Czyścik Herbalism Lush - czy kupiłabym go ponownie?

Dziś kilka słów o czyściku do twarzy i ciała Herbalism, który kupiłam w sklepie Lush w Hamburgu. Skusiły mnie jego dobre opinie i przyznaję, że byłam zaciekawiona taką formą oczyszczania twarzy, bo wcześniej nie miałam do czynienia z czyścikami. Zapraszam na recenzję!





1. Opakowanie
Produkt zapakowany jest w tradycyjny lushowy słoiczek z czarnego, nieprzezroczystego i twardego plastiku, o pojemności 100g. Na naklejkach znajdziemy m.in. informacje o przeznaczeniu produktu, listę składników, podobiznę osoby, która zrobiła tę partię produktu (u mnie była to Kasia :)), datę ważności, itp. Dowiemy się też, że czyścik powstał ze świeżych, naturalnych półproduktów, nie był testowany na zwierzętach, jest wegański, a opakowanie można poddać recyclingowi.




2. Wygląd i zapach
Czyścik ma formę zielonej, lekko wilgotnej masy, która przy nabieraniu rozpada się na mniejsze granulki. W tej masie widać małe brązowe kawałki mielonych migdałów. Zapach jest specyficzny - ze względu na ekstrakt z octu ryżowego, jest on ziołowo-kwaskowaty, ale nie jest to woń ostra czy nieprzyjemna. Spokojnie możemy używać czyścika bez obawy o nasz nos :)





3. Lista składników
Lush słynie z używania świeżych i naturalnych produktów w swoich kosmetykach i tak jest też tutaj. Za działanie peelingujące odpowiadają mielone migdały, za wygładzenie i ochronę - woda chlorofilowa, za oczyszczanie - kaolin, a właściwości łagodzących nadaje olejek rumiankowy. Pozostałe składniki to: ekstrakt z pokrzywy, rozmarynu i octu ryżowego, gliceryna, otręby ryżowe, ekstrakt z gardenii, olejek różany i szałwiowy, zapach.

Produkt nie jest konserwowany, jego okres ważności to 3 miesiące. Mój czyścik już jest po tym terminie, na razie nic złego z nim się nie dzieje, więc wciąż go używam.



4. Stosowanie
Niewielką ilość suchej masy czyścika, mniej więcej tyle, ile na zdjęciu powyżej, należy rozmieszać z wodą do uzyskania pasty. Nie jest to wcale łatwe i takiej pasty jak na filmiku na stronie producenta wcale nie udaje mi się uzyskać. Mi zazwyczaj wychodzi coś takiego (za dużo wody!):




Taką pastą myję zwilżoną twarz, czasem umyję ją wcześniej nawilżającym żelem BeBeauty, ale nie jest to konieczne. Przy użyciu wyczuwalne są drobinki migdałów i otręby, ale czyścik nie jest ostry, nie daje takiego odczucia jak klasyczny peeling, nie drapie. To raczej jak mycie twarzy miękkimi granulkami i to granulki właśnie są przyczyną moich problemów z tym czyścikiem. Po pierwsze: mimo, że zawsze staram się nie dochodzić z nim blisko linii włosów i tak po umyciu i spłukaniu twarzy we włosach zostaje pełno "paprochów". Po drugie - granulki zawsze wpadają mi do oczu i ciężko je wypłukać. Przez to nie używam tego czyścika za często i dlatego się już przeterminował. 



5. Efekty
W pełni popieram wszelkie pozytywne recenzje i opisy działania Herbalism. Po jego zastosowaniu moja twarz jest wygładzona i odświeżona, jest miękka w dotyku - obecność olejków w składzie powoduje, że skóra jest już nawilżona. Trudno to ubrać w słowa, ale po użyciu czyścika wyraźnie czuję, że nie tylko umyłam twarz, ale dostała ona coś więcej - porcję odżywienia i nawilżenia. Jak najbardziej jestem na tak!



6. Dostępność i cena
Herbalism kupimy jedynie w firmowych sklepach Lush, który do Polski jeszcze nie zawitał. Cena za 100g produktu wynosi 9,95EUR, dostępne są też słoiczki 250g w cenie 24,88EUR.



7. Czy kupiłabym go ponownie?
Mimo fajnego działania - nie! Cały czas uczę się takiego używania tego czyścika, aby drobinki nie lądowały mi we włosach i w oczach i wciąż mi nie wychodzi. Wolę użyć tradycyjny żel oraz peeling, bez dodatkowych atrakcji.



Miałyście do czynienia z czyścikami Lush'a? Ja mam jeszcze próbkę Dark Angels, ale wiem, że bardzo popularny jest Angels on Bare Skin. Dajcie znać, co o nich sądzicie.



Pozdrowienia,





11 komentarzy:

  1. A ja z przyjemnością bym wypróbowała ! Kusi mnie Lush niesamowicei1 :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa opcja, chociaż obawiam się, że też miałabym problemu z jego stosowaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kuszą mnie bardzo produkty lusha ale wewntętrzne skąpstwo mi nie pozwala, jak dotąd kupuje tylko ich hennę bo nie mam żadnej lepszej opcji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam, ma ciekawy wygląd :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny produkt. Jego opis stworzyłaś tak, że mocno mnie zachęciłaś :)
    Podoba mi się to, że jest on na bazie naturalnych składników :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak większość produktów z Lush, zachęcam do przejrzenia ich strony, mają wiele fajnych kosmetyków!

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz rację, nie są tanie, dlatego ja skusiłam się jedynie na ten czyścikmi krem, a i tak dużo kasy wydałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak, bardzo charakterystyczny i inny niż zwykłe produkty do mycia twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lush (do twarzy i włosów) ciekawi mnie od dawna, ale na razie nie mogę się zebrać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chcę, chcę, chcę. Boję się tylko, że jak już sie zakocham to będę miała problem z ponownym kupieniem przez to, że Lush do Polski jeszcze nie zawitał.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger