Rozjaśnianie ciemnych włosów - I did it again!


Ostatnio widziałam gdzieś na fejsie dyskusję o tym, że jak się zetnie włosy, to nie jest się już prawdziwą włosomaniaczką :) Też to czytałyście? I co sądzicie? Bo ja co prawda włosów nie ścięłam, ale popełniłam równie wielki grzech...





WŁOSY PRZED:
lewa - prostownica, włosy przed imprezą; prawa - efekt dnia następnego, włosy 100% au naturel (delikatne mycie, maska, zero stylizacji)





Rozjaśniłam włosy! Będę się smażyć we włosomaniaczym piekle :)))



WŁOSY PO: 


 

to zdjęcie najlepiej oddaje kolor




A tak na serio: 
Pisałam już o tym, że mnie ten ciemny kolor trochę przytłacza i że z chęcią widziałabym się w jaśniejszym odcieniu. Poza tym miałam trochę nierówności po mojej kąpieli rozjaśniającej, które mnie denerwowały. No i do tego doszły jeszcze 3-tygodniowe odrosty (1,5cm!).

Wybrałam się więc wczoraj do mojego zaufanego fryzjera i oznajmiłam, że:
- chcę jasnego / średniego brązu,
- nie spieszy mi się,
- włosy mają jak najmniej ucierpieć.

Sławek chwilę pomyślał i zaproponował delikatne pasemka, ale za to w dużej ilości, na wodzie 4%, farba jasny brąz na odrosty + inny odcień jasnego brązu na pasemka, niwelujący pomarańczowo-żółty kolor po rozjaśnianiu (delikatna farba Kevin Murphy). Za miesiąc całą operację powtarzamy i wtedy powinnam już mieć wymarzony, docelowy jasny brąz. Włosy przy skórze głowy mam więc lekko jaśniejsze, długość wciąż jest jeszcze trochę ciemniejsza. Do tego doszło podcięcie na prosto, bez dodatkowego cieniowania (chcę zejść do równych włosów). Efekty widzicie na zdjęciach.

Czy powtórzę rozjaśnianie? Nie wiem, zobaczę czy farba się choć trochę spierze i czy dzięki temu włosy jeszcze pojaśnieją. Z czasem okaże się też, na ile niszczycielskie było dla nich to pierwsze rozjaśnianie, bo jak na razie są jeszcze pięknie gładkie po fryzjerskich zabiegach. Mam jakieś 3, max 4 tygodnie na podjęcie decyzji (bo tyle da się wytrzymać z moimi odrostami). O wszystkim dowiecie się oczywiście w najbliższej włosowej aktualizacji.


A na razie - super mi się podoba! Mam nadzieję, że Wam też i że nie zaczniecie na znak protestu opuszczać masowo mojego bloga :)



Linki:



Pozdrowienia!
Magda

28 komentarzy:

  1. też mam smaki na taki czyn .............

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podoba mi się ta zmiana :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ha no własnie - nie mam wymówki nawet włosomaniaczką nie jestem jedynie DIYmaniaczką...........

    OdpowiedzUsuń
  4. to do dzieła :) przemyśl sobie za i przeciw, jeśli nadal będziesz chciała - to nie ma na co czekać. Ja wyszłam z założenia, że to włosy są dla mnie, a nie ja dla włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wlosomaniacze pieklo Cie nie ominie :D! A tak na serio, mysle, ze wyszlo bardzo ladnie, sama jestem na siebie wkurzona, ze przyciemnilam ostatnio wlosy, wiec co mi odbije, to inna sprawa ;) Nie widac zeby jakos specjalnie po tym zabiegu ucierpialy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jest się włosomaniaczką? Ooo! A za co jeszcze można wylecieć z tego klubu? (Ja chyba i tak w nim nie jestem).


    Nie chcę tu powiedzieć, że mi się nie podoba nowy kolor, ale na tym pierwszym zdjęciu "przed" masz włosy cudne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz włosy są już zdecydowanie jaśniejsze, pewnie pójdziesz dalej...
    Fryzura na imprezę - CUDOWNA!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolor końcowy mi się podoba ! W miarę naturalnie to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki! Mam nadzieję, że nie ucierpiały - jutro będę myć pierwszy raz po wizycie u fryzjera i się okaże.
    Ciekawe, czy Ty też się skusisz na jakieś małe rozjaśnianie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. fajny efekt! a jak robiłaś - sama czy u fryzjera?

    OdpowiedzUsuń
  11. to fakt, cudowna, ale to prostownica - po raz pierwszy od 2 lat!

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki Una, też mi się te włosy baaaardzo podobały (śliskie, błyszczące, lejące), ale to wszystko dzięki prostownicy, użytej po raz pierwszy od 2 lat (kolejny grzech, hehe). A skoro o tym mowa, to pod postem u Anwen, która chce rozjaśnić swoje czarne włosy, widziałam komentarz, że przez to straci wiarygodność. To chyba jakis konserwatywny włosomaniaczy odłam komentował :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi się ten kolor na ostatnim zdjęciu! Bardzo! :) Wydaje mi się, że też lepiej współgra z cerą od tej ciemnej wersji.

    Dojrzewałaś do tej decyzji długo, więc na pewno była przemyślana. Włosy są dla nas, nie my dla włosów - i powinnaś się czuć w swojej fryzurze pięknie. :) Poza

    tym, z pewnością poradzisz sobie z utrzymaniem ich w dobrej kondycji. Przygotuj się tylko na zmianę kosmetycznych ulubieńców. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Taa, zawsze mnie osłabia ten klub barwy ziołowej i bezwzględnego odstawienia silikonów :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Będę myśleć i obserwować włosy - może mi się "spiorą" na tyle, że nie będę już chciała powtarzać rozjaśniania? Masz rację z tym rozmyciem, będę o tym pamiętać. A co do kosmetyków - chyba trzeba będzie wrócić do maski na olej, jak za starych czasów i sama się zastanawiam, co jeszcze powinnam zmienić w pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładny kolorek Ci wyszedł :) Ja kilka razy "schodziłam" z czerni na brązy, zawsze sama w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. napisz co robiłaś: kąpiel rozjaśniającą czy sam rozjaśniacz, czy może jeszcze coś innego?

    OdpowiedzUsuń
  18. Za każdym razem używałam dekoloryzatora. Pierwszy był najlepszy - z Joanny, niestety nie jest już dostępny w sprzedaży. Cudownie zdejmował kolor. Chciałam znaleźć i Ci napisać nazwę kolejnego dekoloryzatora, ale też już go nigdzie nie widzę, a był dobrze dostępny w sklepach z profesjonalnymi kosmetykami do włosów i na allegro.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja jeszcze nigdy nie farbowałam/rozjaśniałam włosów. W ostatnich kilku latach zauważyłam że sporo mi ściemniały tak same z siebie. Kiedyś miałam bardziej złote i byłam z nich bardziej zadowolona (odnośnie koloru). Myślę więc nad delikatnymi pasemkami, ale z drugiej strony mam mnóstwo obaw, jak moje nigdy nie farbowane włosy zareagują na rozjaśniające specyfiki...

    OdpowiedzUsuń
  20. Szykuj się do piekła, jutro po Ciebie przyjdą :D
    Nie no a tak poważnie, to dla mnie ktoś jest szalony inaczej jak uważa, że ścięcie czy zrobienie czegoś "chemicznego: z włosami skreśla Cię z listy włosomaniaczek. A nawet jeśli ktoś tak pomyśli, to chyba nieszczególnie się przejmujesz prawda? :)
    Co do włosów wygąda to bardzo fajnie po rozjaśnieniu, czekam na dalsze etapy i decyzje :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Przed pasemkami zastanów się, czy na pewno tego chcesz - włosy na pewno zareagowały by dobrze tylko, że zrobić pasemka jest łatwo, ale za miesiąc masz już odrosty i co wtedy? A skoro masz swoje ładne, nigdy nie farbowane włosy - to może nie warto? Poczekaj do lata, może spróbujesz jakichś naturalnych sposobów (cytryna, miód, itp).

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja jak widzisz nie przejmuję się wcale :) Ostatnio przyszła mi do głowy taka myśl, że już miałam takie ładne zdrowe włosy, więc musiałam coś wymyślić, żeby znowu o nie mocno dbać :) A okazało się, że rozjaśnianie wcale ich nie zniszczyło jakoś tragicznie - maski + olej migdałowy i włosy są gładkie i błyszczące.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger