Wizyta u fryzjera i włosowe zakupy


Odgrażałam się i odgrażałam - więc wreszcie jest! Oto moja nowa fryzura:





Obcięłam 5cm włosów i zafarbowałam farbą na poziomie 7 w odcieniu popielatym (u fryzjera tym razem :)). Kolor najlepiej oddaje pierwsze zdjęcie, bo na tych następnych są zbyt rude (stoję blisko słonecznego okna). Włosy po farbowaniu są znacznie ciemniejsze, zwłaszcza w dni bez słońca są mocno brązowe, ale fryzjerka uprzedziła mnie, że jeszcze się rozjaśnią, farba trochę się zmyje. Na końcach można się jeszcze dopatrzeć zielonkawej poświaty ale myślę, że zetnę je po wakacjach. Nie mam już śladów dawnego cieniowania, włosy są całe równe oprócz zapuszczanej grzywki. Oczywiście po wizycie i modelowaniu - włosy wyglądają cudownie! 





Teraz pozostaje mi dalej olejować, dbać i rozpieszczać, żeby rosły ładne i zdrowe. W planach mam samodzielne dalsze farbowanie, odwiedziny w sklepie fryzjerskim i wybór farby (może coś doradzicie? myślę o Inebrya Color). Ze względu na dużą ilość siwych włosów nie ma mowy o zapuszczaniu naturalnych, a nie zamierzam co miesiąc biegać do fryzjera i wydawać kasy. Rezygnuję też z farb drogeryjnych. Najbliższe podcinanie po wakacjach.






A to już moje włosowe zakupy:

Tym razem postanowiłam wypróbować kilka kosmetyków profesjonalnych. W zasadzie chciałam kupić jedynie Mythic Oil zachwalany przez Anwen oraz ampułki do regeneracji włosów, ale wiecie jak to jest - skoro i tak już płacę za dostawę, to opłaca się coś jeszcze wrzucić do wirtualnego koszyka :). I właśnie ta wirtualność się na mnie zemściła - producent chyba zmienił skład, bo w obu produktach od Schwarzkopfa znajduje się keratyna! Oczywiście przed kupnem sprawdzałam skład i keratyny nie było (zamiast niej były proteiny pszeniczne), bardzo liczyłam na dobre nawilżenie - a teraz obawiam się, że będzie jeden wielki puch! A szampon Sleek Line wpadł do koszyka, bo kosztował jedyne 4,50zł :)



Zestaw z Remingtona, z jonizacją i zimnym nawiewem, z kilkoma końcówkami i (prawie) płaską szczotką, w cenie 129zł - to mój własny prezent dla siebie :). Mam nadzieję, że jony + zimny nawiew pozwolą mi trochę poskromić puszenie, a na okrągłej szczotce będę mogła ładnie podkręcić sobie włosy.



Kiedyś opisywałam na blogu swoją nową lokówko-suszarkę Philips Volumebrush Ionic - ale jakoś nie mogę się do niej przekonać, użyłam jej raptem parę razy i chyba wystawię ją na allegro. Dajcie znać, jeśli ktoś jest chętny :).


Pozdrowienia,
Magda

25 komentarzy:

  1. Ja nie wiem, czemu producenci tak namiętnie pchają wszędzie proteiny. Czy to keratynę, czy inne. Ja rozumiem, że one odbudowują zniszoczne włosy, ale nie każdy takie ma, poza tym nawet zniszczone włosy w końcu się przejedzą gdyby miały stosować takie produkty codziennie(np w odżykwach czy sprayach). O ile w amskach jeszcze pryzmknę oko, tak łaowanie protein do wszystkiego trochę mnie juz wkurza, jak widać do tej serii nawilżającej też musieli dodać :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądają na zdrowe :) Gdzie robiłaś zakupy?

    OdpowiedzUsuń
  3. Już nie pamietam kiedy miałam tak krótkie włosy ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładny kolor! ciekawe, jak się u Ciebie sprawdzi ten Mythic Oil, koniecznie daj nam znać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Twoje włoski wyglądają bardzo ładnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Poszukaj dobrych farb na blogu Aliny Rose, ona farbuje na ciemne kolory i poleca naturalne, nieniszczące włosów farby. :)) Teraz masz cudne włoski - oby się dobrze hodowały! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki :) Alina chyba ma już w większości naturalne - kiedyś polecała Color&Soin, który też znam, ale ostatnio jakaś czytelniczka pytała się jej o używaną farbę i odpowiedziała, że to naturalny kolor.

    OdpowiedzUsuń
  8. masz rację - ciężko znaleźć produkt bez protein, a keratyna jest szczególnie popularna, ciężko znaleźć coś bez niej!

    OdpowiedzUsuń
  9. piekna fryzura!!!!i kolor tez :) ach ty, teraz tez mi sie bedzie chcialo podciac wszystkie na rowno. ja nie moge tych waszych zdjeci ogladac b o mi potem rozne gupie mysli po glowie chodza...a tu wszyscy podcinaja i kusza piekna linia koncowek...
    ja ostatnio wrocilam do mythic oil, ale mam wresje "klasyczna", bardzo ja lubie

    OdpowiedzUsuń
  10. az wrocilam na bloga jeszcze roaz popatrzec tak mi sie twoja fryzurka podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo mi się podobają Twoje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ewuniu - gdybyś ścięła tak jak ja, też miałabyś taką objętość, a pewnie i większą ze względu na Twoje super loki!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana - kolorów to ja mam na włosach kilka, ale chociaż jeden plus tego trochę ciemniejszego farbowania jest taki, że się troszkę kolor wyrównał :) Ja zaczynam używanie Mythic Oil, po Eliksirze Odżywczym z L'Oreal, który wysoko postawił poprzeczkę. A Ty nie myślisz o podcięciu włosów? Może jednak się skusisz? Lato idzie, ciepło będzie... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kasiu kochana, dziękuję Ci bardzo :)
    A czy gdzieś w necie da się obejrzeć Ciebie i Twoje włoski? Profil na disqus masz prywatny i wujek Google nic nie wie, czy prowadzisz jakiś blog lub inne takie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie mam bloga ani nic takiego :)
    chcialam ci zaladowac zdjecie ale musze najpierw opanowac zmienjszenie formatu

    OdpowiedzUsuń
  16. to takie aktualne zdjecie ale BHD- wlosy po masce z glinki DIY. jakos sie nie domyla ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo fajna fryzurka i ładny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Magdalena N.22 maja 2015 20:12

    Oj chciałabym mieć tak ładne włosy :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger