Weekendowe zakupy w Kiko Milano oraz dermokonsultacja w Kiehl's


Zacznę od tego, że tego wpisu miało nie być. W ogóle tych zakupów miało nie być, bo już dosyć ostatnio wydałam. Najpierw jednak Agata, co smaruje, wciera i maluje pokazała te włoskie cuda, a potem jeszcze Iwetto dołożyła swoje. Pomyślałam, że skoro już mieszkam w Warszawie, to i ja mogłabym się wreszcie ruszyć do salonu Kiko Milano w Arkadii i skorzystać z ich promocji. Dopiero jednak informacja znaleziona na fanpage'u marki Kiehl's o konsultacjach i próbkach przeważyła szalę i zgarnąwszy całą rodzinę (samej mi się nie chciało jechać taki kawał drogi) wybraliśmy się do tego przybytku rozkoszy :)






Sklep Kiehl's prowadzi akcję "5 próbek podczas 5-minutowej konsultacji" i obawiałam się, że będzie dużo chętnych i spora kolejka. Na miejscu okazało się jednak, że sklep był pusty i od razu mogłam zacząć swoją konsultację. Na początek zostałam poproszona o przyłożenie do czoła i policzka takich okrągłych papierków, które po chwili konsultantka porównała do wzornika. Okazało się, że na czole skóra jest normalna w kierunku tłustej, a na policzkach sucha, na co pani orzekła, że mam skórę normalną w kierunku suchej (sic!). Nie biorę tego na poważnie, jest to jednak znak dla mnie, że stosowany właśnie preparat z kwasem glikolowym (Glyco A 12%) mocno mnie przesusza i pora wziąć się za lepsze nawilżanie. Następnie pani wypytała mnie szczegółowo o rutynę w pielęgnacji twarzy i po mojej kilkuminutowej opowieści przedstawiła wybrane dla mnie kosmetyki Kiehl's ("to teraz pani pokażę prawidłową pielęgnację dla pani cery"). To co mi zaproponowano widzicie na powyższym zdjęciu w prawym rogu:
  • delikatny Ultra Facial żel
  • Calendula tonik, bezalkoholowy
  • Powerful serum przeciwzmarszczkowe
  • krem pod oczy Powerful
  • lekki krem Rosa Arctica odmładzający
  • krem BB w kolorze fair
  • krem Midnight pod oczy
  • koncentrat naprawczy Midnight Recovery na noc (to ten bestsellerowy olejek)

Niestety - kosmetyki Kiehl's do tanich nie należą, z ciekawości sprawdziłam cenę takiego zestawu na StawberryNet.com i całość wychodzi ponad 1200zł. Z zaproponowanych przez konsultantkę kosmetyków mogłam wybrać 5 próbek, oto one:




Będę więc zużywać próbki i tylko jeśli coś mnie hiper mega zachwyci, to pomyślę o pełnym opakowaniu.


Ze sklepu Kiehl's wybrałam się do mojego drugiego celu - Kiko Milano. Jest to jedyny sklep tej włoskiej marki w Polsce, ale zakupy można również robić w ich sklepie internetowym. Promocje, o których pisały dziewczyny, wciąż trwają:



Mimo wielkiego wyboru - odezwał się u mnie głos rozsądku (mam pełno szminek i lakierów do paznokci, których nie mogę zużyć) i kupiłam jedynie produkty do malowania oczu w sztyfcie (rano nie mam czasu na ładny makijaż cieniami tradycyjnymi) oraz bazę, która również może być stosowana jako korektor pod oczy:






Te grube cienie (po lewej) były przecenione na 13,90zł a te w czarnym opakowaniu - na 19,90zł. Kolory wybrałam raczej codzienne, stonowane: różne odcienie taupe oraz łososiowy (passion fruit), na który od dawna mam ochotę. Kiko posiada też w swojej ofercie różne akcesoria do pielęgnacji oraz kremy do twarzy i ciała. Myślę, że na wiosnę wybiorę się tam jeszcze raz, po żywsze, letnie kolory!

Cienie już stoją sobie dumnie w biedronkowym organizerze (a jakże - ja tez mam!) i od jutra zaczynam malowanie :) 

Jeśli jesteście zainteresowane, jak się sprawdzi Kiko oraz próbki z Kiehl'sa - dajcie znać!


Pozdrawiam,
Magda










31 komentarzy:

  1. Fajne odcienie wybrałaś rzeczywiście takie dosyć codzienne i uniwersalne :) A i organizer z Biedronki też mam (myślę że to blogosfera głównie go wykypuje :D )

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj i aj :) zazdroszczę możliwości naocznego przekonania i podotykania :) miałam kilka większych miniaturek i jakoś mnie nic nie zachwyciło - ale na konsultacje chętnie bym się wybrała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale wspaniałości :) też miałam nic nie kupowac ehhhh

    OdpowiedzUsuń
  4. dokładnie - na co drugim blogu darmowa reklama Biedry :)
    ale organizery przydatne, więc w sumie czemu nie!

    OdpowiedzUsuń
  5. ja jestem ciekawa zwłaszcza tego serum/olejku Midnight Recovery oraz kremu BB, ale niestety ceny mnie skutecznie odstraszają

    OdpowiedzUsuń
  6. tak to właśnie jest - najlepiej nie wchodzić do sklepów w ogóle :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna akcja z tymi próbkami, a żadnej z tych marek jeszcze nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja najwięcej on line kupuje :) a w styczniu było tyle promocji........

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja mam wszędzie daleko i wkurza mnie to, że wszystkie te sklepy tylko w Wawie (sic!)

    OdpowiedzUsuń
  10. i wcale Ci się nie dziwię, bo też by mnie to wkurzało!

    OdpowiedzUsuń
  11. Akcja fajna zwłaszcza, że ceny normalnych opakowań wysokie - więc chociaż można popróbować. Dobrze, że ceny w Kiko na normalnym poziomie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiko już odwiedzałam parę razy, parę produktów mam i używam, podobają mi się ich kosmetyki, niedługo salon otworzą w mojej dzielnicy ( super, będę miała blisko), w salonie Kiehl`s jeszcze nie byłam, fajna sprawa z tymi konsultacjami i próbkami :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy raz widzę obie te marki.

    OdpowiedzUsuń
  14. fajnie, że jesteś zadowolona z Kiko - mam nadzieję, że ja też będę (przy opadającej powiece dobre cienie to podstawa)

    OdpowiedzUsuń
  15. Za dużo ;D hehe Dostaję oczopląsu tylko od patrzenia na zdjęcia :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem ciekawa jak te próbki się spiszą, o ile mozna cokolwiek stwierdzić po takiej ilosci... Ale nie spotkałam się wcześniej z tą marką więc mnie intryguje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiko, chodzi za mną już jakiś czas, ale dzielnie się trzymam i nie kupuję nic, ta promocja jednak może mnie złamać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja bede w Wawie za tydzien - koniecznie wejde do Kiko:D

    OdpowiedzUsuń
  19. Zapomniałam że Kiehls jest w Arkadii [face palm]. Ehh będę musiała jechać jeszcze raz ;) Daj znać co sądzisz o bazie Kiko, bo mnie też zainteresowała. W ogóle sporo kosmetyków wpadło mi w oko, ale wszystkiego mieć nie można ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wygląda to mniej więcej jak w większych salonach Inglota -dużo i kolorowo.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ah jakie cudeńka piękne! :) I weź nie kupuj jak wszystko tak kusi. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nigdy nie miałam do czynienia z tymi firmami :) Ale muszę przyznać, że te grube cienie mają cudne kolorki! Bardzo moje.

    OdpowiedzUsuń
  23. TAk! Też mi się z Inglotem skojarzyło.

    OdpowiedzUsuń
  24. Kocham kiko, chcę do kiko! Niech otworzą kiko w Krakowie! Cienie w sztyfcie te czarne to moje małe marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Blonde Chemist8 lutego 2015 04:51

    Cienie w sztyfcie Kiko chciałabym wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger