Gotowy preparat z 40% kwasem migdałowym i kwasowe nowości

Moja cera bardzo lubi kwasy! Kiedy robię letnią przerwę i odstawiam produkty z ich mocniejszym stężeniem, od razu odbija się to negatywnie na skórze. Każdego lata z utęsknieniem czekam na jesień, żeby zacząć kurację z kwasami - w poprzednich latach chodziłam do kosmetyczki, robiłam peeling z kwasem migdałowym samodzielnie, a w tym roku używam gotowego preparatu i zapraszam Was na jego recenzję.


źródło


Już jakiś czas temu przy okazji zakupów w topdrogeria.pl wrzuciłam do koszyka Biocosmetics Mandelic Peel 40 - Preparat do peelingu z kwasem migdałowym i kojowym. Jest to 40% roztwór kwasu migdałowego i kojowego do samodzielnego stosowania jako peeling. Koszt buteleczki to 22,90zł.

Kwas migdałowy należy do grupy kwasów AHA, pochodzi z hydrolizy ekstraktu z gorzkich migdałów. Jest stosowany w pielęgnacji każdego rodzaju skóry twarzy i ciała, zwłaszcza skóry trądzikowej, wrażliwej, nietolerującej innych alfa-hydroksykwasów. Ze względu na duże bezpieczeństwo stosowania, peeling z użyciem kwasu migdałowego nie powoduje dużego łuszczenia się skóry, może być także stosowany cały rok, również w okresie letnim, bez ryzyka uwrażliwienia skóry na słońce. 

Kwas kojowy - środek stosowany w produktach do usuwania przebarwień skóry. Jest zbliżony pod względem właściwości chemicznych do hydrochinonu. Kwas kojowy obok własności depigmentacyjnych wykazuje także działanie antybakteryjne oraz zapobiega powstawaniu wolnych rodników. Preparaty zawierające ten składnik nie tylko rozjaśniają przebarwienia, ale działają również przeciwzmarszczkowo i nawilżająco. (źródło)

Peeling ma postać lekko oleistej, żółtawej cieczy o charakterystycznym zapachu - jeśli stosowałyście już kwas migdałowy, zapach będzie Wam znajomy. W plastikowej buteleczce znajduje się 7ml preparatu, co wg producenta wystarczy na ok. 7 zabiegów. Zakrętka tylko udaje pipetkę, produkt po prostu należy wylać na dłoń.




Jak należy go stosować?
1. Umyć dokładnie twarz i szyję, okolice oczu i ust zabezpieczyć tłustym kremem. 
2. Można przetrzeć skórę płatkami kosmetycznymi nasączonymi tonikiem lub spirytusem dla mocniejszego działania kwasu. 
3. Kwas nanieść opuszkami palców na osuszoną skórę. Jeśli skóra jest grubsza, tłusta należy położyć grubszą warstwę, jeśli cienka, sucha – cieńszą. Czym grubsza warstwa kwasu, tym intensywniejsze działanie.
4. Pozostawić preparat na skórze przez 14 minut, przy skórze wrażliwej 7 minut, można delikatnie masować. 
5. Zmyć dokładnie dużą ilością zimnej wody z mydłem lub użyć neutralizatora. Uważać na oczy.
6. Nałożyć na miejsca poddane działaniom kwasów krem nawilżający.


Moje wrażenia
Jestem już po 5 kwasowych peelingach, które przeprowadzałam dokładnie wg powyższych wskazówek, co 6-7 dni. Wcześniej nie przygotowywałam skóry, bo wiem, że nawet 40% kwas migdałowy nie zrobi mi krzywdy. Wszystkim osobom nie znającym reakcji swojej cery polecam najpierw stosowanie kosmetyków o niższym stężeniu kwasu migdałowego, w celu jej przyzwyczajenia. 

Przed nałożeniem peelingu Biocosmetics zawsze wykonuję peeling enzymatyczny, dla lepszego działania kwasu i przecieram twarz wacikiem nasączonym spirytusem. Preparat nakładam tylko na twarz i trzymam ok. 15 min. W tym czasie nie odczuwam dyskomfortu, czasem zdarza się na początku delikatne mrowienie. Zmywam wodą z mydłem, nawilżam twarz wodą termalną Vichy i stosuję lekki krem Sylveco rokitnikowy. Twarz nie jest podrażniona, nie szczypie, nie jest zaczerwieniona. Jak zawsze stosuję ochronę UV, aktualnie używam kremu La Roche Posay Anthelios Ultra-light fluid SPF50. 


Czy widzę efekty? Jak najbardziej! Przede wszystkim to wyrównanie, wygładzenie cery - zniknęły nierówności czy małe, podskórne grudki. Ponad to skóra jest bardziej napięta, mam wrażenie, że jest gęstsza i bardziej jędrna. Pory nie są mocno widoczne i nie wyskakują mi też żadne nowe niespodzianki. Nie widzę tylko wpływu na przebarwienia - różne plamki i plamy posłoneczne chociaż już dość blade, są jakie były. Mimo tego z efektów działania peelingu jestem bardzo zadowolona!


Stosowany tylko na twarz preparat jest całkiem wydajny - mam go jeszcze trochę mniej niż pół opakowania. Po skończeniu tego peelingu mam zamiar podtrzymywać efekty produktami o niższym stężeniu kwasów AHA, jeszcze nie zdecydowałam, co kupić, bo kuszą mnie:

- zielona seria z Bielendy, MEZO terapia korygująca (10% kwas migdałowy + laktobionowy), serum i tonik

bielenda.pl


- nowe peelingi na noc z Iwostinu z serii Perfectin, chciałabym każdy z nich :)

iwostin.pl


- Aktywatory Młodości od Ava, tu wybrałabym najchętniej ten z peptydami

www.ava-laboratorium.pl



Stosowałyście może któryś z powyższych produktów? A może polecacie jeszcze jakiś inny? Dajcie znać!


Pozdrowienia!




PS
Warto dodać, że peeling z 40% kwasem migdałowym u kosmetyczki u mnie w bloku kosztuje 100zł. Czyli oszczędzam jakieś 700zł (minus koszt 22,90zł).

30 komentarzy:

  1. Używam to serum Bielendy. Polecam. Niby ma spore stężenie, ale jest bardzo łagodne. Poluję na tonik z tej serii, ale nigdzie nie mogę go znaleźć. Fajna jest też ta maska. Używam raz w tygodniu. Jedynie krem mi nie pasuje, wolę jednak krem Bandi z kwasem migdałowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tonik widziałam u siebie w lokalnej drogerii, więc bardzo możliwe, że to właśnie na zestaw od Bielendy się skuszę

      Usuń
  2. Dawno się już nie kwasiłam :-) Zainteresowałaś mnie tym gotowcem 40% :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja skóra bardzo lubi kwas migdałowy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To serum od Bielendy jest świetne- przyznaję jednak, że to moje pierwsze zderzenie z nieco większym stężeniem kwasu. Używałam trzy miesiące i jestem zdumiona ile może jeden dodatkowy kosmetyk zdziałać w pielęgnacji mojej mieszanej i targanej PCOS skóry - teraz przerzuciłam się na Acne Derm, ale do Bielendy wrócę. Od lat nie miałam tak zwężonych porów <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to super, wiele osób go poleca i coś mi się wydaje, że właśnie od Bielendy zacznę

      Usuń
  5. Dla mnie kwas migdałowy jest za delikatny, zdecydowanie bardziej lubię mlekowy i to jego używam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a czego konkretnie używasz - masz jakiś gotowy preparat czy kupujesz w sklepach z półproduktami?

      Usuń
  6. Ja używam kwasu migdałowego, ale tylko w stężeniu do 15 %. Mam trochę przebarwień, więc chętnie spróbowałabym kojowego, ale boję się reakcji mojej cery :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam ten sam peeling, ale na razie używam toniku kwasowego, po którym skóra chodzi jak z węża:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to po peelingu może być jeszcze gorzej. Na mojej tłustej cerze 40% już nie robi takiego wrażenia.

      Usuń
  8. chyba zamowie sobie ten 40%
    Ja wlasnie stosuje serum bielendy ale mam wrazenie ze nic nie zluszcza, a jesli juz to bardzo delikatniutko, zadnej wylinki czy podraznienia. Wczesniej uzywalam kremu z 10 proc kwasu migdalowego eris, wrazenia podobne.
    Mam tez acnederm i ten jest niezly :)

    Jesli chodzi o Ave to mialam serum hydranov z kwasem hialuro (nic szczegolnego, to nawilzenie to jakis mit- wcale nie dziala lepiej od zwyklego kwasu hialuronowego...ale tez cena niewysoka, warto wyprobowac) i 2 opakowania tego z vit C- jest swietne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po 10% serum to ja raczej żadnego złuszczania się nie spodziewam, raczej tylko podtrzymania dobrych rezultatów osiągniętych po tym peelingu 40%, też miałam ten krem 10% z Erisa i w ogóle nie wpłynął na moją cerę - ani na plus, ani na minus

      A po tym serum z Ave z wit. C jakie widziałaś rezultaty? Bo ja jakoś nie mam zaufania do tańszych produktów z wit. C, które mogą tracić swoje właściwości szybko po otwarciu - ale może to mój błąd i powinnam też spróbowac tego serum?

      Usuń
    2. trzymalam w lodowce po otwarciu na wszelki wypadek i staralam sie szybko zuzyc bo tez slyszalam ze vit c sie szybko utlenia.
      Ale tak, rezultaty byly widoczne, cera rozjasniona i jakby rozswietlona, wygladzona, mialam tez wrazenie ze serum nawilza i koi.

      To jak mialas erisowy krem to serum Bielendy dziala jak pisalam podobnie, przy czym mam wrazenie ze cera jest po nim lepiej nawilzona, jest tez lzejsze niz krem. Daje je pod effaclar dla zwiekszenia efektu. A w skladzie jak dobrze rozumiem jest nie 10 proc migdalu plus laktobionowy tylko w sumie 10 proc kwasu.\ (chyba ze zle rozumiem)
      Na ten migdal sie skusilam i zamowilam, niecierpliwie czekam na rezultaty

      Usuń
    3. To chyba kupię serumz wit. C z Ava, jak skończę moje serum olejowo-hialuronowe, bo po co przepłacać za Auriga Flavo C, jeśli rezultaty są podobne. A w tym serum z Bielendy to też tak to rozumiem, że tam jest łącznie 10% stężenie kwasów, a nie tylko migdałowego. Sera z Iwostinu są lepiej opisane na stronie producenta, bo tam są podane stężenia konkretnych składników.
      Ja jeszcze mam w zapasach krem Glyco A, który ma 12% stężenie kwasu glikolowego. Już go kiedyś używałam i pamiętam, że był mocny i powodował łuszczenie i mocne przesuszenie na mojej skórze. Teraz trochę boję się go zaczynać :)

      Usuń
    4. Wtrącę swoje trzy grosze ;) zamiennikiem dla flavo C z koreańskiego rynku jest OST c20 możesz rzucić okiem na opinie o nim i recenzje na zagranicznych blogach i stronach, praktycznie same pozytywy tylko cena dużo niższa-granice 60zl z tym ze masz pewność co do stężenia i aktywności produktu. Sama jestem zainteresowana po obejrzeniu u dziewczyn co robi z przebarwieniami, gdzieś za 2 mc spróbuję zobaczymy co da :)

      Co do tej firmy od twojego migdała- od zeszłej wiosny się na nich czaję i miałam zaczynać ale dostałam retinoidy i niestety jestem kompletnie rozczarowana, po 2 miesiącach nawet najplytsze zaskórniki jak były tak są, przebarwień tylko więcej bo nie wpływa na ich zostawanie na skórze jak np.krem z lieraca jestem buraczkiem i oblaze jak wąż, oprócz tego przy aplikacji boli jak rozgrzany tłuszcz nie wiem po co się męczę, jak za dwa miesiące nie będzie żadnych efektów to rzucam tym w cholerę mam dosyć walki z cerą tym bardziej tak bolesnej :/

      Twój post wędruje do zapisanych co bym pamiętała co mogę ewentualnie kupić :)

      Usuń
    5. Ciekawe to serum! Jak zamierzasz je kupić - przez ebay?
      Ja z retinoidami nie miałam do czynienia, więc ciężko mi się wypowiadać, ale to dziwne, że taki brak efektów przy takiej bolesnej aplikacji. Nie wiem ile jeszcze powinnaś próbować, ale kurcze - jeśli Cię boli, to nie wiem, czy nie lepiej zrezygnować, albo poradzić się lekarza.
      A ja z tego migdałka bardzo zadowolona jestem, krzywdy nie robi, działa - więc polecam!

      Usuń
    6. Dermatolog twierdzi, że to normalne przy wrażliwej cerze niestety w sensie pieczenie nie brak efektów ;) jeszcze chwilę się przemęcze zobaczymy jak to będzie.

      Zamierzam kupować z testerkorea tam mam pewność, że wszystko jest oryginalne(ważne przy probkach) i ceny mają konkurencyjne + rabaty i dużo testerów dla stałych klientów, ale na ebayu też je widziałam w podobnej cenie na TK bardziej się opłaca biorąc więcej rzeczy (wysyłka jest tania ale jest)

      migdal jak najbardziej kusi i chyba będzie pierwszy potem iwostin na przebarwienia :)

      Usuń
  9. aha a po tym 40 proc skora Ci sie nie luszczy? naprawde tak bez podraznienia? Nie neutralizujesz po zmyciu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie łuszczy się - jest trochę przesuszona i mam więcej odstających skórek, ale nie są to duże ilości. Po kilku aplikacjach kremu Sylveco - problemu już nie ma. Neutralizatora żadnego nie kupiłam, stosuję w tym celu zwykłe mydło w kostce - po 15 min trzymania kwasu myję twarz 2x wodą z mydłem, za każdym razem trzymam mydlaną pianę na twarzy ok minuty.

      Usuń
  10. Peelingu kwasami się boję ze względu na naczynka, ale jakiś tonik czy krem właśnie zamierzam zrobić/kupić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwas migdałowy w małym stężeniu będzie działał nawilżająco i raczej krzywdy Ci nie zrobi, więc myślę, że spokojnie możesz sprobować.

      Usuń
  11. 40% kwasu migdałowego mieszałam sobie sama ze spirytusem, ale kryształki dość ciężko się rozpuszczają :) Z Biocosmetics dorzuciłam sobie do zamówienia podczas Dnia Darmowej Dostawy AHA 50% :) Obecnie złuszczam się kwasem mlekowym. W zeszłym roku złuszczałam się 4 razy migdałem i 3 razy glikolem, w tym roku już 6 razy migdałem i 6 razy mlekowym, ale moja skóra jest oporna niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja w zeszłym roku mieszałam sobie sama ok. 20% kwasu mlekowego i miałam podobne rezultaty, co przy tej kupnej 40-tce (pewnie mi to stężenie tak naprawdę większe wychodziło :)).
    To widzę, że masz niezłe doświadczenie w stosowaniu kwasów! Jak to AHA50% zamierzasz stosować? No i jak Ci pasuje mlekowy? Zadowolona jesteś? Może o tym napiszesz, bo ja chętnie bym przeczytała!

    OdpowiedzUsuń
  13. W zeszłym roku trochę za późno się za to zabrałam (bardzo się bałam) i potem żałowałam :) Dlatego w tym rozpoczęłam pełną parą :D


    To niekoniecznie kwestia stężenia, te kwasy działają zupełnie inaczej :) Mnie migdałowy w ogóle nie złuszczał praktycznie, ale za to widziałam ładne efekty w rozjaśnieniu skóry i trzymaniu jej w ryzach - mniej wyskakiwało niespodzianek.


    Jeżeli chodzi o mlekowy - między nami jest jedna wielka sinusoida wzlotów i upadków :) Mój pierwszy raz (20%, ale miałam wcześniej styczność z tonikiem mlekowym) skończył się niewiadomym podrażnieniem z milionem krostek (ale nie wysyp, tylko jakby uczulenie, które nie było uczuleniem :D), które zeszły po 2 tygodniach, chciałam to cholerstwo wywalić i nigdy więcej do niego nie wrócić, ale naczytałam się tylu ochów i achów, że postanowiłam powtórzyć. Dobrze zrobiłam, bo potem już było tylko lepiej :) Po mlekowym mam ładną wylinkę, kilka dni temu robiłam 40% na 5 minut, ale taki czas jest dla mnie za krótki, dopiero gdy szłam zmyć, to czułam charakterystyczne lekkie swędzenie, które znaczy, że działa ;) Jak wcześniej robiłam 30% na 10 minut, to było idealnie.


    Dużo lepiej rozjaśnia przebarwienia, też trzyma skórę w ryzach (choć trochę mniej niż mlekowy), ale nie podziałał zbytnio na zaskórniki. Ogólnie bardzo go lubię za to rozjaśnianie :)


    Ten AHA 50% planuję najpierw rozcieńczać (najpierw np. 25%) i stopniowo zwiększać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ale się cieszę, że trafiłam na ten post, właśnie odkryłam stronę Biocosmetics i mam zamiar kupić tam parę rzeczy, m.in. właśnie kwas migdałowy lub inny, teraz wiem, że warto, dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja stosuję ten z Bielendy i efektami jestem zachwycona :) Kusi mnie ten z Iwostinu, ale teraz zastanawiam się nad tym, który opisałaś, choć boję się neico, bo to 40% jednak...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger