Niedziela dla włosów: połączenie nawilżania, emolientów i protein


Dzisiejsze przedpołudnie przeznaczyłam na małe włosowe SPA. Od rozjaśniania minęły już prawie 3 tygodnie, po każdym myciu stosuję maski, ale jeszcze nie zafundowałam moim włosom SPA z prawdziwego zdarzenia :) Oto dzisiejsza kuracja w kilku krokach:


1. Suche włosy spryskałam mocno rozcieńczonym sokiem a aloesu (1:4)
2. Na wilgotne nałożyłam następującą mieszankę, składającą się z 1 płaskiej łyżki każdego z poniższych składników:



3. Potrzymałam pod czepkiem i ręcznikiem ok. 30 min.
4. Umyłam szamponem rokitnikowym z Planeta Organica
5. Jako odżywki do spłukiwania użyłam Garnier Fructis Oleo Repair, na ok. 2 min
6. Po odciśnięciu w bawełnianą koszulkę, wilgotne włosy spryskałam tą samą wodą z aloesem, co w pkt. 1
7. Po chwili wtarłam 2 krople olejku regeneracyjnego z Yves Rocher (długość + końcówki)
8. Na prawie suche włosy nałożyłam jeszcze porcję silikonowego serum "Eliksir odżywczy" L'Oreal

Włosy wyschły sobie naturalnie i mimo użycia produktów wygładzających oraz przeczesania szczotką Tangle Teezer - wciąż są lekko niesforne i delikatnie pofalowane. Jednak z efektu końcowego jestem jak najbardziej zadowolona, bo są mięciutkie i błyszczące.






A Ty co dobrego zrobiłaś dziś dla swoich włosów?



;)



Buziaki!
Magda

39 komentarzy:

  1. Kosmetyko Fanki8 lutego 2015 14:48

    Ja codziennie wcieram jantar, oczywiście używam także kallosy, olejuje olejem lnianym , arganowym oraz kokosowowym :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Póki co, dla włosów nie zrobiłam jeszcze nic. Ala jak co mycie będzie dziś u mnie olejowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja dzisiaj nawilżanie i emolienty, bez protein. W mojej masce też znalazł się żel aloesowy ;) Do tego miód, d-panthenol i ulubiony olej z awokado :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Beat The Boredom8 lutego 2015 16:20

    Ja każdy dzień, a szczególnie w weekendy poświęcam swoim włosom, bo mam na ich punkcie obsesję! :) Właśnie w weekendy robię peeling skóry głowy i nakładam maskę dwa dni z rzędu (również na skórę głowy). A niemal codziennie na noc je olejuję i psikam skórę sprayem na porost włosów. Włosy są naszą ozdobą, więc trzeba o nie dbać. :)) Piękne masz włosy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż obmacałam i obejrzałam włosy z każdej strony, ale nie - nie są niedomyte. Może to ciemniejsze pasemka wyglądają na zdjęciu jak tłuste?

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurcze, no nie wiem, może to mój mózg źle to przetwarza :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Anita Barbara8 lutego 2015 16:39

    No, no, dopieszcznie na całego. Ja ostatnio nieco grzeszę w kwestii pielęgnacji, bo jakoś mi czasu brak. Ale olejki staram się nakładać przynajmniej raz w tygodniu. A potem maskę, bo inaczej mojej czupryny nie rozczeszę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kosmetyko Fanki8 lutego 2015 16:44

    Nie w żadnym wypadku, a myje je co 2-3 dnień :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale swoją drogą - po takiej mieszance mogą się zacząć szybciej przetłuszczać, chociaż starałam się na skórę głowy nie nakładać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładne masz włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja też lubię na olejek nakładać maskę- w ten sposób odratowałam kiedyś bardzo zniszczone włosy!

    OdpowiedzUsuń
  12. Anita Barbara8 lutego 2015 18:01

    Tak, bo to prawdziwa, odżywcza, bomba. Moje sporo na tej pielęgnacji zyskały.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiesz, to dobrze dbać o włosy, ale obawiałabym się trochę, czy to jednak nie za dużo...?

    OdpowiedzUsuń
  14. Beat The Boredom8 lutego 2015 19:24

    Tylko codzienne olejowanie czasem przeciąża moje włosy, dlatego robię co jakiś czas przerwę na oczyszczanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. jedna to tania ale skuteczna Biovax (do włosów suchych i zniszczonych), druga trochę droższa, ale jak dotąd mój hit - odżywka regeneracyjna Nounou marki Davines ( był u mnie post na blogu)

    OdpowiedzUsuń
  16. zaintrygował mnie ten olejek z YR

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja miałam taki dzień wczoraj ;) z tym sokiem z aloesu sama bym pokombinowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Śliczne fale i kolor. :) Masz naprawdę piękne włosy. :) Olejek z Yves Rocher wygląda ciekawie. :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Jaki ladny blask :) Moze warto te falki jednak wydobyc ;)? Jak faluja, to po co wygladzac, w druga strone moze byc latwiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. na pewno spróbuję znowu powydobywać fale, ale na wiosnę, jak już w czapce nie trzeba będzie chodzić!

    OdpowiedzUsuń
  21. Kiedyś muszę wcielić plan w życie z tą bawełnianą koszulką. Ciąglę zapominam że powinnam porzucić dla niej ręcznik (przynajmniej w przypadku włosów). Zdjęcie, które wrzuciłaś na końcu zawsze mnie śmieszy, uwielbiam tego pana :D Odpowiadając na pytanie, ja aż rozglądałam się po necie za jakimś nowym olejem do włosów. Myślę nad czarnuszką, ale w sumie szukam też czegoś co wpłynie na porost :)

    Ps. Jogurt gercki zawsze spoko :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znam tej marki Davines, ale Biovax do suchych jak najbardziej, a już cuda czyni nałożony na naolejowane wcześniej włosy!

    OdpowiedzUsuń
  23. dziękuję bardzo! kolor troszkę zafałszowany jasnym światłem, bo zdjęcie zaraz przy oknie zrobione, akurat jak się w miarę ładnie na zewnątrz zrobiło :)

    OdpowiedzUsuń
  24. widzę rezultaty po dłuższym, regularnym stosowaniu

    OdpowiedzUsuń
  25. Daria Majewska8 lutego 2015 22:20

    Długo zastanawiałam się na YR na moje włosy i jakoś nie moge się zdecydować :/

    OdpowiedzUsuń
  26. na porost to najbardziej znane są chyba Sesa i Khadi, albo zwykły kokos tyle, że wcierany w skalp, a nie w długość

    OdpowiedzUsuń
  27. zdecyduj się jak będzie promocja w YR :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Fiu, fiu - jaka równowaga w pielęgnacji :)
    Twoje włosy wydają się być coraz jaśniejsze.

    U mnie skromnie - szampon brzozowy z Alverde + maska Kallos (wanilia - bo zgłosiłam się do testów w akcji Anwen) + odżywka TIGI jako zabezpieczenie na końcówki. Tylko tyle.

    OdpowiedzUsuń
  29. Wczoraj nic nie zrobiłam dla swoich włosów poza szczotkowaniem, nawet ich nie myłam. ;) Dzisiaj za to coś wymyślę.

    Włosy na zdjęciu wydają się być jeszcze ciut wilgotne. A kolor jest tak piękny, że mam ochotę Cię po tych pasmach pogłaskać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Czarnuszka właśnie ma wpływać na porost :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Dorota tzn, ja bardziej czarnuszkę znam z tej storny że pomaga na problematyczną skórę głowy. I to jest jej główne działanie. Ale skoro mówisz, że i porost powinna ruszyć to chyba się za nią wezmę. :)

    Kociamber Sesa się u mnie raz przewinęła, byłam nawet zadowolona, ale chciałam coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jestem ciekawa jakby się u mnie sprawdził ten olejek z YR :) Będę musiała na niego zapolować :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Mnie to chyba jednak proteiny nie służą.

    OdpowiedzUsuń
  34. Kosodrzewino - jaśniejsze bo lekko rozjaśnione! Jeśl chcesz poczytać, to zapraszam; http://kociamberwpodrozy.blogspot.com/2015/01/rozjasnianie-ciemnych-wosow-i-did-it.html
    ale farba trochę się zmyła, więc rzeczywiście jeszcze pojaśniały.

    A jak ten Kallos waniliowy się spisuje? zadowolona jesteś?

    OdpowiedzUsuń
  35. :D :D :D
    kolor taki ładny przy oknie wyszedł, bo troszkę słoneczka złapał

    OdpowiedzUsuń
  36. No tak:)) nie ma cudownych środków wspaniałych szamponów które wymodelują nabłyszczą i sprawią że włosy będą jak z TV! To możliwe tylko w reklamie... włosy zniszczy łatwo, ale żeby polepszyć ich stan trzeba czasu, wiedzy i środków.

    OdpowiedzUsuń
  37. ja też staram się w miarę systematycznie rozpieszczać włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Magdalena Szmaragd9 lutego 2015 23:21

    Mogłabyś śmiało powalczyć o wydobycie skrętu :) widać ze włosy mają do tego tendencję :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger