Moje przygody z kąpielą rozjaśniającą


Tak już mam, że po okresie stabilizacji nachodzi mnie ochota na zmiany. Włosy zapuściłam, doprowadziłam do względnego porządku, nic tylko się cieszyć zdrowymi i ładnymi włosami - a ja chcę zmian! Uważam, że kolor jest za ciemny i z chęcią troszkę bym go rozjaśniła. Poza tym mocno ciemne włosy wyostrzają rysy twarzy i w pewnym wieku kobiecie lepiej jest w jaśniejszych kolorach :). Myślałam, myślałam i wymyśliłam kąpiel rozjaśniającą - bo pozwala uzyskać jaśniejszy odcień i nie niszczy włosów tak bardzo jak tradycyjne rozjaśnianie.






Zaczęłam od poczytania kilkunastu recenzji na blogach dziewczyn, które podjęły się rozjaśniania w ten sposób. Większość z nich była zadowolona z uzyskanego efektu, więc i ja postanowiłam zaryzykować. 

Kąpiel przygotowałam z:
  • rozjaśniacza Joanna Naturia blond (użyłam całego opakowania, nie chciałam, żeby w trakcie rozjaśniania okazało się, że mam zbyt mało mieszanki)
  • szamponu Isana Med
  • odżywki Elseve Total Repair
  • odrobiny wody
Gotowa mieszanka wyglądała tak:




Na ok. godzinę przed nałożeniem jej na głowę naolejowałam włosy, żeby je dodatkowo zabezpieczyć i uniknąć zniszczeń. Mieszankę zaczęłam nakładać pędzlem od tyłu (pomoc męża okazała się konieczna) na wciąż naolejowane, lekko zwilżone włosy. Starałam się nie dochodzić z rozjaśniaczem do skóry głowy, ale zostawić ok. 2 cm odstępu. Po nałożeniu całości włosy trzeba spienić i przy okazji masowania - mieszanka i tak dostała się na odrosty i w pobliże skalpu. Całość trzymałam na głowie ok. 15 minut i zerkałam w lustro - sprawdzając czy kolor puszcza, czy nie. Oczywiście największe zmiany widziałam na odroście i lekko przestraszona marchewkowym kolorem zmyłam mieszankę już po 15 minutach.

Tak wyglądały moje włosy po umyciu:



  • grzywka - czarna, bo najkrócej była pokryta rozjaśniającą mieszanką
  • odrosty - pomarańczowe
  • długość - różnie, od spodu jaśniejsza, z zewnątrz ciemniejsza
  • końcówki - jaśniejsze

Byłam przygotowana na to, że kolor będzie nierówny i wcześniej już kupiłam farbę L'Oreal Excellence w kolorze 5.0 Jasny brąz. Zafarbowałam nią jedynie odrosty na drugi dzień, aby pozbyć się marchewkowego koloru i wyrównać odcień.





Jaki był finał tej całej zabawy i jak wyglądają moje włosy teraz? 
Są trochę jaśniejsze, co widzę tylko ja - jak powiedziałam mojej przyjaciółce, że rozjaśniłam włosy, ta wybuchła śmiechem! Włosy są w dobrej kondycji, nie zniszczone, nie przesuszone - mieszanka im nie zaszkodziła. 








Co zrobiłabym inaczej?
Miałam nadzieję, że uda mi się rozjaśnić włosy równo na całej długości, dlatego zmyłam mieszankę po 15 minutach, przestraszona pomarańczowym kolorem odrostu. Teraz myślę, że spokojnie mogłam potrzymać dłużej - do 25-30 minut, bo i tak odrost rozjaśniłby się mocniej, więc nie uniknęłabym farbowania. Dzięki dłuższemu trzymaniu mieszanki na włosach - miałabym jaśniejszą długość, a rozjaśniony odrost wyrównałabym farbą. 

Co dalej?
Włosy wciąż mam zbyt ciemne, ale nie będę robić kąpieli rozjaśniającej po raz drugi (czytałam opisy dziewczyn, robiących ją kilkukrotnie - zeszły w ten sposób z czerni do np. ciemnego blondu). Teraz myślę o wizycie u fryzjera i refleksach / pasemkach, co pozwoliłoby mi rozjaśnić nieco całość bez stosowania radykalnych metod.


Też tak macie? Jak już osiągniecie cel - to wymyślacie coś nowego? Bo u mnie to normalne - jak mam krótkie włosy, chcę długich; jak zapuszczę - to już mi się nudzą i chciałabym krótsze, i tak w kółko :)


Pozdrowienia,
Magda



35 komentarzy:

  1. ZŁOWIESZCZY CHICHOT8 stycznia 2015 10:42

    Myślę, że każda kobieta lubi zmiany, a przecież na włosach najłatwiej takowe przeprowadzić :) Ja się uparłam i zapuszczam, a poza tym hoduję teraz mój naturalny kolor. Aczkolwiek kusi mnie rozjaśnienie, ale na razie walczę z pokusą :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ja jeszcze celu nie osiagnelam a juz zaczynam myslec czy on w ogole ma sens, zwlaszcza ze nieoceniona Dorota mi zdiagnozowala problem z koncowkami. daje sobie teraz 2 tyg na przemyslenie zeby nie zalowac pochopnych decyzji

    OdpowiedzUsuń
  3. Włosy od spodu są wyraźnie jaśniejsze. Ja widzę różnicę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałam blondu kilka lat. Jak wreszcie zeszłam z ciemnej henny do jasnego blondu po kilku dniach.. położyłam hennę. Ileż razy też już zapuszczałam i w połowie drogi zaliczałam cięcie na krótko ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładny jest ten kolor, który teraz masz :) Ja też syzbko się nudzę jeśli chodzi o włosy i wciąż coś zmieniam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja rozjaśniam sprayem Schwarzkopf. Jestem z niego bardzo zadowolona :) fajna taka kąpiel ale efekt słaby.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja rozjaśniaczy nie używam. Kiedyś używałam i strasznie zniszczyło to moje włosy. Teraz tylko farbami rozjaśniam, i to przeważnie bez amoniaku i włosy o wiele lepiej wyglądają, a farba je rozjaśnia, nawet te dość ciemne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja już przechodziłam przez każdy kolor :D raz rozjaśniałam...miałam właśnie rudo-blond odrosty...koszmar :D włosy niestety zniszczyłam strasznie bo stosowałam sam rozjaśniacz:/ aktualnie wracam do swojego kolorku powoli...choć kusi mnie ściąć włosy i wymalować na jakąś czekoladkę :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama chciałabym rozjaśnić swoje włosy, ale boję się zniszczeń ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam te zmiany :D Ale moje włosy z reguły po nich cierpią i teraz już mi się to zmieniło ;) boję się że zniszczę je tak, ze na nowo będe musiała walczyć o piękne włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie raz rozjaśniałam włosy, chyba z kilkanaście razy, ale dopiero z czasem widzę efekty tego, lepiej zrobić kąpiele rozjaśniającą z miesiecznym odstępem, niż połozyc sam rozjaśniacz

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeszło mi przez myśl, żeby zrobić drugą kąpiel i dłużej ją potrzymać, ale chyba raczej zdecyduję się na fryzjera.

    OdpowiedzUsuń
  13. Poczytaj jeszcze u innych, w sieci można znaleźć trochę opisów ze zdjęciami. Możesz też dodatkowo naolejować włosy, żeby je zabepieczyć. Jeśli bardzo Cię kusi - zaryzykuj!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ty masz zakaz rozjaśniania! szkoda tych super loczków :)
    Ja się oczywiście też obawiałam o kondycję włosów, ale ciekawość i chęć zmian zwyciężyły.

    OdpowiedzUsuń
  15. Michasiu, po hennie to może nie być dobry pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  16. Znam ja to kuszenie, oj znam ;)
    Dobrze Cię rozumiem!

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie na ciemnych farbowanych - jasna farba nie miałaby szans, ale już na odrostach - czemu nie. A jakiego koloru i farby używasz?

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też, ale na pierwszy rzut oka nic nie widać. Od spodu mieszanka była na nich najdłużej.

    OdpowiedzUsuń
  19. Hoduj naturalne póki możesz!
    ja wróciłabym do naturalek, ale już siwych za dużo :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Cięcie na krótko na razie mnie nie kusi, ale akie skrócenie o ok. 10cm już tak. Może na wiosnę?

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja używam jasnych blondów. Przeważnie farbuję Garnierami lub L'Orealem.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja też teraz walczę o rozjasnienie. Długi czas farbowałam na brązy. Jakiś czas temu uznałam, ze zejdę powoli. Zafarbowałam na kolor "pralina" wszyscy zauważyli, ze jasniejsze. Ale nadal były brązowe. Teraz zrobiłam "ciemny blond" i są... ciemniejsze:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Właśnie jestem zdziwiona, ale nie. Stosowałam go na wilgotne włosy i suszyłam suszarką dla dobrego efektu. Włosy jak były tak są miękkie i błyszczące :)

    OdpowiedzUsuń
  24. to jest waśnie denerwujące w farbach - kilka miesięcy jaśniejszego farbowania można załatwić takim "ciemnym blondem"

    OdpowiedzUsuń
  25. tak coś kojarzę raczej negatywne wpisy na jego temat (a może to był żel rozjaśniający z L'Oreal'a),a całe włosy nim psikasz, czy robisz pasemka?


    Ja swoją kąpiel powinnam dłużej potrzymać...

    OdpowiedzUsuń
  26. Całe włosy psikałam. Obecnie mam od niego przerwę :D. Ja jestem zadowolona, ale wiadomo, że mogą być różne opinie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja nigdu nie farbowalam wlosow...;)

    OdpowiedzUsuń
  28. ja Ci powiem że w liceum od koloru ciemny brąz przeszłam do miodowo-ciemnej barwy jedynie dzięki spraywoi rozjaśniającemu Joanna ;p

    OdpowiedzUsuń
  29. A kolor, który masz z tyłu głowy by Ciebie satysfakcjonował? Nie bałaś się rozjaśniacza i farby po hennie?
    Zgadzam się z Tobą, że ciemne włosy wyostrzają rysy Twarzy. Nie chciałam wracać do henny orzechowy brąz, która u mnie przez pierwsze dwa tygodnie wygląda niczym czerń, przez chwilę chorowałam na blond, ale ostatecznie poszłam w rudości.

    OdpowiedzUsuń
  30. trochę się boję sama stosować takich kosmetyków, coraz bardziej nastawiam się jednak na fryzjera i refleksy

    OdpowiedzUsuń
  31. Bałam się, bałam - dlatego najpierw zrobiłam test na pasemku z tyłu głowy (i zapomniałam o tym napisać w poście). Ten kolor z tyłu głowy by mnie satysfakcjonował, no może jeszcze ciut jaśniejszy :) Ja akurat na blondy nigdy nie chorowałam, bo z natury mam ciemny brąz, więc zawsze wydawało mi się, że blondy są nie dla mnie. Ale moja mama (też naturalny ciemny brąz, ale od lat farbuje ma ciemno) za namową koleżanki - zmieniła kolor włosów jakiś rok temu właśnie na blond i wygląda na dobre 10 lat mniej, więc może i ja po 60-tce się skuszę, kto wie :)))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger