodziło się do ok. 31-33st, a od przyszłego tygodnia temperatura ma spaść do 29st. Czekam na to z utęsknieniem!

2. Miasto jest wielkie
A raczej bardzo rozległe, bo położone jest nad wąską zatoką, którą otacza. Przejazd z jednej końcówki miasta na drugą, po przeciwległej stronie zatoki, to bagatela 40km. 

wikipedia

3. Normalnie
Przyznaję (ze wstydem), że kiedy usłyszałam o ewentualnej pracy mojego męża w Turcji, to przyszły mi na myśl popularne stereotypy: nachalni sprzedawcy wciskający swoje towary (dywany!), kobiety zakryte od stóp do głów, śmieci na każdym rogu i takie tam. Duży, duży błąd! Izmir uznawany jest za najbardziej liberalne miasto w Turcji, dziewczyny tu stroją się i nie wstydzą się swojego ciała, galerie handlowe śmiało mogłyby stanąć w dowolnym europejskim mieście, śmieci są, ale nie więcej niż u nas. 

4. Koty i psy
Ilość bezdomnych kotów i psów na ulicach powoduje niemały szok u przybyszy. Na każdym kroku natknąć się można na śpiącego w cieniu psa, lub wygrzewającego się w słońcu kota. Nie są one takie do końca bezdomne - są dokarmiane i pojone przez okolicznych mieszkańców, a psie budy stojące na chodniku to normalka. 

5. Kosmetyki
Informacji o nich nie może tu przecież zabraknąć! I chociaż jest to temat na następny "turecki" wpis, to zdradzę, że ilość sklepików ziołowo-kosmetyczno-naturalnych jest powalająca, ale z bardziej wyspecjalizowanymi kosmetykami typu kwasy lub wysokie filtry dla cery tłustej - może być problem. Temat będę oczywiście zgłębiać :)



A to mój wieczorno-poranny widok z okna:





Po więcej zdjęć zapraszam Was oczywiście na Instagram - wystarczy kliknąć w ramkę po prawej, żeby przenieść się do mojego konta kociamberwpodrozy:






Ciekawa jestem, czy jesteście zainteresowane nowymi, tureckimi wpisami. A może interesuje Was jeszcze coś więcej, jakieś inne tematy? Dajcie znać, czekam niecierpliwie na Wasze komentarze!


Pozdrowienia,
Magda

44 komentarze:

  1. Ja jestem ciekawa. Turcja to dla mnie zupełna egzotyka i z przyjemnością poczytam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem zainteresowana jak najbardziej -podoba mi się pomysł;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Post super, czekam na więcej ciekawostek :) Piękne widoki z okna macie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Będę czytać! Też bym myślałam, ze będą dywany wciskać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to jeszcze nie byłam na takim bazarze z prawdziwego zdarzenia, tam pewnie wciskają dywany :)))

      Usuń
  5. Pisz koniecznie!
    Uwielbiam czytać takie wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale pięknie! Czekam na kolejne wpisy ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale masz świetnie! :). Mi się marzy chociaż zamieszkać nad Polskim morzem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest do zorganizowania! Przeprowadzka w Polsce na pewno łatwiejsza niż wyjazd za granicę!

      Usuń
  9. Widok z okna jest wspaniały. Myślę, że jedyną rzeczą, która nie podobałaby mi się to są te upaly.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też nie lubię upałów! Z utęsknieniem czekam na ochłodzenie!

      Usuń
  10. Ależ zjadłabym sobie teraz takie figi :) Czekam na post odnośnie sklepów z ziołowymi cudami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie, będzie, muszę się tam tylko wybrać z aparatem :)

      Usuń
  11. dla samego takiego widoku z okna warto sie przeprowadzic :)
    ja tam lubie cie czytac o czymkolwiek bys nie napisala, wiec tureckie wpisy przyjme z wielka radoscia :) o kosmetykach na pewno chetnie przeczytam :)
    wez no mi tam sie dowiedz porzadnie u zrodel o to ichnie mycie wlosow glinka. kupilam paste do mycia glinkowa- w skladzie oleje glinki, woda- no cuuuudo tylko ze drogie. zrobilam sama taka paste- skonczylam z tluszczem na wlosach. zrobilam bez oleju i mam sztywne badyle nie do rozczesania. dowiedz sie prosze jak one to robia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo - jak mi miło! Naprawdę i bardzo! :))))
      A pamiętasz jak się ta pasta nazywała, ta kupna? Masz może jakieś stare jej zdjęcie? Mogę się podpytać koleżanek z pracy mojego męża, chociaż wątpię, czy one takich wynalazków używają. Zobaczymy, ale zobacz czy masz nazwę tej pasty.

      Usuń
  12. Ja będę tych wpisów wypatrywać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! A ja się bałam, że zainteresowania nie będzie :)

      Usuń
  13. Jestem bardzo ciekawa, pisz o wszystkim o ludziach jacy są, o kosmetykach jak najbardziej, o języku - czy jest trudny, będę czytała wszystko z wielkim zainteresowaniem, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Będę tu zaglądać dla tych wpisów :) to ja nie mogę jechać do Turcji, bo próbowałabym wziąć do siebie każde bezdomne zwierzę ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie dałabyś rady, za dużo tu tych zwierzaków!

      Usuń
  15. Jak najbardziej podoba mi sie ta seria i czekam na wiecej :)! Smutne z tymi zwierzakami, w DE kompletnie nie widac bezpanskich psow. Jak Twoja Corka odnalazla sie w Turcji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też odzwyczaiłam się od tego widoku mieszkając wiele lat w Warszawie - a tutaj na każdym kroku musisz uważać, aby nie wejść na śpiacego psa... Ale też co chwila widać miski z karmą i z wodą - ludzie o nie dbają!
      A moja córka w porząku, wyjechaliśmy w dobrym czasie - bo akurat skończyła podstawówkę i w Polsca szłaby do gimnazjum, więc jakoś bardzo się tą zmianą nie przejęła. Gorzej syn (4-ta klasa), bo tęskni za kolegami, ale tych nowych zdążył już polubić :)

      Usuń
    2. Najwazniejsze, ze ludzie dbaja!
      Nie wiedzialam, ze masz i Syna ;) Super, ze Dzieciaki sie zaaklimatyzowaly :)! Jak z jezykiem, ucza sie w szkole anglojezycznej?

      Usuń
  16. Ja bardzo chętnie przeczytam Twoje wpisy o Turcji, ale także wszytskie pozostałe:)

    OdpowiedzUsuń
  17. ojacie, pisz jak najwięcej! Ty nam to wszystko przybliżysz w taki sposób, że pewnie i mnie się zachce mieszkać w Turcji, mimo że to zupełnie nie mój klimat pod każdym względem. no dobra, morze zawsze wygrywa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a poza tym to wszystkiego dobrego na nowej drodze życia! :D czy to projekt terminowy, czy plan na dalsze życie bez umowy na czas określony?

      Usuń
    2. Dzięki! Projekt jest terminowy, kontrakt na dwa lata - a co będzie później, to się okaże. Jedna wielka niewiadoma :)
      A klimat to też słabo znoszę, bo ja z tych nielubiących upałów i trafiłam akurat do Turcji ;)

      Usuń
  18. Tak lubię Ciebie czytać, że przeczytam wszystko co napiszesz :)
    Interesują mnie też ciekawostki z tureckiej szkoły Twoich dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kochana :) A dzieciaki chodzą do jedynej w mieście szkoły angielskiej, więc jakichś specjalnych smaczków czy ciekawostek raczej nie ma, nastawiliśmy się raczej na "zmuszenie" ich do nauki i używania angielskiego, niż na naukę tureckiego (chociaż pojedyncze słówka oczywiście już łapią po turecku).

      Usuń
  19. Super! Bardzo bronilam sie przed wakacjami w Turcji, a okazalo sie, ze to swietny kraj i rzeczywiscie - sprzedawcy dywanow nie czaja sie na kazdym rogu ;-) Chetnie przeczytam o Twoim zyciu tam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger