Wielkie włosowe denko rodzinne!

Dziś będzie denko rodzinne! 

Razem udało nam się zużyć wiele produktów do pielęgnacji włosów i na nich dziś się skupię: 






Mój syn bardzo polubił szampon PINIO Słodka Oranżada - za pyszny zapach i dużo piany :) Sam szampon- jak to szampon z Biedronki: woda, SLeS, perfumy i konserwanty, czyli generalnie nic ciekawego, ale dziecko lubi i już. 

Mąż zużył wygrany przeze mnie szampon John Masters Organics do włosów normalnych, lawenda i rozmaryn. Fryzjer zalecił mu mycie włosów szamponem delikatnym, więc sprezentowałam mu JMO, samej podkradając od czasu do czasu :) Szampon nie zawiera SLeS-u, a za to ma w składzie wiele różnych ekstraktów. Mąż zadowolony, bo ma krótkie włosy, a moje dłuższe już nieco, szampon trochę plątał. Przyjemnie pachniał, ziołowo, delikatnie się pienił, ale gdyby nie wygrana - nie kupiłabym go ze względu na cenę (236ml za 80zł).

Szampon Alverde z zieloną kawą zużyła moja córka. Szampon trochę plątał jej długie włosy (ale nie było to coś, z czym nie poradziłaby sobie dobra odżywka), poza tym był OK - żelowa konsystencja, delikatny zapach, dużo piany. Natomiast odżywka Alverde Mandel Argan okazała się niewypałem, ciężko się rozprowadzała na włosach i wcale nie ułatwiała rozczesywania.

Ja - mama - zużyłam szampon Khadi Amla, który dostałam w prezencie od siostry. Naturalny szampon bez SLeS-u, wzbogacony wyciągami z indyjskich ziół okazał się dla mnie jednak zbyt ziołowy, bo bardzo puszył moje włosy. Pachniał przyjemnie, delikatnie się pienił, był dość rzadki, ciemno brązowy. 

O wygładzających odżywkach Balea i Love2Mix pisałam już w tej recenzji. Przyjemnie się je stosowało, ale za wiele to one nie wygładziły. Za to zadowolona jestem z rezultatów po wcierce Biotique Bio Mountain Ebony - bezalkoholowa mieszanka różnych ekstraktów i wyciągów z hinduskich roślin miała za zadanie zadbać o włosy od cebulek aż po końce i stymulować je do wzrostu. Szkoda, że nie pomogła w walce z wypadaniem, ale zauważyłam po niej dodatkowe baby hair. Nic straconego, bo na wypadanie tradycyjnie zaczęłam łykać Ha-Pantoten Optima (zawsze robię przerwę na lato) i już po ok. 2 tygodniach zauważyłam poprawę! Kłębuszek włosów, które zbieram na umywalce podczas mycia zmniejszył się o połowę! Pantoten jest jedynym suplementem, po którym widzę rezultaty, a łykam go zawsze razem z tranem lub z kapsułkami z olejem z wiesiołka. Zużyłam też próbkę naturalnego żelu do włosów John Masters Organics do układania fal, zdziwiłam się, że jak na naturalny jest dość mocny i ładnie podbijał skręt. 



Wśród pozostałych kosmetyków na moją miłość zasłużyły:



I jest jeszcze cała reszta:



Warto wspomnieć, że przy moich ostatnich produkcjach DIY do włosów i do twarzy - skończyłam kilka półproduktów (resztka bazy kremowej niestety przeleżała się w lodówce...)




Jeśli zaciekawiło Was coś z "reszty" kosmetyków niewłosowych dajcie znać w komentarzach - nie mam już siły tego wszystkiego opisywać i z radością wyrzucam puste opakowania do kosza!

Pozdrowienia!


14 komentarzy:

  1. Muszę w końcu wypróbować micelka z Garniera ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale fajnie, cała rodzina przetestowała kosmetyki do włosów :D Mnie właśnie też męczą te puste opakowania. Ale z drugiej strony denkowe posty bardzo mi pomagają. Muszę jakoś zmienić tę formułę postu denkowego, nie wiem jeszcze jak, ale coś wymyślę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miesiąc temu stwierdziłam, że to już najwyższa pora na coś nowego, jakiś nowy sposób pokazania tych wszystkich "pustaków". Podobnie jak Ty nie chcę rezygnować z denka, bo pomaga mi kontrolować zużycia, ale stary sposób już mi się trochę znudził.

      Usuń
  3. Płyn Garnier i Facelle oraz tusz Lovely bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciakawa jestem produktow Alverde, Facelle znam bardzo dobrze i lubie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywki i szampony Alverde to praktycznie kopie Alterry z Rossmanna - więc jeśli znasz już Alterrę, to Alverde nie będzie dla Ciebie nowością.

      Usuń
  5. Super denko :) Szampon Pinio mam ale inną wersję ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niektórych rzeczy nie znam, ale być może się skuszę ;) maska wygładzająca love2mix nie sprawdziła się u mnie wcale! A szkoda, bo tyle pochlebnych opinii czytałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, ja też się na nią napaliłam - i nic!

      Usuń
  7. Ten szampon Pinio nie jest chyba taki zły. Kupuję go do czasu do czasu jak mam podrażnioną skórę głowy. Cokolwiek w nim siedzi mojej skórze głowy to służy. O dziwo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie używam tego micela z Garniera, ale na mnie wielkiego wrażenia nie zrobił :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę wśród "reszty" kosmetyki, które u mnie średnio się sprawdziły. Mam na myśli krem pod oczy YR oraz odżywka do rzęs z Alverde, która z kolei mnie podrażniła (lub uczulił olej rycynowy, bo tak to w sumie wyglądało). Też straciłam serce do denka, dlatego postanowiłam je podzielić na kilka części ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ciekawa jestem co to jest to białe całe bez napisów...

    OdpowiedzUsuń
  11. Super denko!

    Widzę perfumy Azzaro, ja bardzo lubię te w złotej hmmm "słuchawce" :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger