Lutowe denko









Moje Hity:

1. Oeparol femina to połączenie oleju z lnu i wiesiołka, ja łykam je zawsze w towarzystwie suplementu Ha-pantoten Optima, efekt - wypadanie włosów zredukowane o więcej niż połowę

2. Serum z Ava - Peptyd Biomimetyczny, fajne serum, bardzo lekkie, spokojnie można rano pod krem używać, więcej o nim w poście Na piękne oczy: La Roche Posay Redermic R oraz Ava Peptyd Biomimetyczny

3. Preparat z kwasem migdałowym 40% - krzywdy nie zrobi, a ładnie wygładzi i napnie skórę, zwęzi pory, ujędrni skórę. Więcej o nim w poście Gotowy preparat z 40% kwasem migdałowym i kwasowe nowości

4. Krem do rąk Hemp Hand Protector z olejem konopnym z The Body Shop - bardzo gęsty, idealny na zimę, otulający i regenerujący przesuszoną skórę. Ten egzemplarz używam jeszcze od zeszłej zimy i wspominałam o nim w poście Moi zimowi ulubieńcy




Średniaki - nie zachwyciły, ale krzywdy nie zrobiły

1. Tonik Normacne Preventi z Dermedic - skusiłam się na niego ze względu na obecność kwasu salicylowego w składzie. Szkoda tylko, że kwas widnieje na samym końcu tego składu i tonik jest bardzo delikatny. Poza tym przyjemnie pachnie, dobrze oczyszcza, nada się do cer mieszanych. Ja się nastawiłam na coś bardziej "kwaśnego".

2. Kremowy olejek Ziaja Ulga do twarzy i ciała - ciekawy kosmetyk, powinien się raczej nazywać 'mleczko', jest delikatny i daje radę zmyć lekki makijaż, ale jakoś ostatnio wolę wrócić do natury i ten DMDM Hydantoin, którym olejek jest konserwowany, mnie zniechęca. Więcej o nim w poście Kremowy Olejek Ziaja Ulga do twarzy i ciała.

3. Żel pod prysznic Yves Rocher o zapachu meksykańskiej limetki - przestał się trochę w szufladzie i wreszcie go skończyłam. Żel jak żel, nic specjalnego, pachnie ładnie, pieni się dobrze, ma SLeS, więc balsamować się po nim trzeba, za czym nie przepadam.

4. Maseczka z Bielendy Kolagenowe Odmłodzenie - na twarz jakoś mi się nie spodobała, nadmiar usunęłam płatkiem kosmetycznym i została mi taka niefajna warstwa. Resztkę zużyłam na dłonie, na noc i rano zauważyłam, że rzeczywiście są ładnie wygładzone i dobrze nawilżone.

5. Maska Biovax do włosów suchych i zniszczonych, kupiona na próbę w Biedrze, ale ponieważ zużyłam ją w maskowej mieszance, to nie mogę ocenić jej działania. Trzeba będzie kupić jeszcze raz :/




A na końcu dwa wielkie hity blogosfery, które u mnie totalnie się nie sprawdziły:

1. Maska Gliss Kur z 7 olejkami - kupiłam ją na próbę, żeby zobaczyć czy może moje włosy polubiły już keratynę i olej kokosowy. Nie polubiły. Poza tym maska jest bardzo gęsta i ciężko ją było nakładać.

2. Krem Sylveco nagietkowy - ja już chyba za stara jestem na takie kremy, bo u mnie on nie robił nic. Za ciężki, jak dla mnie za dużo tych olejków w składzie, ani nawilżenia, ani regeneracji nie zauważyłam. Może to dlatego, że moja skóra nie jest podrażniona?

 


Znacie te kosmetyki? Zgadzacie się ze mną, czy macie odmienne wrażenia po ich stosowaniu?


Pozdrowienia,
Magda


32 komentarze:

  1. Co do tych serum od Avy, polecam Ci przejść się do Hebe, ponieważ dzisiaj to z witaminą C jest za 13 zł jakoś( dodam, że w Rossmanie zabuliłam 25). Chętnie wypróbowałabym teraz to Twoje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten krem do rąk jest na mojej wish liście ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam tylko próbkę kremu Sylveco, a tak poza tym to niestety nic nie znam..

    OdpowiedzUsuń
  4. Z Avy mam 2 sera i lubię je. Tego z peptydami nie miałam, ale chyba się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawe denko krem nagietkowy z sylweco musże w koncu wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  6. Żel z YR wysusza u mnie skórę.

    OdpowiedzUsuń
  7. w takim razie czekaj na promocję w TBS, bo da się go kupić taniej

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki za informację! Serum z wit. C kupiłam właśnie niedawno za ok 13 zł na merlin.pl :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam niestety daleko do TBS, ale myślę, że kiedyś go zamówię z kosmetyków z ameryki, bo tam go widziałam ostatnio :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Justyna Wiśniewska5 marca 2015 19:17

    Nic nie znam oprócz zeli z YR :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo zaciekawiło mnie to serum z Avy. Miałam Hydranov, może skuszę się i na Peptyd,

    OdpowiedzUsuń
  12. Zupełnie nieznane mi produkty :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Anita Barbara5 marca 2015 20:47

    Z Avy używałam tylko aktywatora z wit. C. Świetny. Teraz popróbuję coś nowego. Jak tylko wybiorę się do Hebe.

    OdpowiedzUsuń
  14. właśnie same pozytywne opinie o nim słyszałam i dlatego niedawno kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. polecam, fajne jest, a wiele dziewczyn poleca jeszcze to z wit. C

    OdpowiedzUsuń
  16. a które masz?
    ja kupiłam niedawno to z wit. C, ale jeszcze nie zaczęłam używać

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety nie miałam niczego z powyższych, ale kwas z Biocosmetics na pewno u mnie zagości w przyszłym sezonie kwasowym, a może sobie nawet zrobię w sezonie letnim tak dla podtrzymania, toż migdał niefotouczulający, a ja filtr 50 cały rok :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja żele z YR lubię właśnie za zapach:))

    OdpowiedzUsuń
  19. Anita Barbara6 marca 2015 11:58

    I za to lubię internety. zawsze coś fajnego podpowiedzą. Ja mam w planie żel hialuronowy z tej serii i teraz te peptydy jeszcze dorzucę. Lubię takie lekkie formy szczególnie do wzbogacania olejków :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Coś czuję że u mnie podobnie będzie z kremem nagietkowym Sylveco ;) Jeśli będę się decydować, to spróbuję brzozowego. Olejek Ziaja mnie rozczarował - swoją formą oraz właściwościami.

    OdpowiedzUsuń
  21. Zadnego z nich nie mialam, ale supelemnt Oeparol femina mocno mnie zainteresowal, ze wzgledu na redukcje wypadania ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. nieidealniezidealizowana a6 marca 2015 16:41

    Maseczkę z Biovax miałam - polubiłam ją :)
    Yves Rocher mnie strasznie kusi swoim asortymentem :)

    OdpowiedzUsuń
  23. mam te z wit. C i to nawilżające (nie pamiętam nazwy).

    OdpowiedzUsuń
  24. Z sylveco mam ochotę na krem rokitnikowy, hmmm teraz w sumie nie wiem czy dla mnie też nie będzie za ciężki (bo może być podobnie do tego z nagietkiem), muszę to jeszcze przemyśleć :)

    OdpowiedzUsuń
  25. poproś w sklepie o próbki - powinni mieć
    ja dostałam kiedyś próbki wszystkich 3 kremów z tej lekkiej serii i rokitnik był z nich najcięższy, brzozowy i nagietkowy były od niego lżejsze

    OdpowiedzUsuń
  26. no właśnie - wiele osób poleca tego Biovaxa, muszę i ja w końcu go spróbować solo!

    OdpowiedzUsuń
  27. ale pamiętaj, że u mnie zadziałało połączenie Oeparou z Ha-pantoten - po niecałych 2 tyg już widziałam dużą zmianę na plus! pewnie miałam jakieś niedobory i dzięki takiej suplementacji udało się powstrzymać wypadanie

    OdpowiedzUsuń
  28. masz rację z tym kremem Sylveco – niby lekki, a jednak ciężki. ja nie mogłam go używać pod makijaż, bo mi się gęba świeciła jak wysmarowana olejem. zrobił na mnie niezłe wrażenie, ale na pewno nie jest lekki! (chyba tylko konsystencją takowy przypomina)

    OdpowiedzUsuń
  29. Karolina Szczerbkiewicz24 marca 2015 09:01

    Wszystko ładnie, pięknie z większością się zgodzę ale jak dla mnie Preparat z kwasem migdałowym 40% jest bezużyteczny, nic mi nie pomógł. Pieniądze wyrzucone w błoto tak naprawdę. Zamiast tego wrzuciłabym odżywkę do rzęs BodetkoLash, która działa znakomicie. Nie uczula mnie i nie podrażnia, a co najważniejsze działa!

    OdpowiedzUsuń
  30. Masz racje BodetkoLash działa bardzo dobrze i szybko ! Ja korzystam z niej od 2 miesięcy i jestem zaskoczona, że tak mogą wyglądać moje rzęsy :P

    OdpowiedzUsuń
  31. Karolino - pamiętaj, że na każdego może działać inaczej. Mi ładnie napinał i wygładzał skórę, niestety zaskórników nie ruszył. A z Bodetko Lash też jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger