Regeneracja włosów - ampułki Power Repair Lipidium L'Oreal


Przy okazji ostatnich włosowych zakupów wrzuciłam do koszyka dwie ampułki do pielęgnacji włosów, o regenerującym działaniu: L'Oreal Power Repair Lipidium. Jeśli jesteście ciekawe jak sprawdziły się na moich włosach i w jaki sposób ich używałam - zapraszam do lektury!






Co obiecuje producent:

  • Loreal Absolut Power Repair Lipidium to intensywna odżywka w ampułce przeznaczona do regeneracji i odbudowy bardzo uwrażliwionych i bardzo zniszczonych włosów. 
  • Odbudowuje i chroni włókno włosa. 
  • Włosy odzyskują siłę, nabierają blasku i są odżywione.
  • Pomaga zapewnić trwałą ochronę powierzchni włosa na całej jego długości.
  • Zaawansowana formuła wzbogacona o lipidy, ceramidy, fito-keratynę oraz kwas mlekowy odbudowuje, wzmacnia i chroni włókno włosa na poziomie komórkowym nie obciążając ich.
  • W rezultacie stosowania włosy stają się miękkie, gładkie, pełne blasku i łatwe do układania.

Ampułkę należy stosować na umyte, wilgotne włosy. Wmasować we włosy pasmo po paśmie, pozostawić na 2-3 minuty, dokładnie spłukać. Ja przetestowałam kilka sposobów użycia ampułek, oto jakie rezultaty osiągnęłam:


1. wg zaleceń producenta:
Po umyciu włosów oczyszczającym szamponem, nałożyłam na nie ampułkę, a ponieważ nie posiadam specjalnego aplikatora, czyli nakładki z rozpylaczem, wylewałam trochę na dłoń, rozcierałam i w ten sposób wmasowywałam pasmo po paśmie. Nałożyłam dość obficie, a i tak zostało mi ok. 1/4 zawartości buteleczki. Włosy zabezpieczyłam czepkiem i pochodziłam tak ok. 15 min. Po upływie tego czasu spłukałam i pozostawiłam włosy do naturalnego wyschnięcia. Rezultat, hmm - puch stulecia:


Po kilkukrotnym przygładzeniu włosów silikonowym serum - włosy wyglądały już lepiej, były śliskie i miękkie w dotyku:




2. pod maskę:
Na wilgotne włosy nałożyłam zawartość ampułki  w sposób opisany już w punkcie 1 (tym razem bez nadmiaru, zostało mi więc ok. pół opakowania) i od razu po tym - nałożyłam jeszcze aloesową maskę NaturVital. Pod czepkiem trzymałam ok. 30 min, zmyłam chłodną wodą i znowu pozwoliłam włosom wyschnąć naturalnie. Liczyłam na super wygładzenie, bo podczas schnięcia włosy były niesamowicie gładkie i miękkie w dotyku, ale jak wyschły całkowicie - puch się pojawił i dopiero kilkukrotne przygładzenie włosów olejkiem MythicOil je trochę ujarzmiło:






3. dodatek do odżywki:
Resztki ampułki, które zostały mi po opisanych wyżej zabiegach, zużyłam przy regularnym myciu, dodając je do odżywki do spłukiwania. Niewielką ilość (może 3-4 kropelki) mieszałam na dłoni z aktualnie używaną odżywką (Dove lub Elseve) i spłukiwałam po ok. 1-2 minutach. W ten sposób osiągnęłam najlepsze rezultaty, bo włosy się tak nie puszyły, a były miękkie, śliskie i błyszczące.



Ampułki Power Repair Lipidium nie zrobiły wielkiego szału na moich włosach. Na pewno wpływ na to miała moja nadgorliwość - chciałam "zrobić włosom dobrze" i trzymałam je dłużej niż zaleca producent, co w połączeniu z keratyną w składzie zaowocowało niezłym puchem na głowie. Jednak dodawane do odżywki i trzymane na włosach krótko pokazały swoją moc i dały bardzo pozytywne efekty, dlatego przy najbliższej okazji kupię następne, być może innej firmy. 

Jeśli macie okazję, ochotę i trochę gotówki - możecie się też wybrać do salonów L'Oreal na profesjonalny zabieg całą gamą produktów Power Repair Lipidium, który opisała u siebie BlondHairCare (tutaj).


Ampułki można kupić w sklepach stacjonarnych i internetowych z produktami fryzjerskimi w cenie od 7,50zł za sztukę (polecam korzystać z porównywarki cen, albo sprawdzić ofertę kilku sklepów lub allegro, bo ceny potrafią się bardzo różnić).


Jeśli korzystałyście z takich ampułek i byłyście zadowolone - dajcie znać z jakich!

Pozdrowienia
Magda



PS.
W zależności od oświetlenia - kolory na mojej głowie wyglądają różnie, ale dół wciąż jest buro-zielonkawy, środek miedziany, a góra jaśniejsza. Strasznie mnie to denerwuje, ale nie chcę farbować na ciemno, a kolejne rozjaśnianie tylko pogorszy sprawę....


16 komentarzy:

  1. Nie używałam jeszcze takiej ampułki, ale myślę że raz na czas warto zaszaleć i zrobić sobie w domu taki zabieg

    OdpowiedzUsuń
  2. Pod odżywką ładnie dociązyly włosy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Te ampułki wyglądają kosmicznie. Chętnie wypróbowałabym je.

    OdpowiedzUsuń
  4. Daria Majewska15 czerwca 2015 21:48

    Używałam kolagenu w ampułkach firmy Loreal i byłam szczerze zawiedziona, cena ok 200 zł a efekt znikomy. Porównując to do ampułek kolagenowych firmy Kalos, cena ok 6 zł za ampułkę przepaść. Mało tego aby wzmocnić efekt kupiłam maskę firmy Loreal zatem oczekiwania moje wzrosły jednak niepotrzebnie ... Od tamtej pory dość sceptycznie reaguję na ampułki Loreal ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. w porównaniu do zabiegu u fryzjera - cena jest śmiesznie niska - też uważam, że warto spórobować

    OdpowiedzUsuń
  6. ale mimo wszystko powinnam chyba trzymać krócej, trochę przesadziłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. to polecam, wybór jest duży, można spokojnie dobrać coś dla siebie!

    OdpowiedzUsuń
  8. no właśnie ja drugi raz chyba kupię jakieś inne, kiedyś miałam 2szt Biolage i byłam bardziej zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  9. Między innymi tę ampułkę dziś kupiłam:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wrażenie, że moje włosy by nie najlepiej zareagowały na te ampułki...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ladnego puszku sie dzieki nim nabawilas ;D Ciekawa jestem jakby sie u mnie spisaly, musze zerkac, czy gdzies je dostane :)

    OdpowiedzUsuń
  12. moje włosy dobrze wyglądają po tych ampułkach, ale efekt jest dość krótkotrwały więc nie stosuję ich często, cena jest dość wysoka, a dużo lepszy efekt osiągam maską, ale lubię od czasu do czasu je tak odżywić :) Szkoda, że Twoje słabo na nie zareagowały :(

    OdpowiedzUsuń
  13. ja używam ampułek z salonu fryzjerskiego prosto od mojej przyjaciółki " RR line" Lozione Ristrutturante ( tak ma napisanę na ampułce przynajmniej) Ma zawartość 10 ml i na początku myślałam że na moją objętość włosów nie starczy tak mało! Myliłam się! spokojnie starczyło i jeszcze trochę zostało. Ja swoją wsmarowałam w nasadę głowy i trochę w koncówki i po tygodniu włosy wyglądały coraz to lepiej. Rezultat był widoczny od razu po spłukaniu ampułki. Były błyszczące białe, choć nadal puszyste, ale zregenerowane.

    Ciekawa forma postu!
    www.raczej-ruda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Byłam wczoraj u fryzjera, który zaaplikował mi kurację wydaje mi się, że właśnie taką ampułką, bo jak przejrzałam w internecie to innych z złotej odsłonie nie ma.
    Przed kuracją: miałam włosy zniszczone, następnego dnia po umyciu były mało miłe w dotyku, tak jakby wysychały po kąpieli w słonym oceanie, bardzo dużo mi wypadało, i próbowałam to ratować wszelkimi odżywkami.
    Po kuracji: włosy są miękkie, elastyczne, przyjemne w dotyku i czuć, że zdrowe ! Można powiedzieć, że chce im się żyć ;)
    Ponoć po takiej aplikacji keratyna we włosach trzyma się 3 tygodnie, zobaczymy, czy rzeczywiście włosy będą mniej wypadać :) Jeżeli ich cudowny stan utrzyma się dłużej zdecydowanie kupie sobie ampułki do użytku domowego i będę je aplikować wedle potrzeby. U fryzjera kuracja jedną taką ampułką kosztowała mnie 40zł, więc zdecydowanie następnym razem kurację przeprowadzę sama :)))
    PS Wydaje mi się, że fryzjerka nie spłukiwała mi włosów po nałożeniu zawartości ampułki
    A co do puchu: mam wrażenie, że lekki był, ale po użyciu niewielkiej ilości czegoś w rodzaju dwufazowego sprayu do włosów znikł :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger