Kremy do stóp z mocznikiem - porównanie Balea i Fuss Wohl

Już kilka razy wspominałam na blogu, że jestem zachwycona działaniem kremu do stóp Balea Urea. Niestety z jego dostępnością w naszym kraju jest kiepsko, bo jak wszystkim wiadomo jest to krem z niemieckiej drogerii DM, która nie zdecydowała się podbić polskiego rynku kosmetycznego :) Zastanawiałam się, czy można znaleźć równie dobry krem do stóp, który bez problemu kupimy u nas i postanowiłam wypróbować krem z Rossmanna zwłaszcza, że czytałam coraz więcej pochlebnych recenzji na jego temat. Zapraszam Was więc na recenzję porównawczą kremów z mocznikiem: Balea i Fuss Wohl.




Kwestie techniczne:

  • Oba kremy zapakowane są w miękkie, plastikowe tuby z zamknięciem na klik (to z Balea dość mocno trzyma i czasem ciężko je otworzyć). Na kolorowych etykietach możemy podziwiać wypielęgnowane stópki. 
  • Oba kremy mają biały kolor, pachną: Balea delikatnie owocowo, bardzo przyjemnie, zapach Fuss Wohl przypomina mi tradycyjny krem Nivea z granatowej puszki.
  • Mimo dość gęstej konsystencji oba kremy wchłaniają się dobrze: Balea jest nieco gęstsza, daje wrażenie treściwej pielęgnacji, niż delikatnie lżejszy Fuss Wohl. Stosując krem z DM-u wydawało mi się, że musi on zawierać jakiś silikon, bo tak gładko sunie po skórze. 


  • rzut oka na składy: w obu kremach zaraz za wodą występuje urea - mocznik w stężeniu 10%. W Fuss Wohl mamy też glicerynę, wosk pszczeli, olej słonecznikowy oraz wit. E. W Balea niacynamid (wit. B3), glicerynę (dalej w składzie), alkohol denat. jako konserwant, a pod koniec crosspolymer odpowiedzialny za moje "silikonowe" odczucia.
  • Tuba z Balea zawiera 100ml kremu, a Fuss Wohl 75ml.
  • Cena: Balea 1,95EUR, Fuss Wohl ok. 5zł. Oba z nich można dostać w dobrych promocjach.





Działanie:

Tu byłam zaskoczona, bo wydawało mi się, że już nic lepszego niż Balea Urea nie znajdę, a krem Fuss Wohl jej dorównał. Nie potrafiłam określić, który działa lepiej, więc zrobiłam test: przez ponad tydzień jedną stopę smarowałam kremem z Rossmanna, a drugą kremem z DM (pamiętacie tę reklamę szamponu z myciem połowy głowy? :)). Wydawało mi się, że przecież któryś z nich musi być lepszy! A nie jest! Oba dają u mnie ten sam świetny rezultat - stopy odpowiednio nawilżone i natłuszczone, zmiękczone, stwardniały naskórek pojawia się znacznie wolniej. Oba szybko się wchłaniają i nie muszę się obawiać, że wytrę krem w pościel. 


Podsumowanie:

Zważywszy na słabą dostępność kremu Balea Urea oraz jego nieco wyższą cenę - wygrywa krem z Rossmanna, czyli Fuss Wohl Intensiv Creme, ale jeśli będziecie miały okazję kupić krem Balea - też zachęcam do wypróbowania. 



Macie swoich "stopowych" ulubieńców? Ja mam teraz ochotę wypróbować kremy z mocznikiem z Erisa, zwłaszcza te z jego wyższą zawartością. 




Pozdrowienia,



23 komentarze:

  1. Nie znam tych kremów,używałam tylko lirene z mocznikiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zadowolona byłaś z Lirene?
      Bo ja go planuję jako następny zakup.

      Usuń
    2. ja mam Lirene z 30proc mocznika, dobry jest :)

      Usuń
  2. Miałam oba i jestem tego samego zdania: świetne!

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba jednak do Rossa mam bliżej :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w stopy zwykle wsmarowuję to, czego nie zużyję do innych części ciała. Nie jestem dla nich zbyt dobra. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam podobne odczucia. Miałam najpierw Balea a potem Fusswohl i ten drugi właściwie mu dorównuje :) a przy tym jest dobrze dostępny

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzieki za recenzje! :-) planowalam kupno kremu do stop, jutro bede w Rossmannie i napewno skusze sie na ten o ktorym piszesz. Dziekuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze żadnego z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam nic marki Balea, ale rossmanowskie produkty bardzo lubię, aktualnie mam kolastyne z mocznikiem,ale jal skończę to wracam do fusswohla ;) ewentualnie wypróbuję delie, ma bodajzer 20% mocznika!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie Lirene kusi - o ile dobrze pamiętam, mają 3 wersje, każdy z inną ilością mocznika

      Usuń
  9. Miałam krem Balea i jedyna wada, którą znalazłam to zapach, w którym wyczuwałam nutą alkoholu. A poza tym wszytko w nim jest idealne. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zamieniłam ostatnio krem Lirene z mocznikiem na ten rosmanowski i jestem zadowolona. Fajnie, że w tym rankingu też wygrał, bo tani i łatwo dostępny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W takim razie musze kupić fuss wohla :) Moje stopy poczuły że zima idzie...

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaopatrzę się przy najbliższej wizycie w Rossmannie, dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A próbowałaś kremu Pilarix z mocznikiem? Jak dla mnie geniusz, skład ma świetny;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za podpowiedź, porozglądam się za nim przy najbliższej okazji!

      Usuń
  14. Jestem cukrzykiem, dla których bardzo poleca się kosmetyki z mocznikiem, jedyne produkty które go zawierają to te kremy z Rossmana i Lirene. Po wyjściu ze szpitala moja skóra była żółta i zmęczona, po tygodniu smarowania nóg i stóp wszystko wróciło do normy.
    Aktualnie stosuję inny kremik z mocznikiem 5% Nappa, który intensywnie nawilża, zapobiega wysychaniu i twardnieniu pięt zapewniając całoroczną ochronę.
    Pozdrawiam, super blog :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger