Rozjasnienie ciemnych włosów - druga wizyta u fryzjera


Dziś korzystając z pięknej pogody udało mi się zrobić zdjęcia po wczorajszej wizycie u fryzjera. Zdecydowałam się na drugie rozjaśnianie pasemkami: z fryzjerem ustaliliśmy, że tym razem pasemka zafarbuje na jasno-miodowy kolor, aby były bardziej widoczne i aby głowa się rozjaśniła. Pasemka zostały nałożone tylko z przodu - na włosy okalające twarz i na grzywkę, bo nie chciałam już niszczyć rozjaśniaczem całości. Planuję napisać post podsumowujący moje przygody z rozjaśnianiem ciemnego brązu i z opisem stanu włosów oraz pielęgnacji, ale dziś zerknijcie na efekty. 

Przyznaję, że tym razem byłam załamana po wizycie - miodowy kolor chwycił bardzo mocno i właściwie wyszłam z ciemniejszymi włosami niż weszłam. Fryzjer widząc moją minę tłumaczył, że kolor się lekko spierze / rozjaśni i że nałożył popielaty blond, aby zniwelować pomarańczkę po rozjaśniaczu i że taki popiel zawsze wygląda nieco ciemniej.... Dziś złość mi już przeszła i w słońcu kolor nawet mi się podoba. Przez kilka pierwszych myć mam zamiar używać szamponu Head&Shoulders cytrynowego, żeby troszkę rozjaśnić ciemną farbę i intensywnie odżywiać.

Włosy zostały wyprostowane na zwykłej płaskiej szczotce i dzięki olejkowi lub serum są gładkie i błyszczące. Prawdziwy ich stan ujawni się jutro - po pierwszym myciu. Końce zostały podcięte o ok. 1 - 2cm.








to moja "firmowa" koszulka :)




A co u mnie słychać? Przez ostatnie dni nie pojawiałam się na blogu, bo niestety wciąż mam problem z kolanem, o którym pisałam już kilka miesięcy temu. Teraz siedzę na zwolnieniu, bo mam zapalenie stawu, robię okłady z lodu, dużo leżę, łykam leki i mam nadzieję, że to wszystko pomoże. Z nowości kosmetycznych - udało mi się kupić w cenie hurtowej odżywkę do rzęs Bodetko, która u mojej koleżanki dała niesamowity wachlarz rzęs, na co i ja liczę :). 




A jutro mimo bolącej nogi wybieram się na warsztaty kreatywne zorganizowane m.in. przez znaną Wam Adrianę z bloga Lili Naturalna i już nie mogę się doczekać!




Dzięki zwolnieniu i dużej ilości czasu na blogu niedługo pojawi się relacja z warsztatów i kolejny odcinek z cyklu podróży po Peru i Boliwii. Tak więc - do zobaczenia!


Magda





31 komentarzy:

  1. też mnie kusi ta odżywka do rzęs :) daj znać później jak się sprawdzi

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jest źle, myślę, że po kilku myciach będziesz jednak zadowolona. I zdrówka życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odżywka ta lub Revitalash to moje marzenie ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. To zdrówka życzę, włoski prezentują się ładnie :-) ciekawe czy odżywka bidetowa sprawdzi się u Ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję! Chyba muszę zdjęcie rzęs na kartce w kratkę wykonać, żeby sprawdzać rezultaty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też na to liczę - i na zdrówko, i na włosy :)
    Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  7. ponoć to większe opakowanie wystarczy na długo, dam więc znać za jakiś czas!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jestem ciekawa jak sprawdzi się u mnie, a Ty już jakąś stosowałaś?

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tych dwóch niestety nie, na razie sobie na nie nie pozwolę, może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Życzę zdrowia, ja niedawno także chorowałam i nie chciało puścić, więc ostatecznie chorowałam około 1,5 tygodnia:) Twoje włosy wyglądają bardzo dobrze w takiej odsłonie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję! Ja już się bujam z tym kolanem ponad pół roku i lepiej nie jest :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Justyna Wiśniewska20 lutego 2015 23:03

    Zdrówka ;) ale na pierwszym zdjeciu wygląda jakbyś miała 'fioletowe' pasemka ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze kilka myć i kolor będzie jaśniejszy :) Mi ten podoba się. Koniecznie zdaj relacje z warsztatów , oj chciałabym tam być ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Podoba mi sie, pewnie po kilku myciach faktycznie bedziesz bardziej zadowolona ;) Znam ten bol ze stawem kolanowym, w zeszlym roku siadly mi oba naraz, dosc dlugo nosilam opaski, ale na szczescie juz lepiej, choc na zmniane pogody potrafia dokuczac ;/ Zycze Ci szybkiego powrotu do formy :)!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja swoje brązowe włosy rozjaśniałam kiedyś stopniowo sprayem z Joanny - dobry kolor bez zniszczeń. ;)
    Nie znam tej odżywki do rzęs, ale zaraz muszę o niej poczytać, skoro daje dobre efekty. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdrowka!! I mam nadzieje, ze odzywka u Ciebie da towniez rzesy do nieba:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Masz rację - tak wyglądają na zdjęciu :) Na szczęście nie są!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja się nad tym sprayem lub ewentualnie żelem do rozjasniania będę zastanawiać, bo fryzjera i pasemek już nie planuję.

    OdpowiedzUsuń
  19. Też mam taką nadzieję!
    Ewa, daj mi proszę znać, czy te opaski Ci pomogły - widziałaś jakąś różnicę? Lekarz mi je polecał, jeśli będę miała w planach coś bardziej forsownego dla kolan, żeby je odciążyć opaską. I pytanie - czy miałaś takie zakładane pod kolano, czy takie z dziurą na rzepkę?

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj męczysz te włosy i męczysz :) ale mam nadzieję, że będzie warto.

    Jestem ciekawa, czy będziesz zadowolona z warsztatów.
    A z tymi kolanami to i ja mam przechlapane, jutro zaczynam czwarty w tym roku tydzień rehabilitacji, wcześniej miałam laser i prądy, teraz jonoforezę, dynamik i fango. Dzięki temu przestałam łykać środki przeciwbólowe. Wielka ulga.

    OdpowiedzUsuń
  21. no męczę, męczę - bo już dosyć miałam tych czarnych
    ale powiedziałam sobie, że 2 razy i koniec, więc już więcej nieudanych wizyt i pasemek nie będzie!

    OdpowiedzUsuń
  22. Mialam takie na wymiar, dlugosc od polowy lydki konczy sie nad koanem. Znalazlam na Allegro, dokladnie takie:

    http://allegro.pl/stabilizator-st-kolanowego-genutrain-bauerfeind-i5093856859.html



    Powiem Ci, ze pomogly na tyle, ze jak je nosilam, nie czulam az takiego bolu, ale mimo wszystko po jakims czasie problem wracal i wraca do dnia dzisiejszego, zwlaszcza w jednym kolanie ;( Wlasnie je wyjelam, wiec od razu zaloze ;) O ile w zimie, czy jesienia mozna je nosic, tak w lecie troche kiepsko. Ogolnie polecam, fajnie usztywniaja i faktycznie odciazaja. Mysle, ze warto je miec w zapasie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Dzięki za odpowiedź i linka! Mi lekarz polecał coś innego:
    http://allegro.pl/opaska-na-kolano-mueller-podrzepkowa-kolanowa-b-i5098188060.html
    tylko do podtrzymania rzepki, więc trochę inne niż Twoja opaska. A wymiar dobierał Ci lekarz? Czytałam kiedyś, że opaski tego typu, żeby nie szkodziły, powinny być dobrane przez lekarza i trochę sie boję sama kupić... Raczej się zdecyduję tylko na tę podrzepkową.

    OdpowiedzUsuń
  24. no i zapomniałam zapytać - co Ci się dzieje z kolanami, że to już 4-ty tydzień rehabilitacji?

    OdpowiedzUsuń
  25. ależ jestem ciekawa tej odżywki

    OdpowiedzUsuń
  26. Dobrze, że ostatecznie jednak kolorek Ci się podoba. Ale rozumiem Twoje rozczarownie, też bym się wkurzyła gdyym chciała rozjaśnić włosy , a tam kolor wydaje mi się jeszcze ciemniejszy. Też pamiętam swoją taką wizytę gdzie myślałam, że zamorduję fryzjerkę (no może nie aż tak , ale byłam wściekła) Przed jakąś wielką imprezą chciałam uzyskać loki, fale, coś a la naturalny efekt pofalowanych włosów. Fryzjerka zrobiła mi na główie dosłownie perułkę francuską. Brakowało mi jeszcze piega nad ustami i różowych policzków. Poszłam do domu prostować żelem i po rozczesaniu jakoś to upięłam i uszło.

    OdpowiedzUsuń
  27. Najgorsze to się nastawić na dany kolor lub efekt, bo niestety jak wyjdzie inaczej, to zawód jest duży!

    OdpowiedzUsuń
  28. Tutejszy lekarz wypisal mi recepte i w aptece Panie mnie odmierzaly dwa razy :) Mierzyly bardzo wnikliwie, wiec widac faktycznie cos w tym jest, ze musi byc dobrze dobrana. Nawet sie smialy, ze jak przytyje, bede musiala zglosic sie po nowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Dziękuję Ci bardzo za wszystkie informacje!

    OdpowiedzUsuń
  30. Absolutnie nie ma za co :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger