Rozjaśniająca maseczka z cytryną i miodem - ściąganie zbyt ciemnej farby


Jeśli zdarza się Wam uzyskać zbyt ciemny kolor włosów po farbie, która powinna wyjść znacznie jaśniejsza, możecie wypróbować maskę z miodem i cytryną. Po nieudanym rozjaśnianiu moich ciemnych włosów, kiedy to nałożony na rozjaśnione pasemka popielaty blond chwycił na ciemny brąz, używałam miodu i cytryny przed każdym myciem, trzy razy z rzędu. Efekty zobaczycie na zdjęciach.




Przygotowanie maseczki:
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka miodu
1 łyżeczka oleju z migdałów
1,5 łyżki dowolnej, gęstej maski


Taką mieszankę należy nałożyć na wilgotne włosy, aby miód mógł w reakcji z wodą wyzwolić nadtlenek wodoru, czyli popularną wodę utlenioną. Nie bójcie się jednak - jest ona dużo, dużo słabsza niż zwykła 3% woda do kupienia w aptece. Dlatego sposób ten nie zniszczy włosów, ale spektakularnych efektów też nie powinnyśmy oczekiwać. Mieszankę trzymałam pod czepkiem i czapką ok. 30 min., ale nie dłużej, ze względu na zawartość cytryny. Po spłukaniu myłam delikatnym szamponem rokitnikowym i nakładałam aktualnie używaną maskę / odżywkę.


Pierwszy raz:
  • włosy gładkie w dotyku, lśniące, pofalowane od koczka-ślimaczka
  • kolor zależy od oświetlenia, ale czubek głowy lekko pojaśniał









Drugi raz:
  • na czubku głowy coraz bardziej widoczna pomarańczka - kolor typowy przy rozjaśniaczu na ciemnych włosach
  • końce wciąż ciemne
  • włosy po próbie wydobycia fal (plunking + żel Joanna), jeszcze nie odciśnięte
  • zdjęcia przy oknie, mocno oświetlone, pomarańcz wyszła tu mocniejsza niż w rzeczywistości - o ile można wierzyć facetom w kwestii kolorów mój mąż twierdzi, że to jasny brąz










Trzeci raz:

Postanowiłam zmienić metodę i zastosować przepis na płukankę znaleziony w internecie:
1 litr wody
sok z 1 cytryny
5 łyżek miodu

Taki miks wlałam do miski i moczyłam włosy (głównie długość, starałam się nie dochodzić do czubka głowy) ok. 5 minut. Spłukałam i umyłam delikatnym szamponem, nałożyłam maskę Elseve Total Repair i tyle. Włosy wyschły naturalnie i były dużo bardziej spuszone niż po poprzednich razach. Musiałam użyć szczotki do modelowania i podwójnej ilości serum Elseve, żeby je trochę wygładzić. 





w słońcu - pomarańczka



Podsumowanie:

  • kolor wyjściowy, zaraz po fryzjerze:


 
  • kolor po ostatnim, trzecim zabiegu z cytryną i modem:



Różnica jest, ale kolor idzie w stronę ostrej rudości. Coś czuję, że dam teraz włosom odpocząć i za jakiś czas wypróbuję maskę z gencjaną w celu schłodzenia koloru.

Znacie może jakieś inne niż gencjana sposoby schłodzenia rudego koloru?


Pozdrowienia,
Magda


53 komentarze:

  1. Ja chyba musiałabym całą noc trzymać, żeby zauważyć jakiś efekt:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kosmetyko Fanki1 marca 2015 13:46

    Fajny efekt , spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Różnica jest i to duża :) A gencjana to dobry pomysł, ciekawa jestem efektów po niej na Twoich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja to jednak szukam czegoś co mi utrzyma jak najdłużej kolor jaki chce xd

    OdpowiedzUsuń
  5. Heh naprawdę kolor idzie w stronę rudości i jest to zauważalne, aż się zdziwiłam, że tak to wygląda. Ale powiem Ci że ta rudośc całkiem ładnie się prezentuje, wydaje mi się, że ładnie się to kompunuje ogólnie z odcieniem całości włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Anita Barbara1 marca 2015 14:52

    Faktycznie działa. A ten rudy, to może by tak płukanką dla włosów blond zniwelować. Albo szamponetką ? Chociaż szczerze mówiąc mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, rzeczywiście jest efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja miałam tak samo - chciałam z prawie czarnych przejść na jansy brąz (marzenia ;P). Moje włosy były malowane henną Khadi ciemny brąz (ostatnio 1,5 roku temu - odrost do żuchwy), później ciemnym brązem, ale już farbami drogeryjnymi.
    Przy pierwszej wyzycie fryzjerka ściągnęła mi kolor i miałam rude ciapki (chodziłam tak miesiąc), ale była zadowolona, bo włosy były dużo jaśniejsze. Za to przy drugiej wizycie, jak nałożyła mi farbę, wyszłam praktycznie taka jak przed pierwszym rozjaśnianiem.
    Wściekła zrobiłam w domu 2 kąpiele rozjaśniające w odstępie 2-dniowym i odrost mam rudy a końce rudo-zielone po hennie...
    Na Twoich zdjęciach też dostrzegłam taki odcień - dlatego napisałam, czy to tylko złudzenie...?
    Nie wiem co teraz zrobić, żeby się pozbyć tej zieleni. Jakaś rada...?

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze no rzeczywiście widać różnicę, to i ja może u siebie spróbuję :). Tej pomarńczki to ja też nie lubię, a może byś spróbowała myć tym filetowym szamponem, który niweluje żółte i rude refleksy po rozjaśnianiu?, są też odżywki i płukanki. Mnie to trochę pomagało jak miałam ombre.

    OdpowiedzUsuń
  10. mogłabyś spróbować od razu z płukanką - wydaje mi się, że po niej był mocniejszy efekt

    OdpowiedzUsuń
  11. a maski do włosów farbowanych Ci nie pomagają?

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki Arcy Joko! Gdyby to był w miarę równomierny kolor - a nie pomarańcza na czubku, a potem ciemniejsze - to pewnie byłabym zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wkurza mnie, że nie są równe - tzn. bardziej pomarańczowe na czubku, a potem ciemne, ale na pewno jakimiś płukankami będę próbowała

    OdpowiedzUsuń
  14. Kasia - czy Ty zauważyłaś, że dużo kosmetycznych przygód mamy podobnych? Z tym rozjaśnianiem to praktycznie miałyśmy tak samo - ja tez po drugim razie wyszłam z ciemniejszą głową niż weszłam, a umawiałam się z fryzjerem na pasemka miodowy blond!!!
    Dopiero po Twoim komentarzu zauważyłam taką zieloną poświatę na jednym zdjęciu, wcześniej na to nie zwróciłam uwagi. Myślę, że gencjana powinna sobie z tym poradzić - w końcu na kole kolorów na przeciwko zieleni mamy róże i fiolety, więc gencjana powinna je zgasić. W necie znajdziesz pełno przepisów / wpisów na maski z gencjaną - spróbuj. Ja będę próbować gdzieś tak za tydzień pewnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. będę próbowała na początku gencjaną, a jak nic nie da to kupię szampon niebieski dla blondynek i zobaczymy

    OdpowiedzUsuń
  16. no właśnie - mam nadzieję, że pomoże
    zacznę od gencjany, a potem ewentualnie kupię jakąś płukankę niebieską

    OdpowiedzUsuń
  17. wydaje mi się, że najlepszy efekt uzyska się zaraz po nieudanym farbowaniu

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawy post.Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  19. sama jestem trochę zdziwiona, bo nie liczyłam, że będzie :)
    ale najbardziej widoczny jest w słońcu, bo przy brzydszej pogodzie lub przy sztucznym świetle nie ma aż takiej dużej różnicy

    OdpowiedzUsuń
  20. Anita Barbara1 marca 2015 17:38

    Tak czy siak, powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kasiu tutaj poczytaj sobie o płukankach, super post u Mysi
    http://kokardka-mysi.blogspot.com/2013/03/jak-wybrac-wasciwa-pukanke-do-wosow.html

    Ja się chyba na ten niebieski barwnik zmiast encjny skuszę, zobaczę jesze.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja schodzę z czarnego i marzy mi się teraz soczysty rudy :-) Ta maseczka znajdzie się u mnie niebawem na włosach.

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytałam też o koncentracie pomidorowym i właśnie idę nakładać.
    Czego to człowiek nie zrobi ;P
    Ciekawe pomysły, które warto wypróbować - może i Tobie się przydadzą:
    http://angel-hairs.blogspot.com/2013/02/zielone-wosy-do-nie-zobaczenia.html
    i
    http://malaoazaizy.blogspot.com/2014/10/mixton-ochadzamy-kolor-wosow.html

    OdpowiedzUsuń
  24. Ostatnio robilam podejscie do miodu, wiec chyba zaczne systematycznie go stosowac ;) Rowniez zalezy mi na lekkim oslabieniu koloru, poszalalam z henna ciemny braz ;) U Ciebie efekty super, choc faktycznie idzie troche w rudosci, ale mysle, ze calosc wyglada obecnie calkiem niezle :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wdowa Po Stalinie1 marca 2015 20:35

    nie spodziewałam się, że po raptem 3 zabiegach będzie taka różnica ;) ja właśnie stosuję już drugie opakowanie rozjaśniacza w sprayu i efekt jest spory ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Oj chyba się na to skuszę w takim razie.
    Zależy mi na rozjaśnieniu koloru!

    OdpowiedzUsuń
  27. Wg mnie efekt jest całkiem dobry, bo wzięłam się za to praktycznie zaraz po nieudanym farbowaniu. Im później - tym efekt będzie słabszy.
    A rozjaśniacz z Joanny właśnie w tę sobotę kupiłam i będę próbować. Daj znać jaki miałaś wyjściowy kolor włosów i po ilu razach zobaczyłaś efekt po tym rozjaśniaczu, bo ciekawa jestem, czy nie mam zbyt ciemnych włosów na niego...

    OdpowiedzUsuń
  28. Niestety nie wiem, jak taka mieszanka spisze się na włosach hennowanych, ale myślę, że nie zaszkodzi spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  29. Dzięki za linki, już sobie poczytałam, ciekawe jak sprawdzi się ten koncentrat u Ciebie!

    A jakie masz dalsze plany - tzn. jak pojawi się naturalny odrost to czym będziesz farbować?

    OdpowiedzUsuń
  30. Wdowa Po Stalinie1 marca 2015 21:50

    Kolor miałam ni to rudy, ni ta brąz, a ten w sprayu rozjaśniacz który posiadam działa od razu ;) Kiedyś już go stosowałam, więc możesz zerknąć na blogu: http://nataliawabich.blogspot.com/2013/06/rozjasnianie-wosow-sprayem-joanna.html

    OdpowiedzUsuń
  31. Moje włosy nie lubią miodu, nawet w najmniejszej ilości.:(

    OdpowiedzUsuń
  32. Dzięki, fajny efekt osiągnęłaś i włosy masz piękne!
    kupiłam dokładnie ten sam spray, zobaczymy jak się u mnie sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  33. chyba raz tylko miodem włosy potraktowałam

    OdpowiedzUsuń
  34. Niestety koncentrat nic nie dał poza smrodem oczywiście :( więc został mi mixton i płukanki fioletowe. Po pierwszym rozjaśnianiu też były trochę zielone i miesiąc płukanek zniwelował zieleń zupełnie więc zostaje mi czekać na wymarzony kolor...
    Później spróbuję zrobić kolejną kąpiel rozjaśniającą, znowu płukankować do zniwelowania zieleni i wizyta u fryzjera, która mam nadzieję zakończy się pomyślnie.
    Trzeba mieć jakąś nadzieję ;)
    Jak coś zadziała to dam znać. Będę śledzić też Twoje rozjaśnianie i trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  35. No właśnie nie bardzo, ale to nic, w końcu coś wykombinuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Gencjana, maski do włosów dla blondynek, gotowe płukanki i napar z owoców czarnego bzu (suszone można kupić w aptece, testowałam kiedyś na sobie i kolor rzeczywiście się ochłodził, w dodatku włosy były fajnie nawilżone)

    OdpowiedzUsuń
  37. schłodzenie rudego koloru- srebrny szampon (taki jak si używa do blond włosów)

    OdpowiedzUsuń
  38. Najpierw w ruch poszedł szampon przeciwłupieżowy do momentu, aż przy myciu przestała się robić podbarwiona kolorem piana. Nakładałam dwa rayz maseczkę z drożdży i miodu. I odrosty mi się trochę rozjaśniły. A w świetle już mam taki brąz z czerwonym odcieniem. Płuczę włoski rumiankiem i na odrosty kładę tylko szamponetkę. Czekam aż włosy odrosną na tyle, żebym ciemne końce mogła spokojnie ściąć. Za chemię się nie biorę bo szkoda mi włosów a i doświadczenia w takich eksperymentach brak. Boję się, żebym nie wyszła łysa.

    OdpowiedzUsuń
  39. Dzięki, ja za Ciebie też :)
    Daj znać koniecznie, jak znajdziesz jakiś cudowny środek :) Ja póki co kupiłam dziś gencjanę.

    OdpowiedzUsuń
  40. na pewno nie zaszkodzisz swoim włosom, tak jak ja :)
    a masz jakieś sprawdzone szamponetki?

    OdpowiedzUsuń
  41. gencjanę dziś kupiłam, ale opcja z bzem ciekawa, zwłaszcza to nawilżenie

    OdpowiedzUsuń
  42. Stosuję szamponetki Marion. Aplikuje się je bardzo prosto, dają niezłe odcienie.

    OdpowiedzUsuń
  43. Zrobiłam na farbowanych wczoraj na słomkowo włosach i zrobiły mi się ciemniejsze i rudawe ;D dzięki

    OdpowiedzUsuń
  44. Nie sądziłam, że miód i cytryna mogą mieć takie zastosowanie. Właściwie też potrzebuję trochę rozjaśnić swój kolor. Czy ma znaczenie jakiego miodu użyję? http://ratosnatura.pl/oferta/miod/gryczany będzie dobry?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinien być dobry, bo to wynika z samych właściwości miodu. Powodzenia!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger