Wizyta u fryzjera: nowa długość, nowy kolor


Zapraszam Was na dziś na kolejny wpis o próbie uzyskania wymarzonego jasnego brązu na mojej głowie. We wtorek byłam u fryzjera - podcięłam włosy i poprosiłam o ochłodzenie i wyrównanie koloru. Pamiętacie jeszcze jak wspaniale urządziłam się sama rozjaśniając włosy w domu? Po użyciu L'Oreal Eclair Clair uzyskałam na głowie piękną pomarańczkę z zielonymi pasemkami :) Tak wyglądałam przed wizytą, więc fryzjerka nie miała łatwego zadania:


Niech te okropne zdjęcia będą przestrogą dla planujących rozjaśnianie na własną rękę.


 

Przez kolejne dwa tygodnie od pamiętnego rozjaśniania starałam się wszelkimi sposobami poprawić kondycję włosów: olejowałam je przed każdym myciem, stosowałam mgiełkę nawilżającą, kombinację masek emolientowych, proteinowych i nawilżających. Dzięki temu włosy w dotyku są bardzo gładkie, miękkie, śliskie, ale niestety zewnętrzna ich warstwa bardzo się puszy. Końce już nie wyglądają tak źle, jak zaraz po rozjaśnianiu, ale i tak nie są w najlepszym stanie, dlatego zdecydowałam się podciąć włosy. Przy okazji poleciała też spora część ciemniejszej warstwy włosów, której już nie chcę męczyć rozjaśnianiem. A że na lato i tak planuję fryzurę typu long bob - nie żal mi tej długości.

Fryzjerka zmieszała farby z poziomu 7.0 i 6.1, nałożyła na całe włosy. Na siódemkę - ciemny blond, naciskałam ja, bo ona proponowała pozostanie przy szóstce - jasnym brązie, ale nie po to tyle kombinowałam z rozjaśnianiem, żeby teraz wszystko znowu zamalować na brązowo :). W związku z tym muszę się jeszcze trochę pomęczyć z ciemniejszym dołem, ale nic to - będę go stopniowo ścinać, bo nie planuję cieniowania. Najbardziej się cieszę, że oprócz dłuższej grzywki, mam włosy tej samej długości! Kolor trochę inaczej wygląda w zależności od oświetlenia i wewnątrz różnica nie jest duża (tak sobie mówię :)).




Niedługo pojawi się post podsumowujący wszystkie moje przygody z rozjaśnianiem oraz post o specjalnej pielęgnacji, jaką stosuję na moje biedne, wymęczone włoski :).


Po takiej, niezwykłej dla mnie, ilości uśmieszków pojawiających się w tym poście, domyślacie się chyba, że jestem bardzo zadowolona?


Pozdrowienia,
Magda
:)

32 komentarze:

  1. U mnie rozjasnianie na szczęście odbyło się bez większych komplikacji :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie! Włosy wyglądają na dużo zdrowsze, też muszę się w końcu wybrać do fryzjera :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od razu widac różnicę :) mnie dziś naszło by skrócić włosy do takiej długości ale trochę mi szkoda ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądają pięknie! Jestem pod na prawdę dużym wrażeniem :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie dziwię się że jesteś zadowolona bo i fryzura i sam kolorek super :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne włosy. Chyba też sobie zafunduję taką fryzurkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja nad skróceniem zastanawiałam się długo i nie żałuję

    OdpowiedzUsuń
  9. dzięki! włosy po fryzjerze zawsze wyglądają ładnie, ciekawa jestem jak będzie jutro

    OdpowiedzUsuń
  10. to fajnie, zazdroszczę, bo u mnie, to sama widziałaś ....

    OdpowiedzUsuń
  11. Umknęła mi przygoda z rozjaśnianiem - teraz nadrobiłam! O kurczę, nie będę sama rozjaśniać. Zgłoszę się do Ciebie po namiar tej fryzjerki, jakby coś. ;-)
    Ale ja mam pociąg bardziej do ciemnych włosów u siebie. :-)


    Włosy wyglądają teraz super!

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki :) Ja już ciemnych u siebie miałam dosyć i stąd moje próby :)

    OdpowiedzUsuń
  13. e tam wcale mnie nie zniechęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  14. :)


    jeśli tylko nie miałaś wcześniej henny - to kombinuj, ale jak była henna - to nie rób mojego błędu, bo zieleń na głowie gotowa!

    OdpowiedzUsuń
  15. zielen przerabiałam po hennie u fryzjerki - ale nic sie jej nie przyznałam ze to przez henne hehe ale od tamtej pry mineło 2 lata i henny juz nie robiłam i tak ona u mnie nie dawała efektów

    OdpowiedzUsuń
  16. to się fryzjerka musiała zdziwić, że nagle zieleń wyszła :)

    OdpowiedzUsuń
  17. no w szoku była a ze byłam u niej 1 raz to zgoniła na to ze ta poprzednia musiała dawac cos dziwnego na włosy:)

    OdpowiedzUsuń
  18. u mnie dzis na blogu mój obecny kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  19. fajna fryzurka i kolorek! zapuszczasz włosy?

    OdpowiedzUsuń
  20. Ależ piękna fryzurka:)

    Też tak mam z moim odrostem. Przy pewnym oświetleniu na zdjęciach go widać, mimo, że na żywo włosy wcale się nie różnią od rozjaśnionych końców.

    OdpowiedzUsuń
  21. Teraz włosy wyglądają "zdrowiej"! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo ladnie wyszlo i dobrze, ze sie uparlas na ta 7 - z czasem wyrownasz ;) Fryzura rowniez super i ogolnie wloski prezentuja sie swietnie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziękuję! To chyba tak jest, że my same widzimy rożne niedoskonałości na naszych głowach, których inni nawet nie dostrzegają, więc nie ma się co przejmować!

    OdpowiedzUsuń
  24. przepięknie błyszczą Twoje włosy:) aż zapragnęłam odżywki z proteinami...
    :*

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo udana metamorfoza! Czekam z niecierpliwością na post o specjalnej pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger