Jak pozbyłam się błysku mojej tłustej cery?

Pierwszy raz piszę recenzję własnych produktów DIY, a robię to dlatego, że uzyskałam dzięki nim niespodziewany, ale cieszący mnie bardzo efekt! Chodzi o zestaw żel hialuronowy + olejek antyoksydacyjny, którego powstanie pokazywałam Wam w tym poście, a do jego wykonania zabrałam się, aby wykończyć kilka półproduktów, zbliżających się już powoli do końca daty ważności.




Dla przypomnienia:
- żel hialuronowy powstał z inspiracji żelem odżywczym dostępnym w Biochemii Urody, potrójny kwas hialuronowy wzbogaciłam liposomowym ekstraktem z karnityną, argininą i kofeiną, mleczkiem pszczelim oraz kilkoma kroplami olejków mandarynkowego i grejpfrutowego;
- olejek antyoksydacyjny powstał z inspiracji olejku Arsenic, wymieszałam oleje: z pestek malin, z owoców róży, tamanu i dodałam 4% kwasu alfa-liponowego oraz kilka kropli olejku / ekstraktu z płatków róży.


Żel hialuronowy ma mleczny kolor i pięknie cytrusowo pachnie. Jest dość rzadki, ale pipetka z opakowania po serum Flavo C bardzo dobrze go dozuje i nie mam problemów z jego używaniem.





Olejek ma ciemno żółty kolor i pachnie płatkami róż. Jest to lekka i szybko wchłaniająca się mieszanka, która nadaje się do cery tłustej oraz dojrzałej. 




Jak je stosuję? Zaczynam od mocnego wstrząśnięcia obu buteleczek, a następnie w zagłębienie dłoni nakładam po 3-4 krople żelu i taką samą ilość olejku. Mieszam i od razu nakładam na oczyszczoną i przetartą tonikiem skórę twarzy i szyi. 



W tym sposobie bardzo lubię jego dużą elastyczność: jeśli czuję, że moja skóra potrzebuje więcej nawilżenia - używam mniej olejku, a więcej żelu (np. 2 krople olejku + 4 krople żelu). Jeśli za oknem jest mróz i chcę większej ochrony - biorę więcej olejku (np. 4 krople olejku + 2 krople żelu). Swoją miksturę traktuję jak serum - po jej wchłonięciu używam jeszcze kremu nawilżającego AQUAporin Eucerin, a przed wyjściem z domu - lekkiego fluidu z filtrem z La Roche Posay. Ponieważ AQUAporin już mi się kończy, na niedawnej promocji 40% w Super Pharm kupiłam krem Redermic UV C z LRP, ochrona na poziomie SPF25 powinna być wystarczająca na pochmurne, zimowe dni. 




Efekty stosowania hialuronowo-olejowej mieszanki zdradziłam Wam już w tytule tego posta - ku mojemu zdziwieniu i oczywiście radości moja tłusta cera przestała się błyszczeć w ciągu dnia, jeśli rano użyję tego serum! Wcześniej już po kilku godzinach musiałam użyć bibułki matującej, a teraz twarz pozostaje nawilżona i miękka, czuć że jest dobrze odżywiona i nie produkuje dużych ilości serum. Mieszankę stosuję od miesiąca i efekt ten zauważyłam praktycznie od pierwszych dni. Niestety jest też pewien minus - zauważyłam, że codzienna dawka olejków przyczynia się do powstawania większej niż zazwyczaj ilości zaskórników, z którymi nie radzi sobie stosowany na noc krem Effaclar K. Będę musiała zmniejszyć trochę ilość olejku w stosunku do żelu hialuronowego i obserwować reakcje skóry. 


Bardzo polecam Wam wypróbowanie tej metody zamiast kremu! Zdaję sobie sprawę, że nie każdy lubi kręcenie własnych misktur lub ma na to czas, ale na sklepowych półkach znajdziemy wiele fajnych produktów, wśród których możecie wybierać w zależności od typu Waszej cery. Gdybym miała kupić zestaw dla siebie, zdecydowałabym się na olejek Evree Magic Rose (dla cer mieszanych) do stosowania z serum hialuronowym Hydranov z Ava Laboratorium:

źródło



źródło


Mam nadzieję, że zachęciłam Was do używania żelowo-olejowych mieszanek. Jeśli macie swoje własne, wypróbowane kombinacje - dajcie znać w komentarzach, na pewno przydadzą się wszystkim czytającym tego posta!



Pozdrowienia!


35 komentarzy:

  1. Muszę spróbować, bo też mam problem z błyszczącą cerą.

    OdpowiedzUsuń
  2. A u mnie właśnie na odwrót, miesiącami używałam mieszanki żelu HA z olejem, a ostatnio zamieniłam ją na krem ziaja manuka z kwasem migdałowym, olejków używając co 2-3 dni, bo zaskorniki mi sie rozbrykały, a nawet pojawiło sie kilka gul. Teraz jest OK, ale zapewne za 2-3 tygodnie ponownie wrócę do olejków. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Spróbuj koniecznie, u mnie to pierwszy zestaw, który dał taki efekt!

    OdpowiedzUsuń
  4. Może trzeba by zmienić olejek? Ja wcześniej próbowałam żel HA z olejem jojoba (który ponoć w ogóle nie zatyka porów) oraz z arganowym - po obu miałam piękny wysyp zaskórników. Tutaj tez już powoli obserwuję ich większą ilość, więc zacznę od zmniejszenia ilości kropelek olejku w mojej mieszance i zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  5. ależ właśnie zrobienie serum, to chyba ze 3 minuty, najdłużej może zając dobranie odpowiedniej receptury...
    pięknie wymyśliłaś - szkoda trochę tych zaskórników jedynie.. też mam takie swoje serum i regularnie robię... :)

    pozdrawiam serdecznie
    :*

    OdpowiedzUsuń
  6. To nie kwestia olejku, coś mi się poprzestawiało i miałam nadprodukcję sebum jeszcze lepszą niż w czasach nastoletnich, a przy okazji jakąś grypę żołądkową czy inne badziewie... Kilka dni temu zaczął mi się nowy cykl i wszystko samo wraca do normy. Kosmetyki to tylko kosmetyki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. O, disqus tu chyba od niedawna? Bardzo się cieszę, że się pojawił, uwielbiam ten system!! :D
    Używam nieco podobnego połączenia wieczorem - krem z kwasem hialuronowym + antyoksydacyjny olejek arganowy z witaminą C, A i E od Starej Mydlarni, pisałam o nim niedawno na blogu. Powoli jednak przerzucam się na pielęgnację bardziej naturalną - więcej półproduktów i mniej kosmetyków z drogerii. W planach mam zakup żelu hialuronowo-peptydowego, ale to jak wykończę zapas konwencjonalnych kremów. Mi niestety moja mieszanka nie pomogła na opanowanie błyszczenia. Ale serum z kolagenem rano daję radę i od wczoraj jestem posiadaczką podkładu mineralnego Anabelle Minerals, pierwszy test uważam za bardzo pozytywny. Zresztą nie przejmuję się aż tak bardzo błyszczeniem, bardziej się skupiam na przeciwstarzeniowej pielęgnacji bo to już kurczę ten wiek i próbuję opanować rozszerzone pory w strefie T. W sumie olejek różany też mam, ale jeszcze czeka w kolejce, nie chcę zacząć testować wszystkiego na raz, bo nie będę w stanie ocenić efektów.

    OdpowiedzUsuń
  8. no niby tak, ale u mnie źle dobrany kosmetyk potrafi wywołać niezłą katastrofę, a nie mam w tym czasie żadnych innych sensacji - więc to chyba kwestia reakcji jednostkowych :)

    OdpowiedzUsuń
  9. no właśnie muszę zacząć jakieś kombinacje z proporcjami, ale i tak jestem zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
  10. długo tu już ten disqus, czy mam sklerozę czy co? hah uwielbiam disqusa
    jasne, cały urok w tym kombinowaniu, komponowaniu... ja teraz się spełniam aromatycznie głównie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. to Carol, nic tylko robić teraz kochana:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak, tak - disqus od niedawna, tak mi przyszło do głowy, że chyba już pora go wrzucić na bloga i okazało się to szybkie i proste :)


    Ja to najchętniej chciałabym jakoś połączyć pielęgnację "przeciw-błyszczeniową" z anti-aging, najlepszym składnikiem do osiągnięcia takiego celu jest retinol i dlatego skuszę się chyba na krem Redermic z LRP, a na noc używam Effaclara K. Kwasy też dobrze działają i na to, i na to - więc tak jeszcze myślę o czymś kwasowym na noc, do stosowania na zmianę z Effaclarem.



    A Anabelle Minerals bardzo lubię, zwłaszcza teraz - jak już się mocno nie błyszczę :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. nie - disqus od 2 dni :)
    tak jak pisałam poniżej - jego instalacja na blogu okazała sie łatwizną!

    OdpowiedzUsuń
  14. hah super, no teraz wreszcie se można pogadać, jak mam info, że ktoś odpisała, to ułatwia bardzo sprawę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. dokładnie - nie trzeba zaglądać na bloga, żeby sprawdzić, czy ktoś odpowiedział i za to właśnie go lubię!

    OdpowiedzUsuń
  16. A taka robota, to sama przyjemność!

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak na razie stosowała tylko same olejki, muszę się skusić na taką miksturę :) Ja tam lubię robić takie domowe mikstury i kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. stosowalam to serum hydranov w polaczeniu z olejkiem arganowym z sebucontrol z bielendy i bardzo sobie ten zestaw chwalilam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kochana a napiszesz cos o effaclarze k? wlasnie skonczylam duo+ i pewnie wkrotce zakupie koljena tubke, ale wlasnie waham sie nad K dla odmiany

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo podoba mi się Twoje podejście ;) Również wiele rzeczy mieszam sobie sama, ale jeszcze nie "dojrzałam" do tego, by pisać o nich na blogu. Kwas hialuronowy wykorzystuję w wielu mieszankach, najczęściej łączę go z olejem z pestek malin, to chyba moje ulubione połączenie! A notkę olejową Arsenic pamiętam, też mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeśli dobrze działał u Ciebie Duo+ to polecam wypróbowanie wersji K. Mnie skusiła przede wszystkim obecność retinolu i obietnica oczyszczania / odblokowania porów. Ja co prawda nie stosowałam Duo+ tylko poprzednią wersję, czyli samo Duo i nie odczuwałam w ogóle jego działania - był dla mnie jak lekki krem nawilżający, bez żadnego działa anty-trądzikowego. Po Effeclarze K widzę różnicę - najpierw zatrzymał tworzenie nowych zaskórników, po jakimś czasie zauważyłam delikatną poprawę - czyli zmniejszanie się liczby zaskórników i wyrównanie cery - wygładzenie, mniej grudek. Sam krem jest dość delikatny, stężenie retinolu duże nie jest, nic mnie nie podrażniło, nawet wolałabym, żeby był mocniejszy. Na pewno wart wypróbowania.

    OdpowiedzUsuń
  22. To prawda :) Ale ciągle mam takie poczucie, że wiem nie tyle, ile powinnam. To znaczy myślę, że wiem już sporo, ale boję się, że napiszę coś niezgodnego z prawdą (a mi się wydaje że tak jest) i wprowadzę kogoś w błąd :) Jestem wyczulona na punkcie osób, które się wymądrzają, a nie znają na rzeczy i boję się, że właśnie taki cel tym osiągnę :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Zostaję u Ciebie na dłużej, lubię taką naturalną tematykę :) Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  24. To pisz tylko o tym, co dobrze się sprawdziło u Ciebie i osoby o podobnej cerze będą wiedziały, że jest szansa, że sprawdzi się i u nich.

    OdpowiedzUsuń
  25. ciekawe połączenie :) moja skóra się świeci brzydko, tym bardziej gdy dużo siedzę przy komputerze albo mieszam temperatury (mróz, ciepło i znów mrozik i znów ciepło)

    Fajny blog, zaobserwuję żeby dostawać Twoje nowinki blogowe na bieżąco :)

    OdpowiedzUsuń
  26. btw. kocham koty, Twój kociamber jest super :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja jestem zwolennikiem teorii, że jak się błyszczy, to trzeba zaatakować błyskiem - u mniej od kiedy stosuje olejki twarz również się tak nie świeci. W tej chwili mam już tylko problem ze świecącym sie czołem i trochę z nosem!

    OdpowiedzUsuń
  28. Dzięki! sama go sobie wymyśliłam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. ja żałuję, że wcześniej nie wpadłam na ten pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  30. Gratuluję efektów :) Ostatnio też pokonałam błyszczenie się skóry na czole, ale za sprawą kwasu mlekowego.

    Naturalne kosmetyki mają moc :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger