Jak poradził sobie Effaclar K z cerą tłustą, dojrzałą - recenzja


Wszystkie posiadaczki cery tłustej lub mieszanej znają, lub przynajmniej słyszały, o kremie La Roche-Posay Effaclar Duo lub Duo +. Odnoszę wrażenie, że ich brat Effaclar K nie jest aż tak popularny, więc zapraszam Was do zapoznania się z moją opinią o tym kremie.








WEDŁUG PRODUCENTA

Codzienna pielęgnacja, która łączy działanie Retinol Linoleate i LHA. Dostarcza skórze Retinol oraz Kwas Linolowy. Odblokowuje zatkane pory oraz koryguje i odnawia powierzchnię skóry dzięki delikatnej mikroeksfoliacji. Zapobiega nawrotom niedoskonałości. Powierzchnia skóry jest odnowiona, cykl powstawania niedoskonałości przerwany. Pory są odblokowane i zwężone. Skóra jest czysta i rozświetlona.


Retinol - to uznany w dermatologii składnik aktywny, który koryguje i zapobiega zaburzeniom keratynizacji (nawarstwianie się martwych komórek na powierzchni skóry): reguluje proliferację keratynocytów (namnażanie się komórek skóry) oraz ich różnicowanie w korneocyty. Te 2 naturalne procesy skórne przebiegają niewłaściwie w skórze skłonnej do niedoskonałości. Retinol zapewnia właściwości regulujące odnowę komórkowego, dlatego również jest bardzo wartościowym składnikiem w walce z oznakami starzenia się skóry.

Kwas linolowy - by zapobiegać gromadzenia się sebum w porach. Kwas linolowy to naturalny składnik sebum. W skórze tłustej kwas ten występuje w zbyt małej ilości. Niedobór ten, który może sięgać nawet 35%, sprzyja zgrubianiu wewnętrznych ścianek ujścia gruczołu włosowo - łojowego, hamując przez to prawidłowe wydzielanie sebum.

Stosować rano i/lub wieczorem na twarz. Doskonała baza pod makijaż. Nie zatyka porów. źródło



SZCZEGÓŁY TECHNICZNE

  • metalowa tubka, która pozwala wycisnąć produkt do ostatniej kropelki
  • aplikator w kształcie wąskiego "dziubka"
  • lekka, żelowa konsystencja
  • szybko się wchłania, nie zostawia warstwy na skórze
  • delikatny zapach (charakterystyczny dla tej serii)
  • pojemność 30ml






DZIAŁANIE


Powinnam zacząć od tego, że na moją skórę przestał działać Effaclar Duo (ten Duo bez plusa). Miałam wrażenie, że skóra przyzwyczaiła się do niego i traktowała go jak zwykły krem nawilżający. Postanowiłam więc wypróbować Effaclar K, licząc na pozytywne efekty połączonego zastosowania kwasu salicylowego (oczyszczanie porów) z regulującym działaniem retinolu i przy okazji skorzystać z jego przeciwzmarszczkowych właściwości. Preparat jest na tyle delikatny, że polecany jest do cer wrażliwych i dla osób, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z retinolem (który generalnie jest składnikiem drażniącym). I to chyba jest źródłem mojego niezadowolenia, gdyż:

  • nie zauważyłam działania złuszczającego,
  • krem nie wpłynął na ilość zaskórników - był raczej neutralny w tej kwestii (chociaż gdy stosowałam trochę zbyt dużą ilość olejków w pielęgnacji twarzy, pojawiły się dodatkowe zaskórniki, mimo jednoczesnego, codziennego stosowania Effaclaru na noc),
  • brak obiecywanego efektu wygładzenia skóry oraz zwężenia porów.

Do plusów można zaliczyć:
  • jest działanie przeciwzmarszczkowe! mam poziomą, już dość głęboką zmarszczkę na czole, która wyraźnie się spłyciła przy regularnym stosowaniu Effaclaru K,
  • możliwość stosowania pod makijaż, nie roluje się i dobrze współpracuje z podkładami zarówno w płynie, jak i sypkimi minerałami,
  • krem jest wydajny, jak na taką niewielką pojemność wystarcza na całkiem długo ( u mnie było to trochę ponad miesiąc),
  • nie przesusza skóry i nie powoduje widocznego złuszczania i powstawania suchych skórek.

Dla kogo powinien się nadawać? Według mnie ten krem będzie świetnym uzupełnieniem kuracji Effaclarem Duo+, dla wszystkich osób, które z Duo są zadowolone i widzą jego efekty. Myślę, że dziewczyny z tłustą cerą i po trzydziestce powinny się nim zainteresować ze względu na jego przeciwzmarszczkowe działanie.



PODSUMOWUJĄC

Cieszę się z widocznego spłycenia zmarszczki na czole, ale od tego kremu oczekiwałam jednak spełnienia głównych obietnic producenta: oczyszczenia i zwężenia porów, wygładzenia cery. Mam do wykorzystania jeszcze jedną tubkę Effaclaru K, bo kremy kupiłam na promocji w SuperPharmie (regularnie pojawiają się tam promocje typu 40% zniżki na dermokosmetyki lub drugi produkt za 1grosz). Moja walka z zaskórnikami trwa więc nadal.







Przy okazji mam pytanie do tych z Was, które stosowały zarówno Effaclar Duo, jak i Duo+: czy widzicie różnicę? Czy Duo+ jest mocniejszy? Skoro zwykły Duo przestał na mnie działać, nie wiem czy dać szanse Duo+, czy w ogóle powinnam odpuścić sobie tę serię? Dajcie znać, co myślicie na ten temat!


Pozdrowienia,
Magda






http://kociamberwpodrozy.blogspot.com/2015/01/pachnace-rozdanie.html



21 komentarzy:

  1. Hmm... zużyłam niedawno ten krem i według mnie nic właściwie nie robił. Wolę mój sprawdzony Pharmaceris T 5% :)
    www.ePepa.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też jestem zawiedziona, że nic nie zrobił z moją tłustą cerą. Dobrze, że chociaż zmarszczkę trochę ruszył. Używałam kiedyś Pharmacerisa 10%, ale też był za słaby (zero efektu), ja to potrzebuję jakiejś mocniejszej broni :)

    OdpowiedzUsuń
  3. używałam Duo+, byłam z niego bardzo zadowolona, teraz mam Effaclar K, kupiłam ze względu na zawartość retinolu, tak jak napisałaś super współpracuje z podkładami, mega wydajny, lekko wygładził mi skórę, ale też nie zauważyłam złuszczania ani zwężenia porów, za to podczas jego używania raz tylko coś mi wyskoczyło ( wcześniej zdarzało się to częściej), kupię drugą tubkę i wtedy pomyślę czy warto dalej ciągnąć kurację nim. A który lepszy Duo czy "K"? Jeśli chodzi o wpływ na niedoskonałości to ten pierwszy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie robi on dostatecznie dużo żebym się na niego skusiła.

    OdpowiedzUsuń
  5. MIalam go kiedys, ale srednio mi podpasowal. Obecnie stosuje Effaclar Duo + (poprzedniej wersji nie znam), i rowniez nie jestem zadowolona z efektow :(

    OdpowiedzUsuń
  6. czyli nie ja jedna, na której Effaclary nie działają...

    OdpowiedzUsuń
  7. ja być może skuszę się na Duo+ jeśli będzie jakaś promocja, ale obawiam się, że wielkich rezultatów nie zobaczę - chociaż tak jak Tobie podczas stosowania K nie wyskoczyło mi za wiele nowości, a to zawsze jakiś plus!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta firma mnie kusi swoimi produktami bo ostatnio moja cera kaprysi. Ale do tej pory na nic się nie zdecydowałam. Muszę poczytać opinie różnych ich kosmetyków ale na ten raczej się nigdy nie skuszę :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Znajoma chwaliła tą firmę, ale ja niestety nie miałam styczności z nią. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Duo+ jest chyba najbardziej popularny i wiele osób go chwali.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie kosmetyki tej firmy nie przekonuja. Duo plus spowodowal wysyp, zel do twarzy jest do uzywania raz na kilka dni.

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja Ci polecam kwas mlekowy. Na zaskórniki, na rozszerzone pory i przetłuszczanie skóry. Efekty moim zdaniem są wspaniałe, wpadnij poczytać o moim ostatnim serum. Myślę, że do Twojej skóry będzie jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przyznaję, że mam żel domycia twarzy od nich, ale muszę sobie dokupić krem z tej samej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Widziałam Twoje serum i szczerze zazdroszczę (pozytywnie!) efektów.
    Ja mam zamiar kupić tonik z BU z kwasem mlekowym i salicylowym (ten 10%) i nawet zastanawiałam się, czy nie dosypać do niego trochę więcej kwasu salicylowego, żeby go trochę podkręcić. Co sądzisz o takim pomyśle?

    OdpowiedzUsuń
  15. Duo+ zbiera bardzo dobre recenzje, warto wypróbować, zwłaszcza jak będzie jakaś ciekawa promocja :)

    OdpowiedzUsuń
  16. To troszkę zamieszam w Twoich planach ;) Ja bym tego toniku nie kupiła z dwóch powodów: obecność glikolu butylenowego oraz spirytusu. Glikol zapewne dodano, aby nawilżyć skórę, ale to trochę źle się komponuje z pozostałymi naturalnymi składnikami, nieprawdaż? Zamiast substancji, która jest powszechnie obecna w kosmetykach gotowych jako substancja nawilżająca, wytworzona chemicznie, wolałabym dodać do takiego toniku kwasu hialuronowego czy aloesu. Spirytus potrzebny jest do rozpuszczenia kwasu salicylowego - ok, rozumiem, ale skóra nie potrzebuje wysuszania, już wystarczająco kwas mlekowy przyprawi ją o suche skórki (łuszczenie). Kwas salicylowy rozpuszcza się również w olejach, więc taką opcję preferuję ;) Odnośnie zwiększenia stężenia kwasu salicylowego - jeśli będziesz chciała to zrobić w tym toniku, to będziesz potrzebowała więcej spirytusu..., czyli według mnie nic przyjemnego dla skóry :( I pamiętaj, że kwasu mlekowego w tym toniku nie ma 8%, a ok 6% - otrzymujesz kwas mlekowy 80%, a nie 100%.
    A! I jeszcze jedno - a gdzie ustalanie pH, przepraszam? Produkt powinien mieć pH w granicy 4-6. Ja zazwyczaj ustalam na 5. A w zestawie i instrukcji słowa o ustalaniu pH nie ma... Nie ładnie.

    Jeśli koniecznie chcesz stosować te dwa kwasy (chociaż polecałabym stosowanie jednego, dla lepszej oceny efektów) to najlepszym rozwiązaniem będzie zrobienie go samemu - koszt porównywalny, bo składników starczy Ci na kilka porcji. Wystarczy, że zasugerujesz się moim przepisem na serum - w oleju rozpuścisz kwas salicylowy (możliwe że będzie to wymagało lekkiego podgrzania) i odpowiednio zmniejszysz ilość fazy wodnej, czyli aloesu i żelu hialuronowego. Łączne stężenie kwasów niech nie przekracza powiedzmy 12%. I już :)

    Oczywiście wybór należy do Ciebie i tonik z BU też będzie działał, ale dorzuciłam swoje obiekcje odnośnie składu, no bo jak robić samemu to tak, żeby było jak najlepiej i jak najbardziej efektywnie dla skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję - kochana jesteś bardzo! Oj namieszałaś teraz w moich planach! Tonik z BU podobał mi się, bo tego alkoholu nie ma w nim aż tak dużo, tylko żeby kwas rozpuścić. Tych dwóch kwasów nie muszę koniecznie stosować razem, ale wydawało mi się to całkiem dobrym połączeniem - o dużej sile rażenia :) Po Twoim wpisie - ten glikol podmieniłabym na żel hialuronowy. A z tym ustalaniem ph to zawsze żyłam może w naiwnym przekonaniu, że skoro firma sprzedaje zestaw, to jest on tak skomponowany, że ph jest OK i dlatego nie trzeba go już sprawdzać. Myliłam się?

    Ja raczej skłaniam się do zakupu/zrobienia toniku z kwasem, bo mam jeszcze serum z kwasem laktobionowym z EcoSpa do zrobienia. Może jednak zrobię tonik z kwasem mlekowym, zamiast z salicylem? Tak do codziennego użycia w ile procent kwasu mlekowego w toniku powinnam celować?

    OdpowiedzUsuń
  18. Wątpię, żeby pH było ok przy ok. 10% stężeniu kwasów :D Wystarczy dodać kilka kropel kwasu mlekowego, a pH skacze na 1. Robiąc moje serum, zaledwie 15g, dosypuję kilka szczypt sody oczyszczonej, żeby zmienić pH na 5.

    Tonik z kwasem mlekowym to prawie to samo, co moje serum, tylko bez oleju i trochę rzadsze, więc do codziennego stosowania polecam 12% dla 80% kwasu, czyli będzie to ok. 10% czystego kwasu w toniku. Ja takie stężenie stosuję codziennie wieczorem, łuszczę się co kilka dni i wtedy robię zazwyczaj 1 dzień odstępu, żeby skóra odpoczęła. Ale tak, na co dzień jak najbardziej się nadaje :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dzięki za podpowiedzi!
    Najpierw zakupy, a potem będę kręcić. Skoro już zajmę się tonikiem, to i pewnie serum zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Używałam tego kremu ponad 10 lat temu, nie pamiętam już jego działania. W grudniu w mojej aptece był w dobrej cenie, dlatego go sobie sprawiłam. Niedługo przyjdzie na niego pora. Zobaczymy.
    Ale kilka tygodni temu skończyłam Duo (jeszcze stara wersję) i niestety bez rewelacji.

    OdpowiedzUsuń
  21. Najważniejsza jest codzienna pielęgnacja. Osobiście stosuje linie anti-ageing firmy beautyLab i bardzo polecam. Skóra jest odżywiona a zmarszczki stały się płytsze.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger