Zmiany na głowie, czyli jak pozbyłam się puchu?

Moje włosy przeszły ostatnio dużą metamorfozę: ze spuszonych i lekko falowanych zmieniły się w gładkie i proste. Daleko im jeszcze do błyszczącej niskoporowatej tafli, ale ta zmiana mnie mocno zaskoczyła, bo nie robiłam nic konkretnego w tym celu. Tak po prostu wyszło. Po głębszym zastanowieniu się zidentyfikowałam kilka przyczyn i głównie o nich będzie dzisiejszy post. 


Dla porównania - kilka starszych zdjęć:








Zdjęcia aktualne - z weekendu:





Dlaczego porzuciłam próby wydobycia skrętu? Jak wiecie próbowałam i nawet robiłam postępy w uzyskaniu na mojej głowie fal i delikatnych loków, jednak z nastaniem jesieni - zrezygnowałam. Wilgoć wisząca w powietrzu oraz coraz niższe temperatury i co za tym idzie noszenie czapki lub kaptura spowodowały, że moje piękne w domu fale, po dotarciu do pracy zamieniały się w spuszony kołtun. Uwierzcie - nie wyglądało to dobrze :) Pomyślałam, że nie tędy droga i moje wysokoporowate włosy potrzebują emolientowej ochrony przed tą pogodą. 

Co się zmieniło w mojej pielęgnacji?

1. Delikatny szampon
Czyli taki bez siarczanów (sodium laureth sulphate, sodium lauryl sulphate), stosowany co drugi dzień. Raz w tygodniu oczyszczam włosy mocniejszym szamponem.

2. Odżywka z niewielką dawką silikonów
Postawiłam na silikony, ale w niewielkiej ilości. Po każdym myciu używam odżywek, w których dimethicone siedzi sobie gdzieś w środku składu, najlepiej pomiędzy olejkami lub ekstraktami. Taką odżywką jest na przykład Garnier Fructis Oleo Repair, ale na sklepowych półkach znajdziecie jeszcze inne.

3. Maska o wygładzającym działaniu
Stosowana przynajmniej raz w tygodniu, również dopuszczam udział silikonów, świetnie radzi sobie tania Ziaja Maska Intensywna Odbudowa.

4. Regularne olejowanie
To wg wielu dziewczyn klucz do pozbycia się puchu na głowie. Ja olejuję włosy na noc, niewielką ilość olejku wcieram tylko na długości (od ucha w dół), związuję włosy w warkoczyk i idę spać. Robię tak 2 - 3 razy w tygodniu.

5. Zabezpieczanie
Po umyciu, w lekko wilgotne włosy wcieram kroplę olejku. Jak to robię? Na dłoń wylewam kropelkę (często są to 2 kopelki :)) oleju, rozmasowuję ją w obu dłoniach (zacieram ręce) tak, że obie są lekko natłuszczone i taki dłońmi przejeżdżam po włosach, od ucha w dół, mocniej 'wycierając ręce' w końcówki. Przeczesuję szczotką Tangle Teezer. Następnie suszę włosy i w suche, w dokładnie ten sam sposób, wcieram porcję silikonowego serum i jeszcze raz przeczesuję TT. Dzięki temu moje włosy są gładkie i błyszczące. 


Wystarczył miesiąc regularnej pielęgnacji, żeby efekty mnie całkowicie zaskoczyły. Jedynym minusem wygładzonej fryzury jest fakt, że widać teraz jak mało mam włosów na głowie, a mój kucyk jest cieniutki - jedyne 6cm w obwodzie, chlip, chlip :( No i cały czas kusi mnie ścięcie włosów - long bob bardzo mi się podoba!

Używane aktualnie kosmetyki pokażę w następnym poście, bo nie chcę tu robić tasiemca, a jeśli ktoś dostrzegł różne kolory na mojej głowie, to poczyta sobie o tym w planowanym poście o moich przygodach z kąpielą rozjaśniającą...




Linki:




Pozdrowienia!





26 komentarzy:

  1. Podobają mi się w obu wersjach! :)

    Powiem Ci, że mam identyczny kucyk, odrobinę jaśniejszy, ale poza tym wygląda dokładnie tak samo. Też mam 6 cm, ale nowe bh już rosną. :) Mnie również emolientowa pielęgnacja służy, przez cały rok.

    OdpowiedzUsuń
  2. A mi się podobały Twoje włosy na pierwszych zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też mam całą armię nowych bh na głowie, co mnie bardzo cieszy! Wygląda na to, że regularne używanie wcierki plus suplementy włosowe - dają rezeltaty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi też :) bardzo lubię fale i loki, ale chyba wrócę do nich na wiosnę, jeśli jeszcze moje włosy będą chciały się kręcić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie suplementy? Ja od tygodnia znów piję siemię lniane ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi pomógł na wypadanie Ha-pantoten optima, a teraz łykam Doppelherz active na włosy. Cały czas biorę też Oeparol Femina, który kupiłam kiedyś w promocji na zapas :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie olejowanie sprowokowało podobną przemianę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedy masz rozpuszczone włosy to w życiu bym nie powiedziała, że masz 6cm! A mi podoba się bardzo bardzo wersja kręcona/falowana. Taki kontrolowany nieład <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi też się podobają w obu wersjach :)


    Moje włosy przestały się kręcić jak stały się dłuższe - gdy były do ramion, wywijały się na wszystkie strony. Teraz, gdy są do połowy pleców, są po prostu ciężkie i proste :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zmotywowałaś mnie do nakładania kropli olejku po myciu, bo niestety o tym zapomniałam ostatnio :)

    OdpowiedzUsuń
  11. przy puszących się włosach - kropelka olejku daje świetne efekty

    OdpowiedzUsuń
  12. u mnie podobnie, poza tym jak miałam bardziej pocieniowane to tez i skręt się ładniej układał

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurcze, dałaś mi do myślenia :)
    Ja na drugi dzień po myciu mam takie już mocno klapnięte włosy, jeszcze nie brudne - ale już takie właśnie smętnie zwisające, a za nic nie chcę myć codziennie, żeby mi się głowa jeszcze szybciej nie zaczęła przetłuszczać. Właśnie wydawało mi się, że dzięki krótszym włosom, będą one lżejsze i fryzura powinna być bardziej odbita od nasady. Mi się bardzo podoba ścięcie na prosto, długość taka, żeby końce kładły się na ramionach. Zbieram sobie zdjęcia takich fryzur na tablicy na pintereście - zajrzyj http://www.pinterest.com/magdemat/hair-inspiration/ - może Tobie też coś się spodoba?
    Za mną chodzi jeszcze lekkie rozjaśnienie, ale niekoniecznie całej głowy, myślę raczej o refleksach, lub jakichś b. delikatnych pasemkach na przodzie, przy twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  14. właśnie czytałam kiedyś, że zamiast łykać oeparol - lepiej kupić olej w butelce, a w jakiej ilości go pijesz?

    OdpowiedzUsuń
  15. Lyzeczka dziennie, mi on smakuje i wchodzi bezproblemowo

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ladne te fryzurki, uwierz mi polowe z nich tez mialam przypinowanych przed ostatnia wizyta u fryzjera. Mialam taka sytuacje ze poszlam podciac kince, babka machnela mi 12 cm i to tak jakos fatalnie ze sie wcale ukladac nie chcialy, przed wizyta poprawkowa bylam juz prawie zdecydowana na dlugiego boba ale fryzjerka mi odradzila mowiac ze jak bym chciala potem dalej zapuszczac to przy wyrownaniu traci sie naprawde sporo z dlugosci.
    Bob zostawiony sam sobie nie bedzie zachwycal, te wszystkie fryzurki sa piekne ale na pewno ukladane, podwijane, wyciagane w gore na szczotce itd. Dlugie wlosy w razie co zawsze mozna zwiazac i jakos tam wygladaja, to samo jak sa juz nieswieze, z krotkimi trudniej...a taki mysi ogonek dlugosci 5cm uroku nie dodaje i jakos tak jak dla mnie niepfofesjonalnie wyglada na kobietach ktore jak my,18stke maja jiz za soba

    OdpowiedzUsuń
  17. To podeślij mi link do Twojej tablicy, pooglądam sobie - zawsze inspiracje się przydadzą! A jakim cudem mogła machnąć Ci 12 cm przy podcięciu końców? Dziwna sprawa...
    Z fryzurkami masz oczywiście rację - one na zdjęciach wyglądają pięknie, bo dużo pracy jest w nie włożone, ale nie wydaje Ci się, że może to już najwyższy czas, żeby kobiety takie jak my zaczęły sobie jakoś te włosy układać, a nie tylko kitkę wiązać? :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kochana nie przypinalam na tablicy tylko przegladalam w telefonie i robilam zdjecia ekranu zeby moc pokazac fryzjerce na szybko.
    to 12 cm, sama sie zastanawiam...w skrocie to : nigdy nie chodzcie na promocje u fryzjerow (grupony, timedeale i takie tam). Skusilam sie na promocyjny zabieg pielegnacja plus podciecie. Mowilam ze wlosy zapuszczam, teraz chce tylko konce podciac , w perspektywie powoli stopniowo schodzic z cieniowania i wyrownac. A ona chyba cos nie zrozumiala i mniej wiecej wyrownala. "mniej wiecej" bo ciachnela caly dol dluzszy, cieniowanej gory nawet nie ruszyla (a wiadomo, tam konce byly najbardziej zniszczone), wyszla fryzura spod garnka, toporna jak u kopernika ze spuszona gora. takie ciecie to serio sama bym sobie zrobila nozyczkami do paznokci.Zabieg pielegnacyjny jak sie okazalo tez byll nieprawidlowo zrobiony bo pominela jeden etap. Z wlosow do pachy zostaly mi takie ledwo do ramion, a fryzure i tak musialam jeszcze raz poprawic. Nie wiem, salon renowmowany i prestizowy, kolezanki chodza i zadowolone, czy do tych klientow z promocji jakies uczennice daja czy co????


    z tym "najwyzszym czasem" to mowisz jak moja mama :p taaa, zgadzam sie tylko na razie to ja mam z rana 3 dzieci do odstawienia do przedszkola przed praca, wiec moja poranna pielegnacja to szybki prysznic, mycie glowy, krem i puder mineralny. Na nic wiecej nie mam czasu, nawet nie susze ani nie rozczesuje w domu.

    OdpowiedzUsuń
  19. A mnie się podobały Twoje włosy skręcone :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Masz bardzo ładny kolor włosów, widać w nim taka głębię. tak jak poprzedniczce włosy podobają mi się w dwóch wersjach :)

    Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger