Kremowy Olejek Ziaja Ulga do twarzy i ciała




Od pewnego czasu staram się używać delikatnych preparatów do mycia twarzy, bez silnych detergentów, aby niepotrzebnie nie przesuszać cery i nie zachęcać jej w ten sposób do większej produkcji sebum. Mając dobre doświadczenia z olejkami myjącymi, np. z Biochemii Urody, z zaciekawieniem sięgnęłam po produkt Ziaji. Zapraszam Was do poznania mojej opinii o Kremowym olejku myjącym





Olejek myjący bardzo łatwo możemy zrobić same - do dowolnego oleju kosmetycznego lub mieszanki olejowej służącej naszej cerze wystarczy dodać emulgator (do kupienia w sklepach z półproduktami kosmetycznymi). Kilka kropli ulubionego olejku eterycznego sprawi, że produkt zyska ładny zapach. Ja jednak byłam niecierpliwa, nie chciałam zamawiać emulgatora i czekać na przesyłkę, więc postanowiłam zaryzykować i kupiłam Ziaja Ulga. 


Wg słów producenta jest to:
Kremowy olejek myjący do skóry twarzy i ciała o długotrwałej aktywności łagodzącej. Zapewnia bezpieczeństwo stosowania, działa jak kojący kompres, zawiera tylko niezbędne składniki receptury.
* preparat hypoalergiczny, bezzapachowy;
* 0% mydła;
* 0% barwników;
* 0% SLS;
* nie ma zasadowego odczynu;
* minimalna bezpieczna ilość konserwantów.

Skład: Aqua, Helianthus Annus (Sunflower) Seed Oil, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Glycerin, Sodium Hydroxide, Carbomer, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Laminaria Ochroleuca Extract, Caprylic/Capric Triglyceride, Propylene Glycol, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) roqt Extract, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Sodium Benzoate, DMDM Hydantoin.




Olejek otrzymujemy w 200ml butelce z twardego, białego plastiku z zamknięciem na klik. Seria Ulga do skóry wrażliwej ma minimalistyczny, biało-granatowy design, co mi akurat bardzo się podoba. 


O olejku:
Pierwsza rzecz, która rzuca nam się w oczy - to nie jest olejek! Produkt ma kolor i konsystencję typowego mleczka lub rzadkiego balsamu, dzięki temu łatwo wylać odpowiednią ilość na dłoń. Pachnie bardzo delikatnie, prawie niewyczuwalnie (znacie ten zapach aptecznych kosmetyków, o których producent pisze, że są bezzapachowe?).

 


Po zmieszaniu z wodą olejek tworzy niepieniącą się emulsję, którą myję twarz rano i wieczorem. Nie mam zastrzeżeń do jego działania: myje delikatnie, nie przesusza skóry, twarz nie jest ściągnięta, ale też nie natłuszczona (to lubię). Jeśli mam na sobie typowy dzienny, lekki makijaż - równiej używam tego olejku do jego zmycia, z czym radzi sobie całkiem nieźle, chociaż raczej nie podołałby np. wodoodpornemu tuszowi. Nie podrażniał skóry po stosowaniu kwasów, mogłam go bezpiecznie używać. Określenie producenta, że działa jak kojący kompres uważam jednak za trochę przesadzone - olejek jest po prostu dobrym produktem myjącym, nie zastąpi nam kremu.




Jako produkt przeznaczony do twarzy i ciała możemy go oczywiście używać również pod prysznicem. Ja kilka razy wzięłam go ze sobą na basen - to wygodne rozwiązanie, bo w jednej butelce mamy produkt do umycia i twarzy, i całego ciała, więc oszczędzamy miejsce.

Do plusów tego produktu można jeszcze zaliczyć jego dostępność (drogerie, apteki, stoiska Ziaja, sklepy internetowe), wydajność oraz niską cenę ok. 6-7 zł.



Znacie ten olejek? Lubicie? A może polecicie mi jakieś inne, bardziej typowe olejki myjące? 


Pozdrawiam,
Magda



20 komentarzy:

  1. Wolę chyba bardziej olejkowate oleje :D odkąd poznałam ich wartość w demakijażu, nie mogę sobie go bez nich wyobrazic ;) wypróbowałam kilka, jedne z lepszych to te do zrobienia samemu z E-naturalne i z Biochemii Urody ;) teraz będę używać sławnego masełka-balsamu z Clinique, a pózniej w zapasach czeka na mnie jeszcze Bielenda :P ale nie pomyslałam w sumie, ze tak łatwo można je zrobić z jakiegokolwiek olejku, będę musiała kupić emulgator :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak skończy mi się obecna emulsja z Anidy to się skuszę, także lubię delikatne, kremowe myjadła do twarzy :)

    Swoją drogą ta Anida też fajna, bo bardzo delikatna, ale też raczej nie olejek, tylko emulsja właśnie, nie pieni się, ale za to jest bardzo delikatna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja miałam kiedyś olejek z BU i bardzo go lubiłam, oglądałam też Bielendę w sklepie, ale przy mojej tłustej cerze boję się ryzykować z parafiną. Najprawdopodobniej skończy się tak, że kupię sobie ten emulgator i będę robić własne olejki z dodatkiem ulubionych olejków eterycznych.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za polecenie! Poszukam sobie emulsji Anida w necie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze żadnego olejku myjącego do twarzy, ale po olejki do ciała sięgam bardzo chętnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. O nie, DMDM Hydantoin! Nigdy nie kupię. I tego właśnie w Ziaji nie lubię, że dobry produkt potrafią zniszczyć szkodliwymi konserwantami :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam, ale zamierzam kupić cos do twarzy z Ziaji bo na razie żel pod prysznic fajnie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Warto wypróbować, bo to ciekawa opcja zmywania makijażu.

    OdpowiedzUsuń
  9. No właśnie, ale mimo to go kupiłam. Następny na pewno będzie albo własnej produkcji, albo z BU.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nigdy nie używałam ale może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Magda tez bardzo lubie kremy Ziaji (i juz Ci odpowiadam na maila, sorry ze tak dlugo - bylam offfline). Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam tego z Ziaji, ale mój ukochany olejek miałam z Lavery mmm boski był :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja wykończylam właśnie olejek do mycia twarzy Bielendy - super produkt! Dobrze zmywa makijaż, można zrobić świetny masaż twarzy na sucho, samym olejkiem a w dodatku zmoczonych rąk tworzy delikatny mus do mycia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A jaka nazwa tego oleku konkretnie? Zaciekawiłaś mnie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Jasne! A kremy Ziaji jakiś czas temu używałam i też byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja trochę się boję parafiny w jego składzie - nie zapycha Cię?

    OdpowiedzUsuń
  17. No właśnie nie. Mam cerę tłustą i nic a nic, ale fakt że zawsze po myciu pilnowalam aby buzia była dobrze spłukana wodą.

    OdpowiedzUsuń
  18. Makadamia i passiflora :) boski był :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też go kupiłam, zaintrygował mnie ten "olejek". Jeszcze nie wyrobiłam sobie o nim zdania.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam go jeszcze, a bardzo lubię Ziaję, zachęciłaś mnie, spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger