Kolorowe denko czerwcowe :)

Kolorowe denko czerwcowe :)

Pod koniec miesiąca zapraszam Was na szybki przegląd czerwcowych zużyć, czyli denko :) Wyszło mi bardzo kolorowe i z przewagą kosmetycznych hitów nad słabeuszami.


Mój krem nr 4 z Fitomed - jak sprawdził się u nas?

Mój krem nr 4 z Fitomed - jak sprawdził się u nas?

Na chwilę przed naszym wyjazdem do Kostaryki dostałam propozycję przetestowania kremu Fitomed "Mój Krem Nr 4". Zgodziłam się rzecz jasna, bo zawsze byłam ciekawa tych kremów, a samą firmę i jej produkty znałam dotychczas z Waszych blogów. W testowaniu zgodziła się też uczestniczyć moja mama, a dlaczego dowiecie się za chwilę.





Ulice i sklepy Chennai - duuużo zdjęć!

Ulice i sklepy Chennai - duuużo zdjęć!

Oto ulice i sklepy miasta Chennai, które zobaczyłam podczas ostatniego wyjazdu. Część z nich widziałyście u mnie na Facebook'u, a części jeszcze nie publikowałam:

pisałam już, że Chennai do najpiękniejszych nie należy?

Wróciłam i się ogarniam :)

Wróciłam i się ogarniam :)

Cześć Dziewczyny!
Wróciłam i się ogarniam, bo ostatni miesiąc był dla mnie wybitnie ciężki - zmiany w pracy zbiegły się z naszym wyjazdem do Kostaryki (więc po powrocie było dużo roboty), zaraz potem I Komunia mojego syna, a na drugi dzień po tej uroczystości już wylatywałam do Indii. Paradoksalnie ten wyjazd do Chennai pozwolił mi trochę odpocząć od domowych stresów i zapomnieć o tych wszystkich przygotowaniach i nerwach związanych z organizacją komunii. Przez to wszystko blog został zaniedbany i mało się tu ostatnio działo - zabieram się więc za nadrabianie zaległości! Macie ochotę na trochę zdjęć z chennajskich ulic i ze sklepów? A może na moje zakupy (tym razem niewielkie)? Dajcie znać!

A przy okazji bardzo spóźnione dwumiesięczne denko kwiecień - maj. Zdjęcia porobiłam, ale nie miałam czasu, żeby napisać posta :) Zerknijcie poniżej, jeśli coś Was zainteresuje i chcecie więcej informacji dajcie znać w komentarzach.


trochę się tego przez 2 miesiące uzbierało
Równe, czy pocieniowane - czyli wybrałam się do fryzjera!

Równe, czy pocieniowane - czyli wybrałam się do fryzjera!

Jak to zwykle u mnie bywa - z pierwszymi ciepłymi dniami naszły mnie myśli o wizycie u fryzjera. Siedziały mi w głowie już ponad miesiąc i wcale nie chciały wyjść :) A czemu się pojawiły? Moje zapuszczane włosy były wciąż krzywo ścieniowane a odrastająca grzywka tylko potęgowała to wrażenie. Dzięki skłonności do lekkich fal / puszenia  każdy kosmyk sterczał w inną stronę przy byle niepogodzie. Mimo, że włosy były w dobrej kondycji, przez brak kształtu fryzura wyglądała na zaniedbaną.

Wymyśliłam więc sobie, że fajną fryzurą dla mnie będzie długi, zapuszczony bob, bo pozwoli mi nie ścinać za wiele włosów, a wniesie coś nowego i pozbędę się nierównego cieniowania na końcach. To były moje inspiracje, znalezione na Pinterest:



Copyright © 2016 Kociamber w podróży , Blogger