Pachnąca i odżywcza sól do kąpieli z Alverde

Pachnąca i odżywcza sól do kąpieli z Alverde

Całkiem niespodziewanie nasz wyjazd na narty wykorzystałam na przyjemne kąpiele. Już od kilku lat nie mamy w mieszkaniu wanny - zajmowała miejsce w małej łazience, a i tak rzadko się z niej korzystało, bo wszyscy woleli brać prysznic. Teraz czytając Wasze opisy różnych kąpielowych specyfików żałuję trochę tej decyzji, no ale cóż - wanny już nie wstawimy. Dlatego kiedy okazało się, że w naszym wakacyjnym apartamencie jest wanna - z wielką radością pluskałam się w niej codziennie, a prysznic stał nieużywany! A jak w pobliskim DM-ie kupiłam sobie pachnące sole do kąpieli, to radość była podwójna! Zapraszam na recenzję Soli Odświeżającej Pomarańcza - Wanilia oraz Soli Odprężającej Orzechy Macadamia - Masło Shea od Alverde.



Prosto z Indii: Łatwiejsza wersja ślubnego sari, czyli lehengas

Prosto z Indii: Łatwiejsza wersja ślubnego sari, czyli lehengas

Dzisiaj dzięki współpracy z Zuri, blogerką i makijażystką z Indii, pokażę Wam piękne lehengas dla panny młodej projektowane przez Anitę Dongre. 



Co to jest lehenga? Najprościej mówiąc to łatwiejsza wersja sari, noszona na specjalne okazje, np. śluby. Dlaczego łatwiejsza? Bo nie trzeba obwiązywać się kilkoma metrami materiału, jak przy tradycyjnym sari. Cały ślubny strój składa się z długiej spódnicy, kolorowej i zdobnej, trzymającej się na biodrach (czyli właśnie lehenga); krótkiej bluzeczki, odsłaniającej brzuch, a często i plecy (choli) oraz dupatty - szalu udrapowanego na jednym lub obu ramionach, pasującym kolorystycznie do reszty stroju. Końcówkę dupatty zatyka się na plecach za spódnicę.


Powrót z Austrii: śnieg, narty i zakupy w DM

Powrót z Austrii: śnieg, narty i zakupy w DM

Wczoraj wieczorem po 14 godzinach jazdy wróciliśmy z ferii - całą rodziną wybraliśmy się po raz pierwszy na narty do Austrii. Jako niezbyt doświadczeni narciarze jeździliśmy po trasach łatwych (niebieskich), które dla mnie wcale takie łatwe nie były, a pięć dni codziennego jeżdżenia ostro dało się nam we znaki!

Mimo, że ukazały się na blogu zdjęciowo-podróżnicze posty, nie byłam on-line - w naszym wakacyjnym mieszkaniu nie mieliśmy wi-fi, więc cały tydzień spędziliśmy w oderwaniu od internetu. Bardzo ciekawe doświadczenie dla nas i dla dzieci :) Okazało się, że bez netu da się żyć!

Wracam więc nadrobić zaległości i poczytać Wasze blogi, w przerwach między praniem i rozpakowywaniem się, a Was zapraszam do przypomnienia sobie trochę zimy:




Podróże 2012: Malezja - czas relaksu, jedzenia i picia

Podróże 2012: Malezja - czas relaksu, jedzenia i picia

Ostatni post o Malezji: najbardziej kolorowy i przy okazji bardzo smakowity :)


1. Cameron Highlands - ulubione miejsce malajów, gdzie uciekają przed upałami, gdyż wzgórza położone są na wysokości ponad 1000m n.p.m. i temperatura nie przekracza tam 21st C. Zwane herbacianymi wzgórzami, ze względu na porastające je plantacje herbaciane. Czyste, rześkie powietrze. Niesamowite widoki na zielone pola, ale również plantacje truskawek, farma motyli i innych robali ;), zwiedzanie fabryki herbaty BOH (mamy jeszcze 2 puszki w domu!). Zielona chwila wytchnienia od zgiełku i upału.



Moi zimowi ulubieńcy

Moi zimowi ulubieńcy


Zima trochę nam odpuściła - u nas śnieg już się prawie całkiem stopił i coraz częściej przez okna zagląda słoneczko. Jednak ja i tak używam moich zimowych ulubieńców, czyli kosmetyków, które wyjątkowo dobrze służą mi o tej porze roku. 


Podróże 2012: Malezja i Singapur, trzy miasta: Kuala Lumpur, Melakka, Singapur

Podróże 2012: Malezja i Singapur, trzy miasta: Kuala Lumpur, Melakka, Singapur

Dziś pokażę Wam trzy miasta, które zwiedziliśmy podczas malezyjskiego wyjazdu. Będą to:

1. Singapur - niewielkie państwo-miasto, gdzie nowoczesność łączy się z tradycją. Spodobał nam się najbardziej ze wszystkich odwiedzonych miast ze względu na swój kosmopolityzm. Mieszkaliśmy w dzielnicy hinduskiej, jeździliśmy metrem jak w Londynie, zwiedzaliśmy chińskie świątynie. A do tego jedzenie praktycznie z każdego zakątka Azji!



Henna step-by-step, poradnik dla początkujących w 7 krokach

Henna step-by-step, poradnik dla początkujących w 7 krokach

Henny do farbowania włosów używam od listopada 2013r. i mimo, że mam już swoją rutynę związaną z hennowaniem, to czasami zdarzało mi się zapomnieć o czymś i w panice przygotowywałam np. siemię, jak henna była już rozmieszana :). Mam nadzieję, że poniższy poradnik krok po kroku pomoże dziewczynom początkującym, a te niezdecydowane zachęci!

www.khadi.pl


Niebieski zestaw z Planeta Organica

Niebieski zestaw z Planeta Organica

Jak tylko zobaczyłam te niebieskie cudeńka - wiedziałam, że muszę je mieć :) Zachęcały nie tylko samym wyglądem, ale i składem: 15 minerałów z Morza Martwego, ekstrakt czerwonych wodorośli, oliwa z oliwek. Jesteście ciekawe jak ten duet sprawdził się u mnie? Zapraszam na recenzję odżywczego szamponu i odżywki z serii Morze Martwe od Planeta Organica. 



Podróże 2012: Borneo, Malezja - sama natura

Podróże 2012: Borneo, Malezja - sama natura

W komentarzach do mojego rocznicowego rozdania pisałyście, że za mało na blogu podróży. To racja - blog stał się bardziej włosowo-kosmetyczny i dlatego pora to zmienić. Dziś pierwszy post z cyklu "Podróże", a wszystkie następne będą dostępne z zakładki o takiej właśnie nazwie, zaraz pod głównym banerem. Będą się tu pojawiać relacje ze starszych wyjazdów, opisy przygotowań do nowych, spis rzeczy do zabrania, itp. Przede wszystkim jednak zdjęcia, dużo zdjęć! 

Zaczynamy od wyprawy do Malezji w marcu 2012 roku. Spędziliśmy wówczas tydzień na wyspie Borneo i tydzień na stałym lądzie, przy okazji zahaczając o Singapur. Dziś pokażę Wam Borneo, jego malezyjską część z dżunglami, plażami i gorącym, wilgotnym klimatem. Lecieliśmy tam przez Pragę, Dubaj i Kuala Lumpur, lądowaliśmy w Kuching na Borneo. Miasta nas nie zachwyciły, na wyspę leci się oglądać przede wszystkim przyrodę, która w wielu miejscach pozostała praktycznie nienaruszona (niestety nie wszędzie - wyrąb dżungli pod uprawy trwa w najlepsze). 

1. Kuching, miasto kotów, nasz pierwszy przystanek na Borneo i jednocześnie baza wypadowa do pobliskich atrakcji:


taki oto pomnik w centrum miasta

Henna na siwych włosach

Henna na siwych włosach

Dzisiejszy wpis zainteresuje te z Was, które mają już pierwsze siwe włosy i zastanawiają się nad henną. Ja sama zanim zaczęłam farbować włosy tą metodą słyszałam o tym, że henna nie utrzyma się na siwych włosach, że będzie je widać od razu po zafarbowaniu lub henna spłucze się z nich po kilku dniach. Jeśli macie podobne obawy to zerknijcie na moje zdjęcia. 

Tak wygląda mój przedziałek zaraz po hennowaniu:
zdjęcie po lewej - w słoncu widać delikatne refleksy, niektóre pasma są jaśniejsze, mają rudawy odcien,
zdjęcie po prawej - zrobione przy oknie, kolor jest jednolity nie można rozróżnić miejsc, gdzie rosną siwe włosy.




Prosto z Indii: makijaż dla panny młodej - tutorial

Prosto z Indii: makijaż dla panny młodej - tutorial

Dziś trochę nietypowo, bo będzie filmik :) Tutorial jak zrobić makijaż dla indyjskiej panny młodej. Zapewne niczego nowego o samej sztuce malowania się z niego nie dowiecie, ale mogę się założyć, że żadna z Was tak się nie maluje ani na co dzień, ani na imprezę :) Warto spojrzeć na efekt końcowy, na biżuterię i na niesamowity warkocz modelki!

Jeśli macie 6 minut, to zapraszam serdecznie: 




Gdyby wideo nie działało - tu jest link

Film pochodzi z kanału planetzuri, a jego autorka Zuri obecnie pracuje jako samodzielna make-up artist w Delhi, a wcześniej była makijażystką w Mac'u. Zgodziła się, abym na moim blogu pokazywała Wam jej prace i makijażowe porady lub triki. Ucieszyła się, że dziewczyny w dalekiej Polsce są zainteresowane indyjskimi sposobami pielęgnacji i makijażu.  Dziś jest więc pierwszy post z planowanej przeze mnie serii "Prosto z Indii".

Proszę dajcie znać, czy jesteście zainteresowane taką serią i jakie są Wasze wrażenia po filmiku.



Pozdrowienia,





Wielkie styczniowe denko - czyli odgracanie łazienki :)

Wielkie styczniowe denko - czyli odgracanie łazienki :)


W ramach noworocznych postanowień założyłam sobie, że zmniejszę ilości zalegających u mnie kosmetyków. Niestety blogowanie i czytanie postów o tych wszystkich super produktach zaowocowało u mnie niemalże hurtową ilością tubek, buteleczek i słoiczków. W styczniu zabrałam się ostro za wykończenie części z nich - tych otwartych, zaczętych kiedyś i nigdy nie skończonych. Zapraszam na wielkie denko!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger