Twarzowe DIY: olejek antyoksydacyjny do łączenia z odżywczym żelem hialuronowym

Dziś druga część mojego weekendowego DIY - tym razem produkty do pielęgnacji twarzy. Naturalnymi olejkami i serum kusiły mnie już dziewczyny - Arsenic, Wlosowelove i kosodrzewina79, tylko ciągle nie miałam czasu zabrać się do roboty. Za to w weekend wreszcie usiadłam i ukręciłam takie oto cuda:





Olejkiem antyoksydacyjnym skusiła mnie Arsenic tym postem. Proste i szybkie wykonanie, cudowne działanie dzięki dwóm składnikom: kwas + olejek dopasowany do potrzeb cery:

- kwas alfa-liponowy: jest bardzo silnym antyoksydantem, około sto razy silniejszym niż kwas askorbinowy - witamina C. Skutecznie chroni przed wpływem promieniowania UV i przed działaniem wolnych rodników tlenowych, rozjaśnia skórę, działa przeciwzapalnie oraz przeciwzmarszczkowo. Ze względu na swoją budowę bardzo łatwo przenika do wnętrza skóry. Kwas α-liponowy znajduje zastosowanie w kosmetykach do pielęgnacji cery dojrzałej, cery trądzikowej, dla osób narażonych na działanie promieniowania UV (źródło - ZSK). Czyż on nie jest wspaniały? Działanie idealne jak dla mnie!

W swoim serum Arsenic użyła mieszanki olejków Khadi, ale ja zrobiłam własną mieszankę olejową:

- olej z pestek malin: wspaniały przeciwutleniacz, posiada właściwości przeciwzapalne (w większym stopniu niż oleje takie jak awokado, z pestek winogron czy z kiełków pszenicy), przeznaczony dla skóry wrażliwej, stosowany jako dodatek do olejów do masażu, wygładza skórę po woskowaniu, odświeża po opalaniu. W kosmetykach stosowany jako emolient, środek nawilżający, kondycjonujący, wzmacniający lipidową barierę w naskórku (źródło - ZSK);

- olej z owoców róży: jest bogaty w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy i minerały. Posiada naturalne właściwości antyoksydacyjne i lekko ściągające. Olej ten wykazuje poprawę elastyczności skóry, ułatwia regenerację komórek, zwalnia procesy starzenia skóry. Zmniejsza ilość powstających zmarszczek, zmniejsza zbliznowacenia. Olej z róży znajduje zastosowanie w produktach do pielęgnacji skóry dojrzałej, wrażliwej i uszkodzonej (także przez opalanie) - wspomaga proces łuszczenia się skóry, hamuje proces starzenia. Nadaje się także do skóry tłustej o skłonności do trądziku (źródło - ZSK);

- olej tamanu: wywiera działanie przeciwzapalne, przeciwbólowe, przeciwwirusowe, przeciwbakteryjne, przeciwgrzybiczne, przeciwreumatyczne, pobudzające regenerację tkanek.Regeneruje skórę, redukuje zmarszczki i poprawia napicie skóry zapobiega powstawaniu rozstępów. Przyśpiesza regenerację naczyń krwionośnych. Wspomaga proces gojenia, podwyższa odporność. Olej tamanu dobrze się wchłania w skórę, daje efekt uelastycznienia, nawilżenia, odżywienia i odprężenia. (źródło - ZSK);

Przepis na moje olejowe serum:
4% kwasu alfa-liponowego
6% olej tamanu
45% oleju z pestek malin
45% oleju z owoców róży
5 kropli olejku eterycznego różanego (klik)




Składniki odmierzamy, mieszamy i już - serum gotowe!





1g oryginalnego olejku różanego Rosense, Gulbirlik, dostłam w prezencie z Turcji. To drogi i bardzo intensywnie pachnący płatkami róży olejek, uzyskiwany w procesie destylacji płatków róży Damascena, rosnących w regionie Isparta, na wysokości 1050m npm i wyżej. Olejek różany jest doskonały do pielęgnacji skóry przede wszystkim suchej, wrażliwej, dojrzałej. Działa tonizująco, usuwa zaczerwienienia związane z rozszerzonymi naczynkami. Działa odkażająco, leczy trądzik i zapalenie mieszków włosowych. W kompresach i kosmetykach stosowany przy rozstępach, starzeniu się skóry, przesuszeniu skóry, podrażnieniach, poparzeniach, dermatozach różnego pochodzenia.



Ze względu na wysoką zawartość kwasów nienasyconych olej z pestek malin oraz różany należy stosować w kosmetykach w ilości 10-20%, dlatego do stosowania łącznie z serum olejowym przygotowałam sobie jeszcze żel hialuronowy. Tu zainspirował mnie skład żelu odżywczego z Biochemii Urody, w którym kwas hialuronowy wzbogacony jest liposomowym kompleksem. Ja użyłam:

- liposomowy ekstrakt z karnityną, argininą i kofeiną 1ml
- mleczko pszczele 1ml
- potrójny kwas hialuronowy 13ml
- olejek mandarynkowy i grejpfrutowy - po 5 kropli
- konserwant FEOG 

wyciąg z aloesu niechcący załapał się do zdjęcia, nie użyłam go w tym serum :)


Składniki odmierzamy, mieszamy i gotowe!



Serum olejowe przelałam do szklanej buteleczki z kroplomierzem, a odżywczy żel hialuronowy do buteleczki po serum Auriga wyposażonej w pipetkę. Stosuję rano, mieszając po 2 krople każdego z nich na dłoni, bezpośrednio przed wmasowaniem w czystą skórę. O efektach długoterminowych będę informować, jak narazie jestem bardzo zadowolona z działania!


Moje chęci do kręcenia własnych kosmetyków na jakiś czas zostały zaspokojone :) Do opisania została jeszcze baza - Primer antyoksydacyjny z filtrem UV do cer mieszanych i tłustych z kolorówki, którą widzicie na pierwszym zdjęciu.



Pozdrowienia,



11 komentarzy:

  1. Gdybym tylko miała wszystkie te składniki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już część miałam, a resztę dokupiłam w ZSK

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. dobra na początek!
      ja wodę różaną używałam jako mgiełkę do twarzy i włosów (trochę wzbogaconą składnikami nawilżającymi) oraz do maseczek glinkowych

      Usuń
  3. oj, kusisz...nabralam ochoty na takie serum kwasowe, wcierke, co jeszcze pokazesz???? na szczescie aktualnie na zsk brak tego kwasu i ekstraktu do wlosow, bo bym pewnie od razu zamowila ( a przy okazji tone innych rzeczy...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nawet nie wiedziałam, że teraz brak, bo ja miałam część swoich składników jeszcze z zapasów.

      Już nie będę kusić - teraz muszę zużywać i na razie nie planuję DIY-owych nowości :)

      Usuń
  4. Moja twarz też bardzo lubi taką pielęgnację. Właśnie używam olejków z kwasem liponowym, salicylowym, witaminą C i bisabololem.

    EcoSPA wprowadziło do oferty propanediol, roślinny odpowiednik glikoli pozyskiwany z kukurydzy, który ma świetnie rozpuszczać te kwasy i proszki, które w tłuszczach rozpuszczają się dość teoretycznie. ;) Gdyby nie chudy portfel, już by do mnie leciał - następny olejek będzie można zrobić bez grudek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli do olejku dolewasz tego propanediolu i dosypujesz kwasu i wtedy się bez problemu rozpuszcza?

      Usuń
    2. Wydaje mi się, że raczej do propanediolu dosypujesz proszki, mieszasz i dopiero potem łączysz z olejem. W mieszance propanediolu i olejów zapewne kwas też się rozpuści, ale pewnie będzie to wymagało dłuższej zabawy. Tak myślę - bo jeszcze nawet nie zamówiłam tego półproduktu, o macaniu nie wspominając. ;)

      Usuń
  5. Intryguje mnie ten kwas. Będę wyczekiwać recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. już kilka razy zabierałam się za robienie sobie kosmetyków, ale jakoś nie mogę się zabrać do tego, żeby w końcu coś porządnego z tego wyczarować...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger