Blogowy planer - kalendarz 2015


Mimo, że jestem osobą uporządkowaną i lubiącą planowanie, dotychczas nie planowałam blogowych wpisów: co przyszło mi do głowy - pojawiało się na blogu. Postanowiłam to zmienić w 2015 roku i jeszcze w listopadzie zaczęłam się rozglądać za planerami - do wyboru miałam albo wydrukować własny, albo kupić coś gotowego. Po długich poszukiwaniach wybór padł na spersonalizowany planer ze strony www.personal-planner.co.uk. Poniżej przekonacie się, czy było warto.







W planerze można spersonalizować prawie wszystko. Ja wybrałam zeszytowy format A5, okładkę w ulubione, kolorowe paski i poziomy układ dni. Kolory i wzory można wybierać samodzielnie, albo wybrać gotowy motyw. Na dole strony możemy wstawić (ale nie musimy) różne listy typu "to do this week":




Na wyposażaniu planera mamy kolorową linijkę - zakładkę, gumkę do  zamykania zeszytu oraz plastikową koszulką do chowania np. naklejek, paragonów, itp.




Po części kalendarzowej w moim planerze znajduje się przegląd roku 2015 oraz 2016. Ciekawostką jest fakt, że zaznaczone są na nim urodziny członków brytyjskiej rodziny królewskiej czy rocznica wstąpienia na tron królowej Elżbiety II (w końcu to planer brytyjski). Podczas personalizowania swojego kalendarza można dodać własną listę urodzin, więc cała moja rodzina również się tu pojawia. 

Następnie mamy 10 stron z kolorowymi mapami Europy i świata, a później po 10 kartek w kratkę i 10 w linie (tak sobie wybrałam). Wykorzystuję je na notatki, pomysły na nowe posty, lub zapisuję ciekawe produkty znalezione na Waszych blogach. Karki wykonane są z dość grubego papieru, całość jest bardzo porządna.





Strona www.personal-planner.co.uk jest czytelna i intuicyjna w obsłudze, a wybór motywów, kolorów i wzorów może przyprawić o zawrót głowy.




Cena zależy od wybranego formatu i waha się od 15 do 22GBP, w tym zawarty jest koszt wysyłki. Mój planer szedł do mnie z przygodami, bo z UK do Polski miał przywieźć go kolega, który zapomniał go zabrać. Obiecał nadać go kurierem - a nadał zwykłą pocztą. W okresie przedświątecznym oznaczało to ponad 3 tygodnie czekania na przesyłkę! Ale wreszcie jest, a ja staram się rozpisywać w nim przyszłe posty, zapisywać pomysły i ciekawostki. Służy mi też jako codzienny kalendarz do spraw domowych, prywatnych, dziecięcych, itp., itd.


Czy kupię go ponownie na 2016 rok? Nie wiem, kusi mnie przygotowanie i wydrukowanie własnego planera, ze spersonalizowanymi, blogowymi 'check listami'. Pełno wzorów lub gotowych kalendarzy i planerów można znaleźć na Pintereście, jedyne co musimy posiadać to drukarka i segregator. A jeśli macie znajomych lub wycieracie się do USA - spójrzcie na te wspaniałe organizery Erin Condren Design:






Korzystacie z planerów lub kalendarzy pod kątem planowania postów na blogu? Lubicie takie spersonalizowane czy wystarcza Wam ten najzwyklejszy z księgarni? Dajcie znać!



Pozdrowienia,
Magda



27 komentarzy:

  1. preznetuje się bardzo dobrze :) ciekawe jak w praktyce będzie się spisywał taki układ

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już cały tamten rok poruszałam się po swoim blogu z kalendarzem bo inaczej bym zwariowała :D W pewnym momencie po prostu to nie było moje chciejstwo ale czułam że go potrzebuję. Niby bez kalendarze byślę że bym ogarnęła, ale z nim łatwiej było o niczym nie zapomnieć. Często zapisywałam sobie np datę rozpoczęcie używania kosmetyków. Było mi łatwo stwierdzić że np olej kładę na włosy już półtora miesiąca (taka dokładnośc w ocenie produktu była przydatna) Albo planowałam sobie kolejność niektórych wpisów. Choć wiele razy pojawaiały się spontaniczne posty, nie trzymałam się jakoś sztywno tego co ustaliłam. To był bardziej pomocnik :)
    Twój jest bardzo ładny, może pomyślę następnym razem nad właśnie czymś bardziej spersonalizowanym.

    OdpowiedzUsuń
  3. O, ciekawa i interesująca rzecz, nie wiedziałam, ze można takie cudo zamówić. Dobry pomysł na biznes :)
    Ja w sumie nie korzystam z kalendarza, od paru lat jestem w stanie większość rzeczy trzymać w głowie. Wspomagam sie listami "to do" (ostatnio aplikacja any.do) i kalendarzem ściennym w pracy. No i blogowe notatki mam w Wordzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. super! czy w Polsce jest taka strona? :) ktoś coś poleci?

    OdpowiedzUsuń
  5. Również czekam na polecenie jakiegoś polskiego producenta takich organizerów. Wiem, że jedna z blogerek robi podobne organizery (ale nie można ich spersonalizować, są już gotowe), które nie są podzielone na daty - daty wpisujemy same, ale generalnie wystarcza na 4 miesiące. :) Ja planuję swoje notki i pomysły w notesie. Mam tam również zakupową wishlistę (chyba zajmuje największą część notesu :D) oraz wyjątkowe zapachy Yankee Candle, których muszę poszukać w sieci. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie planuję tak swoich postów, mam zeszycik ze zbiorem wiedzy :D a ewentualne pomysły zapisuję w wersjach roboczych na telefonie :D Albo w kalendarzu aplikacji na pulpicie :D Ale kocham takie ładne rzeczy: organizery, kalendarze :D mogłabym mieć ich bardzo dużo i zapewne z tęsknotą patrzyłabym na te, których nie mam :D Twój jest śliczny...aż chce się pisać :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja sobie robię taki blogowy terminarz ze zwykłego kalendarza ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja tez kocham takie rzeczy!!! a do tego fajne długopisy, ołówki, zakreślacze, itp itd Sklepy papiernicze to moje ulubione - na równi z kosmetycznymi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. a nie myślałaś nad tym, żeby sobie wydrukować własny?
    tak jak pisałam - jest bardzo dużo różnych gotowych wzorów w internecie, które można sobie jeszcze przerobić, albo czerpać z tego pomysły i wydrukować swoją wersję

    OdpowiedzUsuń
  10. no właśnie też nad tym myślałam - że to fajny biznes :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie ja też zaczęłam zapisywać daty otwarcia kosmetyków - często pisząc recenzję nie pamiętałam, jak długo dany kosmetyk używam i trudno mi było określić jego wydajność, robiłam to 'na oko'. Za to teraz wszystko zapisane :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajny! Mi jak do tej pory wystarcza normalny gruby kalendarz, a notki planuję już od zeszłego roku :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pozwolę sobie odpowiedzieć :) U nas jest taka stronka jak happyplaner.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie stosuję takich rzeczy. U mnie to wszystko dzieje się spontanicznie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Szczerze to uwielbiam wszelkie kalendarze, planery, organizery. Zeszły rok był bardzo spontaniczny. W tym postanowiłam sobie wszytko uporządkować. Stworzyłam sobie zeszyt i dodatkowy planner, które sobie na bieżąco (w miarę) zapełniam. Miałam poprosić męża, by mi taki wydrukował, a w końcu zobiłam sobie sama i wcale nie muszę pisać na komputerze. Najwyżej taki sprawię sobie na przyszły rok.

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślałam, ale nie mam ani odpowiedniego papieru dobrej jakości, ani dobrej drukarki itd., więc lepiej opłaca mi się zapłacić 40 zł chyba. :) Ale uwielbiam wszystko DIY, więc może jednak się zastanowię... :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja mam swój ukochany notatnik, w którym wszystko planuję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie korzystam z planerow, ale coraz czesciej zastanawiam sie nad zakupem jakiegos ;) Choc w sumie nie wiem, czy wlasnie nie lepiej sobie wydrukowac. Niezle sie naczekalas na przesylke ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. no właśnie u mnie z planowaniem coś kiepsko ostatnio - teraz jak już mam planer, to nie ma wymówki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. też tak robię, ale pomyślałam, żeby tę moją twórczość jakoś bardziej tematami ustawiać i pilnować się z datami - stąd ten planer

    OdpowiedzUsuń
  21. oj ja też - wszelkie materiały biurowe to moja druga miłość (po kosmetykach!)
    ja chyba sobie wydrukuję sama za rok - planer własnego pomysłu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. oj tak, a już taka byłam napalona na ten planer i tak się naczekałam, że jak przyszedł po tych 3 tygodniach to nawet nie chciało mi się w nim pisać

    :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeśli chodzi o materiały biurowe, to możemy sobie podać ręce. :) Nie mam takich zdolności by sama sobie zrobić planner do drukowania. Dlatego zrobiłam roboczy...

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajny pomysł, choć mi zwykle wystarczały w zupełności zwykłe kalendarze, od których w sumie odeszłam z niewiadomego powodu :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Ładny/praktyczny wariant planera wybrałaś. Ja w zeszłym roku zakochałam się w kalendarzu o formacie A4 - tai spisuje się u mnie najlepiej.
    A odnośnie bloga, to nic nie planuję.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger