Włosowa aktualizacja - czego używam?



W poprzednim włosowym poście wprowadziłam Was w moją włosową pielęgnację, dziś pora przedstawić używane przeze mnie kosmetyki. 




Moim podstawowym szamponem jest Szampon Ziołowy Fitomed do włosów tłustych - delikatny szampon, w którym środkiem myjącym są saponiny uzyskane z korzenia mydlnicy lekarskiej, a poza mydlnicą w skład szamponu wchodzą wyciągi ziołowe. Obawiałam się, że taki ziołowy szampon będzie mi puszył włosy (podobnie jak szampon Khadi), ale nic takiego nie ma miejsca, a włosy są gładkie jak nigdy przedtem. 

Do mocniejszego oczyszczania włosów stosuję Urea Shampoo z Isany, nie potrafię za wiele o nim powiedzieć - mocno się pieni, łagodnie pachnie, dobrze oczyszcza i nie podrażnia.

Po myciu używam odżywki do spłukiwania Elseve Total Repair - lubię ją bo jest lekka, ale dobrze wygładza włosy, łatwo ją nałożyć i przyjemnie pachnie. Mam też otwartą maskę z Alverde cytryna-morela, która wg zapewnień producenta nadaje włosom blasku, jednak nie zauważyłam tego ani u siebie, ani u mojej córki. Maski Alverde jakoś tak topornie się nakładają i niezbyt ułatwiają rozczesywanie włosów - nie będę już ich kupować. 

Po myciu na włosach ląduje kropelka olejku odżywczego z Yves Rocher oraz porcja serum - Eliksir odżywczy Elseve






Dodatki ekstra to:
- raz na jakiś czas maska Gliss Kur z olejami, niestety trochę puszy moje włosy, podejrzani: masło shea i keratyna,
- mgiełka nawilżająca - jak nie zapomnę, to psikam nią jeszcze wilgotne włosy, przed nałożeniem olejku i serum; w ten sposób nawilżające substancje zostają "zamknięte" we włosie przez emolienty,
- wcierka własnej roboty - widzę po niej efekty w postaci dużej ilości baby hair! 





Ważną rolę w mojej włosowej pielęgnacji pełnią suplementy. Wypadnie powstrzymuje u mnie Ha-Pantoten Optimum łykany codziennie wraz z kapsułką Oeparol Femina (olej z nasion lnu i wiesiołka). Wszystkim polecam takie połączenie, u mnie efekty w postaci zmniejszenia wypadania widoczne były już po ok. 7-10 dniach od rozpoczęcia stosowania! Wniosek z tego taki, że najwidoczniej mojemu organizmowi brakowało jakichś mineralnych składników. Na zdjęciu poniżej widzicie kapsułki DoppelHerz Active na włosy - Pantoten mi się skończył i akurat nie mieli w aptece, więc wzięłam DoppelHerz, ale jak one się skończą - kupię znowu Ha-Pantoten. 



Linki:






A że to mój ostatni post w tym roku, to korzystając z okazji życzę Wam wspaniałej zabawy sylwestrowej oraz wszystkiego dobrego w nowym 2015 roku!







Buziaki i do zobaczenia w 2015!





12 komentarzy:

  1. Narobiłaś mi ochoty na ten ziołowy szampon.
    Co prawda obawiałabym się ziół, le jeśli Tobie nie zrobiły krzywdy, to może i dla mnie też :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam szampon Fitomed, bardzo go lubiłam. Tylko, że ja posiadałam wersję do włosów ciemnych. Planuję teraz znowu go kupić jak wykończę Hippa;)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo lubię produkty alvedre :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przyjemna wizualizacja i przedstawienie kosmetyków :) dobrze się patrz na taki estetyczny blog :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję :) Już za chwileczkę, już za momencik blog będzie mocno zmieniony - na jasne, pastelowe kolory (już mam dosyć tych smutnych brązów).

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie jakoś Alverde nie sprawdziło się na włosach (ani szampony, ani odżywki), za to fajne mają balsamy do ciała i żele pod prysznic + kolorówkę

    OdpowiedzUsuń
  7. oj, ja Hippa nie lubiłam bardzo - strasznie plątał mi włosy!

    OdpowiedzUsuń
  8. trochę się tych ziół obawiałam, ale nic złego sie nie dzieje, więc polecam
    swój kupiłam na doz.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak sprawuje się ten olejek YR? Bo ostatnio miałam na niego ochotę :D

    OdpowiedzUsuń
  10. fajny, przy regularnym używaniu widać efekty w postaci wygładzenia i mniejszego puchu na głowie, ładnie pachnie

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zwykle łykam Vitapil, robię sobie takie kuracje wiosną i jesienią. Ale może faktycznie czas w tej kwestii coś zmienić i spróbować czegoś nowego. Dla Ciebie również zdrowia i pomyślności w 2015 :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten olejek z YR mnie kusi od dawna ;-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger