Podsumowanie 3 miesięcy z rozjaśnianiem włosów


Jak już dobrze wiecie od kilku miesięcy z różnym skutkiem starałam się rozjaśnić moje ciemne włosy do jasnego brązu. Wiele już o tym pisałam, ale ze względu na Wasze zainteresowanie, postanowiłam zebrać moje doświadczenia w jeden zbiorczy post. Tytuły poniższych punktów są linkami do wpisów na dany temat, więc jeśli chcecie poczytać więcej - wystarczy kliknąć. Zapraszam!

kolor wyjściowy



Zaczęłam samodzielnie od kąpieli, jednak bałam się, że zniszczę włosy i trzymałam ją zdecydowanie za krótko. Widoczne (ale delikatne) rozjaśnienie włosów miało miejsce jedynie na spodzie włosów, gdzie mieszanka była trzymana najdłużej. Pogorszenia kondycji włosów nie odnotowałam.




2. Pierwsza wizyta u fryzjera
Postanowiłam, że nie będę więcej kombinować sama i pójdę do fryzjera. Umówiliśmy się na rozjaśnianie pasemkami, na dwie wizyty. Po pierwszej z nich byłam zadowolona, głowa pojaśniała, ale włosy wyraźnie odczuły rozjaśniacz z pasemek - podczas mycia były bardzo szorstkie w dotyku, łatwo się plątały. Nałożenie maski w roli odżywki ratowało sytuację i po wysuszeniu już tego nie czułam. 




3. Druga wizyta u fryzjera
Po miesiącu wybrałam się na zaplanowaną drugą wizytę, podczas której kolejne nałożone pasemka miały zostać zafarbowane na miodowy blond, aby wyraźniej rozjaśnić włosy. Umówiliśmy się jedynie na pasemka wokół twarzy, bo nie chciałam niszczyć całych włosów (wciąż podczas mycia były bardzo splątane). Po spłukaniu farby okazało się, że zamiast planowanego miodowego blondu wyszedł raczej brąz, moja głowa była znowu ciemna, a ja bardzo zła.







Odczekałam miesiąc i pomyślawszy "raz kozie śmierć" wzięłam sprawy w swoje ręce, a dokładniej rozjaśniacz cieszący się bardzo dobrą opinią na wielu blogach i forach, czyli Eclair. Koleżanka nałożyła mi go najpierw na długość włosów, potem ja sama nałożyłam na pozostałe włosy przy głowie. Efekt tej zabawy, to prawie wszystkie kolory tęczy na włosach: żółty, pomarańcz, bordo, zielony, brązowy oraz zniszczone końcówki i spuszona na maxa długość. Po wielu rozterkach co robić, postanowiłam odczekać trochę, pielęgnować i pójść do fryzjera na podcięcie i wyrównanie koloru.




Fryzjerka nie miała łatwego zadania - musiała wyrównać moją tęczę na głowie, ale nie przyciemniać włosów za mocno. Poprosiłam o ścięcie tak, żeby spokojnie dało się zrobić kitkę, oraz o ścięcie na prosto bez cieniowania. Na lato planuję fryzurę typu long bob i zależy mi,  żeby włosy były równe. Oto efekty:




Post o aktualnej pielęgnacji jest w trakcie przygotowania, jak będzie gotowy i opublikowany też go tu załączę. Musiałam przejść na bardziej treściwą pielęgnację - więcej olejowania, masek, łączenia różnych składników, żeby włosy doszły do siebie po tych wszystkich przygodach. Kilka następnych farbowań planuję u fryzjera, żeby trochę bardziej ochłodzić kolor, a potem zobaczymy - może wrócę do naturalnych farb Color&Soin?


Mam nadzieję, że weekend mija Wam przyjemnie :) My wczoraj wybraliśmy się na długą wycieczkę rowerową, a dziś mamy rozrywkę innego typu - urodziny synka. Nie wiem, po czym będę bardziej zmęczona :)


Pozdrowienia,
Magda


15 komentarzy:

  1. Ale pokombinowałaś xD Mnie najbardziej podobały się Twoje włosy po pierwszej wizycie u fryzjera :) Już Ci pisałam czym rozjaśniałam Schawarzkopf taki spray w złoto granatowym opakowaniu. Moich cienkich i słabych włosów prawie w ogóle nie zniszczył. Wiadomo, że po zabiegu były szorstkie i się puszyły ale następnego dnia po umyciu i nałożeniu maski wróciły do dawnej formy :)
    Kombinatorka :P

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja marzę o takim kolorze, jaki masz naturalny! :) Ja rozjaśniałam kilka lat włosy i doprowadziłam je do opłakanego stanu. Na koniec rozjaśniłam włosy kilka razy u fryzjera i to jest najlepsze rozwiązanie, bo fryzjer niemal w ogóle nie zniszczył mi włosów. :) Ale teraz masz je piękne i błyszczące, więc czekam na post o pielęgnacji! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję, włoski piękne, bo od razu po fryzjerze, to chyba każde tak wyglądają :) Jednak mam duży problem z puszeniem, jak na razie nie mogę znaleźć żadnej maski / odżywki, która by mi wygładziła włosy. Może Ty możesz coś polecić?

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak, pokombinowałam :) Jak teraz na to wszystko patrzę, to też mi się najbardziej podoba ten kolor po pierwszej wizycie... A jakie maski stosowałaś po swoim rozjaśnianiu?

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się efekt końcowy :). Ty rozjaśniasz a ja przyciemniam ;) szukam teraz innej henny niż khadi, nawet mam jedną na oku, zobaczymy co z tego wyniknie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Musze przyznać że na ostatnim zdjęciu fajnie to wygląda, no i fryzura ładna - zgrabnie obcięte włoski:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kosmetyko Fanki12 kwietnia 2015 18:26

    Fajne efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie też właśnie rozjasnianie w toku.

    OdpowiedzUsuń
  9. Od razu widać zmianę. U mnie rozjaśnianie trwa. Teraz mam odrobinę regeneracji po pierwszej kapieli rozjaśniającej. Szykuję się do drugiej. I jeśli efekt będzie zadowalający to szykuję się do farbowania na rudy :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super, ze zebralas wszystko w jedna calosc, post zdecydowanie moze sie komus przydac :) Duzo zdrowka i usmiechu dla synka :)!

    OdpowiedzUsuń
  11. No właśnie - widziałam po statystykach, że jest zainteresowanie, więc zebrałam wszystko w 1 post.
    Dziękuję za życzenia - urodziny przeżyliśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo jestem ciekawa jak Ci pójdzie ta druga kąpiel!

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam nadzieję, że na tyle dobrze, że będę mogła już nakładać farbę docelową.

    OdpowiedzUsuń
  14. Cel osiągnięty! Ciekawa jestem tego postu z aktualną pielęgnacją.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger